Zagubieni (Lost)
Ja sobie nie daruję!!anka_ pisze:Ja też nie oglądałamThorne pisze:Po maturze nadrobięFanStefci pisze:Thorne, to ty jeszcze nie znasz Losta?Musisz koniecznie nadrobić zaległości.
(Serio, 1 kwietnia nie ma z tym nic wspólnego
)
Widziałam tylko zapowiedzi, i chyba 2 albo 3 odcinek... Następny zgapiłam, więc postanowiłam odłożyć to na później
Tyle rzeczy ile ja sobie odłożyłam na "po maturze" to... Głowa boliPóźniej było "po sesji" a teraz jest "jak będą wakacje"
Do dzisiaj nic nie ruszyło, zawsz jest coś pilniejszego
Źle mi z tym, bo wszyscy to oglądali/oglądają... Nawet mój dziadek.
[ Dodano: 2007-04-01, 16:16 ]
Ehhh...a tak chciałem w to uwierzyć,że uwierzyłem.
If you can't beat them, join them...
B@r, Do Taylor pasuje Jack, Sawyer powinien być z Brooke! 
Ale Abec
pokłony! Za pomysłowość, opracowanie i wysiłek. Bardzo poważenie podszedłeś do dzisiejszego dnia
co mi się podoba. Ja oczywiście zapomniałam, bo dziś jest 35 rocznica ślubu moich rodziców. Zawsze jest 1 kwietnia, ale w tym roku tak jakoś głośno obchodzona 
Ale Abec
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Dzięki wszystkim za miłe słowa pod adresem mojego żarciku. Mam nadzieję, że czytając go bawiliście się choć po części tak dobrze jak ja pisząc
No i że nie zniknie on z forum w tajemniczych okolicznościach 
A to AbecjestnajlepszysluchajcieAbeca to był przekaz podprogowy skierowany do Waszej podświadomości
A to AbecjestnajlepszysluchajcieAbeca to był przekaz podprogowy skierowany do Waszej podświadomości
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Dzięki
I dopiero teraz przypomniałem sobie, że to słowo brzmi crossover, clifhanger to co innego
Super, że nikt z Was nie wyktnął mi tego błędu 
I dopiero teraz przypomniałem sobie, że to słowo brzmi crossover, clifhanger to co innego
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Z serii "Lost na wesoło": (z jakiejś zagranicznej stronki)
Uwaga! - zawiera spoilery!
[shadow=black]Requiem for my Sub
By Ben
(To the tune of ''Yellow Submarine,'' by the Beatles)
In the land
Where I was born,
Lived a man
Whose name was Locke
He got pissed
When I grabbed his friends,
So now he's come
To get revenge (and exorcise his funky father issues, but I digress....)
We all lived in an Others submarine!
It was a Dharma submarine,
But now's it our submarine!
We all lived in an Others submarine!
But now it's no one's submarine,
'Cause Locke blew it to smithereens
...all according to my fiendishly insidious plan! [/shadow]
Uwaga! - zawiera spoilery!
[shadow=black]Requiem for my Sub
By Ben
(To the tune of ''Yellow Submarine,'' by the Beatles)
In the land
Where I was born,
Lived a man
Whose name was Locke
He got pissed
When I grabbed his friends,
So now he's come
To get revenge (and exorcise his funky father issues, but I digress....)
We all lived in an Others submarine!
It was a Dharma submarine,
But now's it our submarine!
We all lived in an Others submarine!
But now it's no one's submarine,
'Cause Locke blew it to smithereens
...all according to my fiendishly insidious plan! [/shadow]
A co ja zrobiłam?! Chciałam usunąć z listy Losta bo mi się ściągnął i jednocześnie gadałam z bratem i wyszło tak, że kliknęłam usuń zadanie i ściągnięte pliki i usunęłam wszystko!
Aaaaa... zaraz zrobię sobie krzywdę!
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
No właśnie, coś ostatnio ten wątek odszedł w niebyt.
Spróbujmy to naprawić, co? 
[shadow=black]Odcinek 16 - jeden z najlepszych w 3 sezonie. Świetny flashback Juliet, wartka akcja na wyspie i bombowe zakończenie.
Wydaje mi się, że Jack tylko udaje zaufanie do Julci, chyba nie jest aż tak naiwny...
Moim zdaniem ma jakiś plan, a jego elementem jest uspokojenie czujności Jules. Jak już wspomniałem, Mitchell F E N O M E N A L N A !! Po prostu padam na kolana.
Odcinek 17 - dobry, ale z drugiej dziesiątki 3 sezonu najsłabszy.
Flashback był niezbyt wciągający. Zdecydowanie najlepsze było pojawienie się zdjęcia starszej pani - medium na biurku mnicha.
Typowo lostowy cukiereczek.
Niestety od początku wiedziałem, że Charlie przeżyje, bo to oczywiste w świetle jego flashbacka w 3x21. Wiedziałem też o spadochroniarce ze spoilerów, więc i to mnie nie zaskoczyło. Jednak czytanie spoilerów zdecydowanie negatywnie wpływa na poziom ekscytacji podczas oglądania.
Moi nieznający spoilerów rodzice 2 razy prawie pospadali z krzeseł - najpierw jak zobaczyli strzałę wbijającą się w krtań Charliego, a drugi raz, gdy usłyszeli helikopter.
Kate zachowuje się jak gówniara. Żal mi się zrobiło Sawyera i to mimo, tego że za nim nie przepadam. Ale Sawyer szybko zaradził mojemu żalowi - gdy powiedział Kate, że wystarczy gdy następny raz poprosi na usta cisnęło się pytanie: A gdzie godność, James?
Kate, z drugiej strony, mogłaby skończyć te głupie gierki i powiedzieć wprost co czuje, a nie bawić się w podchody i czarować Jacka jakimiś gadkami o myciu naczyń.
Oblizanie łyżeczki było strasznie perwersyjne.
Swoją drogą, ciekawe na ile znacząca była kwestia Jacka: "Ciesz się tym (spokojem) dopóki możesz. Jestem pewien, że niedługo wydarzy się coś złego." Coś mi się wydaje, że on nie powiedział tego ot tak... Coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że Jack tylko nabiera Juliet i udaje zaufanie do niej...
Tekst odcinka: Sawyer do Jacka: "Musimy rozgrywać mecze co 108 minut, bo inaczej wyspa wyleci w powietrze".
Za tydzień odcinek o Koreańczykach i wreszcie się dowiemy czyje dziecko nosi Sun. [/shadow]
[shadow=black]Odcinek 16 - jeden z najlepszych w 3 sezonie. Świetny flashback Juliet, wartka akcja na wyspie i bombowe zakończenie.
Odcinek 17 - dobry, ale z drugiej dziesiątki 3 sezonu najsłabszy.
Niestety od początku wiedziałem, że Charlie przeżyje, bo to oczywiste w świetle jego flashbacka w 3x21. Wiedziałem też o spadochroniarce ze spoilerów, więc i to mnie nie zaskoczyło. Jednak czytanie spoilerów zdecydowanie negatywnie wpływa na poziom ekscytacji podczas oglądania.
Kate zachowuje się jak gówniara. Żal mi się zrobiło Sawyera i to mimo, tego że za nim nie przepadam. Ale Sawyer szybko zaradził mojemu żalowi - gdy powiedział Kate, że wystarczy gdy następny raz poprosi na usta cisnęło się pytanie: A gdzie godność, James?
Kate, z drugiej strony, mogłaby skończyć te głupie gierki i powiedzieć wprost co czuje, a nie bawić się w podchody i czarować Jacka jakimiś gadkami o myciu naczyń.
Swoją drogą, ciekawe na ile znacząca była kwestia Jacka: "Ciesz się tym (spokojem) dopóki możesz. Jestem pewien, że niedługo wydarzy się coś złego." Coś mi się wydaje, że on nie powiedział tego ot tak... Coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że Jack tylko nabiera Juliet i udaje zaufanie do niej...
Tekst odcinka: Sawyer do Jacka: "Musimy rozgrywać mecze co 108 minut, bo inaczej wyspa wyleci w powietrze".
Za tydzień odcinek o Koreańczykach i wreszcie się dowiemy czyje dziecko nosi Sun. [/shadow]
[shadow=black]A ja myślałam, że tylko ja jestem taka spostrzegawcza i zauważyłam tą babkę na zdjęciu
Na szczęście nie czytałam żadnych spoilerów i nie wiedziałam do końca czy ta spadochroniarka to Penny czy nie, choć myślałam że pewnie to nie ona. Ten tekst o rozgrywaniu meczy co 108 minut też mnie powalił
W sprawie Kate-Jack również bym chciała, żeby wszystko zostało powiedziane zamiast bawić się w podchody. Trochę mnie zawiódł zarówno Jack (gdy poszedł zjeść z Juliet) jak i Kate (jak przespała się z Sawyerem, choć to że płakała jakoś ją jeszcze ratuje). Obawiam się jednak, że Jack naprawdę lubi i ufa Juliet i może nie być tak łatwo by Jate się zeszli
Nie podoba mi się to
[/shadow]
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta



