Kimberly Fairchild
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Mi trudno powiedzieć, czy wspominam dobrze czy źle tę postać. Na początku ona rzeczywiście ona była taka trochę mdła i nudna. Potem rozkręciła się, ale sam nie wiem co jest lepsze. Ona jako aniołek, czy jako dziewczyna próbująca wbić klina między Brooke a Thorne'a. Jej odejście było dziwne, ale jednak mam nadzieję, że choć na chwilę się jeszcze pojawi w serialu.
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Nie uważam by brakowało tej postaciKaska pisze:Ja od zawsze lubiłam Kimberly. Brakuje mi jej.
Kim nic nie wnosiła do serialu
Reżyserzy próbowali ją rozruszać i wymyślili wielką miłość do Thorne'a.
Jednak słabo wypadła przy Brooke
Może polubiłabym ją gdyby jej tak nie wyidealizowali.
Kimberly na początku nielubiłem i pod koniec nielubiłem. Bardzo nie podobało mi się to, że odeszła bez żadnych informacji dla Sally, sądze że Sally powinna wiedzieć o tym, że jej córka żyję. Poza tym Kimberly przez cały czas wzdychała do Rica, jak ten rozwiódł się z Amber (to najpierw się tam niby kochali), a potem nagle koniec. Jej udawana miłość do Thorne'a była tak nudna.... Kimberly= 
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
Coś mi się wydaje, że Kimberly rzeczywiście miała rację, chcąc rozdzielić Amber i Ricka
. Wtedy przypuszczała, że Amber kłamie i miała rację. Teraz widać, że są oni z zupełnie różnych światów i co najważniejsze - nie potrafią ze sobą rozmawiać. Przykład
Jeden drugiemu nie umie powiedzieć, że miał chwile zwątpienia w ich związek. Kim mogłaby teraz wrócić i pocieszyć Ricka
Osobiscie wolę, żeby Rick był z piękną Kimberly niż z tą syfiatą Amandą, czy jakąś inną idiotką
Trochę mi brakuje Kimberly. Nawet, jak podrywała Thorne'a, to ją lubiłem. Zawsze lepiej, jak ktoś inny podrywa faceta, niż Brooke. Miła odmiana
Trochę mi brakuje Kimberly. Nawet, jak podrywała Thorne'a, to ją lubiłem. Zawsze lepiej, jak ktoś inny podrywa faceta, niż Brooke. Miła odmiana








