6,5/10
Gotowe na wszystko (Desperate Housewives)
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
I znów się zgadzam z przedmówczynią
Ale to może dobrze, że akcja nie idzie do przodu; nasuwają się za to nowe pytania typu co kombinuje Ben i czy to ma związek z główną tajemnicą? Renee podobnie jak Edie pod koniec robi się coraz "bielsza", widać że ta kobieta oprócz tego że jest drapieżna ma również dobre serce. Odcinek oczywiście lepszy od poprzednich, ale daję tylko
6,5/10
6,5/10
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
Nowy odcinek był bardzo ciekawy. Pojawiła się Julie, na którą długo czekałem. Spekuluje się, że nie chce urodzić dziecka bo jego ojcem jest ktoś nam dobrze znany (np. Zach!). No i powrócił Orson! Super, że scenarzuści go przywrócili, to pewnie on obserwował Bree z samochodu i stoi za wszystkimi zagadkami. Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek.
8/10
8/10
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
Ja normalnie oglądam na www.iitv.info Wchodzisz w DH i próbujesz któregoś linka.. No chyba, że się coś zmieniło w ciągu tygodnia.
To rozwiązanie z Orsonem trochę zbyt oczywiste. Od początku wydawało mi się, że człowiekiem który wysłał list do Bree to Orson, ale stwierdziłem, że to zbyt oczywiste.
Więc jestem ciekawy czym nas teraz zaskoczą scenarzyści, bo w sumie zagadka już się rozwiązała. Wiadomo, że Orson specjalnie wysyłał te listy, aby Bree poczuła się osaczona, straciła kontrolę nad sobą i żeby on mógł jej pomóc i ona w poczuciu wdzięczności do niego wróciła.Hmmm...
W ogóle czytałem, że na koniec ma zginąć jedna z Desperatek. I tak pomyślałem, że to mogłaby być Susan. Julie teraz nie chce tego dziecka, a jak Susan by umarła to by się przekonała i dała na imię Susan.
W ogóle czytałem, że na koniec ma zginąć jedna z Desperatek. I tak pomyślałem, że to mogłaby być Susan. Julie teraz nie chce tego dziecka, a jak Susan by umarła to by się przekonała i dała na imię Susan.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
- Sexi Ricky
- Posty: 763
- Rejestracja: 2008-08-09, 11:08
- Lokalizacja: warszawa
Muszę przyznać, że ostatnie odcinki były dosyć ciekawe. Już czuję jak w przyszłym roku będzie mi brakować Desperatek
W każdym razie fajnie, że przywrócono dawne postacie: Julie, bliźniaków i oczywiście Orsona. Liczę na kolejne trzymające poziom odcinki i jakieś zwroty akcji, bo tego troszeczkę jest ostatnio za mało
Poza tym cieszę się, że ostatnio jest dosyć sporo scen wspólnych dla naszych gospodyń. I wgl spore pole do popisu dla Mari Cross zważywszy na jej ostatni wątek.
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
Świetny odcinek, tylko szkoda, że wyszło, że to Orson za wszystkim stoi. Podobał mi się humor w tym odcinku - zwłaszcza relacje bliźniaki-Linette i Gabi-Ron-dziewczynki.
A o zwrot akcji nie ma się co martwić bo zginie Mike, więc Susan zostanie i babcią i wdową:( Orson na razie powrócił jako mroczny charakter, ma przewagę nad Bree bo zna jej sekrety. Czy to on zabił Chucka? Nie pokazano nam tego, ale wnioskując po ostatnich scenach to chyba tak.
A o zwrot akcji nie ma się co martwić bo zginie Mike, więc Susan zostanie i babcią i wdową:( Orson na razie powrócił jako mroczny charakter, ma przewagę nad Bree bo zna jej sekrety. Czy to on zabił Chucka? Nie pokazano nam tego, ale wnioskując po ostatnich scenach to chyba tak.
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
Niedzielny odcinek bardzo mi się podobał! Choć przyznam, że jeśli chodzi o Bree i Orsona spodziewałem się innego obrotu spraw. Myślałem, że Bree dowie się prawdy dużo później, a nie w mieszkaniu Orsona. Kiedyś lubiłem Orsona, ale teraz żałuję że nie popełnił samobójstwa tak jak nam przez chwilę sugerowano lecz jest wręcz odwrotnie - aby ukarać Bree donosi na nią. Dobre posunięcie. Cholernie szkoda mi Bree..
Ten typ od Renee widać że jest niebezpieczny, czemu Mike go nie zaciągnął na policję? Renee spłaciła dług, a ten łajdak chce więcej.
Wzruszający odcinek ze względu na Roya i Karen. Pokazano nam, że miłość nie zna pojęcia starości; cieszę się że powrócił Carlos - tylko gdzie były jego córki?
No i zostaje kwestia dziecka Julie i Portera. Spodziewałem się takiego obrotu spraw, bo Linette zawsze stawia na swoim, ale miło było popatrzeć na relacje Susan-Linette.
9/10
Ten typ od Renee widać że jest niebezpieczny, czemu Mike go nie zaciągnął na policję? Renee spłaciła dług, a ten łajdak chce więcej.
Wzruszający odcinek ze względu na Roya i Karen. Pokazano nam, że miłość nie zna pojęcia starości; cieszę się że powrócił Carlos - tylko gdzie były jego córki?
No i zostaje kwestia dziecka Julie i Portera. Spodziewałem się takiego obrotu spraw, bo Linette zawsze stawia na swoim, ale miło było popatrzeć na relacje Susan-Linette.
9/10
16 Odcinek!! To numer 1 jak dla mnie w 8 serii.
Zaczyna się bardzo w stylu DH z 1 sezonu. Naprawdę było co oglądać polecam. Zacznę od postaci Gabby- tym razem wcale nie było śmiesznie. Tylko dramatycznie , nie rozumiem dlaczego Carlos chce wszytko zmieniać, rozumiem że chce się zmienić ale przewracać cały dom do góry nogami??? przesada. Scena z Juanitą ( nie wiem jak to się pisze) bardzo dobra, był strach i coś się działo!!. Tak nawiasem zobaczcie , ginie znów ważna postać (Mary Alice) Gabby i Carlos wówczas też nie byli udanym małżeństwem, wydaje mi się że to taki powrót do 1 sezonu. Watek Linete również super, zagrane ,powiedziane i zrobione. Linete ma rację ta cała Jane próbuje wkupić się do jej rodziny. Ja bym był zły obca baba wchodzi z buciorami we mnie i moją córkę i w dodatku w moim domu!!!. Linete i To na pewno się jeszcze zejdą. Bree- piękne zagrane , pomaga teraz Karen w zrozumieniu , ze musi walczyć z rakiem. Gdy zjadła to zatrute cisto pękałem ze śmiechu. Cały ten wątek był właśnie w stylu Bree. Susan ( biedna) tyle się nacierpiała, tyle tego było Mick był jej prawdziwą miłością , znów zostaje bez męża. Finałowa scena wzruszająca do bólu przeżywałem razem z nią. To był szok. Mały wątek Renne , jak zwykle śmieszny.
Za co minus :
- Gdzie do cholery jest ten Ben???
- Bliźniaki Scavo nie pojawiały się ,przecież urodziny siostry.
- A gdzie Julie ???dziecko... Choć na chwile mogli ją pokazać , aby też miała okazję pożegnać się z Mickiem
Odcinek obfituje we wszytko co kocham w DH oby 17 był tak dobry
Ocena :9,5/10
Zaczyna się bardzo w stylu DH z 1 sezonu. Naprawdę było co oglądać polecam. Zacznę od postaci Gabby- tym razem wcale nie było śmiesznie. Tylko dramatycznie , nie rozumiem dlaczego Carlos chce wszytko zmieniać, rozumiem że chce się zmienić ale przewracać cały dom do góry nogami??? przesada. Scena z Juanitą ( nie wiem jak to się pisze) bardzo dobra, był strach i coś się działo!!. Tak nawiasem zobaczcie , ginie znów ważna postać (Mary Alice) Gabby i Carlos wówczas też nie byli udanym małżeństwem, wydaje mi się że to taki powrót do 1 sezonu. Watek Linete również super, zagrane ,powiedziane i zrobione. Linete ma rację ta cała Jane próbuje wkupić się do jej rodziny. Ja bym był zły obca baba wchodzi z buciorami we mnie i moją córkę i w dodatku w moim domu!!!. Linete i To na pewno się jeszcze zejdą. Bree- piękne zagrane , pomaga teraz Karen w zrozumieniu , ze musi walczyć z rakiem. Gdy zjadła to zatrute cisto pękałem ze śmiechu. Cały ten wątek był właśnie w stylu Bree. Susan ( biedna) tyle się nacierpiała, tyle tego było Mick był jej prawdziwą miłością , znów zostaje bez męża. Finałowa scena wzruszająca do bólu przeżywałem razem z nią. To był szok. Mały wątek Renne , jak zwykle śmieszny.
Za co minus :
- Gdzie do cholery jest ten Ben???
- Bliźniaki Scavo nie pojawiały się ,przecież urodziny siostry.
- A gdzie Julie ???dziecko... Choć na chwile mogli ją pokazać , aby też miała okazję pożegnać się z Mickiem
Odcinek obfituje we wszytko co kocham w DH oby 17 był tak dobry
Ocena :9,5/10
Grisza 
- Sexi Ricky
- Posty: 763
- Rejestracja: 2008-08-09, 11:08
- Lokalizacja: warszawa
Ostatni odcinek trzymał w napięciu od początku do końca
Był zupełnie inny niż pozostałe z ostatnich sezonów. Oglądając go czułem powrót do przeszłości i epizodów z pierwszych serii
Tym razem także uroniłem łzę.
Do wielkiego finału zostało już bardzo niewiele. Mam nadzieję, że kolejne odcinki utrzymują poziom, a ostatni będzie jedną wielką bombą. Jeżeli się nie rozczaruję to z czystym sumieniem będę mógł stwierdzić, że to najlepszy serial jaki kiedykolwiek oglądałem
