Bieżące odcinki cz. 1
Ten wjazd Ridge do domu Morgan poprostu boski
Ta niepewność czy kula trafiła Taylor , czy Morgan zastrzeli Forrestrerów - poprostu świętne sceny . Dla takich emocji warto oglądać serial .
Uśmiech Deacona kiedy zobaczył nazwisko Bridget -był moim zdaniem niebezpieczny .
Sally jeszcze po śmierci Macy nie doszła do siebie . Dobrze ,że Brooke nie dała się sprowokować.
Uśmiech Deacona kiedy zobaczył nazwisko Bridget -był moim zdaniem niebezpieczny .
Sally jeszcze po śmierci Macy nie doszła do siebie . Dobrze ,że Brooke nie dała się sprowokować.
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Ale odcinkiii!!!Wjazd do domu Morgan i ta niepewnośc...Noi Deacon już wie kim jest "Janet". Taki mściwy usmieszek pojawił się na jego twarzy. Ale zadaje sobie pytanie Dlaczego bridget nie zapytała go kim jest skoro tak bardzo ją to ciekawi
. Scena kiedy Stephanie przytulała Steffy była wzruszająca. A jak Ridge się cieszył to się smiałam. Fajne odcinki. Noi pojawiła się Spectra...Oj Sally z Clarkiem już coś wymyślą na FC...
Tak w ogóle to Taylor sikała do kominka obok, czy ma tak pojemny pęcherz, że wytrzymała tyle dni bez toalety?
Mam już 100-procentową pewność, że większość bohaterów MNS ma poważne problemy ze słuchem - Morgan leżała pod 'teksturowymi kawałkami ściany', ale ani Ridge i ani Taylor nie usłyszeli jak się podniosła, wzięła pistolet i stanęła za nimi
Gratuluję też spostrzegawczości tej opiekunce Ridga i Taylor, Taylor wróciła na boso, nie myła się kilka dni, a ta nawet nie zapytała czy coś jej nie jest, oraz Deaconowi - przecież widział Bridget z Rickiem w kawiarni już kiedyś, ale nie zorientował się, że to Forresterka. Szkoda, że nie wiedziała, że tą obrzydliwą rodzinką jest sama ona
Mam już 100-procentową pewność, że większość bohaterów MNS ma poważne problemy ze słuchem - Morgan leżała pod 'teksturowymi kawałkami ściany', ale ani Ridge i ani Taylor nie usłyszeli jak się podniosła, wzięła pistolet i stanęła za nimi
Gratuluję też spostrzegawczości tej opiekunce Ridga i Taylor, Taylor wróciła na boso, nie myła się kilka dni, a ta nawet nie zapytała czy coś jej nie jest, oraz Deaconowi - przecież widział Bridget z Rickiem w kawiarni już kiedyś, ale nie zorientował się, że to Forresterka. Szkoda, że nie wiedziała, że tą obrzydliwą rodzinką jest sama ona
-
May
No nareszcie są razem.
Śliczna była ta scena końcowa pierwszego odcinka. Dziś pierwszy raz widziałam jak Ridge płakał. Ten wjazd w dom był dobry. Dobrze, że nie zabił przy okazji Taylor.
Miała szczęście że była przywiązana przy kominku, a nie gdzieś przy oknie.
Morgan zwiała!!!!
Katostrofa.
I znowu pewnie bedzie coś knuć. Tim..... szkoda słów
Najpierw broni Taylor, potem każe Morgan zabijać Ridga. Co z niego za człowiek, niby chciał pomagać a potem syczał Morgan do ucha zabij go zabij
Tchórzliwy, naiwny, obłudny gnojek.
Gdyby zaczął działać wcześniej a nie gotował obiadki dla Taylor i pieprzył o tym swoim pomaganiu, nie doszłoby do tego wszytkiego, a tak teraz ma za swoje.
Brooke
Rzeczewiście Sally ma racje mało kawiarnii jest w tym mieście. Nie ona musi przyjść akurat do tej, która była Macy.
I w ten sposób kolejna kłótnia gotowa. Czy Brooke już naprawdę nie myśli (bo wątpię żeby to było celowe zagranie z jej strony). Po co akurat tam przychodzi, nawet jeśli nie czuje sie ani trochę winna śmierci Macy, to chociażby z względu na to że odbiła jej męża i Macy przez nią cierpiała i doszło do czego doszlo darowałaby sobie wizyty w tym miejscu. Gdybym była na miejscu Brooke na pewno bym tam nie przyszła. 
Morgan zwiała!!!!
Brooke
Robi pisze:Ten wjazd Ridge do domu Morgan poprostu boski![]()
Ta niepewność czy kula trafiła Taylor , czy Morgan zastrzeli Forrestrerów - poprostu świętne sceny . Dla takich emocji warto oglądać serial .
W pełni się z Tobą zgadzam
Cały dzisiejszy odcinek był bardzo emocjonujący, zazwyczaj w takich sytuacjach( gdy jest jakaś ważna scena) druga scena jest jakaś mało ważna, a tu miła niespodzianka
I jeszcze jedno: Radość Dużej Stefy, kiedy zobaczyła Małą Stefę i pomyślała, ze to Phoebe zafarbowali włosy- bezcenna
P.S. Fajna była też ta ucieczka Morgan i Tima: on ją podnosi, ciągnie za rękę i po cichu wykradają się
- Liason-fanka
- Posty: 1770
- Rejestracja: 2007-05-08, 20:00
- Lokalizacja: z Port Charles :D
Podobało mi się zachowanie Sally. Cicho i spokojnie wytłumaczyła Brooke, o co jej chodzi.
Chyba rozpoczynają się nam dwa nowe wątki, mam nadzieję. Postępowanie Deacona i plany zemsty Sally. Zobaczymy, co z tym dalej będzie.
Scena, gdy Ridge wjeżdża w dom Morgan była świetna, ale trudna do zagrania, bo gdyby coś nie wyszło scenarzyści musieliby układać wszystko od nowa.
Wiedziałam, że Stefa pomyli dziewczynki!
Dlatego najpierw dalej tylko jedną, a później przyszła druga. Miło było widzieć je razem.
Fajnie się bawiły. Pewnie dlatego, że w realu też są siostrami, a razem z siostrą lepiej się gra. 
Chyba rozpoczynają się nam dwa nowe wątki, mam nadzieję. Postępowanie Deacona i plany zemsty Sally. Zobaczymy, co z tym dalej będzie.
Scena, gdy Ridge wjeżdża w dom Morgan była świetna, ale trudna do zagrania, bo gdyby coś nie wyszło scenarzyści musieliby układać wszystko od nowa.
Wiedziałam, że Stefa pomyli dziewczynki!
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Dziś były świetne odcinki. Poprostu bomba!
Wzruszyłam sie w scenach z Taylor I Ridgem. A o Tim'ie sie nie wypowiadam bo to szkoda słow.Zachował sie jak dupek dziś i to mówiąc dosłownie.
Morgan jest beznadzejna! Wiedziałam że nie strzeli do Ridga.Nie myślałam że Tim i Morgan maja taki tupet żeby jescze teraz uciekać.
A swoją drogą to ciekawe gdzie oni jadą. 
- Liason-fanka
- Posty: 1770
- Rejestracja: 2007-05-08, 20:00
- Lokalizacja: z Port Charles :D
No tak, w koncu ile tych kartonow mozna niszczycKaska pisze:Scena, gdy Ridge wjeżdża w dom Morgan była świetna, ale trudna do zagrania, bo gdyby coś nie wyszło scenarzyści musieliby układać wszystko od nowa.![]()
No i sceny Ridge'a i Taylor tez urocze
-
Gośka
Fajny odcinek, zwłaszcza motyw z Ridgem oraz uwolnieniem Taylor i małej Steffi. Kurcze, co to było za napięcie!! A wogóle wzruszyłam się też dziś, bo był to zarazem bardzo piękny moment, zwłaszcza gdy każdy z Forresterów łącznie z opiekunką dowiedział się, że mała Steffi żyje. Ale to było piękne
Morgan nieźle odegrała szurniętą. A co do Tima, to myślałam, że jednak jest dobry i w końcu pomoże Taylor. Dziś nawet miałam przez moment wrażenie, że przez swoją gadkę próbuje zwrócić jej uwagę na siebie, aby uratować Ridża i Tejlor. Cóż, myliłam się. Ciekawe co teraz planują
Sally dobrze nazdała Brooke
Ciekawe co kombinują z Clarkiem 
Podobało mi się jak Deacon zaczął opowiadać Bridget o pewnej rodzinie. Właśnie, ciekawe co mu przeszło przez głowę :]
Pozdrawiam
Morgan nieźle odegrała szurniętą. A co do Tima, to myślałam, że jednak jest dobry i w końcu pomoże Taylor. Dziś nawet miałam przez moment wrażenie, że przez swoją gadkę próbuje zwrócić jej uwagę na siebie, aby uratować Ridża i Tejlor. Cóż, myliłam się. Ciekawe co teraz planują
Sally dobrze nazdała Brooke
Podobało mi się jak Deacon zaczął opowiadać Bridget o pewnej rodzinie. Właśnie, ciekawe co mu przeszło przez głowę :]
Pozdrawiam









