"Half Man" opowiada historię poróżnionych "braci" (tak naprawdę nie łączą ich więzy krwi, ale się razem wychowywali, gdy ich matki okazały się lesbijkami i się ze sobą związały, będąc wcześniej w małżeństwach heteroseksualnych) Nialla i Rubena. Gdy Ruben niespodziewanie pojawia się na ślubie Nialla, dochodzi do eskalacji i wybuchu przemocy, który cofa nas w czasie i odsłania ich wspólną trudną i emocjonującą przeszłość. Akcja obejmuje niemal czterdzieści lat, od lat 80. aż po współczesność, ukazując wzloty i upadki ich relacji: od pierwszego spotkania jako nastolatków po rozstanie w dorosłym życiu. To opowieść pełna dobrych, złych, bolesnych, zabawnych i trudnych momentów.
Serial daje do myślenia i trudno się od niego oderwać. Pokazuje, że tak naprawdę każdy z braci tworzy jakby jeden organizm i choć są dla siebie destrukcyjni, nie potrafią bez siebie żyć. Do tego Niall przez lata nie może zaakceptować, że jest gejem.
Oglądał ktoś?
Na tej platformie podobał mi się też niedawno serial "Proud" - z kolei polski. On jest o nieodpowiedzialnym geju - modelu, który uwielbia imprezy, orgie i narkotyki. Ale pewnego dnia jego siostra umiera i on chce adoptować jej malutką córeczkę (ojciec dziecka jej nie chce, choć jest bardzo bogaty i mógłby zapewnić Tosi super warunki) i zaczyna się o to emocjonująca walka, bo system jest przeciwko Filipowi. I jest oczywiście wątek miłosny.
Każdy z nich polecam!