Dlaczego wy w kółko obwiniacie kobiety i osądzacie , która lepsza, która gorsza
Przecież to FACECI w MNS, a głównie wszyscy Forresterowie to chorzy psychicznie mężczyźni
Jak można się tak zachowywać, kochać pare panienek na raz i nie umieć się znaleźć jak mężczyzna w kłopotliwej i konfliktowej sytuacji
Oni się nadają tylko do bezmyślnego kopulowania i to wszystko jedno z kim, a najlepiej z kilkoma na raz.
Okropne łajzy ci faceci, a baby z ikrą i na medal.
Ostatnio nie podoba mi się zachowanie Brooke, ale tylko ze względu na to, że w kóło walczy o tych durnych Forresterów.
Nie ma czasu ruszyć się z tego kręgu i poznać nowych, fajnych ludzi? Jakaś okropna obsesja
No, ale cóż, nie byłoby serialu, a Bell zbankrutowałby na angażowaniu nowych, dobrych aktorów
A my , przez nasze uzależnienie (też choroba) musimy się taplać w błotku tych ich chorych miłości i namiętności i do tego przedstawianych w prymitywny sposób
Reasumując muszę z przykrością stwierdzić, że to serial o debilach dla....debili
A ja też widzę, że się do nich zaliczam , bo nieustannie to nagrywam i oglądam
Jest mi smutno, szczególnie dlatego, że moja ulubiona Brooke robi teraz z siebie żałosną postać.
Nie daruję tego Bellom
