Bieżące odcinki "Mody na sukces"

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Jestem zawiedziony, że tłumacz nie przetłumaczył dzisiejszych życzeń świątecznych od Billa dla widzów :?
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Też mi się wydaje, że chyba składał życzenia, tak wyglądała ta końcówka odcinka. Fajny był dzisiejszy odcinek, lubię takie świąteczne akcenty. :wink:

Wesoło było wczoraj, zemsta Pameli była słodko-śnieżna. Ona świetnie się zakamuflowała, by przypominać Jerry'ego, nawet po głosie nikt jej nie rozpoznał. :D Ciekawe, czy to jej jedyny akcent, czy jeszcze coś wymyśli? Jej działanie służyło też temu, by Donna nie zorientowała się, że ma coś wspólnego z wydarzeniami w FC. :D
matti05

Post autor: matti05 »

Też zwróciłem uwagę. Powinni wszystko tłumaczyć :(
Pam nigdy nie odpuszcza żeby się zemścić na Logan. Bardzo gustownie wyglądała w stroju Jerry'ego i z udawanym głosem wyszło jej perfekcyjnie. Najlepszy moment gdy wylała na Donnę w szklanej porcelanie dolewkę napitki + akcja ze śniegiem :lol:
Uwielbiam oglądać takie klimaty związane ze świętami Bożonarodzeniowymi u Forresterów. Totalnie rozśmieszyły mnie siostry Logan gdy miały problem ze zrobieniem indyka. Trudno mi było powstrzymać się łez od śmiechu :: bow :: Donna rozwaliła system gdy nastawiła piekarnik na 500 stopni, albo miały z Brooke problem z usunięciem szyi i podrobów, ale także chciała ugnieść ziemniaki ale były za surowe, a tym bardziej pojęcia o majeranku, po prostu hit odcinka :lol: Na szczęście Bill przyniósł w porę indyk. Podobała mi się przemowa Stephanie przy stole i wszyscy wzięli się za ręce, wspólne kolędowanie kolęd z rodziną. I oczywiście życzenia dla widzów nie mogło zabraknąć! :wink:
Chociaż zabrakło mi Kristen z Zende i Antonio u Forresterów. Dziwię się że Pam nie było, w końcu to siostra Stephanie.

Dawidek: Post został w miarę poprawiony.
Ostatnio zmieniony 2015-11-11, 22:11 przez matti05, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
bosskicinu
Posty: 797
Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: bosskicinu »

Bardzo podobały mi się świąteczne odcinki bo w porównaniu z poprzednimi to naprawdę dużo nam pokazano. W tym roku mieliśmy taką różnorodność bo najpierw pokazali nam święta u Marone'ów tyle, że nie było żadnego przyjęcia tak naprawdę. Ale to w ogóle nie było potrzebne bo świetna Pamela wynagrodziła to wszystko swoimi śmieszno-wariackimi pomysłami. To było pewne, że nie odpuści Donnie i znowu wytnie jej jakiś numer ::loll::

W następnym odcinku święta u Spencerów. To też było miłe i ciekawe. Katie i Steffy na moment odłożyły wrogość wobec siebie, ale to zapewne tylko na chwilę. Jedyne co się nie spodobało to to, że lektor nie przetłumaczył końcowych słów Dona Diamonta skierowanych do widzów z życzeniami.

No i wreszcie święta u Forresterów razem z Loganami i po części ze Spencerami również. Zawsze lubiłem jak wszyscy się spotykali i potem śpiewali kolędy. Oczywiście hitem tego odcinka były siostry Logan, które spaliły indyka ::loll:: Bardzo też przyjemne sceny Hope i Thomasa podczas wycieczki po mieście. Ci dwoje naprawdę mają się ku sobie i życze im powodzenia :) Fajnie, że Felicia uczestniczyła z rodziną, ale Kristen z rodziną mogłaby w końcu się pojawić bo już bardzo dawno ich nie było. Co do dzieci to porażka bo nawet RJa nie było, Alexandrii jak i syna Felicii. Dobrze, że chociaż małego Jacka pokazali :)
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Tak, 3 świąteczne odcinki i każdy w nieco innym klimacie. Trzeba przyznać, że to wesołe odcinki: najpierw Pamela w roli głównej, później Bill wijący się, by uniknąć śpiewania kolęd oraz wreszcie Brooke z Donną, które dosłownie rozwaliły system. :D Siostry są totalnie zielone w kuchni. ::loll:: Nawet ja - mimo, że jestem ciemny w takich sprawach - wiem więcej niż one. :zeby: Mina Katie, jak zobaczyła spalony indyk, była bezcenna. :wink:
Fajnie wyglądali Hope z Thomasem. Kolejne udane sceny plenerowe. Oboje tacy uśmiechnięci, wyluzowani. Dobrze to wyglądało.
Ogólnie - bardzo przyjemnie się oglądało świąteczne odcinki. Jak co roku. :wink:
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Czy Hope zobaczyła w końcu Liama i Steffy w tym hotelu czy nie? Miała okulary na pół twarzy, nie było widać 8)
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Wydaje mi się, że nie zauważyła ich jeszcze. :wink:

Fajny odcinek, z krótką lekcją hiszpańskiego: "el arco" - łuk i "esperanza" - nadzieja. Fajna zbieżność, albo celowe zastosowanie słowa "nadzieja". Takie imię w tłumaczeniu na polski ma Hope, i jeszcze nazwa hotelu. :D
Zabawnie prezentowały się Taylor i Brooke objuczone zakupami. Obie są bogate a szaleją na wyprzedażach, jakby nie miały tyle kasy by kupować "poza sezonem". ::loll::
Onyks
Posty: 388
Rejestracja: 2007-05-26, 10:16
Lokalizacja: nie pamiętam

Post autor: Onyks »

Dawidek pisze:Brooke z Donną, które dosłownie rozwaliły system. Siostry są totalnie zielone w kuchni. Nawet ja - mimo, że jestem ciemny w takich sprawach - wiem więcej niż one. Mina Katie, jak zobaczyła spalony indyk, była bezcenna.
I pomyśleć, ze w odcinkach z 1987 roku Donna mówiła Markowi, że wszyscy w jej rodzinie potrafią gotować.
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Onyks pisze:
Dawidek pisze:Brooke z Donną, które dosłownie rozwaliły system. Siostry są totalnie zielone w kuchni. Nawet ja - mimo, że jestem ciemny w takich sprawach - wiem więcej niż one. Mina Katie, jak zobaczyła spalony indyk, była bezcenna.
I pomyśleć, ze w odcinkach z 1987 roku Donna mówiła Markowi, że wszyscy w jej rodzinie potrafią gotować.
Widocznie jak rodzina Loganów ruszyła na salony, to za często się stołowali w restauracjach i zapomnieli XD
PS Jakiemu Markowi? Może Jake'owi?
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

To był Mark - ówczesny chłopak Donny. To inna postać niż syn Margo i Clarke'a. To zbieżność imion. Sporo tego chłopaka było w pierwszych odcinkach "MnS" - podziękowania dla Deqora. :wink:

Podobają mi się odcinki w Cabo San Lucas.
Awatar użytkownika
bosskicinu
Posty: 797
Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: bosskicinu »

Mi także się podobają obecne plenerowe odcinki. Są jeszcze ładniejsze niż te co były w Aspen :)

Niezły zbieg okoliczności wyszedł, że Steffy i Liam oraz Hope i Thomas znaleźli się w tym samym hotelu. Steffy już wyczaiła, że tamci są i znowu próbuje nie dopuścić do spotkania Hope i Liama - czyli schemat się powtarza tak jak było w Aspen.

Fajnie w końcu było zobaczyć Amber bo znowu jej długo nie było. Odkąd urodziła dziecko to niestety coraz rzadziej się pojawia. Ale wczoraj fajnie przygadała Beverly. Taką Amber to ja lubię, niech się weźmie za Ricka :)
matti05

Post autor: matti05 »

Przyjemnie się oglądało sceny plenerowe w Meksyku. Dopóki Steffy nie zobaczyła Hope próbuje powstrzymać Liama za wszelką cenę by nie doszło do spotkania między nimi. Fakt że Thomas z Hope byli w tym samym czasie.
Beverly tylko rozmawiała z Rickiem, a Amber już musiała podsłuchiwać i z zazdrości przygadać jej. Chociaż się robi ciekawie :D
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Amber powróciła w swoim stylu, dużo scen plenerowych w Meksyku, i chyba był flashback sprzed 10 lat (?) Amber przypomniała sobie naprwdę dawne czasy.

Zauważyliście chamskie lokowanie produktu? W jednym odcinku Hope w samolocie nalewa sobie Colę z puszki a w następnym Thomas na leżaku - "Czego się pan napije?" "Poproszę Colę" :)
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Fajne odcinki w Cabo San Lucas. Najlepsze było to, jak zespół muzyków gonił Liama po całym ośrodku. ::loll:: Jacy zdeterminowani ci muzycy. Pewnie Bill im sporo zapłacił. :D

Zastanawia mnie Alison - asystentka Billa. Czy ona mówi szczerze, czy chce się tylko podlizać szefowi, by ją docenił i na przykład - awansował. :wink:
nołbady
Posty: 331
Rejestracja: 2014-11-17, 19:52
Lokalizacja: jestem?

Post autor: nołbady »

W dzisiejszym odcinku Liam osiągnął szczyt głupoty. Po co w ogóle ganiał za Hope, skoro jest mężem Steffy? Bo co, bo ściska go, że Hope zadaje się z Thomasem? Zachowuje się jak pies ogrodnika. To niezdecydowana ciapa, która nie wie, czego chce. Niech da spokój Hope albo niech się rozwiedzie. Nigdy nie lubiłem tego gogusia, który robi głupie miny.
ODPOWIEDZ