Adex-fan Brooke pisze:Musiałeś przeoczyć gdy ustalili, że kończą z tą otwartością małżeństwa.
Przewijam nudniejsze momenty. W każdym razie Nikki dopiero co zzieleniała z zazdrości, gdy jej były kochanek obracał Ashley w tańcu, mętnie wytłumaczyła Abby ich relacje, więc całkowicie zamknięta na Victora to Nikki chyba nie jest.
Adex-fan Brooke pisze:Wątek, że Jack nie jest synem Johna jest idiotyczny, to tak samo skandaliczne jak z Ridge'm w Modzie, że nie jest po tylu latach Forresterem.
Oby to odkręcili. Ktoś mógł sfałszować badania.
Adex-fan Brooke pisze:Już nie takie ożycia przesadzone były więc kto wie

Ogólnie wątek podobny trochę do wątku w ostatnim sezonie Desperte Housewives.
Ale w przypadku np. Taylor wyjaśniono, że pochowali kukłę.

A JT nie miał pulsu przez długi czas, po czym został zasypany i nagle ożył? Jak to wyjaśnią? W ogóle robienie damskiego boksera z bohatera, który pojawia się na ekranie tyle lat i romansował z tyloma kobietami jest dziwne, może zły brat bliźniak go uwięził i narozrabiał?

Nikki ogólnie ma pecha do takich zdarzeń, patrząc na jej ojca i Diane. Kyle jej to wypomniał na Dzień matki i miały piękną scenę z Sharon. Za to na Dzień ojca Sharon próbowała szantażować Nikki sprawą z JT, ale to już inna historia.

Fajnie, że w Y&R świętują przy każdej okazji, w B&B mogliby się tego nauczyć.
DeaconFan pisze:To tym bardziej beznadziejne z uwagi na to, że zrobili przed laty już taki wątek z Ashley. Teraz John Abbott ma już tylko dwoje biologicznych dzieci - Traci i Billy'ego (przedtem też Jacka i Ashley).
Już ciekawsze byłoby, gdyby to Victor był ojcem Jacka, którego Dina uwiodła. Przecież Lily urodziła swoje dzieci w gimnazjum, więc czemu nie?

Zgadzam się, że powielanie tego samego wątku ojcostwa w obrębie jednej rodziny jest idiotyczne. Teraz większość rodzeństwa Billy'ego nie jest z nim spokrewniona. Ok, pokazują swoją filozofię, że ważne są stosunki w rodzinie, a nie pokrewieństwo, tylko robią to w kuriozalny sposób. Nawet Dina w amoku miała pretensje do Jacka, że jako John nie przywołał swoich bachorów do porządku.
