Bieżące odcinki cz. 1
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Jackie faktycznie zamienia sie w drugą Stephanie. Bridget na szczęście ją olała.
Moim zdaniem to Brooke powinna powiedzieć rodzinie, że Taylor żyje. Ridge już sporo namieszał, a jak zaczyna gadać o cudach, to już wszystkim do głowy przychodzi psychiatra. Taylor sama mogła się też wybrać do Stephanie. Wydaje mi się, że Taylor, jako psychiatra powinna lepiej zorganizować spotkanie z rodziną. Jeśli wszyscy będą mdleli, jak Brooke - to może się to średnio skończyć.
Czułem dziś nić sympatii między Brooke a Taylor. Miło widzieć, jak obie rozmawiały w drugim odcinku. Bez pretensji, kłótni, wojenek.
Moim zdaniem to Brooke powinna powiedzieć rodzinie, że Taylor żyje. Ridge już sporo namieszał, a jak zaczyna gadać o cudach, to już wszystkim do głowy przychodzi psychiatra. Taylor sama mogła się też wybrać do Stephanie. Wydaje mi się, że Taylor, jako psychiatra powinna lepiej zorganizować spotkanie z rodziną. Jeśli wszyscy będą mdleli, jak Brooke - to może się to średnio skończyć.
Czułem dziś nić sympatii między Brooke a Taylor. Miło widzieć, jak obie rozmawiały w drugim odcinku. Bez pretensji, kłótni, wojenek.
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
No i znów zaczyna się wojna. Brooke już dostaje szału kiedy słyszy jak Ridge opiekuje się Taylor. Ta kobieta jest tak samolubna i myśli tylko o sobie. Taylor wróciła po wielu latach, czuje się nieswojo, jest w nowej sytuacji, musi się przystosować a Brooke już myśli tylko o Ridgeu i tylko o swoim szczęściu.
Kiedy patrzę na Ridgea i Taylor czuje ten płomień. Ridge dawno nie był taki szczęśliwy jak teraz po powrocie swojej żony. To jest prawdziwa miłość. Zakłopotał się kiedy usłyszeli RJ-a bo wiedział ,że to nie będzie dobra wiadomość dla Taylor a jemu zależy na tym aby Taylor wróciła do jego życia na dobre.
Z każdym dniem coraz bardziej lubię Bridget. Pamiętam ją jako nastolatkę, już wtedy była moją ulubienicą a teraz jest coraz lepsza. Można z nią porozmawiać o poważnych sprawach ale jest też świetnym kompanem do zabawy. Bridget jest kochana
Kiedy patrzę na Ridgea i Taylor czuje ten płomień. Ridge dawno nie był taki szczęśliwy jak teraz po powrocie swojej żony. To jest prawdziwa miłość. Zakłopotał się kiedy usłyszeli RJ-a bo wiedział ,że to nie będzie dobra wiadomość dla Taylor a jemu zależy na tym aby Taylor wróciła do jego życia na dobre.
Z każdym dniem coraz bardziej lubię Bridget. Pamiętam ją jako nastolatkę, już wtedy była moją ulubienicą a teraz jest coraz lepsza. Można z nią porozmawiać o poważnych sprawach ale jest też świetnym kompanem do zabawy. Bridget jest kochana
Nobody does it better
-
Ryan Lavery
Ogólnie muszę przyznać, że wzruszające dziś były sceny z pojednaniem Taylor i dziećmi. Scenay jak śpiewała dla bliźniaczki i zobaczyła Thomasa były naprawdę świetne. Ale to chyba jedyna rzecz, która mi się spodobała. Bo Taylor chyba nie oczekiwała, że po tym jak nikt nie wiedział o jej śpiącze przez kilka lat, wszystko stanęło w miejscu itp. Brooke super. Rozumie jaki prezent dostały dzieciaki i ile znaczy to dla samej Taylor i jakie to przeżycie. Nie dziwię się, że zabolały ją słowa Ridge'a - miała pełne prawo poczuć się zepchnięta na drugi plan. Ale ma rację - dużo się zmieniło. Taylor nie może oczekiwać, że wróciła i teraz wszyscy znowu wrócą do momentu sprzed lat.
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Jasne, Taylor nie ma co oczekiwać ,że wszystko co wydarzyło się kilkanaście lat temu teraz znów powróci. Pewne rzeczy się zmieniają i to jest normalna kolej rzeczy ale oczywiste jest też to ,że miłość nie ginie a Brooke od zawsze była przystankiem dla Ridgea, kiedy miał kryzys lub kiedy Taylor znikała. Teraz po jej powrocie, uczucia jakie nie skończyły się kłótnią a zostały przerwane ,że pomyłkę (mówię o zgonie Taylor) wróciły i są jeszcze mocniejsze.
Nobody does it better
-
Ryan Lavery
Tego w sumie nie wiemy. Widać jednak, że Ridge jest w tej komfortowej sytuacji, że może podbudować swoje żałosne ego i jeśli przyjdzie mu wybierać między Brooke a Taylor to on nie odczuje tego w ogóle, a jedna z tych dwóch pań zostanie z niczym.. Jak zwykle Ridge jest w centrum i on ma głos decydujący. Głupota. 
Mi jest żal juz teraz wszystkich
Brooke i Taylor są zupełnie bezsilne:
- Brooke - kocha Ridgea - ale nagle z dnia na dzień widzi ze Ridge i jego dzieci ciesza się z powrotu Taylor. Muszą to być dla niej straszne tortury. Z 2 strony wie że dzieci kochaja matkę, że dom w którym mieszka i sypialnia (jak powiedziała Bridget) to tak naprawdę teraz jest Taylor a ona to wszystko może stracić.
- Taylor - też kocha Ridgea - ale dowiaduje się że on jest teraz z Brooke poza tym widzi , że mają tez RJa to dla niej podwójny cios. Poza tym wie, że Brooke była podporą dla Ridge'a i że dobrze opiekowała się Thomasem i bliźniaczkami
- Ridgea sytuacja tez nie do pozazdroszczenia. Chociaż to on będzie wybierał ,jak napisał Ryan, to powiedzcie czy chcielibyście stanąć przed takim wyborem? Wiedząc że cokolwiek zrobicie to skrzywdzicie bardzo osobę , którą kochacie?
Dla mnie po prostu teraz Brooke i Taylor nie maja za bardzo argumentów żeby walczyć o Ridge'a:) Po prostu zawsze bylo tak, że albo z którąś się pokłócił, albo była jakaś intryga, że odchodził od jednej i szedł do drugiej. A teraz? One jakby obie są jego równoprawnymi żonami.
PS Bliźniaczki jakoś sztucznie dzisiaj płakały:P
- Brooke - kocha Ridgea - ale nagle z dnia na dzień widzi ze Ridge i jego dzieci ciesza się z powrotu Taylor. Muszą to być dla niej straszne tortury. Z 2 strony wie że dzieci kochaja matkę, że dom w którym mieszka i sypialnia (jak powiedziała Bridget) to tak naprawdę teraz jest Taylor a ona to wszystko może stracić.
- Taylor - też kocha Ridgea - ale dowiaduje się że on jest teraz z Brooke poza tym widzi , że mają tez RJa to dla niej podwójny cios. Poza tym wie, że Brooke była podporą dla Ridge'a i że dobrze opiekowała się Thomasem i bliźniaczkami
- Ridgea sytuacja tez nie do pozazdroszczenia. Chociaż to on będzie wybierał ,jak napisał Ryan, to powiedzcie czy chcielibyście stanąć przed takim wyborem? Wiedząc że cokolwiek zrobicie to skrzywdzicie bardzo osobę , którą kochacie?
Dla mnie po prostu teraz Brooke i Taylor nie maja za bardzo argumentów żeby walczyć o Ridge'a:) Po prostu zawsze bylo tak, że albo z którąś się pokłócił, albo była jakaś intryga, że odchodził od jednej i szedł do drugiej. A teraz? One jakby obie są jego równoprawnymi żonami.
PS Bliźniaczki jakoś sztucznie dzisiaj płakały:P
Wiem, że przemawia przeze mnie sympatia do Brooke, ale moim zdaniem Ridge powinien pozostać przy obecnym stanie rzeczy. O ile pamiętam z poprzedniego razu (tzn. z ok. 1994 roku) to pewnie małżeństwo Brooke i Ridge'a jest nieważne, ale w końcu mają oni 2 małych dzieci (no a przynajmniej jedno jeśli dla Ridge'a więzy biologiczne byłyby najważniejsze) i tak samo jak Taylor i Thomasa przed laty tak teraz Ridge powinien wybrać Brooke, RJa no i Hope.
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
Widać, że Brooke nie traci czasu. Już zaczęła się martwić o siebie i Ridge'a a z RJ'em moim zdaniem celowo tam przyszła, żeby zgasić Taylor. Naprawdę nie wiem co już mam myśleć o tej sytuacji i po której stanąć stronie.
Dziwna była reakcja Bridget na widok Taylor. Powinna wytrzeszczać oczy a ona się uśmiechnęła.
Teraz czekam na reakcję Stephanie i Eryka na powrót Taylor.
Dziwna była reakcja Bridget na widok Taylor. Powinna wytrzeszczać oczy a ona się uśmiechnęła.
Teraz czekam na reakcję Stephanie i Eryka na powrót Taylor.
Nie wiem czemu nie podoba wam się zachowanie Jackie - przecież ona mądrze mówi
. Podoba mi sie także postawa Stephanie - chce wysłać Ridge'a do wariatkowa
.
Chyba wraca "dawna" Brooke - to jej spojrzenie i wielkie oczy na widok Taylor i Ridge'a
.
.
Chyba wraca "dawna" Brooke - to jej spojrzenie i wielkie oczy na widok Taylor i Ridge'a
Bo to nie są żadne aktorki - przypadkowo wybrane bliźniaczki, które nawet nie sa do siebie podobne. Pewnie nawet nie z castingu. Jestem na takie uczulony jak na pyłki obecniemailo pisze:PS Bliźniaczki jakoś sztucznie dzisiaj płakały:P
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Mailo, nic dodać, nic ująć. Myślę identycznie.mailo pisze:Mi jest żal juz teraz wszystkichBrooke i Taylor są zupełnie bezsilne:
- Brooke - kocha Ridgea - ale nagle z dnia na dzień widzi ze Ridge i jego dzieci ciesza się z powrotu Taylor. Muszą to być dla niej straszne tortury. Z 2 strony wie że dzieci kochaja matkę, że dom w którym mieszka i sypialnia (jak powiedziała Bridget) to tak naprawdę teraz jest Taylor a ona to wszystko może stracić.
- Taylor - też kocha Ridgea - ale dowiaduje się że on jest teraz z Brooke poza tym widzi , że mają tez RJa to dla niej podwójny cios. Poza tym wie, że Brooke była podporą dla Ridge'a i że dobrze opiekowała się Thomasem i bliźniaczkami
- Ridgea sytuacja tez nie do pozazdroszczenia. Chociaż to on będzie wybierał ,jak napisał Ryan, to powiedzcie czy chcielibyście stanąć przed takim wyborem? Wiedząc że cokolwiek zrobicie to skrzywdzicie bardzo osobę , którą kochacie?
Dla mnie po prostu teraz Brooke i Taylor nie maja za bardzo argumentów żeby walczyć o Ridge'a:) Po prostu zawsze bylo tak, że albo z którąś się pokłócił, albo była jakaś intryga, że odchodził od jednej i szedł do drugiej. A teraz? One jakby obie są jego równoprawnymi żonami.
Bridget była pewnie w szoku, ale ze wszystkich przyjęła to najspokojniej. Bardziej zdziwiony wydawał się być Nick.
Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na wczorajsze sceny plenerowe, kiedy Nick i Bridget latali po mieście. Bardzo ładnie zostało pokazane Miasto Aniołów, tak dynamicznie, Para nawet usadowiła się niedaleko apartamentu Sally, chyba.
A właśnie, zupełnie o tym zapomniałem. A to było faktycznie bardzo fajne. Podobały mi się szczególnie te dynamiczne ujęcia. No i ważne, że były sceny w plenerze, co zdarza się nieczęsto w MNSDawidek pisze:Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na wczorajsze sceny plenerowe, kiedy Nick i Bridget latali po mieście. Bardzo ładnie zostało pokazane Miasto Aniołów, tak dynamicznie, Para nawet usadowiła się niedaleko apartamentu Sally, chyba. Świetnie zmontowane to było.
- kasiuncia83
- Posty: 13
- Rejestracja: 2007-09-03, 21:51
- Lokalizacja: BN
Co do plenerów - mi sie od razu przypomniały oczywiście scenki Marynarza z brooke i Hope
. Ale pięknie było!
Cieszę się, że znów oglądam Modę. Zobaczymy jak długo...
Anyway, przegięciem jest zbyt gładki powrót Taylor. I jej zapewnianie: Spójrz jaki on przystojny, dobrze go wychowałeś. Jakie one ładne - dobrze je wychowałeś. W tak krótkim odcinku tyle razy zachwycać sie urodą dzieci...hmm... jak zapewniała Brooke mają też inne pozytywne przymioty... Gdyby mnie mama zostawiła choćby na rok, byłabym zła i zrozpaczona, dopóki nie dotarłoby że była chora, uwięziona. Żal za stracony czas... A tu tak gładziutko.
Też niecierpliwie czekam na reakcję Królowej.
Cieszę się, że znów oglądam Modę. Zobaczymy jak długo...
Anyway, przegięciem jest zbyt gładki powrót Taylor. I jej zapewnianie: Spójrz jaki on przystojny, dobrze go wychowałeś. Jakie one ładne - dobrze je wychowałeś. W tak krótkim odcinku tyle razy zachwycać sie urodą dzieci...hmm... jak zapewniała Brooke mają też inne pozytywne przymioty... Gdyby mnie mama zostawiła choćby na rok, byłabym zła i zrozpaczona, dopóki nie dotarłoby że była chora, uwięziona. Żal za stracony czas... A tu tak gładziutko.
Też niecierpliwie czekam na reakcję Królowej.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...




