Ale jeszcze w tej serii się wyjaśni?
Komentując hurtem ostatnie odcinki:
Alexis przechodzi samą siebie.

Każda scenka z nią jest fajna. Krystle momentami jest mdła.
Super scenka gdy Alexis panoszyła się w kuchni Carringtonów, a kucharka nie wiedziała jak się do niej zwracać,

starcie Alexis i Krystle w 2x03, Alexis strzelająca z broni(wtedy co Fallon ćwiczyła), Fallon na drzewie, kolacja Alexis i Stevena gdy poinformowała go, że Fallon nie jest córką Blake'a, kolejna kłótnia Alexis i Krystle, bo Alexis zerwała kwiaty z ogródu Krystle, wypadek Stevena, Krystle widzi w szpitalu Alexis i Blake'a w objęciach, przebudzenie Stevena i ropoznanie tylko Alexis- od razu skojarzył ją z pamiętną "rainbow"- wzruszające to było, Alexis szykuje pokój dla Stevena i uspokaja Krystle ironicznie, żeby się nie martwiła bo kwiaty które są w wazonie nie są już z jej ogrodu, powrót Stevena i przywitanie przez Fallon, wejście SammyJo i "potrącenie" Alexis na schodach, szybka więź Stevena i SammoJo, ranek gdy Steven się budzi i widzi,że SammoJo usnęła przy jego boku, Krystle informuje Alexis, że jest w ciąży, SammoJo na rolkach, Krystle spada z konia przez Alexis, poronienie dziecka przez Krystle.
To tak w wielkim skrócie, później się wgłębię.

Było oczywiście więcej świetnych scen, ale pisałem teraz z pamięci.
Co mnie czeka w 2x07?
[ Dodano: 2007-03-31, 00:36 ]
P.S. Jestem pod wielkim wrażeniem tych odcinków! Ciągle się coś ciekawego dzieje.

"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".