Becky Moore
-
agusienka
Ale nareszcie albo niestety już Becky wygląda jak chora. Ale tu akurat nie miałbym pretensji do twórców, bo pogorszenie stanu zdrowie przychodzi gwałtownie. Z tym, że inna sprawa, że powinna stopniowo chudnąć, a my oglądaliśmy jej niezbyt szczupłe ręce niejednokrotnie pokazane na całej długości aż do ramion. Ubierana była w stroje nawet pogrubiające. Bez sensu.
Może nie pokazywali akurat, że Becky zeszczuplała, ale na twarzy było widać chorobę już od pewnego czasu. Już w dniu wyjazdu z CJem do Santa Barbara, a nawet wcześniej, Becky nie wyglądała najlepiej. Tylko że wcześniej wyglądała na chorą tylko w niektórych momentach, np. jak spała- widać było, że jest blada. Pamiętam taki moment, gdy Amber z troską przyglądała się śpiącej Becky. Poza tym Becky wcześniej miała makijaż, który tuszuje niezdrowy wygląd.
Becky wyglądała fatalnie na samym początku swojej obecnośći w serialu, kiedy jeszcze była w ciąży. Po pojawieniu się w La wyglądała ciut lepiej, chociaż nadal dużo brakowało jej do piękności. Przeszła dopiero zmiane po wyjeździe do Paryża. Później wyglądała świetnie dopóki Amber nie dowiedziała sie, że Becky ma raka. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Później tylko jeden raz Becky wyglądała prześlicznie. Na swoim ślubie przy ołtarzu. Teraz już wiadomo, do końca będzie chodzącym zombie.
P.S. Chciałbym zoabczyć jeden odcinek gdzie żaden aktor/aktorka nie mają na sobie grama makijażu n_n
P.S. Chciałbym zoabczyć jeden odcinek gdzie żaden aktor/aktorka nie mają na sobie grama makijażu n_n
No i nasza Becky już nie żyje
Jak dla mnie, była najpogodniejszą postacią MnS. Nam widzom dała bardzo wiele, również rodzinom Forrester'ów i Garisson'ów. Długo jeszcze będę wspominał promienną twarz Becky. Oby jak najwięcej dawali nam takich promyczków w tym serialu 
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Trzeba przyznać, że miała ładną oprawę śmierci. I pomysł ze zdjęciem z poprzedniego odcinka też był super. Grand a nawet Saul (a w tym wypadku ostatnie pożegnanie postaci było przecież też ostatnim pożegnaniem aktora) nie mieli chyba aż tak wyrazistych odejść.
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Zobaczcie jak miłość zmieniła Becky to pewnie także zasługa małego Ericka... Becky była szalona i energiczną dziewczyną z wioski. Jednak poczuła smak bogatego życia u Forresterów i zmieniła się. Dzisiaj popłakałem się kiedy odeszła... A scena kiedy CJ kładzie się obok niej i płacze całując jej czoło była wspaniała.
Nobody does it better
Ale szkoda mi Becky... Normalnie zasłużyła na coś więcej niż coś takiego...
Nie traćmy nadziei, może za parę długich lat zmartwychwstanie? Okaże się, że to nie była prawdziwa Becky, albo coś, tu wszystko jest możliwe.
Teraz już nic nie będzie takie samo. Zauważyliście, że nikt nie dokonał formalności? Mały Eryk teraz nie może być synem Amber, tak jak Rick powiedział, nie zapisze go do przedszkola, do szpitala, bo nie ma do niego praw rodzicielskich. Ale CJ powinien mieć, w końcu jest jego ojczymem.
Nie traćmy nadziei, może za parę długich lat zmartwychwstanie? Okaże się, że to nie była prawdziwa Becky, albo coś, tu wszystko jest możliwe.
Teraz już nic nie będzie takie samo. Zauważyliście, że nikt nie dokonał formalności? Mały Eryk teraz nie może być synem Amber, tak jak Rick powiedział, nie zapisze go do przedszkola, do szpitala, bo nie ma do niego praw rodzicielskich. Ale CJ powinien mieć, w końcu jest jego ojczymem.





