Bez przesady przecież kilka odcinków temu były bardzo ciekawe odcinki, to teraz musi się dziac troszkę mniej, ale i tak się dzieje, co do Brooke z kim jest w ciąży to zaledwie drugi raz, tak to bywa w soap operach zwłaszcza kręconych długi czas. Z Amber przez całą ciąże też nam się ciągneło kto jest ojcem.anita42 pisze:Dokładnie moje myśli!! Zgadzam się w 259 %Ridge cieszący się jak idiota i obcałowujący Brooke przy kim popadnie, Sally pochłonięta bardziej głupią "zemstą" niż opłakiwaniem córki, po raz n-ty problem "z kim to bidna Brooke jest w ciąży?"... wszystko jeden wielki chłam chłam chłam, zero prawdziwej akcji
Łezka się w oku kręci na wspomnienie dawnych wątków
Teraz już nawet nie przeżywam jak ktoś umiera, bo wiem, że za parę odcinków go wskrzeszą podając idiotyczne wytłumaczenie, które tylko wywoła we mnie zażenowanie... A mimo to ciągle oglądam
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Dzisiaj postacie były nie tyle śmieszne co do obśmiania:
Bridget- tak strzelała wesołe minki że prawie by się posikałą z radości, jak tak dalej będzie z jej słodyczą dla rodziny to przejdzie do "Klanu"
Massimo -ten to już wniebowzięty był, zrobił tak jak mu pasowało ślub w stylu włoskim chyba, chwilami był aż zbyt podekscytowany, ale można mu wybaczyć, pewnie całe życie o takim dniu marzył
Stephanie -zrobiła śmieszną minkę jak piłowali to drzewo jakby chciała powiedzieć: dobrze że to nie ja biorę z Tobą ślub
Jackie - poddana całkowicie woli Massimo i walneła głupią przysięgę
Brooke -zaczyna się nudny wątek cierpiętnicy, która ma kolejną problemową ciąże
Ridge - aż się zaśmiałem jak dopingował piłowanie a Stephanie do Sam że to po kilku kieliszkach on mówi po włosku
(poza tym poszedł po auto po piciu
)
Sally- ktoś jej mówi że zrobią od nowa firmę a ta już entuzjazm plus ośmieszyła się na ślubie
Deacon - mija kilka dni a on dochodzi do siebie gotowy na nowe życie
Amber - ktoś jej chyba jakąś wściekliznę wstrzyknął ostatnio bo zachowuje się głupio i jeszcze naiwnie się dała podejśc Deaconowi na pracę -no właśnie Deaconowi? człowiekowi, który zniszczył jej poukładane życie! Albo sam Deacon, który ostatnio ją przepędził od dziecka nagle chce z nią interes robić
no i gdzie wnuczki Massimo na tak ważnej uroczystości?! 
Bridget- tak strzelała wesołe minki że prawie by się posikałą z radości, jak tak dalej będzie z jej słodyczą dla rodziny to przejdzie do "Klanu"
Massimo -ten to już wniebowzięty był, zrobił tak jak mu pasowało ślub w stylu włoskim chyba, chwilami był aż zbyt podekscytowany, ale można mu wybaczyć, pewnie całe życie o takim dniu marzył
Stephanie -zrobiła śmieszną minkę jak piłowali to drzewo jakby chciała powiedzieć: dobrze że to nie ja biorę z Tobą ślub
Jackie - poddana całkowicie woli Massimo i walneła głupią przysięgę
Brooke -zaczyna się nudny wątek cierpiętnicy, która ma kolejną problemową ciąże
Ridge - aż się zaśmiałem jak dopingował piłowanie a Stephanie do Sam że to po kilku kieliszkach on mówi po włosku
Sally- ktoś jej mówi że zrobią od nowa firmę a ta już entuzjazm plus ośmieszyła się na ślubie
Deacon - mija kilka dni a on dochodzi do siebie gotowy na nowe życie
Amber - ktoś jej chyba jakąś wściekliznę wstrzyknął ostatnio bo zachowuje się głupio i jeszcze naiwnie się dała podejśc Deaconowi na pracę -no właśnie Deaconowi? człowiekowi, który zniszczył jej poukładane życie! Albo sam Deacon, który ostatnio ją przepędził od dziecka nagle chce z nią interes robić
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Tak, dzisiejszy ślub Massa i Jackie był, jak dla mnie, jednym z najlepszych ślubów w historii MnS.
Też się uśmiałem jak Ridge zaczął coś po włosku mówić i potem Stephanie walnęła tym tekstem, że on potrafi mówić po włosku po kilku kieliszkach.
Podobało mi się to piłowanie tej kłody.
Ciekawy zwyczaj.
Braku na ślubie dzieci Ridge'a nie zauważyłem, ale rzeczywiście dziwne, że ich nie tam nie było.
Podoba mi się pomysł Deacona z utworzeniem przez niego i Sally nowego domu mody.
Obawiam się tylko, że jeżeli on powstanie, będzie miał niewielkie szanse na pokonanie FC i Spectry tzn. Logan Designs (nie mogę się przyzwyczaić do tej nowej nazwy
). 
Podoba mi się pomysł Deacona z utworzeniem przez niego i Sally nowego domu mody.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Administrator
Dobrze, że ślub nie ciągnął się przez kilka odcinków. Sama uroczystość była bardzo sympatyczna.
Jeśli chodzi o tekst przysięgi Jackie, to zastanawiam się,czy to nie była aluzja w stronę Brooke. Ona zna tajemnicę swego syna. Wydaje mi się, że ona bardziej przejmowała się swoim synem, niż najważniejszym dniem w swoim życiu.
Tak na marginesie, Jackie prawie wcale nie przypominała panny młodej - chodzi o jej strój.
Adex, całkowicie się z Tobą zgadzam. Każdego bohatera fajnie scharakteryzowałeś.
Pomysł z nowym domem mody wcale nie jest taki głupi. Sally nie ma teraz celu w swoim życiu. Jak zajmie się pracą, będzie miała mniej czasu na prowadzenie wojenek. Amber faktycznie ufa Deacon'owi. Ale to jest chyba w jej naturze - jest dość ufną osobą, co już dowiodły odcinki z przeszłości.
Jeśli chodzi o tekst przysięgi Jackie, to zastanawiam się,czy to nie była aluzja w stronę Brooke. Ona zna tajemnicę swego syna. Wydaje mi się, że ona bardziej przejmowała się swoim synem, niż najważniejszym dniem w swoim życiu.
Adex, całkowicie się z Tobą zgadzam. Każdego bohatera fajnie scharakteryzowałeś.
Pomysł z nowym domem mody wcale nie jest taki głupi. Sally nie ma teraz celu w swoim życiu. Jak zajmie się pracą, będzie miała mniej czasu na prowadzenie wojenek. Amber faktycznie ufa Deacon'owi. Ale to jest chyba w jej naturze - jest dość ufną osobą, co już dowiodły odcinki z przeszłości.
Adex, również zgadzam się ze wszystkim!!!
Dawidku, oczywiście, że Jackie mówiła przysięgę myśląc o Brooke
A co do jej stroju to wyglądała bardzo ładnie i bardzo dobrze, że nie założyła białej sukni, jak kiedyś Stephanie
Gęba pomarszczona, a na głowie welon - to już przesada
Już dawno nie mieliśmy pokazanego wesela w MNS
To było takie swojskie. Bardziej przypominało mi zabawę w gospodzie, niż ślub wielkiego Massima. A ten taniec wygrywał
Fajnie też wyglądała Stephanie z Eric'em, którzy stali i tylko obserwowali.
Ze Stephanie od czasu nowej fryzury, to już zrobiła się taka stara babcia. Na przyjęciu tylko stoi, głupkowato "smakuje" szampana, klaszcze i jeszcze gratuluje Brooke ciąży z Ridge'm (!!!), obściskuje ją i całuje w policzek
Jednak wolałem starą Stephanie, z lokami i rzucającą "dziwkami" na prawo i lewo...
Amber jest taka głupia. Ale wygląda pozytywnie
A ciekawy jestem co się stało z Dupą Wołową? Chyba scenarzyści uznali, że dwie Dupy Wołowe w serialu to za dużo i dlatego wywalili Rick'a, dając durnowate wątki Nick'owi.
Dawidku, oczywiście, że Jackie mówiła przysięgę myśląc o Brooke
A co do jej stroju to wyglądała bardzo ładnie i bardzo dobrze, że nie założyła białej sukni, jak kiedyś Stephanie
Już dawno nie mieliśmy pokazanego wesela w MNS
To było takie swojskie. Bardziej przypominało mi zabawę w gospodzie, niż ślub wielkiego Massima. A ten taniec wygrywał
Fajnie też wyglądała Stephanie z Eric'em, którzy stali i tylko obserwowali.
Ze Stephanie od czasu nowej fryzury, to już zrobiła się taka stara babcia. Na przyjęciu tylko stoi, głupkowato "smakuje" szampana, klaszcze i jeszcze gratuluje Brooke ciąży z Ridge'm (!!!), obściskuje ją i całuje w policzek
Amber jest taka głupia. Ale wygląda pozytywnie
A ciekawy jestem co się stało z Dupą Wołową? Chyba scenarzyści uznali, że dwie Dupy Wołowe w serialu to za dużo i dlatego wywalili Rick'a, dając durnowate wątki Nick'owi.
Właśnie, bardzo mi się nie podoba, że z Nicka robią taką dupę
A taki był charakterny na początku. No ale przeważnie tak właśnie jest, że postacie negatywne lub przynajmniej kontrowersyjne na początku potem "dobrzeją", nagle stają się kochanymi członkami rodziny i są zapraszane na wszystkie imprezki itp. Weźmy np. Oscara, z którym Mass początkowo w ogóle nie chciał gadać, a teraz go hołubi. To jedna z rzeczy, które mnie czasami denerwują w "Modzie".
Stephanie staro wygląda z tymi włosami. Może i naturalnie, ale staro
Stephanie staro wygląda z tymi włosami. Może i naturalnie, ale staro
Ale śmieszne to zakładanie nowej firmy Deacona
zbiera sobie ludzi, nawet Bridget chciał, która studiuej medycynę. A Jackie i Massimo dziwne że żadnych wyjazdów nie zaplanowali, tylko po weselu łazili po domu
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
W ogóle ta noc nie ma końca
To jest to, czego nienawidzę w MNS. Wesele chyba powinno trwać do białego rana. A tu po weselu Bridget przebiera się w jeansy i się uczy, Ridge dostaje telefony z pracy, Jackie popija sobie herbatkę, w domu jest już wysprzątane
A tak w ogóle, to co Eric robił w ogrodzie Stephanie?? Czyżby już z nią z powrotem mieszkał? I nie powinien podglądać córki przez okno, raz już to zrobił i zobaczył ją w objęciach Ridge'a
Nick jest kompletnym idiotą. W ogóle nie zna przeszłości, nie wie ile Brooke przecierpiała poprzez kłamstwa i jeszcze nią manipuluje. Jej zachowanie też mi się nie podoba, powinna zdecydowanie wywalić Nick'a z domu i wszystko wyjaśnić Ridge'owi tak, że wina spadłaby na Nick'a. W końcu ona chciała się zabić, a ten pustak to wykorzystał.
Nie wiem, co ostatnio dzieje się z Amber. Zapomniała o mężu, synu, rodzinie, wszystkich problemach... I pogrąża się w nowe problemy...
Deacon też jakoś szybko się pozbierał po śmierci Macy. Do Bridget już w ogóle nie powinien się zbliżać po tym, jak spał z jej matką
Ogólnie, to odcinki są ostatnio jakieś takie mdłe... Zazwyczaj odcinki ślubne była bardzo fajne. Ale wtedy nie było Nick'a, który tylko dział mi na nerwy.
To jest to, czego nienawidzę w MNS. Wesele chyba powinno trwać do białego rana. A tu po weselu Bridget przebiera się w jeansy i się uczy, Ridge dostaje telefony z pracy, Jackie popija sobie herbatkę, w domu jest już wysprzątane
A tak w ogóle, to co Eric robił w ogrodzie Stephanie?? Czyżby już z nią z powrotem mieszkał? I nie powinien podglądać córki przez okno, raz już to zrobił i zobaczył ją w objęciach Ridge'a
Nick jest kompletnym idiotą. W ogóle nie zna przeszłości, nie wie ile Brooke przecierpiała poprzez kłamstwa i jeszcze nią manipuluje. Jej zachowanie też mi się nie podoba, powinna zdecydowanie wywalić Nick'a z domu i wszystko wyjaśnić Ridge'owi tak, że wina spadłaby na Nick'a. W końcu ona chciała się zabić, a ten pustak to wykorzystał.
Nie wiem, co ostatnio dzieje się z Amber. Zapomniała o mężu, synu, rodzinie, wszystkich problemach... I pogrąża się w nowe problemy...
Deacon też jakoś szybko się pozbierał po śmierci Macy. Do Bridget już w ogóle nie powinien się zbliżać po tym, jak spał z jej matką
Ogólnie, to odcinki są ostatnio jakieś takie mdłe... Zazwyczaj odcinki ślubne była bardzo fajne. Ale wtedy nie było Nick'a, który tylko dział mi na nerwy.
Podoba mi się przemiana Amber. Ale nie mogę się zdecydować do kogo mi ona pasuje. Może jednak nie do Ozzy'ego ale do Deacon'a. A ten Ozzy niech se będzie z Bridget. Gdyby Amber związała się z Deacon'em wszyscy byliby zadowoleni: Bridget byłaby szczęśliwa z Oscarem a Amber wychowywałaby swoje dziecko.
Tomala, ale w Modzie bohaterowie niestety nie wybierają rozwiązań, które powodują, że wszyscy są zadowoleni.
Brooke rzeczywiście powinna powiedzieć Ridge'owi prawdę. Wydaje mi się, że Nick ją od tego odwodzi, bo nie chce stracić Ridge'a, który ostatnio stał się jego przyjacielem.
Jeszcze wracając do śmierci Macy, nasuwa mi się takie pytanie: dlaczego Sally tak szybko zdecydowała się odłączyć córkę od aparatury? Przecież minęło chyba tylko kilka dni od wypadku, a takie osoby jak Macy są podtrzymywane w śpiączce nawet po kilka lat...
Brooke rzeczywiście powinna powiedzieć Ridge'owi prawdę. Wydaje mi się, że Nick ją od tego odwodzi, bo nie chce stracić Ridge'a, który ostatnio stał się jego przyjacielem.
Jeszcze wracając do śmierci Macy, nasuwa mi się takie pytanie: dlaczego Sally tak szybko zdecydowała się odłączyć córkę od aparatury? Przecież minęło chyba tylko kilka dni od wypadku, a takie osoby jak Macy są podtrzymywane w śpiączce nawet po kilka lat...
Amber kiedyś wszystko by zrobiła dla małego Eryka, a teraz ugania się za Ozzym zamiast pomyśleć o dziecku i o tym, jaki mały byłby szczęśliwy gdyby mamusia zamieszkała z tatusiem Deaconem
Zainteresowanie Deacona Bridget tak szybko po śmierci Macy jest bardzo sztuczne. Oni w ogóle do siebie nie pasują. A między Deaconem i Amber czuć chemię, zresztą zawsze tak było.


