Administrator
Gdyby uwzględnić "polską" numeracje odcinków "MnS", to dzisiejszy odcinek miałby numer 7000.
Jak pamiętamy, TVP stosowała "naszą" numeracje do 5000 odcinka.
Lubię świąteczne odcinki, są takie inne niż zwykłe, kiedy bohaterowie odrywają się od codziennych zdarzeń. Fajny klimat, co prawda było trochę słodkawo, niektórzy grali dobrą minę do złej gry, ale tak czy owak, odcinek mi się podobał. Było klimatycznie.
Lubię świąteczne odcinki, są takie inne niż zwykłe, kiedy bohaterowie odrywają się od codziennych zdarzeń. Fajny klimat, co prawda było trochę słodkawo, niektórzy grali dobrą minę do złej gry, ale tak czy owak, odcinek mi się podobał. Było klimatycznie.
Administrator
Dziękuję Bartku. Adex, to przecież żadna filozofia - od numeru bieżącego odcinka wystarczy odjąć 215 i mamy "polską" numerację. Nie trzeba liczyć. Nie musisz doszukiwać się nie wiadomo czego.
Wracając do odcinków, to na miejscu kobiet, uważałbym na Thomasa, bo nie wiadomo, kiedy dokona jakiegoś podrywu.
W obecnych odcinkach, Thomas jest mistrzem łamania niewieścich serc. 
Wracając do odcinków, to na miejscu kobiet, uważałbym na Thomasa, bo nie wiadomo, kiedy dokona jakiegoś podrywu.
Administrator
Ten incydent z porażoną prądem Ivy wyglądał dziwnie, trochę sztucznie. Szkoda dziewczyny, ciężko wskazać tutaj jednoznacznego winowajcę całego zdarzenia, ja traktuję to jako nieszczęśliwy wypadek. Obie dziewczyny powinny były jednak zachować ostrożność i przenieść swoją kłótnię w bezpieczniejsze miejsce.
Scenarzyści chyba zmienili bieg historii. Eric w opowieści o córce Johna zapomniał o przeszłości, czyli o Jessice, córced Maggie, która była ważną postacią w latach 90-tych. Jej związek z Dylanem, perypetie ze Sly'em Donovanem. To były ciekawe czasy.
Scenarzyści chyba zmienili bieg historii. Eric w opowieści o córce Johna zapomniał o przeszłości, czyli o Jessice, córced Maggie, która była ważną postacią w latach 90-tych. Jej związek z Dylanem, perypetie ze Sly'em Donovanem. To były ciekawe czasy.
Kolejny wypadek, w którym brała udział Steffy. Moim zdaniem to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności, zresztą tak jak to było w przypadku Aly, no ale oczywiście pewnie nie zabraknie porównań do obu wydarzeń. Kłótnia Steffy z Ivy mogłaby zostać przeniesiona w inne miejsce, ale od początku wątku z zepsutym okablowaniem szykowało się że dojdzie do czegoś takiego. Jak widać sceny szpitalne są wciąż nieodzownym elementem serialu 
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe, Smiley, Sex Education, Królowa
Administrator
Ostatnio sporo się dzieje, a tutaj cisza.
Ivy miała dużo szczęścia po upadku na iskrzącą instalację elektryczną. Nie doznała większego uszczerbku, a Wyatt chyba jej wybaczył pocałunki z Thomasem. Trochę zaskoczeniem był zakaz zbliżania się do niej, kierowany do Steffy, ale trochę mnie to nie dziwi. Ivy ma uraz do swojej szefowej, wielokrotnie gadała, że Steffy wszystko uchodzi na sucho. Dzisiaj Steffy całkowicie zignorowała nakaz, przychodząc do poszkodowanej. W ten sposób całkowicie pogorszyła swoją i tak trudna sytuację. Jeszcze to potknięcie się i upadek Ivy. Steffy tutaj zachowała się lekkomyślnie i idiotycznie, decydując się odwiedzić swojego wroga.
Na miejscu Liama, też bym się zastanawiał, czy dalej ciągnąć związek z dziewczyną, za którą ciągną się nierozwiązane sprawy natury kryminalnej. Najpierw Aly, teraz Ivy. Liam chce spokoju i stabilności, nie bez znaczenia jest tu fakt, że taki związek może negatywnie wpłynąć na jego karierę zawodową. On teraz chyba przesiaduje wyłącznie w FC, mam wrażenie, że chłopak w ogóle nie ma czasu na swoje kierownicze obowiązki w firmie ojca.
Sasha - czy tylko ja odniosłem wrażenie, że dziewczyna nie założyła spodni czy spódnicy. Ma chyba bardzo skąpe mini, którego wręcz nie widać. Oglądając ją wczoraj czy dzisiaj, miałem wrażenie, że jest niekompletnie ubrana.
Na miejscu Liama, też bym się zastanawiał, czy dalej ciągnąć związek z dziewczyną, za którą ciągną się nierozwiązane sprawy natury kryminalnej. Najpierw Aly, teraz Ivy. Liam chce spokoju i stabilności, nie bez znaczenia jest tu fakt, że taki związek może negatywnie wpłynąć na jego karierę zawodową. On teraz chyba przesiaduje wyłącznie w FC, mam wrażenie, że chłopak w ogóle nie ma czasu na swoje kierownicze obowiązki w firmie ojca.
Sasha - czy tylko ja odniosłem wrażenie, że dziewczyna nie założyła spodni czy spódnicy. Ma chyba bardzo skąpe mini, którego wręcz nie widać. Oglądając ją wczoraj czy dzisiaj, miałem wrażenie, że jest niekompletnie ubrana.
Steffy znowu bez większej skruchy, że zrobiła komuś krzywdę, bardziej oczywiście nad sobą rozpacza, że do firmy wejść nie będzie mogła. Ivy dobrze się odegrała a jak widać nawet miała rację, że nie powinna obecnie przy niej przebywać bo znowu upadła.
Thomas też egoista, niestety te cechę odziedziczyli po rodzicach.
Sasha jawi się jako wreszcie ciekawa postać w gronie Avantów, mogłaby dać wszystkim popalić bo wątek ciąży Nicole to flaki z olejem.
Thomas też egoista, niestety te cechę odziedziczyli po rodzicach.
Sasha jawi się jako wreszcie ciekawa postać w gronie Avantów, mogłaby dać wszystkim popalić bo wątek ciąży Nicole to flaki z olejem.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Jeśli chodzi o wypadek Ivy to winy za to nie ponosi Steffy. Ivy sama jest sobie winna, że rozpoczęła gwałtowną kłótnię w pobliżu niebezpiecznego miejsca. W dodatku to ona wyrwała Steffy telefon z ręki i podrzuciła pod rozdzielnię prądu. Po czym znów zaczęła szarpać Steffy a ta odruchowo odepchnęła kuzynkę no i tak to się stało. Z tym zakazem zbliżania się, Ivy mocno przesadziła. Bez przesady, Steffy nie jest niebezpieczna, tylko ujął bym to tak, że znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie w obu wypadkach (Aly i Ivy). Jedyne czym można obarczyć Steffy to to, że mimo wielkich próśb Liama wtrąciła się w nieswoje sprawy i powiedziała Wyattowi o Ivy i Thomasie. Nie wiem czym się kierowała, czy rzeczywiście tak bardzo się troszczyła o Wyatta czy chodziło o zemstę na kuzynce ? A z resztą to sam Thomas rozpoczął ten tragiczny łańcuch zdarzeń bo zaczął podbijać do zajętej Ivy. Mnie to zaczyna irytować, że Thomas jest obecnie kreowany na bezwzględnego psa na baby. Od swojego powrotu z Paryża ma na koncie już kilka romansów (Caroline - jedna noc zaowocowana ciążą, Charlotte - jedna niezobowiązująca noc, Nicole - tylko jeden pocałunek, no i Ivy do której wyraźnie zaczął podbijać)
Postać Sashy zapowiada się ciekawie. Zapewne będzie podbijać do Zendego, który pewnie zacznie mieć dosyć ciąży Nicole i tego, że nawet nie może z nią seksu uprawiać więc będzie go kusić w kierunku Sashy. W dodatku jest jakiś sekret Juliusa. Ogólnie muszę przyznać, że rodzice sióstr Avant to całkiem interesujące postacie ze starszego pokolenia a szczególnie Julius, który zawsze wzbudza emocje i jako jedyny nie zgadza się z pozostałymi.
Fajnie, że Erica ostatnio pokazują częściej choć szkoda, że bez własnego wątku. Brooke w zasadzie pojawia się tak samo i bardziej uczestniczy w życiu pozostałych. Kompletnie marnują postać Deacona i jeszcze absurdem było to, że uczestniczył przy jednym stole z Forresterami w Święto Dziękczynienia.
Postać Sashy zapowiada się ciekawie. Zapewne będzie podbijać do Zendego, który pewnie zacznie mieć dosyć ciąży Nicole i tego, że nawet nie może z nią seksu uprawiać więc będzie go kusić w kierunku Sashy. W dodatku jest jakiś sekret Juliusa. Ogólnie muszę przyznać, że rodzice sióstr Avant to całkiem interesujące postacie ze starszego pokolenia a szczególnie Julius, który zawsze wzbudza emocje i jako jedyny nie zgadza się z pozostałymi.
Fajnie, że Erica ostatnio pokazują częściej choć szkoda, że bez własnego wątku. Brooke w zasadzie pojawia się tak samo i bardziej uczestniczy w życiu pozostałych. Kompletnie marnują postać Deacona i jeszcze absurdem było to, że uczestniczył przy jednym stole z Forresterami w Święto Dziękczynienia.
Zgadzam się z tym, że zakaz zbliżania się, o który postarała się Ivy jest kompletnie bez sensu. Sama przecież dobrze wie, w jakich okolicznościach doszło do wypadku. Poza tym scena z ostatniego odcinka z jej upadkiem i utratą przytomności była strasznie sztuczna. Ivy po tym wszystkim robi z siebie ofiarę, chyba głównie dlatego, żeby wzbudzić litość Wyatta i tym samym odwrócić jego uwagę od wątku z Thomasem. Nie przeczę, że Steffy też ma w tym wszystkim swój udział, bo tak jak pisał bosskicinu, nie powinna się w to wtrącać i pozwolić kuzynce i bratu chłopaka załatwić to po swojemu.
Co do Sashy, to rzeczywiście zapowiada się interesująco. Ciekawe jaki to hak ma na Juliusa?
Rozumiem, że jest tylko taką przyszywaną rodziną Avantów bo o ile do Vivienne mówiła ciociu to już z jej mężem była na per pan 
Co do Sashy, to rzeczywiście zapowiada się interesująco. Ciekawe jaki to hak ma na Juliusa?
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe, Smiley, Sex Education, Królowa
Administrator
Fakt, postać Deacona się marnuje, aktor zasługuje na ciekawszą rolę, niż ma teraz. Jeśli chodzi o jego obecność przy świątecznym stole, to dla mnie zaskoczeniem to nie jest. Skoro zaproszono Quinn, to nie mogli pominąć jej męża - są przecież małżeństwem.bosskicinu pisze:Kompletnie marnują postać Deacona i jeszcze absurdem było to, że uczestniczył przy jednym stole z Forresterami w Święto Dziękczynienia.
Co do incydentu przy rozdzielni - coraz bardziej skłaniam się ku poglądowi, że wina leży po obu stronach. Ivy nie powinna wszczynać awantury w niebezpiecznym miejscu, a Steffy nie powinna dać się tak łatwo sprowokować i w konsekwencji potrącić rywalkę w stronę uszkodzonej instalacji. Ogromnym błędem Steffy było to, że nie dała szansy Ivy wytłumaczyć się Wyattowi, tylko sama wyśpiewała o zdradzie kuzynki. Nie minął nawet jeden dzień, a jej już język świerzbił. I ta rozmowa z Fullerem była bezpośrednią konsekwencją tragedii. Nie można zapomnieć o Thomasie, bo bez jego umizgów nie byłoby całej afery.
Przede wszystkim pytanie brzmi, po co Steffy do niej lazła, skoro ma zakaz zbliżania się. No debilka, debilka nad debile.Marcus pisze:Poza tym scena z ostatniego odcinka z jej upadkiem i utratą przytomności była strasznie sztuczna. Ivy po tym wszystkim robi z siebie ofiarę, chyba głównie dlatego, żeby wzbudzić litość Wyatta i tym samym odwrócić jego uwagę od wątku z Thomasem.
Administrator
Steffy w ogóle nie powinna przychodzić do Ivy, w ten sposób złamała zakaz zbliżania się do niej.
Podobał mi się odcinek świąteczny, ale czuję niedosyt. Brakowało mi tego klimatu i wszystkich bohaterów. Szkoła, że nie było Hope i Bridget z Loganem. Rzucała się w oczy samotność Brooke. Dobrze, że Eric zadziałał i zaprosił byłą żonę do rezydencji. Trzeba odnotować fakt retrospekcji sprzed wielu lat, jak dzieci Brooke były małe.
Wczorajszy i dzisiejszy odcinek uświadamiają, jaka prawdziwa chemia jest między Brooke a Ericem. To jest prawdziwa przyjaźń i nie ma żadnych przeszkód, by ich ponownie sparować. Małżeństwo oparte na przyjaźni może być bardzo trwałe. Coraz bardziej skłaniam się ku niektórym Waszym głosom, że Brooke i Eric stanowią bardzo udana parę. Oni sa już doświadczeni życiowo, dzieci są odchowane, między nimi nie ma może takiej namiętności jak kiedyś, ale jest coś równie cennego - oboje darzą się szczerym, autentycznym uczuciem i rozumieją się w lot. Dlatego Logan powinna być z Ericem, inni faceci to bardziej namiastki. Ridge także powinien zejść na trzeci plan.
Podobał mi się odcinek świąteczny, ale czuję niedosyt. Brakowało mi tego klimatu i wszystkich bohaterów. Szkoła, że nie było Hope i Bridget z Loganem. Rzucała się w oczy samotność Brooke. Dobrze, że Eric zadziałał i zaprosił byłą żonę do rezydencji. Trzeba odnotować fakt retrospekcji sprzed wielu lat, jak dzieci Brooke były małe.
Wczorajszy i dzisiejszy odcinek uświadamiają, jaka prawdziwa chemia jest między Brooke a Ericem. To jest prawdziwa przyjaźń i nie ma żadnych przeszkód, by ich ponownie sparować. Małżeństwo oparte na przyjaźni może być bardzo trwałe. Coraz bardziej skłaniam się ku niektórym Waszym głosom, że Brooke i Eric stanowią bardzo udana parę. Oni sa już doświadczeni życiowo, dzieci są odchowane, między nimi nie ma może takiej namiętności jak kiedyś, ale jest coś równie cennego - oboje darzą się szczerym, autentycznym uczuciem i rozumieją się w lot. Dlatego Logan powinna być z Ericem, inni faceci to bardziej namiastki. Ridge także powinien zejść na trzeci plan.
Odcinek świąteczny bardzo dobrze wypadł. Przede wszystkim za te dobrze zmontowane retrospekcje. Szczególnie ujęły mnie sceny ze wszystkimi dziećmi Brooke. Później jak Stephanie w wyobraźni Logan kieruje do niej życzenia, aż łezka się zakręciła nawet. Dobrze, że portret Stephanie znalazł się na swoim miejscu w tym odcinku, powinien zostać już na stałe.
Szczerze to w tym odcinku nie obchodzili mnie pozostali, najważniejsi byli Brooke i Eric. To wyjątkowe, że ta dwójka wciąż przez tyle lat darzy się wzajemną przyjaźnią. Można stwierdzić, że to najbardziej zgrany duet w historii tego serialu. Dziwne, że zabrakło Ridge'a, Caroline, Pameli. Rick z Avantami są na Hawajach. Spencerowie akurat byli zbędni w domu Forresterów, ale pewnie specjalnie ich tam wcisnęli, gdyż zabrakło reszty rodziny.
Szczerze to w tym odcinku nie obchodzili mnie pozostali, najważniejsi byli Brooke i Eric. To wyjątkowe, że ta dwójka wciąż przez tyle lat darzy się wzajemną przyjaźnią. Można stwierdzić, że to najbardziej zgrany duet w historii tego serialu. Dziwne, że zabrakło Ridge'a, Caroline, Pameli. Rick z Avantami są na Hawajach. Spencerowie akurat byli zbędni w domu Forresterów, ale pewnie specjalnie ich tam wcisnęli, gdyż zabrakło reszty rodziny.