Kto z was komu, czemu kibicuje?
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Nawet jeśli one są rówieśniczkami, to one mają różne temperamenty, osobowości i to wpływa na ich zachowania. Hope jest bardziej zamknięta w sobie, mogę stwierdzić, że ma niższą samoocenę, przyjmuje zbyt poważnie krytykę innych (gadki o cudzołóstwie). Steffy jest otwarta, przebojowa i to widać. Ona wie czego chce, woli iść po trupach, by osiągnąć swój cel. Obie nie są złe, ale wiele je różni. Jeśli chodzi o charakter, bliżej mi do Hope, mogę się z nią trochę utożsamić. Steffy mnie irytuje. 
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Steffy urodziła się w roku 1999 a Hope w 2002, powinny być dziewczynkami
ale ogólnie jest zachowane w serialu to, że Hope jest młodsza (przynajmniej tyle).
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Oczywiście, że kibicuję Steffy
Co to za argument, że Hope miała Liama wcześniej? Jakby się spierać, to Steffy poznała go pierwsza, kiedy ten by informatykiem. Więc idąc pięknym, serialowym tokiem myślenia - przeznaczenie połączyło Liama i Steffy jako pierwszych! Inna sprawa, to fakt, że Steffy wiele zrobiła, żeby zdobyć Liama. Zobaczcie ile musiała z siebie dać, żeby go poślubić? Co z tego, że po części zrobiła to na złość Hope? Jakby ta infantylna dziewczynka nie zerwała zaręczyn, to Steffy nigdy nie poleciałaby z Liamem do Aspen. Poza tym, dwójka której kibicuję, miała szereg o wiele ciekawszych scen i co za tym idzie, więcej wspomnień. Sceny na plaży, sceny w Aspen, sceny w Meksyku - idealne sceny do retrospekcji. A co mają do wspominania Liam i Hope? Leżenie na kanapie? Jeden ze stu pocałunków w gabinecie Forrester Creations? Czy oświadczyny na wybiegu, po których Hope... uciekła
Co to za argument, że Hope miała Liama wcześniej? Jakby się spierać, to Steffy poznała go pierwsza, kiedy ten by informatykiem. Więc idąc pięknym, serialowym tokiem myślenia - przeznaczenie połączyło Liama i Steffy jako pierwszych! Inna sprawa, to fakt, że Steffy wiele zrobiła, żeby zdobyć Liama. Zobaczcie ile musiała z siebie dać, żeby go poślubić? Co z tego, że po części zrobiła to na złość Hope? Jakby ta infantylna dziewczynka nie zerwała zaręczyn, to Steffy nigdy nie poleciałaby z Liamem do Aspen. Poza tym, dwójka której kibicuję, miała szereg o wiele ciekawszych scen i co za tym idzie, więcej wspomnień. Sceny na plaży, sceny w Aspen, sceny w Meksyku - idealne sceny do retrospekcji. A co mają do wspominania Liam i Hope? Leżenie na kanapie? Jeden ze stu pocałunków w gabinecie Forrester Creations? Czy oświadczyny na wybiegu, po których Hope... uciekła
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
Idealnie zgadzam się z Mareczkiem !
Co do wspomnień to faktycznie o wiele ciekawiej się ogląda Steffy i Liama (Aspen, Meksyk, sceny łóżkowe). A wspomnienia Hope-Liam ? Tylko same pocałunki, oświadczyny i nic więcej no i do tego ta beznadziejna muzyczka, która jest jeszcze gorsza niż same wspomnienia ;/
Niektórzy uważają, że Steffy zrobiła na złość Hope, że odbiła jej Liama. Jaka złość ? Steffy zakochała się w nim od czasu wypadku podczas kąpieli w wannie, a gdy ten się jej oświadczył po zerwaniu z Hope to jasne, że przyjęła oświadczyny, czemu miała tego nie robić skoro go kochała ?
Jedyne do czego się można przyczepić do Steffy to to, że nie powiedziała od razu prawdy mężowi o wydarzeniach z Aspen albo później w Cabo.
Hope jest totalnie niedojrzała do stałego związku. Na równi traktuje swój związek jak i swoją kolekcję co jest wielkim błędem. W dodatku ma problemy z intymnością co sprawia, że nie jest czasami sobą. Powinna poczekać parę lat i wtedy wiązać się z kimś na stałe. Taka jest moja opinia
Co do wspomnień to faktycznie o wiele ciekawiej się ogląda Steffy i Liama (Aspen, Meksyk, sceny łóżkowe). A wspomnienia Hope-Liam ? Tylko same pocałunki, oświadczyny i nic więcej no i do tego ta beznadziejna muzyczka, która jest jeszcze gorsza niż same wspomnienia ;/
Niektórzy uważają, że Steffy zrobiła na złość Hope, że odbiła jej Liama. Jaka złość ? Steffy zakochała się w nim od czasu wypadku podczas kąpieli w wannie, a gdy ten się jej oświadczył po zerwaniu z Hope to jasne, że przyjęła oświadczyny, czemu miała tego nie robić skoro go kochała ?
Jedyne do czego się można przyczepić do Steffy to to, że nie powiedziała od razu prawdy mężowi o wydarzeniach z Aspen albo później w Cabo.
Hope jest totalnie niedojrzała do stałego związku. Na równi traktuje swój związek jak i swoją kolekcję co jest wielkim błędem. W dodatku ma problemy z intymnością co sprawia, że nie jest czasami sobą. Powinna poczekać parę lat i wtedy wiązać się z kimś na stałe. Taka jest moja opinia
Może to Steffy powinna poczekać parę lat aż pojawi się w końcu ktoś kto się w niej naprawdę zakocha, dla kogo nie będzie tym drugim wyborem i kogo nie będzie musiała zdobywać podstępem i dopiero wtedy wiązać się z nim na stałe. Steffy jest kreowana na taką nowoczesną, pewną siebie i wyzwoloną kobietę, a cały czas tylko zbiera resztki po Hope. Zdecydowanie powinna się bardziej szanować.
Mnie dziwi argument, że Steffy i Liam powinni być razem, bo całowali się w Meksyku i Aspen, a Hope i Liam tylko w gabinecie w FC
Mnie dziwi argument, że Steffy i Liam powinni być razem, bo całowali się w Meksyku i Aspen, a Hope i Liam tylko w gabinecie w FC
Ostatnio zmieniony 2016-01-29, 19:51 przez kaja, łącznie zmieniany 1 raz.
Walka o coś co się kocha, to robienie komuś na złość? Dla mnie to kwestia metod i tutaj Steffy wyraźnie nokautuje Hope. Hope umie tylko lamentować, zgadzać się na wszystko a po czym dostaje "nagłego oświecenia", że coś jest po nie jej myśli. Steffy tak nie robi i dzięki temu jest bardziej życiowa.kaja pisze:Steffy ciągle robi coś na złość komuś
Oj nie, dla niej(tj. Hope) ewidenie ważniejsza jest kariera i ogólnie opinia innych(fanek czy matki) od swojego związku.bosskicinu pisze:Na równi traktuje swój związek jak i swoją kolekcję co jest wielkim błędem
BeLieF z tym robieniem na złość miałam przede wszystkim na myśli wcześniejsze grzeszki Steffy. Ja ją oceniam nie tylko z perspektywy trójkąta H-L-S. Steffy próbowała odbić Hope Oliwera tylko i wyłącznie po to żeby ją skrzywdzić, bez powodu upokorzyła Hope na pokazie chociaż Hope zupełnie nic jej nie zrobiła itd. Niestety nie mogę kibicować takiej osobie
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
Właśnie dokładnie to samo mi nie pasuje w kreacji tej postaci. Niby taka wyzwolona, romansowała z różnymi kolesiami, w tym z Billem, a teraz nagle płacze po wymoczku Liamie. Gdyby naprawde była taka jak ją kreują , to nie zawahałaby się nad romansowaniem z Rickiem.kaja pisze: Steffy jest kreowana na taką nowoczesną, pewną siebie i wyzwoloną kobietę, a cały czas tylko zbiera resztki po Hope. Zdecydowanie powinna się bardziej szanować.![]()
Właśnie Steffy przeszła zmianę w porównaniu z rokiem 2009 czy 2010. Zaczeła pokazywać swoje uczucia, emocje, czego wcześniej zdecydowanie nie robiła(za to była potakiwaczem Taylor i Stephanie odnośnie Loganów). Ewidentnie widać, że Liam to coś więcej w jej życiu, niż taki Owen, przywołany Rick, czy chociażby Bill. Nie jest on przygodą, jest dla Steffy kimś z kim chciałaby naprawdę stworzyć dojrzały i stabilny związek.
Ja chyba jednak wole jak postacie są jednowymiarowe jeżeli ma to byc zmiana na gorsze. Wręcz mnie wkurza, że takie energiczne fajne postacie jak Nick, Grant, Steffy kontrowersyjne na początku, ląduja potem w tej samej szufladzie z napisem"nieszczęsliwi kochankowie płaczący za niespełnioną miłością". Chyba tylko Bill w miarę trzyma fason i nie zmienił charakteru chociaż to wtrącanie się w życie syna zaczyna przypominać Stephanie
Tak samo nie podobało mi się , że Stephanie stała się dobra, a Taylor w pewnym momencie romansowała z kim popadnie. Po prostu jak przez tyle czasu przyzwyczajają nas do kogoś to potem te zmiany osobowości wydają się nieprawdziwe i naciągane.