DokładnieTiril pisze:A kilka odcinków temu Rick sam nazwał Erica synem Deacona. A przez ostatnich kilka miesięcy powtarzał,że w ogień poszedłby za tym dzieckiem, kocha je jak swoje i chce mu być ojcem do końca życia. A teraz?wystarczyło że posprzeczał się z Amber, i to o coś czego nie wyjaśnił nawet i już! Zdecydowanie Deacona widzę w roli opiekuna a nie Ricka
Eric III
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
Nie był tylko u jeszcze jednej ciekawej postaci - MorganPrimok pisze:Mimo bardzo młodego wieku Eric III już bardzo dużo przeszedł, ale ma wg mnie bardzo ciekawe życie jak na razie. Spędza dużo czasu tylko z najciekawszymi postaciami z MnS: Becky, Amber, Deacon - a ostatnio sporo czasu przesiaduje w klubie - napewno sporo ciekawych ludzi tam poznał
.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
I lepiej, żeby nie spotkał Morgan na swojej drodze. Bo będzie przeżywał podobne nieprzyjemności, jakie przeżywała Steffie. W ogóle Morgan powinna być izolowana, a od dzieci szczególnie, bo jeszcze im krzywdę zrobi. Choć z drugiej strony nie wiadomo - może mały Eric by ją odmienił i serce by jej zmiękło. 
Może lepiej, żeby się nie spotykali, Ericowi wystarczy już rodziców, ma ich dużo więcej niż przeciętne dziecko, kolejnej mamy już mu nie potrzeba!PetroPython pisze:Nie był tylko u jeszcze jednej ciekawej postaci - MorganPrimok pisze:Mimo bardzo młodego wieku Eric III już bardzo dużo przeszedł, ale ma wg mnie bardzo ciekawe życie jak na razie. Spędza dużo czasu tylko z najciekawszymi postaciami z MnS: Becky, Amber, Deacon - a ostatnio sporo czasu przesiaduje w klubie - napewno sporo ciekawych ludzi tam poznał
.
. Ale ona lubi dzieci, więc kto wie, co jej przyjdzie do głowy
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
On tak powiedział ze zdenerwowania. Może zrobił to na złość Amber, ale jestem pewna, że kocha małego, tylko był wkurzony na Amber za ten incydent z Deaconem.paulincia pisze:DokładnieTiril pisze:A kilka odcinków temu Rick sam nazwał Erica synem Deacona. A przez ostatnich kilka miesięcy powtarzał,że w ogień poszedłby za tym dzieckiem, kocha je jak swoje i chce mu być ojcem do końca życia. A teraz? Wystarczyło że posprzeczał się z Amber, i to o coś czego nie wyjaśnił nawet i już! Zdecydowanie Deacona widzę w roli opiekuna a nie RickaKocha małego, a jak co do czego to zapomina o całym świecie, zapomina o małym a liczy się tylko o i jego duma
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
W sumie pewnie tak, tylko że nie można tak postępowaćnawet jeśli się jest zdenerwowanym... Powinien chcieć być z małym mimo wszystko, a nie jak jest na Amber zły to nagle nie ma syna...Kaska pisze:On tak powiedział ze zdenerwowania. Może zrobił to na złość Amber, ale jestem pewna, że kocha małego, tylko był wkurzony na Amber za ten incydent z Deaconem.
To moim zdaniem tym bardziej nie nadaje się na głowę rodziny, skoro w takich momentach traci panowanie nad sobą do tego stopniapaulincia pisze:W sumie pewnie tak, tylko że nie można tak postępowaćnawet jeśli się jest zdenerwowanym... Powinien chcieć być z małym mimo wszystko, a nie jak jest na Amber zły to nagle nie ma syna...Kaska pisze:On tak powiedział ze zdenerwowania. Może zrobił to na złość Amber, ale jestem pewna, że kocha małego, tylko był wkurzony na Amber za ten incydent z Deaconem.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Eric III
Oni wszyscy ( C.J., Rick, Amber, Deacon, Stephanie, itd. ) chcą dobrze dla tego nasłodziutniego Erica III, a wszyscy robią źle ... 
Tiril zgadza sięTiril pisze:To moim zdaniem tym bardziej nie nadaje się na głowę rodziny, skoro w takich momentach traci panowanie nad sobą do tego stopniapaulincia pisze:W sumie pewnie tak, tylko że nie można tak postępowaćnawet jeśli się jest zdenerwowanym... Powinien chcieć być z małym mimo wszystko, a nie jak jest na Amber zły to nagle nie ma syna...Kaska pisze:On tak powiedział ze zdenerwowania. Może zrobił to na złość Amber, ale jestem pewna, że kocha małego, tylko był wkurzony na Amber za ten incydent z Deaconem.
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
Już sobie wyobrażam rudowłosego Erica IIIDawidek pisze:I lepiej, żeby nie spotkał Morgan na swojej drodze. Bo będzie przeżywał podobne nieprzyjemności, jakie przeżywała Steffie.
[ Dodano: 2007-05-13, 20:38 ]
Tak jak przy Steffy. Serce jej zmiękło, Tay przyszła i ją od razu uwięziła. Może uwięziłaby też AmberDawidek pisze:Choć z drugiej strony nie wiadomo - może mały Eric by ją odmienił i serce by jej zmiękło.
[ Dodano: 2007-05-13, 20:40 ]
No i właśnie chodzi o tę próbęAngel1122 pisze:Przecież z drugim poronieniem(jeśli można tak to nazwać) Steffa nie miała nic wspólnego, jedynie próbowała z herbatką co się nie udałoPetroPython pisze:Czemu 2 razy, Kaska![]()
aborcja
magiczna herbatka
![]()
Co do Sally, to szkoda, że nie ma wnuków. Na pewno darzyłaby ich wielką miłością
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
A tu przypadkiem przejeżdża C.J., który dołącza się do kłótniCosmo pisze:Rick i Deacon by się kłócili kto ma wjechać samochodem w dom Morgan.PetroPython pisze:[
Tak jak przy Steffy. Serce jej zmiękło, Tay przyszła i ją od razu uwięziła. Może uwięziłaby też Amber




