mailo pisze:Biała i Czarna Chata to zbyt dla mnie trudny temat, abym sie wypowiadał. Zawsze mi się te watki mieszały, więc prosiłbym o rozgraniczenie tych miejsc jeśli ktoś ma ochotę.

Jest kilka interpretacji tego zagadnienia. Najpierw przytoczę wypowiedzi trzech serialowych postaci:
Hawk:
Ludzie z mojego plemienia wierzyli, że Biała Chata to miejsce, gdzie rezydują duchy rządzące człowiekiem i przyrodą. (…)
Według niej istnieje także Czarna Chata, cień Białej. Legenda mówi, że każda dusza musi przez nią przejść na swej drodze do doskonałości. Tam każdy spotyka swój własny cień.
Nazywamy go Mieszkańcem Przedsionka. Jest także powiedziane, że jeśli ktoś trafi do Czarnej Chaty i zabraknie mu odwagi, jego dusza zostanie unicestwiona.
Windom:
( tu nie mogłam się oprzeć wyborowi tłumaczenia p. Maliborskiego – z emisji TP na TVP2 , mimo że ogólnie mam trochę zastrzeżeń co do tłumaczenia, tutaj akurat wg mnie świetnie oddaje styl Windoma)
Istniało kiedyś miejsce wielkiej dobroci zwane Białą Chatą, gdzie pośród szczęśliwych i radosnych duszków hasały łagodne jelonki. W powietrzu unosiły się odgłosy niewinnych igraszek. Gdy padał deszcze, krople słodkiego nektaru wypełniały serce pragnieniem życia w prawdzie. Krótko mówiąc było to odrażające miejsce cuchnące słodkawym odorem prawości. Duszne od szeptów rozmodlonych matek, kwilących niemowląt, starych i młodych głupców pragnących czynić dobro bez żadnego powodu.
Jednakże z radością zaznaczam, że nasza historia nie kończy się nasza historyjka nie kończy się w tej ohydnej świątyni bezbrzeżnej błogości, ponieważ istnieje drugie miejsce, przeciwieństwo pierwszego, miejsce niewyobrażalnej mocy, ostoja ciemnych sił i mrocznych tajemnic. Modlitwy nie przekraczają progu tej przerażającej czeluści. Duchy, które ją zamieszkują, nie dbają o dobre uczynki i wzniosłe inwokacje. Chętniej rozszarpią cię na strzępy, niż przywitają przyjaźnie. Rozdrażnione duchy tej ukrytej krainy nietłumionych lamentów i złamanych serc gotowe udzielić mocy tak wielkiej, że obdarowany przez nie może zmienić porządek świata wedle własnych zachcianek. Miejsce, o którym mówię, zwie się Czarną Chatą i zamierzam je odnaleźć.
Major
Major wspomina, że prace nad projektem „Błękitna Księga” trwają , a jednym z zadań są poszukiwania tzw. Białej Chaty. Dodaje później, że intencje osób badających to zagadnienie przestały być czyste.
Może stały się podobne do tych reprezentowanych przez Windoma?
Niektórzy twierdzą , że Biała i Czarna Chata to jedno miejsce miejsce, a to, gdzie się znajdziemy, zależy od naszego usposobienia. Ja bym się z tym zgodziła, tylko warto jeszcze pewne sprawy doprecyzować. Takie miejsce na pograniczu rzeczywistości i fantazji, jawy i snu. Logicznie oczywiście nie do wytłumaczenia, ale myślę, że nie o to chodzi. Chodzi o symbole.. Biała i Czarna Chata znajdują się w tym samym miejscu, Czerwony Pokój jest poczekalnią ( mówi o tym karzeł ). Moim zdaniem, żeby swobodnie wejść do Białej Chaty, należy najpierw zmierzyć się ze złem serwowanym Chacie Czarnej. Jeśli ktoś nie podoła, przepadnie, lub inaczej – jego dusza przepadnie.
Major i Chata
Wg mnie major najpierw był w Czarnej Chacie, ale przeszedł do Białej, gdyż był wierny ideałom, wierny rodzinie, oddany bez reszty wartościom. Był silny wewnętrznie, odporny na działanie zła. Może nie uległ złu, pokusom i dostał się do Białej, a także wyszedł niej „bez szwanku”( Coop jak wyszedł, krwawił ). Jednak moim zdaniem, zanim major przeszedł do Białej Chaty, zetknął się ze złem z Czarnej Chaty. W chwili jego zniknięcia była sowa, a następnie BOB na drzewie. Poza tym gdy major relacjonuje swoje zniknięcie, pyta z lekkim wystraszeniem / rezygnacją:
Czy to czeka dusze? Moją duszę? ja to odbieram tak, że był jednak poddawany próbom lub przynajmniej zobaczył zło z Chaty Czarnej. Ale oparł się temu ( siła wewnętrzna ). I jeszcze jedno. Moim zdaniem major został porwany, gdyż pomagał Cooperowi.
Agenci FBI ( Philipp, Chet )
Agenci poszukują mordercy, a morderstwa są czynem BOBa lub innych typków z Czarnej Chatki, powiedzmy złych duchów. Jeśli agenci szukają sprawcy, wkraczają niejako na „terytorium” Złego, mieszają się do ich spraw. Można powiedzieć że igrają z ogniem ( jeśli uznamy ogień za symbol zła, lub jeden z symboli ). Abstrahuję w tym momencie od potocznego rozumienia pojęcia „igranie z ogniem”. Złe duchy, nie jako w ramach zemsty, niejako w ramach chęci wystawienia „stróżów dobra” na próbę. Porywają ich, żeby osoby walczące ze złem naprawdę stanęły w obliczu zła, żeby udowodniły, czy naprawdę są godne roli obrońców dobra i prawdy. Dla mnie Biała i czarna Chata są obrazem światów, do których przynależy dobra i zła strona ludzkiej natury. W każdym człowieku współistnieje jasna i ciemna strona natury. Nie wszyscy są w stanie wygrać z ciemną stroną własnej natury. Z drugiej strony - nie dojdziesz do doskonałości, jeśli nie stawisz czoła złym mocom, pokusom, czy, jak kto woli, ciemnej stronie natury. I nawet jeśli walczysz o dobro i jesteś szlachetny, nie unikniesz konfrontacji ze złem. Kontakt ze złem, pokusami, strachem pozwala tak naprawdę określić, która z natur jest w tobie silniejsza. To trochę tak, jak z wiarą. W trudnych sytuacjach można się przekonać się, jak silna jest wiara.
Coop
Drzwi do Czarnej Chaty otworzyła Cooperowi miłość do Annie – chciał ją ocalić ( tak przy okazji, drzwi Annie i Windomowi otworzył strach Annie ). Dostrzegalna jest różnica między porwaniem innych agentów, a sytuacją Coopera. Coop nie został porwany. Sam tam poszedł. Postanowił w imię miłości zmierzyć się ze złem ( tutaj takie przesłanie : miłość może doprowadzić do zguby unicestwienia duszy, jeśli w jej imię wyrzekniesz się wszystkiego, także duszy; miłość może być przekleństwem). Jak wiemy, Cooperowi nie starczyło odwagi, więc zwyciężył niejako jego „ doppelganger” , czyli wcielenie ciemnej strony jego natury. (duszy). Dobry Dale został uwięziony w czarne Chacie.
Zresztą, dobre i złe wcielenia natury krążą w miejscu, gdzie są Chaty.. Np. karzeł powiedział do Coopa, że gdy się ponownie spotkają on ( karzeł ) nie będzie sobą. Coop jest raz jest w Białej raz w Czarnej, przechodzi między pokojami. W Czarnej postacie mają charakterystyczne białe oczy, jest m. in. krzycząca Laura z demonicznym wzrokiem. Wystraszony Coop ucieka z Czarnej, idzie do Białej, ale to nie takie proste, choć wydaje się, że wystarczy przejść na drugą stronę. Gdy Coop wychodzi z Białej, krwawi. Ciekawe, że rana jest w brzuchu , czy, powiedzmy okolicach żoładka ( podobieństwo do jednej z ostatnich sceny z FWWM – Leland / GARMONBOZIA ) Lękając się, Coop odniósł porażkę ( dopóki nie ulegniesz strachowi, jesteś bezpieczny, takie przesłanie płynęło nawet z niektórych bajek oglądanych przez mnie w dzieciństwie).
Oto scenka z ostatniego odcinka, Chatki, ok. 6 : 15 jest doppelganger Coopa :
http://www.youtube.com/watch?v=M8DvFOkR ... re=related
Aha, jest też taka koncepcja, że Czerwony Pokój to Czarna Chata . Inne rozumienie: Czarna Chata – Czyściec, Biała Chata – Niebo. I pewnie wiele innych.
Chciałbym jeszcze rozwinąć motyw babci i wnuczka
Mailo, racja z tym, że są z pogranicza jawy i snu. I że pojawiają się wtedy, gdy ma się wydarzyć coś złego ( zniknięcie, śmierć). To są duchy, tylko czy dobre, czy złe?
Trudno jednoznacznie powiedzieć. Niby odgrywają rolę ostrzegającą, co mogłoby świadczyć o ich dobroci ( np. podobnie do Olbrzyma ). Ale trudno to jednoznacznie określić… Np. zawsze są w pobliżu, gdy osoby porwane do Czarnej Chaty znajdują pierścień. Poza tym są obecni podczas spotkania BOBa i Mike’ a ( a raczej Człowieka z Innego Miejsca - karła, ręki Mike’ a ). Jeśli są dobrzy, po co tam by byli? Czasem nawet się zastanawiam, czy nie są wysłannikami karła, jego ofiarami, sługami. Poza tym wnuczek w scenach z FWWM ma maskę BEZ OCZU, tylko z nosem. Symbol zniewolenia duchowego, poddaństwa ? ( małpka )
W serialu jest ciekawa scenka, w której Donna przynosi posiłek p. Tremond, na talerzu znajduje się także duszona kukurydza, czyli GARMONBOZIA. P. Tremond mówi coś w stylu, że „prosiła, żeby jej tego nie dawać”. Może wynika to z tego, że pomniejsze duch, czy służące duchy nie jedzą GARMONBOZII? Jest ona zarezerwowana tylko dla VIPów? xD Np. dla karła?

Może tylko dla karła, bo BOB chyba też nie mógł jeść…
W każdym razie reakcja p. Tremond na kukurydzę wyraża raczje strach i obawę niż zdegustowanie mogące wynikać z faktu, że po prostu nie lubi kukurydzy. Jestem tego prawie całkowicie pewna. Tak jakby chciała powiedzieć, że nie jest godna, żeby GARMONBOZIĘ spożywać. Można to oczywiście odebrać zupełnie odmienny sposób. Jest duchem dobrym i samo podanie GARMONBOZII ją gorszy, jako że jest to posiłek złych dusz.
Dla mnie osobiście babcia i wnuczek to złe duchy raczej.
Nie wiem o jaką Judy chodzi, ale jesli nie było jej w serialu (filmie) to moze to być jakaś wcześniejsza ofiara Boba (sprzed 2 lat), w sprawie której Phillip prowadził śledztwo. Jak sama Kitty wspomniałaś był on wysłany na jakąś akcje i zaginął.
Rzeczywiście, ani w filmie, ani w serialu nie jest dokładnie powiedziane, kim jest Judy. Bardzo prawdopodobna wydaje się wersja, o której piszesz, Mailo, że Judy jest jedną z wcześniejszych ofiar, np. BOBa. Philipp, który zajmował się sprawą zabójstwa Judy, został porwany do Czarnej Chaty. Paswałoby. Chet zajmował się sprawą Teresy, Coop sprawą Laury i spotkał ich taki samo los. To się układa. : ) Trzy zabójstwa dziewczyn ( chyba wszytkie zestanu Washington? ), trzech zajmujących się tą sprawą agentów, którzy znikają…. W odstępach roku. Powiązanie byłoby jeszcze wyraźniejsze, gdyby pod paznokciem Judy znaleziono papierek z literką, np. wyciętą z magazynu „Świat ciała”. Ale literki nie było, bo myślę, że na pewno wspomnieliby o tym w śledztwie w związku ze śmiercią Teresy. Oczywiście to, brak literki – znaku seryjnego działania mordercy nie znaczy, że Judy nie mogłaby być ofiarę BOBa. Jeszcze jedno, to w sumie byłyby cztery dziewczyny, bo jeszcze przecież Maddy.
Więc pierwsza koncepcja to Judy jako ofiara morderstwa. O innej koncepcji mówi Robert Engels, współautor scenariusza filmu. Według niego Judy to siostra Josie ( tak w ogóle Josie tez miała być w FFWM, ale sceny zostały wycięte ). Robert wspomina o tym w jednym z wywiadów ( mam art, wrzucę całość na forum, jak tylko przetłumaczę). Otóż według Roberta obie panie miały mieć jakieś powiązania z Jeffriesem i Windomem Earlem. Wątek podobno miał być rozwinięty w dalszych odcinkach serialu ( trzeci sezon ) ewentualnie w jakiejś kinowej kontynuacji TP. Nie doszło do dalszej produkcji serialu ani filmu, to też jest osobny problem, o którym kiedyś napiszę.
Wszystko wskazuje na to, że Judy była powiązana z Czarną Chatą. Dwie wskazówki:
1. Pamiętacie scenę pod koncie FWWM (
Ogniu, ktrocz ze mną )? Karzeł je duszoną kukurydzę, która, jak wcześniej zostało powiedziane, jest „pokarmową”, „zjadalną” postacią GARMONBOZII, czyli mieszanki cierpienia i strachu ( pożywka dusz z Czarnej Chaty). No więc karzeł sobie je, a później pojawia się małpka wymawiająca imię Judy! Co prawda głos jest ledwo słyszalny ( u mnie w kompie w ogóle nie było słychać, dopiero włączenie na DVD pomogło), ale usłyszeć się da. Zresztą, nawet, jeśli nie usłyszycie, można prześledzić ruchy „ust” małpki. xD Judy – bez wątpliwości.
Jeszcze dygresja co do człowieka z Innego Miejsca, czyli naszego karła…. Jest on ucieleśnieniem lewej uciętej ręki Mike’ a ( sam powiedział do Coopa
jestem ręką, a poza tym w scenie pod koniec filmu karzeł siada obok Mike’ a z lewej strony i później dotyka miejsca, w którym powinna znajdować się lewa ręka ) . Więc karzeł jest ucieleśnieniem tego, co w Miku było złe, jakby złym Mikiem.
Pojawia się pytanie, co symbolizuje małpka i dlaczego wymawia imię Judy. Dla mnie małpka jest symbolem instynktu, niekontrolowanego popędu i zarazem poddaństwa, braku własnej woli. Może symbolizować ofiarę, która uległa wpływowi zła. Jest przepełniona żądzą, nie umie zapanować nad instynktem, jest całkowicie posłuszna swemu „Czarnemu Panu” ( bez skojarzeń Voldkiem z Pottera, hehe ). Małpka – symbol człowieka słabego, ulegającego instynktom, a w wyniku słabości otwartych na działanie zła, na rozkazy ? Małpka - symbol narzędzia BOBa czy innego licha, osoby która pozwala mu działać w sobie, która niejako zaprosiła do siebie zło, a teraz nie może się od niego uwolnić??? Małpka wymawia imię Judy jako swojej ofiary, ja to tak widzę. Ale koncepcje w tej sprawie zmieniając się co jakiś czas, Może niedługo coś nowego wymyślę. To że małpka wymawia Judy może być symbolem tego, że Judy np. została zamordowana przez Złego, zniewolona, a może i to i to.
Ktoś kiedyś też pisał, że małpka to Phillip, albo Judy. Hmmmm…. Małpka mogłaby odzwierciedlać ewentualne zniewolenie Judy przez złe moce, wtedy uzasadnione byłóby ukazanie jej pod postacią małpki…
2. Inny szczegół…gdy pojawia się Philipp, oznajmia że nie będzie rozmawiać o Judy, jednocześnie patrząc nieufnie na Coopa. Rozumiem, nie zna go, ale słowa Philippa do Gordona i Alberta :
Myślicie, że kto to jest? ( o Cooperze ) w połączeniu z faktem, że Philipp był w Czarnej Chacie wskazują, że może coś wiedzieć o szczegółach z przeszłości Coopa i o tym, co go spotka ( mrok przyszłej przeszłości?

) . Trochę to brzmi tak, jakby Philipp nie chciał mówić przy Cooperze o Judy. Ale to już wchodzenie w niuanse.
Ogólnie może być tak, że Philipp nie chce poruszać sprawy Judy, gdyż jest świadomy, ma mało czasu, a np. chce opowiedzieć o spotkaniach nad sklepikiem, o tym, co widział.
3. Jeśli chodzi o Judy, nie można pominąć także jeszcze jednej kwestii, a mianowicie nawiązań do Judy Garland ( w serialu TP ) oraz do opowieści „czarnoksiężnik z Kariny Oz” i „Dzikości serca”. Ale po kolei…. W jednym z odcinków serialu major wspomina o Judy Garland. Ponadto Leland śpiewa piosenkę
Get Happy, śpiewaną swego czasu przez Judy Garland. Chodzi o ten song:
http://www.youtube.com/watch?v=RyTwBaC-EoY
Jeden z filmów Davida,
Dzikość serca nawiązuje do opowieści
Czarnoksiężnik z Krainy Oz. Istnieje wersja filmowa tej opowieści ( z 1939 r. ) , w której rolę Dorotki gra właśnie Judy Garland. Jeśli ktoś zna opowieść o Dorotce, wie, że występują tam skrzydlate małpki. W
Dzikości serca również występują nawiązania do tych stworzonek ( ogólnie te wszystkie kwestie filmu Davida i opowieści o czarnoksiężniku to już temat na osobny post xD ). Zastanawiam się, czy to przypadek, czy nie, z tym nawiązaniem do Judy G. w TP. Ale znając pomysły Davida, przypadkiem to nie jest. Ponadto dla mnie zastanawiające jest to, że zarówno Leland, jak i major są powiązani z Czarną i Biała Chatą. Może to dodatkowa wskazówka, że Judy też należała do „tamtego” świata? Zresztą nawet idąc tropem Roberta Engelsa ( że Judy i Josie to siostry ) ich przynależność do „innego świata” byłaby uzasadniona chociażby postrzeleniem Coopa przez Josie. Major przekazał Coopowi wiadomości z „kosmosu” właśnie mniej więcej z czasu, gdy Coop został postrzelony, zastanawia też motyw uwięzienia duszy Josie w uchwycie od szuflady ( również temat na osobny post ) . xD