Bieżące odcinki cz. 1
- Dragon_Scale
- Posty: 339
- Rejestracja: 2007-01-30, 17:37
- Lokalizacja: Rzeszów
Pamiętaj, że ona przyjechała tam z własnej woli, wcześniej Eric tylko poprosił jej matkę (?) by do nich zadzwoniła.
Ostatnio zmieniony 2007-05-28, 17:48 przez Abec, łącznie zmieniany 1 raz.
Dlaczega Amber dzisiaj zgasiła świeczki i nie chciała pokazać swojego tatuażu Rickowi ...
Pewnie nie chciała się z nim pokłocić zaraz po ślubie ... Według mnie powinna powiedzieć o tym Rickowi wcześniej ( przed ślubem ) . Gdy teraz mu powie będzie "mała" kłotnia ...
. A Bridget ... co za naiwność!!!

-
Ambrossia Moore
- Posty: 513
- Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
- Lokalizacja: Beverly Hills
Ty zawsze coś wymyślisz.takim ,,morganowym'' wzrokiem
.
Dzisiejsze odcinki nawet fajne.
Biedna Bridget.
Ostatnio zmieniony 2009-07-06, 22:01 przez Ambrossia Moore, łącznie zmieniany 1 raz.
Szkoda mi Bridget... Naprawde.
To jest nie fair wobec Bridget. Widać że jej zależy na Deaconie a on chce sie tylko klatego z nią ożenić żeby sie odegrać na Foresterrach. Robi Bridget wielkie świństwo.
Nie wiem co miało ozanczac to zgaszenie przez Amber tych świec.
Tatuaz jak każdy inny. A czy Rick musi wiedzieć że taki sam a raczej drugą połowe tego serca ma Deacon. 
Nie wiem co miało ozanczac to zgaszenie przez Amber tych świec.
Ostatnio na Modę patrzę raczej rozrywkowo, by się coś działo, więc chyba chciałabym żeby Bridget i Deacon się pobrali. Z drugiej strony nie wierzę w jej głupote. Ale chyba to rodzinne. Które z jej szkolnych koleżanek zgodziłaby się na propozycję małżeństwa? Młoda Forresterówna jest tak mało odpowiedzialna i tak głupiutka. W poniedziałek grzecznie wróci do szkoły, poprosi tylko panią o zmianę nazwiska w dzienniku. Biedna dziewczyna, dla niej na pewno nic dobrego z tego nie wyniknie.
Amber i Rick mnie nudzą. Sympatia dla Amber wyparowała. Też daleko jej do odpowiedzialnej osoby.
Deacon chyba nie rozumie słowa "nie".
Amber i Rick mnie nudzą. Sympatia dla Amber wyparowała. Też daleko jej do odpowiedzialnej osoby.
Deacon chyba nie rozumie słowa "nie".
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Właściwie dziś był jeden wątek Bridget i Deacon.Długo rozmawiali w aucie Bridget mówiła,ze kocha Deacona on,że Foresterzy nigdy go nie zaakceptują itp.W końcu para pojechała do Vegas wziąść ślub.Z tamtąd Deacon zadzwonił po kryjomu do Amber(która była tuż po nocy poślubnej)i powiedział,ze chce z nią być itp telefon przejął Riki i powiedzial,żeby Deacon zostawil jego siostre w spokoje.Deac oczywiście nie przyznal się gdzie są i co planują.Bridget zadzwoniła do Brooke,tez nic nie powiedziala tylko ,że chce być z Deaconem i ,ze jest on dobry ją kocha itp.Brooke z Ericem i Thornem wcześniej jeszcze rozmawaili z Betsy,pytali ją kiedy Deacon pooznał Bridget i gddzie teraz mogą być.Skończyło się na tym,że Deacon złożył przysięge małżeńską ,przyszła kolej na Bridget ta się zawachała i koniec odcinka.Cosmo pisze:Może ktoś streścić dzisiejsze odc?
Team Hunter:)A jak!
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Abec, też to zauważyłem, że Rick po raz pierwszy pokazał się prawie nago, w przeciwieństwie do Amber, która kryła się w świetle przed nim, jakby wyglądała jak jakaś czarownica.
I te gaszenie świec wraz z tymi tłumaczeniami o wiadomościach.
. Amber mnie dziś mocno rozbawiła.
Deacon musiał wszystko zepsuć. Nie dość że zaciąga Bridget do Las Vegas, to jeszcze dzwoni do Amber, by ją niepokoić. Deacon robi się żałosny.
Po raz pierwszy od dawna miałem małą sympatię do Brooke. Martwi się o córkę. Ja każda normalna matka. Zauważyć można też, że Thorne ją wiernie wspiera w tych trudnych chwilach. I tu on też ma plus, i to duży.
Bridget chce wychodzić za faceta, którego zna od mniej więcej miesiąca. Tej dziewczynie rzeczywiście brak piątek klepki. Tu nie chodzi o jej młody wiek. Tylko o "zawartość oleju w głowie".
Deacon musiał wszystko zepsuć. Nie dość że zaciąga Bridget do Las Vegas, to jeszcze dzwoni do Amber, by ją niepokoić. Deacon robi się żałosny.
Po raz pierwszy od dawna miałem małą sympatię do Brooke. Martwi się o córkę. Ja każda normalna matka. Zauważyć można też, że Thorne ją wiernie wspiera w tych trudnych chwilach. I tu on też ma plus, i to duży.
Bridget chce wychodzić za faceta, którego zna od mniej więcej miesiąca. Tej dziewczynie rzeczywiście brak piątek klepki. Tu nie chodzi o jej młody wiek. Tylko o "zawartość oleju w głowie".






