Czasem kobiety tak mają- nawet w wypadkach gdy do zapłodnienia dochodzi drogą naturalną... Po porodzie taka depresja czasem też następuje.Adex-fan Brooke pisze:To raczej była głupia scena, ogólnie jak Taylor może mówić że nie czuje jakby nosiła swoje dziecko.
Taylor & Nick
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Taylor nie ma żadnej depresji poporodowej! jeszcze nie urodziła, am się dobrze i jest niewyżyta seksualnie 
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Piszę wyżej, że takie zachowania występują czasem u kobiet- zarówno w czasie ciąży i po. Zależy od przypadku.Adex-fan Brooke pisze:Taylor nie ma żadnej depresji poporodowej! jeszcze nie urodziła, am się dobrze i jest niewyżyta seksualnie
W 6 seznie Gotowych na wszystko Lynette np. cierpiała na to samo.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Twój przykład na biało pisany jest całkiem inny od tego z Taylor. Ogólnie para Nick i Taylor jest dla mnie bez chemii, niby pasują do siebie a jednak nie zbyt.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Zgadzam się z Adexem, jak w ogóle Taylor może tak mówiać. B@r, co innego, jak nosi się własne dziecko, to faktycznie, może w przypływie jakiejś depresji można tak sobie mówić, ale ona naprawdę nosi w sobie cudze dziecko, powinno więc robić wszystko, żeby traktować je, jak swoje, a nie wyskakiwać z takimi tekstami.
Najwidoczniej nie jest ona gotowa na taką ciążę.
Najwidoczniej nie jest ona gotowa na taką ciążę.
Abstrahując od tego czy to, co powiedziała Taylor było właściwe, czytając to:
W ogóle ja nie wypowiadałbym się czy jakaś kobieta gotowa jest na ciążę, bo z ust faceta, który nigdy nawet nie był ojcem brzmiałoby to co najmniej śmiesznie.
i parę innych, mam wrażenie jakbym czytał dyskusję matek które nie jedno dziecko już na świat wydały.Damians pisze: co innego, jak nosi się własne dziecko, to faktycznie, może w przypływie jakiejś depresji można tak sobie mówić,
W ogóle ja nie wypowiadałbym się czy jakaś kobieta gotowa jest na ciążę, bo z ust faceta, który nigdy nawet nie był ojcem brzmiałoby to co najmniej śmiesznie.
To nie są kategoryczne sądy, tlyko moje spostrzeżenia, dotyczące ważnego problemu społecznego - zapłodnienia in vitro.
Skoro kobieta się na to decyduje, to powinna być w 100% na to gotowa. A jeżeli w czasie ciąży mówi, że czuje, że to nie jest jej dziecko, to znaczy, że nie jest psychicznie gotowa na in vitro. Podobnie można mówić o adpcji.
Skoro kobieta się na to decyduje, to powinna być w 100% na to gotowa. A jeżeli w czasie ciąży mówi, że czuje, że to nie jest jej dziecko, to znaczy, że nie jest psychicznie gotowa na in vitro. Podobnie można mówić o adpcji.
Twoje spostrzeżenia to kategoryczne sądy. Nie wiesz co może czuć kobieta która nosi w sobie jak sam nazwałeś "cudze" dziecko ( co jest logiczne) ale kategorycznie stwierdziłeś, że skoro tak czuje i o tym mówi, jest niegotowa na ciążę. Zresztą nie rozumiem o co się rozchodzi, bo napisałem, że ja ja bym w takich sprawach się nie wypowiadał.
I zastanawia mnie jeszcze jak w oryginale brzmiała rozmowa Nicka i Taylor a jak przetłumaczył ją lektor. On się tak strasznie nie oburzył jak co poniektórzy na forum, dlatego mnie to zastanawia.
I zastanawia mnie jeszcze jak w oryginale brzmiała rozmowa Nicka i Taylor a jak przetłumaczył ją lektor. On się tak strasznie nie oburzył jak co poniektórzy na forum, dlatego mnie to zastanawia.
Skoro jednak się wypowiedziałeś w temacie, to znaczy, że się włączasz do dyskusji. Jeżeli ja gdzieś się nie chce wypowiadać, to nic tam nie pisze.
Tak, nie wiem i nigdy nie będę wiedział, co czuje kobieta w ciąży. Ale mam prawo do oceniania tego, co mówi. I jeżeli jedzie z takim tekstem, jak Taylor, to brzmi to bardzo dziwnie i zasługuje, na negatywny osąd.
Tak, nie wiem i nigdy nie będę wiedział, co czuje kobieta w ciąży. Ale mam prawo do oceniania tego, co mówi. I jeżeli jedzie z takim tekstem, jak Taylor, to brzmi to bardzo dziwnie i zasługuje, na negatywny osąd.
Nie rozumiem w czym masz problem, wyjaśniłem Ci co mam na myśli w słowach "nie wypowiadałbym się", ale wracasz do tego i znowu mylnie interpretujesz jak propagandzista.
A oceniać jest łatwo, jak się nie ma pojęcia o czym się mówi, tyle, że wiadomo jaka ta ocena jest. Szczególnie czepiając się słów wyjętych z kontekstu, potem Taylor wyjaśniła te słowa, że za każdym razem kiedy czuje dzieciaka w brzuchu ma ochotę się bzykać, natomiast dorobiłeś sobie ideologię, że jest niegotowa na ciążę, nie traktuje go jak swojego dziecka itd. Zwykła nadinterpretacja.
A oceniać jest łatwo, jak się nie ma pojęcia o czym się mówi, tyle, że wiadomo jaka ta ocena jest. Szczególnie czepiając się słów wyjętych z kontekstu, potem Taylor wyjaśniła te słowa, że za każdym razem kiedy czuje dzieciaka w brzuchu ma ochotę się bzykać, natomiast dorobiłeś sobie ideologię, że jest niegotowa na ciążę, nie traktuje go jak swojego dziecka itd. Zwykła nadinterpretacja.

