Bieżące odcinki "Mody na sukces"

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Tiril
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Robi pisze:
Tak właśnie podejrzewałam, że będziesz mnie obrażać i rzucać takimi tekstami. Z Tobą niestety dyskusje wygladają zawsze tak samo, chyba wszyscy to już na tym forum przerobili.
To ty mnie pierwsza zaatakowałaś. ( ,,Szczerze mówiąc dziwi mnie, że w tym wieku tego nie rozumiesz. Albo udajesz, że nie rozumiesz/nie chcesz rozumieć.'' ) Używam Twojego języka. Chcesz szacunku dla własniej osoby, to najpierw zacznij innych traktować szacunkiem. Ale nie mam nic przeciwko abyś dalej się ośmieszała. Mamy dobrą zabawę ::loll::
Wyraziłam swoje zdziwienie Twoim poglądem, na co Ty zareagowałeś obrażającymi obelgami w moją stronę, kategorycznie stwierdzając, że jestem osobą głoszącą dyrdymały i bzdury. Ale opierając się na obserwacjach Ciebie nie spodziewam się, że zrozumiesz różnicę.
Od dawna zastanawia mnie również Twoje nie wiem skąd biorące się, na jakiej podstawie opierające się, istniejące i funkcjonujące bardzo mocne przekonanie o własnej nieomylności i słuszności jedynie Twoich poglądów w każdej sytuacji, których próbujesz bronić za pomocą obelg, inwektyw i chamskich odzywek rzucanych w każdego kto ośmieli się Tobie sprzeciwić w tej kwestii.
A kto się ośmiesza na tym forum, to wszyscy widzą i wiedzą od dawna (swoją drogą byłam zdziwiona, że jeszcze nie użyłeś tego słowa wcześniej, bo z tego co zauważyłam to Twoje ulubione słowo, którego używasz jako argumentu w dyskusjach, co wynika chyba właśnie ze wspomnianego przekonania o swojej nieomylności).
Tiril pisze:Dziecko od początku było planowane przez Taylor i Nicka, oni mieli być rodzicami. I tak naprawdę to oni dali mu życie, a nie Brooke, oni postanowili powołać je na świat, oni podjęli decyzję o jego istnieniu. Zrobili to z premedytacją, jako osoby dorosłe i świadomie gotowe na to. Więc uważam, że to dziecko, bez względu na to kto dał jajeczka, jest ich dzieckiem.
Robi pisze: Gdyby było tak jak planowano od początku nie było by sporu. Niestety pomylono jajeczka, i to z kobietą którą Nick wcześniej planował dziecko. Mało tego sprawa wyszła na jaw. Brooke dała życie temu dziecku dwa razy, 9 miesięcy temu i teraz ponownie uratowało mu życie. W tej chwili błąd wyszedł na światło dzienne, Logan wie, że to jej dziecko i od tego momentu czuje wieź emocjonalną z tym maleństwem a z czasem będzie ona silniejsza. Mimo, że jest to jej dziecko obiecała Taylor, że nie będzie stwarzać jej i Nickowi problemów. Brooke wie, że Taylor jest dobrą matką więc nie ma obaw aby oddać jej dziecko. Gdyby Logan miała do czynienia z alkoholiczką ( co prawda pani doktor jest uzależniona, ale nie praktykująca 8) morderczynią, narkomanką czy psychopatką to decyzja zapewne była by inna.
Jak dla mnie to motasz się i odchodzisz od tematu. Rozmawiamy o tym, kto jest matką, a Ty sprowadzasz dyskusję na to czy Brooke będzie taka łaskawa i pozwoli Taylor się nim opiekować. Jak wiadomo nie od dziś Brooke nie zachowuje się racjonalne, i nie postępuje według norm kobiety zrównoważonej emocjonalnie i psychicznie, ani nie ma priorytetów osoby trzeźwo myślącej i trzeźwo patrzącej na świat, co nawet sama przyznała w niedawnej rozmowie z Taylor (na tej pseudoterapii), więc to czy Brooke samozwańczo będzie się uważać za matkę tego dziecka czy też nie, nie ma nic wspólnego z tym czy nią faktycznie jest.
Dla mnie sprawa jest jasna - dziecko powinno zostać z Taylor, ona je sprowadziła na świat, ona jest jego matką.

A co do wspomnianej przez Ciebie więzi na linii matka-dziecko to zapewniam Cię, że Taylor posiada z nim o wiele większą więź niż Brooke. Taylor go urodziła,i miała z nim kontakt fizyczny a więc jej organizm produkuje ogromne ilości oksytocyny, która jest właśnie hormonem "przywiązania" (dlatego kobietom zdecydowanym jedynie na urodzenie dziecka i np oddanie go do adopcji ani na sekundę nie pokazuje się nawet z daleka ich dziecka po porodzie, by zapobiec właśnie produkcji oksytocyny).
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Tiril pisze:Wyraziłam swoje zdziwienie Twoim poglądem, na co Ty zareagowałeś obrażającymi obelgami w moją stronę, kategorycznie stwierdzając, że jestem osobą głoszącą dyrdymały i bzdury. Ale opierając się na obserwacjach Ciebie nie spodziewam się, że zrozumiesz różnicę.
Pisanie, że ktoś w moim wieku czegoś nie rozumie ( a powinien ) według Ciebie nie jest atakiem w moim kierunku :?: Śmieszna jesteś i tyle. Musisz brać na siebie konsekwencje pisania takich rzeczy ,a potem nie robić wywodów na forum. Jak widać mierzysz miarą każdej usera z osobna , ale to już o Tobie świadczy.
Tiril pisze:Od dawna zastanawia mnie również Twoje nie wiem skąd biorące się, na jakiej podstawie opierające się, istniejące i funkcjonujące bardzo mocne przekonanie o własnej nieomylności i słuszności jedynie Twoich poglądów w każdej sytuacji, których próbujesz bronić za pomocą obelg, inwektyw i chamskich odzywek rzucanych w każdego kto ośmieli się Tobie sprzeciwić w tej kwestii.
I znów to samo. Jak zwykle jestem boska, jestem Naj, i jestem ,,stara'' więc mam doświadczenie życiowe, a ty szczeniaku siedź chicho i słuchaj starszych. Żenada. Wiek nie oznacza mądrości. Nie jest prawdą, że jeżeli ktoś jest starszy to jest mądrzejszy. Ty tak od dawna wszystkich traktujesz. Przekonanie to może zgubić, dużo przeszłam więc wiem. I kto to mówi o nieomylności.
A kto się ośmiesza na tym forum, to wszyscy widzą i wiedzą od dawna


Pewnie, udowadniasz to na każdym kroku :lol: Chociaż w tej dyskusji. Rozmawialiśmy o dziecku Brooke, a nagle pojawiły się teksty pod moim imieniem. Jeżeli nie potrafisz nie rozmawiać personalnie to może czas najwyższy zastanowić się nad sobą .
Tiril pisze:Jak dla mnie to motasz się i odchodzisz od tematu. Rozmawiamy o tym, kto jest matką, a Ty sprowadzasz dyskusję na to czy Brooke będzie taka łaskawa i pozwoli Taylor się nim opiekować.
Kto jest matką wiadomo. Brooke. Bridget potrzebowała matki do przeszczepu i ją znalazła. Matką biologiczną dziecka jest Brooke.
Tiril pisze:Jak wiadomo nie od dziś Brooke nie zachowuje się racjonalne, i nie postępuje według norm kobiety zrównoważonej emocjonalnie i psychicznie, ani nie ma priorytetów osoby trzeźwo myślącej i trzeźwo patrzącej na świat, co nawet sama przyznała w niedawnej rozmowie z Taylor (na tej pseudoterapii), więc to czy Brooke samozwańczo będzie się uważać za matkę tego dziecka czy też nie, nie ma nic wspólnego z tym czy nią faktycznie jest.
Tak jak każda postać w B&B nie jest normalna, każdy z bohaterów ma jakieś zaburzenia. Brooke przyznała ,że jest złą matką. Taylor przyznała że zabiła Darlę, itp Można tak wymieniac bez końca. A to co oni sami o sobie mówią nie zawsze jest prawdą co widzimy na ekranach naszych TV.
Tiril pisze:A co do wspomnianej przez Ciebie więzi na linii matka-dziecko to zapewniam Cię, że Taylor posiada z nim o wiele większą więź niż Brooke
Jakby temu przeczył. Jak pisałem Brooke z chwilą kiedy dowiedziała sie prawdy również nawiązała więź z dzieckiem. Oczywiście, że jest ona zdecydowanie słabsza, ale wiedza o tym ,że ma dziecko, które wychowuje Taylor z czasem może zmienić jest nastawienie do tej sytuacji. Na dzień dzisiejszy Brooke nie zagraża Taylor, a sama Taylor jest silna, z czasem może się to diametralnie zmienić.
Awatar użytkownika
Tiril
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Robi pisze:Pisanie, że ktoś w moim wieku czegoś nie rozumie ( a powinien ) według Ciebie nie jest atakiem w moim kierunku :?:
To, że powinieneś dopowiedziałeś sobie sam, jeszcze raz powtarzam - to było moje zdziwienie.
Najwyraźniej sam przyznałeś, że słuszne, skoro tak Cię ruszyło.
Robi pisze: Musisz brać na siebie konsekwencje pisania takich rzeczy
Pisanie czego? O swoim zdziwieniu? Coraz mniej Cię rozumiem, coś kręcisz.
Robi pisze: Jak zwykle jestem boska, jestem Naj, i jestem ,,stara'' więc mam doświadczenie życiowe, a ty szczeniaku siedź chicho i słuchaj starszych. Żenada. Wiek nie oznacza mądrości. Nie jest prawdą, że jeżeli ktoś jest starszy to jest mądrzejszy. Ty tak od dawna wszystkich traktujesz. Przekonanie to może zgubić, dużo przeszłam więc wiem. I kto to mówi o nieomylności.
Wskaż mi choć jeden post - zacytuj- na przestrzeni całej mojej kilkuletniej bytności na tym forum w którym uzasadniałam swoje argumenty swoim wiekiem czy próbowałabym z racji swojego wieku i związanym z nim doświadczeniem kogoś pouczać. . Mówię serio - czekam.
W przeciwnym wypadku to co piszesz nie ma sensu, i jednocześnie wskazywać może moim zdaniem na jakiś kompleks z Twojej strony na punkcie Twojego własnego wieku.
A więc - czekam na przykład,choćby jeden.
Robi pisze:
Pewnie, udowadniasz to na każdym kroku :lol: Chociaż w tej dyskusji. Rozmawialiśmy o dziecku Brooke, a nagle pojawiły się teksty pod moim imieniem. Jeżeli nie potrafisz nie rozmawiać personalnie to może czas najwyższy zastanowić się nad sobą .
Póki co, to Ty udzielasz mi rad, próbujesz mi mówić co mam robić, a ja od początku wyrażam SWOJE zdziwienie, SWOJE zdumienie, SWOJE zdezorientowanie, nie narzucając Ci jak masz myśleć ani co mówić, wyrażając SWOJE odczucia, podczas gdy Ty kategorycznie ciagle z ogromnym przekonaniem, wręcz zaciętością stwierdzasz, że ja jestem śmieszna/wypisuje bzdury/plotę farmazony bo mam inne zdanie niż Ty. I to jest właśnie ta różnica, o której pisałam, i której - tak jak się spodziewałam - nie zrozumiałeś.
Robi pisze:
Tiril pisze:Jak dla mnie to motasz się i odchodzisz od tematu. Rozmawiamy o tym, kto jest matką, a Ty sprowadzasz dyskusję na to czy Brooke będzie taka łaskawa i pozwoli Taylor się nim opiekować.
Kto jest matką wiadomo. Brooke. Bridget potrzebowała matki do przeszczepu i ją znalazła. Matką biologiczną dziecka jest Brooke.
Póki co jedynym sensownym argumentem (jednak o wiele za słabym, żeby mnie przekonać wobec tych argumentów które ja wymieniłam) który podałeś jest to, że to Brooke była dawczynią jajeczek. Bo to co napisałeś teraz - że Bridget potrzebowała szpiku i go znalazła nijak się ma do tej dyskusji bo jak słyszeliśmy (z ust Bridget, czyli lekarza) równie dobrze mógłby on pochodzić od niej samej (Bridget). Czyli pewnie też np od Hope.
A więc to, że gen recesywny się zgadza to za mało, by nazywać siebie matką.
Robi pisze:Matką biologiczną dziecka jest Brooke.
To już wyjaśniliśmy sobie, że mówimy o dwóch rodzajach macierzyństwa. Powtórzę - Ty o biologicznym, a ja mentalnym. A jak dla mnie aspekt biologiczny nie wystarczy by tytułować kogoś matką, wyjątkiem jest kwestia prawna.

Robi pisze:Brooke przyznała ,że jest złą matką. Taylor przyznała że zabiła Darlę, itp Można tak wymieniac bez końca.

Przyznała nie tylko, że jest złą matką, ale tez, że jest niezrównoważona emocjonalnie, a to przekłada się na ogólne postrzeganie świata i nie do końca poprawne relacje z otoczeniem i podejmowane decyzje.
Robi pisze:A to co oni sami o sobie mówią nie zawsze jest prawdą co widzimy na ekranach naszych TV.
Do wniosku do którego ona wreszcie doszła na tej pseudoterapii ja doszłam już dawno, i ona nie musiała tego mówić, od dawna ją za taką uważam, trudno żeby tak o niej nie myśleć, obserwując ją przez te wszystkie lata, i nawet gdyby się tego nie przyznała wreszcie sama przed sobą to widać to bardzo wyraźnie. Bo to, że nie ma tego świadomości nie oznacza, że to nie istnieje.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Tiril i robi - ja Was czytam, skupcie się może nieco bardziej na odcinkach. :wink:

Tak naprawdę problem tu jest dość skomplikowany. I Robi i Tiril mogą mieć tu rację, choć na dzień dzisiejszy uważam, że matką jest Taylor. Była cała procedura in vitro (mimo pomyłki) więc nie powinno być wątpliwości, kto jest matką, przynajmniej z prawnego punktu widzenia. Najlepiej byłoby, gdyby szpital inaczej potraktować tę sprawę, załatwił wszystkie formalności związane z przeszczepem szpiku, ale bez informowania o rodzicielstwie i dawczyniach. Bridget mogła poinformować Brooke, że przez pomyłkę jej jajeczko zamiast do badań poszło na zabieg in vitro, bez mówienia o Taylor. Tayror nie musiała się dowiadywać, kto jest dawczynią. To chyba rozwiązałoby, albo i oddaliło problem emocjonalnego podejścia do tej sprawy i dziecka. Dla mnie ucucia i Brooke i Taylor są całkowicie zrozumiałe.
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Tiril pisze:To, że powinieneś dopowiedziałeś sobie sam, jeszcze raz powtarzam - to było moje zdziwienie.
Najwyraźniej sam przyznałeś, że słuszne, skoro tak Cię ruszyło.
Ruszyć nie ruszyło, tylko potwierdziło moje przypuszczenia , że lubisz atakować adresatów swoich dyskusji.
Tiril pisze:Pisanie czego? O swoim zdziwieniu? Coraz mniej Cię rozumiem, coś kręcisz.
Nie rozumiesz siebie. Aby Ci ułatwić, bo widzę że masz spory problem, przeczytaj jeszcze raz swoje posty to trochę Ci ułatwi sprawę. Atakując personalnie musisz liczyć się z taką samą odpowiedzią. Rozumiesz :?: Czy to zbyt skomplikowane :?:
Tiril pisze:Wskaż mi choć jeden post - zacytuj- na przestrzeni całej mojej kilkuletniej bytności na tym forum w którym uzasadniałam swoje argumenty swoim wiekiem czy próbowałabym z racji swojego wieku i związanym z nim doświadczeniem kogoś pouczać. . Mówię serio - czekam.
W przeciwnym wypadku to co piszesz nie ma sensu, i jednocześnie wskazywać może moim zdaniem na jakiś kompleks z Twojej strony na punkcie Twojego własnego wieku.
A więc - czekam na przykład,choćby jeden.
Przecież ciągle piszę na temat Twoich prowokacji związanych z tym tematem, tym wątkiem. Już Ci zacytowałem Twoje zdanie wobec mojej osoby. Każdy musi myśleć tak jak ty, bo inaczej okazuje się nie dojrzałym człowiekiem ,a ty z tego powodu masz wielki problem, bo się dziwisz. Jak w ogóle, w moim wieku można tak pomyśleć. A widzisz, każdy z nas ma może mieć inne zdanie na jakiś temat. Szkoda, że tego nie rozumiesz. A podobna z Ciebie taka dojrzała kobieta.
Nie chcę mi się szukać Twoich wypowiedzi, ja tutaj nie zaglądam ani dla Ciebie, ani do prowokowania innych użytkowników. Może ty masz taki cel, nie ja. Być może masz kompleksy, jesteś sfrustowana , chcesz odreagować jakieś swoje życiowe niepowodzenia , nie wiem tego , na pewno jest coś na rzeczy ale ja w to wnikać nie będę. Chcesz sie wyżywać, proszę bardzo. Mnie naprawdę to nie rusza.
Tiril pisze:Póki co, to Ty udzielasz mi rad, próbujesz mi mówić co mam robić, a ja od początku wyrażam SWOJE zdziwienie, SWOJE zdumienie, SWOJE zdezorientowanie, nie narzucając Ci jak masz myśleć ani co mówić, wyrażając SWOJE odczucia, podczas gdy Ty kategorycznie ciagle z ogromnym przekonaniem, wręcz zaciętością stwierdzasz, że ja jestem śmieszna/wypisuje bzdury/plotę farmazony bo mam inne zdanie niż Ty. I to jest właśnie ta różnica, o której pisałam, i której - tak jak się spodziewałam - nie zrozumiałeś.
Jak zwykle odwracasz kota ogonem. To typowe, stara, ,,dobra'' Tiril. Jak na razie to ty udowadniasz, że nie można mieć innego zdania jak ty. Niestety ja mam inne, więc od razu tekst, jakim prawem ja w tym wieku mam inne zdanie. Na mój gust to całe szczęście, że mam inne zdanie. Świat jest piękny bo jest różnorodny. A pluralizm to wartość. Musisz to pojąć bo dalej będziesz się ośmieszać. To, że ktoś przekroczył jakąś bariere wiekową nie oznacza, że musi postępować według Twojego wzorca. Więc radzę abyś się zastanowiła co wypisujesz. Radzę czasami wyjść do ludzi i zapewniam Cię, że Twoi sąsiedzi w takich banalnych sprawach jak upodobania kulinarne mają różne, nie takie jak ty i to jest właśnie ciekawe. Uwierz mi choć raz.
Tiril pisze:Póki co jedynym sensownym argumentem (jednak o wiele za słabym, żeby mnie przekonać wobec tych argumentów które ja wymieniłam) który podałeś jest to, że to Brooke była dawczynią jajeczek. Bo to co napisałeś teraz - że Bridget potrzebowała szpiku i go znalazła nijak się ma do tej dyskusji bo jak słyszeliśmy (z ust Bridget, czyli lekarza) równie dobrze mógłby on pochodzić od niej samej (Bridget). Czyli pewnie też np od Hope.
Zgadza się. Mógłbyć od Bridget albo Hope, bo to córki Brooke, jak to dziecko. Na razie piszesz prawdę, więc tutaj sie zgadzamy. Brooke, Bridget, Hope i ten mały mają wspólne geny , bo są spokrewnieni , cała ostatnia trójka to dzieci Logan.
Tiril pisze:To już wyjaśniliśmy sobie, że mówimy o dwóch rodzajach macierzyństwa. Powtórzę - Ty o biologicznym, a ja mentalnym. A jak dla mnie aspekt biologiczny nie wystarczy by tytułować kogoś matką, wyjątkiem jest kwestia prawna.
Bioogiczny, mentalny i prawny. To są wszystkie trzy istotne elementy , co do tego nie ma sporu.
Bez wątpienia matką biologiczną jest Brooke. W kwestii mentalności, bardziej zaangażowana jest Taylor z prostego względu którego nie muszę tłumaczyć. Ale teraz sytuacja się zmieniła. Brooke wie o swoim dziecku od kilku godzin, nie wiadomo jak będzie reagować za parę tygodni bądź miesięcy. Niewiadomo też jak Taylor to zniesie. Być może nie wytrzyma tego. Od pewnego czasu przesdtawiają nam postać pani doktor jako kobiete która w końcu ,,uwolniła się'' od Brooke. Teraz przeżyła szok.
I został trzeci aspekt,czyli formalny. Mamy do czynienia z pomyłką. Brooke nigdy nie pozwoliła na oddanie swoich jajeczek do zabiegu in vitro. Zostały wykorzystanie bez jej zgody. Tutaj ciężko powiedzieć kto jest matką tego dziecka, nie znamy stanu prawnego.
Przyznała nie tylko, że jest złą matką, ale tez, że jest niezrównoważona emocjonalnie, a to przekłada się na ogólne postrzeganie świata i nie do końca poprawne relacje z otoczeniem i podejmowane decyzje.
Wiele matek w naszym serialu do tego się przyznawało i co z tego. Poza tym ktoś kto wie, że ma problemy i z nimi walczy świadczy o nim dobrze. Gorzej gdy ktoś do tego w ogóle sie nie przyznaje.
Ale skoro takiego argumentu użyłaś, wiec ja sobie pozwole użyć podobnego. Taylor w ostatnich odcinkach krzyczała, że urodziła dziecko Brooke. Więc chyba problem naszego sporu jest rozwiązany.
Tiril pisze:Do wniosku do którego ona wreszcie doszła na tej pseudoterapii ja doszłam już dawno, i ona nie musiała tego mówić, od dawna ją za taką uważam, trudno żeby tak o niej nie myśleć, obserwując ją przez te wszystkie lata, i nawet gdyby się tego nie przyznała wreszcie sama przed sobą to widać to bardzo wyraźnie. Bo to, że nie ma tego świadomości nie oznacza, że to nie istnieje.
Terapia jak terapia, jak widać pomaga, nie widzimy jak ona przebiega ( i całe szczęście, bo to nie Klan ) Oglądając B&B na przestrzeni lat każdy widz dojdzie do wniosku że bohaterowie naszego serialu nie mają równo poukładane w głowie. I to tyczy sie wszystkich postaci.
Awatar użytkownika
Adex-fan Brooke
Posty: 18325
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie
Wiek: 42

Post autor: Adex-fan Brooke »

Tiril pisze: Przyznała nie tylko, że jest złą matką, ale tez, że jest niezrównoważona emocjonalnie, a to przekłada się na ogólne postrzeganie świata i nie do końca poprawne relacje z otoczeniem i podejmowane decyzje.
A to zdanie po co tu napisałaś? Nie dotyczy ono teraźniejszości, to tak jakby przywołać że Taylor powiedziała że pije i sypia z obcymi, trochę nie na czasie, ale zauważam że nieco pobłądziłaś próbując wysłowić się przed Robim, więc pewnie dlatego sobie to przywołałaś, nie bardzo rozumiem sens jakiegoś sporu, wszystko jest jasne: Brooke to biologiczna matka a Taylor ma być prawdziwą matką opiekunką problemów, więc Taylor po ogarnięciu się z pierwszego szoku może być nadal szczęśliwa skoro stwierdzi że małe znaczenie ma kto jest biologiczną matką. ::chytry::
A dziwne z Ann że ta staruszka nagle śmiga autem ::plask wczolo: i jeszcze jak powiedziała że zastrzeli Stephanie ::chytry:: dziwna jednak z niej matka.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Zybi
Posty: 42
Rejestracja: 2007-06-01, 20:10
Lokalizacja: Polska

Gwałt Brooke

Post autor: Zybi »

A jak Stephanie dowiedziała się, że Andy zgwałcił Brooke?
Awatar użytkownika
Adex-fan Brooke
Posty: 18325
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie
Wiek: 42

Post autor: Adex-fan Brooke »

Ridge i Brooke jej się nagrali na pocztę głosową (niestety nie była pokazana reakcja Stephanie gdy się dowiedziała), postanowiła szybko zwiać.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Ridge i inni bohaterowie chyba wiedzą, że Stephanie nikogo nie słucha, tylko siebie. :D Jej wizyta u Brooke mnie nie dziwi, powinna zdawać sobie sprawę z tego, że kobieta jest w złym stanie i Królowa powinna posłuchać syna. KKL dobrze zagrała końcową scenę histerii na widok byłej teściowej.
Ridge mógłby przestać mącić w głowie byłej żonie. Ona już i tak jest zdezorientowana (podobnie jak Taylor) całym zamieszaniem wokół dziecka, on dodaje jeszcze swoje i jeszcze bardziej miesza.
Po ostatnich odcinkach, zaczynam trochę inaczej patrzeć na winę Stephanie. Ona nie miała świadomości ,co Andy może zrobić Brooke, jej błędem było to, że nieświadomie przekazała mu zbyt dużo informacji na temat swojej "ofiary". Takich rzeczy się nie podaje całkiem obcemu facetowi i tutaj popełniła ona błąd, który zaważył na dalszych losach Logan. Jak to trafnie określono, Stephanie "podała mu Brooke na tacy". Nie rozgrzeszam jej całkowicie, ale też w tej sprawie nie przypisywałbym Stephanie całkowitej winy.
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Dawidek pisze:KKL dobrze zagrała końcową scenę histerii na widok byłej teściowej.
A dla mnie właśnie to było beznadziejne. W ogóle nie wiem co to miało być, ale wyszło jej beznadziejnie.
Awatar użytkownika
Tiril
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Dawidek pisze:Tiril i robi - ja Was czytam, skupcie się może nieco bardziej na odcinkach. :wink:
Jak masz chęć Dawidku to wal ostrzeżeniami, ja się ich nie boję;)
Tiril pisze:Wskaż mi choć jeden post - zacytuj- na przestrzeni całej mojej kilkuletniej bytności na tym forum w którym uzasadniałam swoje argumenty swoim wiekiem czy próbowałabym z racji swojego wieku i związanym z nim doświadczeniem kogoś pouczać. . Mówię serio - czekam.
W przeciwnym wypadku to co piszesz nie ma sensu, i jednocześnie wskazywać może moim zdaniem na jakiś kompleks z Twojej strony na punkcie Twojego własnego wieku.
A więc - czekam na przykład,choćby jeden.
Robi pisze: Przecież ciągle piszę na temat Twoich prowokacji związanych z tym tematem, tym wątkiem. Już Ci zacytowałem Twoje zdanie wobec mojej osoby.
Sam sobie przeczysz. Piszesz, że obrażam Cię swoim zdziwieniem dot. tego że w Twoim wieku nie rozumiesz jakiejś sprawy, a to oznacza chyba, że skoro myślę, że powinieneś o pewnych sprawach wiedzieć i je rozumieć to traktuję Cię powaznie, jako równorzędnego partnera do rozmowy i człowieka dorosłego z wysokim poziomem dojrzałosci? Gdybym tak nie uważała to pewnie bym napisała "I tak tego nie zrozumiesz, bo jesteś za młody/zbyt niedojrzały.
Robi pisze: Każdy musi myśleć tak jak ty, bo inaczej okazuje się nie dojrzałym człowiekiem ,a ty z tego powodu masz wielki problem, bo się dziwisz.
Tu Cię boli - teraz mam pewność, przedtem tylko podejrzewałam. Sam nazwałeś się niedojrzałym człowiekiem, powodem może być jakiś wewnętrzny problem z tym, ja tak nigdy Ciebie nie określiłam, co więcej - jak napisałam wyżej- miałam Cię do tej pory za faktycznie dojrzałego.
Robi pisze: Jak w ogóle, w moim wieku można tak pomyśleć. A widzisz, każdy z nas ma może mieć inne zdanie na jakiś temat. Szkoda, że tego nie rozumiesz. A podobna z Ciebie taka dojrzała kobieta.
Zdanie i pogląd musi mieć jakieś wg mnie podstawy, uzasadnienie, musi być kierowane jakąś logiką, a jeżeli ktoś nie potrafi swojego zdania obronić to niestety musi liczyć się ze zdziwieniem ze strony innych ludzi, że obstaje przy swoim bez żadnego wyraźnego powodu.
A zwyzywanie i obrażenie nie są drogą do tego.

Robi pisze: Nie chcę mi się szukać Twoich wypowiedzi, ja tutaj nie zaglądam ani dla Ciebie, ani do prowokowania innych użytkowników. Może ty masz taki cel, nie ja. Być może masz kompleksy, jesteś sfrustowana , chcesz odreagować jakieś swoje życiowe niepowodzenia , nie wiem tego , na pewno jest coś na rzeczy ale ja w to wnikać nie będę. Chcesz sie wyżywać, proszę bardzo. Mnie naprawdę to nie rusza.
Dobrze, że oszczędziłeś sobie fatygi, bo byś i tak ich nie znalazł. Z prostego powodu : nie ma ich tu. Kilkukrotnie odwoływałam się do swojej płci, ale do wieku - nigdy. I powiem Ci, że celowo i świadomie - na forum jest duży przekrój wiekowy, i nie miałoby sensu komuś wypominać jego wieku, i byłoby to moim zdaniem bardzo niesprawiedliwe.
Robi pisze:
Tiril pisze:Póki co, to Ty udzielasz mi rad, próbujesz mi mówić co mam robić, a ja od początku wyrażam SWOJE zdziwienie, SWOJE zdumienie, SWOJE zdezorientowanie, nie narzucając Ci jak masz myśleć ani co mówić, wyrażając SWOJE odczucia, podczas gdy Ty kategorycznie ciagle z ogromnym przekonaniem, wręcz zaciętością stwierdzasz, że ja jestem śmieszna/wypisuje bzdury/plotę farmazony bo mam inne zdanie niż Ty. I to jest właśnie ta różnica, o której pisałam, i której - tak jak się spodziewałam - nie zrozumiałeś.
Jak zwykle odwracasz kota ogonem. To typowe, stara, ,,dobra'' Tiril. Jak na razie to ty udowadniasz, że nie można mieć innego zdania jak ty.
Ależ można, gdzie ja napisałam, że nie można? ::loll:: ::loll::
Powtarzam kolejny raz - to jest MOJE zdziwienie.
Robi pisze: Niestety ja mam inne, więc od razu tekst, jakim prawem ja w tym wieku mam inne zdanie. Na mój gust to całe szczęście, że mam inne zdanie. Świat jest piękny bo jest różnorodny. A pluralizm to wartość. Musisz to pojąć bo dalej będziesz się ośmieszać.
Póki co to Ty prezentujesz postawę którą mi tak zaciekle zarzucasz - nazywasz kogoś ze względu na inny pogląd od Twojego śmiesznym/wygadującym bzdury/zapatrzonym w siebie. A z moich ust nie padło ani jedno takie słowo w Twoim kierunku, a jedynie (powtarzam nie wiem po raz który, ciekawe czy w końcu zrozumiesz) SWOJE własne zdziwienie Twoim światopoglądem. To już drugi zarzut o coś czego nie zrobiłam. Będą następne takie wzięte z kosmosu?
Robi pisze: To, że ktoś przekroczył jakąś bariere wiekową nie oznacza, że musi postępować według Twojego wzorca. Więc radzę abyś się zastanowiła co wypisujesz. Radzę czasami wyjść do ludzi i zapewniam Cię, że Twoi sąsiedzi w takich banalnych sprawach jak upodobania kulinarne mają różne, nie takie jak ty i to jest właśnie ciekawe. Uwierz mi choć raz.

Nie wcale, nie oznacza. To, że ktoś ma 50 lat też nie oznacza, że nie może bawić się lalkami, ani ciagnąć za sobą autka na sznurku. Masz rację - świat jest różnorodny, każdy ma prawo do swoich poglądów i zachowań. Byleby były racjonalne.
Akurat upodobania kulinarne to zły przykład moim zdaniem - jest to uwarunkowane genetycznie i bez naszej kontroli i naszego wpływu generalnie, nie potrafimy wytłumaczyć dlaczego lubimy jeść lub pić to albo tamto. Więc pudło.A pogląd w takiej sprawie od której zaczęła się ta dyskusja to aspekt jak najbardziej wymagający udowodnienia i uzasadnienia.
Robi pisze:
Tiril pisze:To już wyjaśniliśmy sobie, że mówimy o dwóch rodzajach macierzyństwa. Powtórzę - Ty o biologicznym, a ja mentalnym. A jak dla mnie aspekt biologiczny nie wystarczy by tytułować kogoś matką, wyjątkiem jest kwestia prawna.
Bioogiczny, mentalny i prawny. To są wszystkie trzy istotne elementy , co do tego nie ma sporu.
Dla mnie matką jest ta kobieta która powołuje dziecko do życia, sprowadza je na ten świat, wychowuje go, zaspokaja jego podstawowe (i nie tylko) potrzeby i zapewnia mu prawidłowy rozwój.
I mam paskudne przeczucie, że jesteś spoilerowcem, mam rację? Bo którys kolejny raz piszesz, że nie wiadomo co będzie w przyszłości, że sytuacja ulegnie być może zmianie, używasz tego jako argumentu.
Jeśli znasz i przyszłość i podpierasz się swoją wiedzą to nie mamy o czym dyskutować, bo znając przyszłość rozmowa jest nieuczciwa i generalnie mija się z celem, bo dyskusja generalnie opiera się (a przynajmniej powinna) na tym co jest do tej pory, na faktach i przesłankach znanych.
A jeśli nie znasz i tak sobie po prostu gdybasz, to tym bardziej ta rozmowa nie ma sensu, bo idąc tym tokiem myślenia nic nie ma sensu w naszym życiu "bo wszystko może się zmienić".
Dla jasności - ja jestem całkowitym niespoilerowcem i oceniam sytuację na tym co do tej pory.
Robi pisze: Terapia jak terapia, jak widać pomaga
Pomaga? Moim zdaniem nie bardzo, skoro Brooke znów uczepiła się Ridge'a jak bóstwa i obsesyjnie dąży do bycia z nim, nie przyjmując ani nawet nie próbując przyjąć jego "nie".
A skoro faktycznie uważa go za bóstwo to chyba też nie najlepiej z nia, skoro całkowicie idealizuje go.

Adex-fan Brooke pisze:
Tiril pisze: Przyznała nie tylko, że jest złą matką, ale tez, że jest niezrównoważona emocjonalnie, a to przekłada się na ogólne postrzeganie świata i nie do końca poprawne relacje z otoczeniem i podejmowane decyzje.
A to zdanie po co tu napisałaś? Nie dotyczy ono teraźniejszości,
Moim zdaniem dotyczy. Dlaczego-wyjaśniłam w akapicie wyżej.
Adex-fan Brooke pisze: nie bardzo rozumiem sens jakiegoś sporu, wszystko jest jasne: Brooke to biologiczna matka a Taylor ma być prawdziwą matką opiekunką problemów, więc Taylor po ogarnięciu się z pierwszego szoku może być nadal szczęśliwa skoro stwierdzi że małe znaczenie ma kto jest biologiczną matką. ::chytry::
O tym mówię cały czas. To Taylor jest (ma być) matką, a Brooke jedynie dawczynią DNA.
Zgadzam się z tym co mówiła wczoraj o tym Brooke w szpitalu do Ridge'a i Nick do Taylor.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Sam sobie przeczysz. Piszesz, że obrażam Cię swoim zdziwieniem dot. tego że w Twoim wieku nie rozumiesz jakiejś sprawy, a to oznacza chyba, że skoro myślę, że powinieneś o pewnych sprawach wiedzieć i je rozumieć to traktuję Cię powaznie, jako równorzędnego partnera do rozmowy i człowieka dorosłego z wysokim poziomem dojrzałosci? Gdybym tak nie uważała to pewnie bym napisała "I tak tego nie zrozumiesz, bo jesteś za młody/zbyt niedojrzały.
Pitu pitu, teraz próbujesz się wytłumaczyć i odkręcasz kota ogonem. Przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi. Nie chcę mi się tego komentować.
Tu Cię boli - teraz mam pewność, przedtem tylko podejrzewałam. Sam nazwałeś się niedojrzałym człowiekiem, powodem może być jakiś wewnętrzny problem z tym, ja tak nigdy Ciebie nie określiłam, co więcej - jak napisałam wyżej- miałam Cię do tej pory za faktycznie dojrzałego.
Jak czytam Twoje wypowiedzi ( obojętnie z kim dyskutujesz ) odnoszę wrażenie, że żaden rozmówca nie jest Ciebie godny. :lol:
Zdanie i pogląd musi mieć jakieś wg mnie podstawy, uzasadnienie, musi być kierowane jakąś logiką, a jeżeli ktoś nie potrafi swojego zdania obronić to niestety musi liczyć się ze zdziwieniem ze strony innych ludzi, że obstaje przy swoim bez żadnego wyraźnego powodu.
A zwyzywanie i obrażenie nie są drogą do tego.
Zgadza się i to ciągle podkreślam. Rozmawialiśmy o dziecku Brooke/Nick/Taylor a ty nagle wyjechałaś tekstem wobec mojej osoby. Jak widać chcesz wygrać, ale jakoś Ci to nie wychodzi 8)
Ależ można, gdzie ja napisałam, że nie można?
Wprost nie, ale czytając Twoje posty łatwo można dość do wniosku, że Twój rozmówca ma jakieś problemy, chociażby te Twoje ,,zdziwienia'' jak można tak myśleć ::loll:: ::loll:: Widzę kochana , że już sama nie wiesz co piszesz. Radzę wziąć głęboki oddech i zastanowić się nad sobą.
Tiril pisze:Póki co to Ty prezentujesz postawę którą mi tak zaciekle zarzucasz - nazywasz kogoś ze względu na inny pogląd od Twojego śmiesznym/wygadującym bzdury/zapatrzonym w siebie. A z moich ust nie padło ani jedno takie słowo w Twoim kierunku, a jedynie (powtarzam nie wiem po raz który, ciekawe czy w końcu zrozumiesz) SWOJE własne zdziwienie Twoim światopoglądem. To już drugi zarzut o coś czego nie zrobiłam. Będą następne takie wzięte z kosmosu?
Odpowiem Twoim tekstem. Jestem zdziwiony, że ktoś w Twoim wieku nie rozumie, że inna osoba może mieć inne zdanie na dany pogląd. I to jest jak najbardziej śmieszne. Z tego się nie wycofuje.
Akurat upodobania kulinarne to zły przykład moim zdaniem - jest to uwarunkowane genetycznie i bez naszej kontroli i naszego wpływu generalnie, nie potrafimy wytłumaczyć dlaczego lubimy jeść lub pić to albo tamto. Więc pudło.A pogląd w takiej sprawie od której zaczęła się ta dyskusja to aspekt jak najbardziej wymagający udowodnienia i uzasadnienia.
Nie jest to pudło, bo w Afganistanie nie jedzą pizzy. To zależy od naszego wychowania i tradycji w jakieś się urodziliśmy. Oczywiście genetyka również ma na to wpływ ale to jest tylko jedna rzecz która na to wpływa.
To możne także inaczej skomentować, to znaczy użyć Twojego sformułowania ,ale nie będę rozkręcał dyskusji :lol:
Dla mnie matką jest ta kobieta która powołuje dziecko do życia, sprowadza je na ten świat,
I tutaj mamy do czynienia z matką biologiczną. Życie temu dziecku ( i to dwa razy ) dała Brooke. Taylor była inkubatorem ( w pewien sposób surogatką )
wychowuje go, zaspokaja jego podstawowe (i nie tylko) potrzeby i zapewnia mu prawidłowy rozwój.
Jak na razie to dziecko dopiero co przyszło na świat. Na chwilę obecną matką może być każdy. Najważniejsze aby dziecku zapewnić miłość, która może dać Brooke, Taylor, Bridget jak i inne kobiety.
I mam paskudne przeczucie, że jesteś spoilerowcem, mam rację? Bo którys kolejny raz piszesz, że nie wiadomo co będzie w przyszłości, że sytuacja ulegnie być może zmianie, używasz tego jako argumentu.
Używam tego sformułowania, bo oglądam B&B od 10 lat MNS i wiem, że tutaj nic nie trwa wiecznie. Gdy opisuje i oceniam związek także takich sformułowań używam.
Tiril pisze:Jeśli znasz i przyszłość i podpierasz się swoją wiedzą to nie mamy o czym dyskutować, bo znając przyszłość rozmowa jest nieuczciwa i generalnie mija się z celem, bo dyskusja generalnie opiera się (a przynajmniej powinna) na tym co jest do tej pory, na faktach i przesłankach znanych.
Tyle jest na forum, tyle dyskusji przeprowadziłaś i dopiero teraz zaczęło Ci to przeszkadzać. :?: :lol:
Tiril pisze:Pomaga? Moim zdaniem nie bardzo, skoro Brooke znów uczepiła się Ridge'a jak bóstwa i obsesyjnie dąży do bycia z nim, nie przyjmując ani nawet nie próbując przyjąć jego "nie".
Teraz inaczej na to patrzy i jak widać Brooke miała racje. Dwa razy przyszła do Ridge,a ten zostawił Ashely.
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Robi i Tiril, następne osobiste wycieczki mogą się skończyć ostrzeżeniami. Ratuje Was jeszcze to, że tak mniej więcej połowa Waszych wypowiedzi odwołuje się do meritum tematu. :wink:

Wracając do dzisiejszych odcinków, Brooke powtarza się jak zdarta płyta. :ziewam:
Chyba konfrontacja Brooke ze Stephanie wyszła tej pierwszej na dobre, zobaczymy, co z tego będzie dalej.
Rozbawiła mnie mina Stephanie, jak dowiedziała się, z kim związał się jej mąż. ::loll::
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Stephanie była dzisiaj boska jak zjechała Donnę :: bow :: Tekst o jej sztucznych balonach i nazwanie jej silikonową laleczką były strzałem w dziesiątkę. Donna tylko zrobiła głupią minę, ale nawet nie śmiała zaprzeczyć.
W ogóle fajnie mieliśmy dzisiaj pokazane jak Brooke i Ridge wrócili do siebie, Ridge powiedział Ashley, że on i Brooke zawsze do siebie wracają, a potem to samo Stephanie powiedziała Donnie o sobie i Eryku.
Katie i Thorne mogą być fajną parą, narazie dobrze się zaczyna. Katie do niego pasuje. Jest nawet trochę podobna do Darli, oczywiście nie z wyglądu, tylko pod względem osobowości.
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Też mi się podoba para Thorne - Katie. Mam nadzieję, że będzie z tego coś poważniejszego.
Nie zaskoczyły mnie słowa Stephanie o silikonach. :D Powiedziała prawdę. Ale z drugiej strony, wydaje mi się, że Królowa trochę zazdrości młodej Donnie piękna i zadbanego ciała (abstrahuję od tego, czy J. Gareis rzeczywiście jest piękna). Generalnie podobała mi się ta wymiana zdań, najpierw z Ericem, a potem z rywalką. :wink:
Ridge za szybko uległ Brooke, zranił kolejną kobietę. Zresztą on znany jest z tego, że jego wybranki cierpią przez niego. On w takich sprawach jest mało delikatny.
ODPOWIEDZ