Zostały mi 2 odcinki 2 sezonu do obejrzenia, więc już jestem prawie na bieżąco
Jedyny mój komentarz do spoilerów to: Everything is Forwood and nothing hurts!
Tęczowy dzięki!
Też nie mogę się doczekać!
Forwood oni są po prostu dla siebie stworzeni i tworzą świetną parę! Chyba byli najfajniejsi w tym odcinku Ale wyczuwam problemy skoro mama Tylera już wie, że Caroline jest wampirem i nawet zaczęła do niej strzelać tymi drewnianymi kulami...będzie sie działo!
Szkoda, że było tak mało Bonnie...w ogóle ciekawe są te wizje Jeremiego, na pewno mają jakiś cel, może po prostu Jeremy jest jakimś pośrednikiem, który pomaga duchom czy coś?
Generalnie nie jestem zwolenniczką pary Elena&Damon, ale w tym odcinku mi się razem podobali. Aha i Damon w wannie, a potem chodzący nago po mieszkaniu- bezcenne
Zastanawiałam się czy Stefan już na serio na 100% wyłączył emocje, ale jednak nie...słodka była ta scena końcowa, gdy Elena rozmawiała z nim przez telefon
Mnie się 3x01 podobał
Myślę, że ten sezon się fajnie zapowiada
Gwiazdami tego odcinka byli zdecydowanie Caroline i Tyler
Kocham tę parę
Bardzo do siebie pasują i niesamowicie iskrzy między nimi
Zaskoczyło mnie, jak matka Tyler'a zaczęła strzelać do Caroline na samym końcu
Myślałam, że skończy się tylko na jakiejś ostrej wymianie zdań...
Oj, będzie się działo
Drugi ciekawy wątek to "sojusz" Klausa i Stefana
Dużo bardziej podoba mi się mroczny Stefan
SamPaul Wesley jak bad ass jest jakby seksowniejszy
Mam nadzieję, że pozostanie taki przez większą część sezonu i że za szybko nie wróci do Eleny
Elena i Damon
Jak zwykle fajna chemia
Oby się coś więcej w tym sezonie rozwinęło między nimi
Wątek Jeremy'ego - inrygujący.
Zwłaszcza to "Help me." z ust Vicky
I jeszcze o muzyce parę słów:
TVD jak zwykle nie zawodzi w tej kwestii
Już na samym początku odcinka (scena, w której Elena wstaje z łóżka) usłyszałam jedną z moich ulubionych piosenek: "Are We There Yet" Ingrid Michaelson
Fajnie widzieć serial po przerwie, jednak rozpoczęcie 2 sezonu mi się bardziej podobało
Ten sezon zapowiada się na mroczniejszy. Wszystkim wydawało się, że Damon jest tym złym, tymczasem to Stefan rozpruwacz jest prawdziwym ziółkiem. Bez jego ckliwych scen z Eleną od razu lepiej. Ucieszyłem się, że jednak Andy jest znowu z Damonem, a tu tak marnie skończyła i to przez Stefana. Tragiczna postać. Przekonałem się do Caroline i Tylera, bo zawsze kibicowałem temu żeby była z Mattem. Te duchy Vicky i Anny mogłyby coś więcej mówić.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Mi też się bardzo podobał premierowy odcinek trzeciego sezonu Głównie za sprawą Forwood oczywiście To moja ulubiona para w serialu i wolałabym, żeby było więcej ich wspólnych scen kosztem wiecznego trójkąta Stefan-Elena-Damon Dobrze się ten sezon zaczął, oby tak dalej
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
Moim zdaniem to był słabszy odcinek od 1 odcinka Zdecydowanie za mało Forwood, ale ostatnia scena mnie rozwaliła, nie wiedziałam, że ten gość to tata Caroline w ogóle bardzo się cieszę, że Caroline dostaje tak jakby "swoją" storyline. Podobało mi się to, że Tyler też pokazał matce kim jest. On się tak przejął tym, że Caroline zniknęła
Momentami naprawdę nie rozumiem Eleny. Po co ona wymyśliła tą całą wycieczkę w góry? Nie mam pojęcia jak oni chcą uratować Stefana z rąk Klausa, który jest hybrydą. Naprawdę nie wiem. A co do Klausa to podejrzewam, że przemiany wilkołaków w hybrydy nie działały, bo prawda jest taka, że Elena nie zginęła, więc nie zabił on doppelgangera.
Strasznie dziwna jest ta sprawa z Vicky i Anną. W jaki sposób Vicki miała by wrócić? I ten tekst Anny "Don't trust Vicki" do Jeremiego mnie zastanowił.
Szkoda, że nie było Bonnie, bardzo lubię tą postać i żałuję, że tak mało wykorzystują jej potencjał w serialu.
Czekam na następny odcinek, mam nadzieję, że będzie dużo Forwood, bo ich obecność wpływa korzystnie na serial
Wątek Jeremy'ego to chyba obecnie najaciekawszy wątek
Mnie też zastanawiają słowa Any, a do tego wzmianka Vicky o tym, że może wrócić
Oj, coś czuję, że będzie się działo
(a przynajmniej mam nadzieję, że ten wątek szybko się nie rozwiąże)
Zgadzam się w 100% z Lizzy - ZA MAŁO CAROLINE I TYLERA
Proszę o więcej w kolejnych odcinkach
ALE - końcówka faktycznie zaskakująca
Jakoś wcześniej nie było raczej wzmianek o tym, co dzieje się z ojcem Caroline...
Fajnie więc, że wprowadzili zupełnie nową postać
ELENA I DAMON
Super sceny w tym odcinku
Zwłaszcza ta, w której Elena powiedziała Damonowi, że się o niego martwi i jego odpowieź na te słowa
Uwielbiam, kiedy iskrzy między tą dwójką
Podobały mi się też sceny z Klausem i Stefanem, bo stopniowo widać, jak Stefan się zatraca.
Niby pamięta o Elenie i dawnym życiu, ale jednak polecenia Klausa wykonuje w oka mgnieniu
W każdym razie uwielbiam tę wersję Stefana
Mnie ten odcinek trochę zawiódł. Tak jak piszecie za mało Forwood. Po wydarzeniach w pierwszym odcinku byłam ciekawa ich wspólnych scen a tu żadnej nie było I jakoś gdy tylko pojawił się Jack Coleman to sobie pomyślałam, że to pewnie ojciec Caroline, więc na końcu nie było tego efektu Widzieliście zapowiedź następnego odcinka? Tatuś będzie chciał "wyleczyć" Caroline... Mam nadzieję, że to Tyler ją uratuje Najlepsza część odcinka to sceny Tylera z matką. Oby w następnym było ciekawiej, bo jakoś wątek Eleny w ogóle mnie nie wciąga...
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta