Dziś mogliśmy odpocząć od problemów Brooke i dano nam inny ciekawy wątek. Sytuacja tej czórki (Eric, Stephanie, Sally, Massimo) nie jest taka prosta, jak by się to mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Sally postanowiła się zemścić na Massimo i Stephanie, chcąc powiedzieć Eric'owi prawdę, że Ridge nie jest jego synem. Sally chce się mścić nie tylko za to, że Stephanie odebrała jej Massimo, a także za śmierć Macy. I tu muszę stanąć w obronie Stephanie. Sally zapomniała chyba, jak Stephanie kibicowała małżeństwu Thorne'a i Macy. Wspierała swoją synową. I walczyła z Brooke. Czy Sally przez swoje zaślepienie o tym zapomniała? Sally miała też dziś również sporo racji. Mówiła o hipokryzji Stephanie, co jest prawdą. Zresztą jej monologi zawsze są świetne.
Ridge zaczyna rozsądnie myśleć. Oddziela stosunek do ojca od sytuacji w firmie. Odniosłem wrażenie, że się troszke zmienił - spokorniał. Być może to tylko moje wrażenie.

