Bieżące odcinki "Mody na sukces"
Myślę, że to co dziś odwalił Liam nie wymaga większego komentarza. Niestety z żalem stwierdzam, że poziom scenariusza tych odcinków jest płytki jak nigdy. Nie wiem co kierowało Bellem, gdy to pisał. Kiedyś trójkąty miały prawdziwe problemy, wielkie przeszkody i trudności, a teraz? Hope i Liam zachowują się jak przedszkolaki, jak dzieci w piaskownicy. Oni nie wiedzą co to problemy w związku. Ich rodzice zmagali się z prawdziwymi intrygami, ciążami, chorobami, a nawet ze śmiercią! Obecny trójkąt młodzieżowy to póki co najgorszy wątek w całej historii serialu. Znudzone wszystkim dzieci bogaczy nie wiedzą co robić w życiu, tak można to streścić 
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Mi się także odcinek podobał. Fajna była ta gonitwa na quadach.
Widać, że Liam i Hope zachowali się niewłaściwie. On jak zobaczył byłą dziewczynę, od razu zapomniał o żonie, która tu święta nie jest. Thomas też poszedł w odstawkę, chociaż dziewczyna chyba zorientowała się w co on gra, kiedy uciekali przed Spencerem. Czekam na poniedziałkowy odcinek.
Widać, że Liam i Hope zachowali się niewłaściwie. On jak zobaczył byłą dziewczynę, od razu zapomniał o żonie, która tu święta nie jest. Thomas też poszedł w odstawkę, chociaż dziewczyna chyba zorientowała się w co on gra, kiedy uciekali przed Spencerem. Czekam na poniedziałkowy odcinek.
-
matti05
Liam zachował się skandalicznie w obecności swojej żony. Zapomina że jest żonaty, a jak zobaczył Hope, to od razu musiał biec tylko po to żeby ją pocałować, żenujące
.Współczuje Steffy, powinna kopnąć go w tyłek! Zasługuje na lepszego faceta 
Ostatnio zmieniony 2015-11-21, 22:18 przez matti05, łącznie zmieniany 1 raz.
No ale tak naprawdę to ona ciągle o niego zabiega, podstępem zaciąga przed ołtarz, narzuca się, nie chce dopuścić do ich spotkania ze strachu itp., kiedy wszyscy dookoła gadają, ze nadal czują coś do siebie. Faktycznie powinna da sobie spokój ale już dawno.matti05 pisze:żenujące.Współczuje Steffy, powinna kopnąć go w tyłek! Zasługuje na lepszego faceta
Ostatnio zmieniony 2015-11-22, 22:28 przez mailo, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Nieprzytomna Steffy odbija się czkawką wszystkim młodym przebywającym w Meksyku. Liam faktycznie zachował się niestosownie, opuszczając nagle swoją żonę, ale może mieć jeszcze jedno usprawiedliwienie swojego zachowania. Widział z daleka, że jego była dziewczyna i Thomas zachowują się nienaturalnie. Teraz pytanie, czy w szpitalu dało się wyczuć, że oboje są przynajmniej podpici? Sam Thomas mógł nie gonić Hope - szczególnie po tym, jak się napił drinków "podsuniętych" przez Steffy. Żona Billa jest w tym momencie najmniej winna całej sytuacji - ale w wyniku wcześniejszych działań, zbierze burzę po zasianiu wiatru.
Dla mnie to wręcz jakieś s-f że taka kobieta jak Steffy ugania się i wręcz naraża zdrowie i życie dla takiego "mroczka-wymoczka" jak Liam. Do tego koleś kłamie, bo nagle wymyślił, że jechał za Hope bo była rzekomo pijana i martwił się o jej bezpieczeństwo (jasne...). ogólnie porąbany wątek, jeśli Steffy odzyska przytomność powinna być już lepiej z Billema Liam i Hope - krzyżyk na drogę.
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
Na wstępie przypomnę dla niezorientowanych, że właśnie zaczęły się u nas odcinki z 2012 roku
Jeśli chodzi o całą akcję to jest ciekawie. Śmieszne jest to, że Bill chyba na całym świecie ma swoich ludzi, zapewne na Antarktydzie też ma kogoś
Wcześniej te intrygi Steffy i Thomasa aby Hope i Liam się nie zobaczyli były dobre i niektóre zabawne
Steffy niestety sama w sumie wszystko popsuła bo zamiast być częściej z mężem, to gapiła się z oddali na brata i Hope. To spowodowało wtedy, że Liam wszystkiego się kapnął. No i wtedy właśnie Liam przeszedł samego siebie, krzycząc jak idiota za Hope w obecności żony
To było totalne przegięcie i jeszcze ta pogoń quadem za tamtymi.
Co do wypadku Steffy to szkoda, że nie pokazano tego. Napewno jej nic nie będzie i się wkrótce obudzi
Jeśli chodzi o całą akcję to jest ciekawie. Śmieszne jest to, że Bill chyba na całym świecie ma swoich ludzi, zapewne na Antarktydzie też ma kogoś
Co do wypadku Steffy to szkoda, że nie pokazano tego. Napewno jej nic nie będzie i się wkrótce obudzi
Wczorajszy odcinek był strasznie nudny, bo przez całe 20 minut pokazywano nam tylko wnętrza w szpitalu, coś okropnego. Natomiast zupełnie inaczej było dziś - a to Forrester Creations, a to kawiarnia, a to mieszkanie Amber. No i bohaterów było wiecej. A żeby było jeszcze lepiej, to nie było wcale Hope, Liama i Steffy
Najbardziej podobały mi się sceny z Amber i Rickiem, fajnie ogląda się ich razem, nawet jeśli gadają o niczym. Nawet jeśli wątek walki o władzę w FC jest mocno oklepany, to z tymi bohaterami chętnie go obejrzę
Całkiem przyjemne też sceny z Jackie, Nickiem i Donną. Marone dawno nie śpiewał, nawet nie wiedziałem, że mi tego brakowało. Do dziś mam w głowie melodię piosenki "Going back again", którą śpiewał dla Brooke
Najbardziej podobały mi się sceny z Amber i Rickiem, fajnie ogląda się ich razem, nawet jeśli gadają o niczym. Nawet jeśli wątek walki o władzę w FC jest mocno oklepany, to z tymi bohaterami chętnie go obejrzę
Całkiem przyjemne też sceny z Jackie, Nickiem i Donną. Marone dawno nie śpiewał, nawet nie wiedziałem, że mi tego brakowało. Do dziś mam w głowie melodię piosenki "Going back again", którą śpiewał dla Brooke
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Śpiewający Nick, to bardzo fajna odmiana i powrót do przeszłości. Tym razem śpiewał, jakby dla Donny.
Najlepszą sceną dziś była, jak Beverly podeszła do Marone'ów i się przedstawiła. Jackie była zakłopotana całą sytuacją.
Sceny Amber z Rickiem mi się także podobały. Amber nie zmieniła się przez te lata. Nadal jest taka zadziorna.
Sceny w Cabo San Lucas mi się podobają. Te w szpitalu już mniej. Najbardziej irytuje mnie Bill, który w każdej sytuacji musi wcisnąć swoje trzy grosze, jakby czuł się władną wszechświata, albo i więcej.
Sceny Amber z Rickiem mi się także podobały. Amber nie zmieniła się przez te lata. Nadal jest taka zadziorna.
Sceny w Cabo San Lucas mi się podobają. Te w szpitalu już mniej. Najbardziej irytuje mnie Bill, który w każdej sytuacji musi wcisnąć swoje trzy grosze, jakby czuł się władną wszechświata, albo i więcej.
-
matti05
Bill zawsze musi kombinować, żeby sfałszować wyniki badań dla synowej w dodatku oszukując wszystkich.Współczuje Steffy przez co przeszła podczas wypadku, a Liam non stop ugania się za Hope. Rozumiem że Steffy go okłamała, bo chciała chronić swoje małżeństwo, a ten obściskuje się z Hope. Sam nie wie czego chce.
Miło się oglądało Amber z Rickiem jak za dawnych czasów. Widać że Moore zależy na nim i próbuje go odzyskać.Nie miałbym nic przeciwko, gdyby została zatrudniona w firmie Forresterów.
Miło się oglądało Amber z Rickiem jak za dawnych czasów. Widać że Moore zależy na nim i próbuje go odzyskać.Nie miałbym nic przeciwko, gdyby została zatrudniona w firmie Forresterów.
Ostatnio zmieniony 2015-11-29, 22:08 przez matti05, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Faktycznie, bardzo fajne odcinki. Rozwalił mnie ten proszek - kto wynalazł takie cudo?
Donna genialnie wiła się gdy jej bielizna swędziała, a Pamela miała świetną minę, kiedy oglądała tę szopkę.
Bardzo fajne sceny między Jackie a Owenem. Miło by było, gdyby do siebie wrócili, między nimi jest chemia.
Intencje Amber są jasne. Nie mam nic przeciwko, gdyby Rick został szefem FC. Chłopak ma ku temu doświadczenie i kwalifikacje. Thorne nie może być jednak zapomniany.
Bardzo fajne sceny między Jackie a Owenem. Miło by było, gdyby do siebie wrócili, między nimi jest chemia.
Intencje Amber są jasne. Nie mam nic przeciwko, gdyby Rick został szefem FC. Chłopak ma ku temu doświadczenie i kwalifikacje. Thorne nie może być jednak zapomniany.