Dawidek pisze:Tiril i robi - ja Was czytam, skupcie się może nieco bardziej na odcinkach.
Jak masz chęć Dawidku to wal ostrzeżeniami, ja się ich nie boję;)
Tiril pisze:Wskaż mi choć jeden post - zacytuj- na przestrzeni całej mojej kilkuletniej bytności na tym forum w którym uzasadniałam swoje argumenty swoim wiekiem czy próbowałabym z racji swojego wieku i związanym z nim doświadczeniem kogoś pouczać. . Mówię serio - czekam.
W przeciwnym wypadku to co piszesz nie ma sensu, i jednocześnie wskazywać może moim zdaniem na jakiś kompleks z Twojej strony na punkcie Twojego własnego wieku.
A więc - czekam na przykład,choćby jeden.
Robi pisze:
Przecież ciągle piszę na temat Twoich prowokacji związanych z tym tematem, tym wątkiem. Już Ci zacytowałem Twoje zdanie wobec mojej osoby.
Sam sobie przeczysz. Piszesz, że obrażam Cię swoim zdziwieniem dot. tego że w Twoim wieku nie rozumiesz jakiejś sprawy, a to oznacza chyba, że skoro myślę, że powinieneś o pewnych sprawach wiedzieć i je rozumieć to traktuję Cię powaznie, jako równorzędnego partnera do rozmowy i człowieka dorosłego z wysokim poziomem dojrzałosci? Gdybym tak nie uważała to pewnie bym napisała "I tak tego nie zrozumiesz, bo jesteś za młody/zbyt niedojrzały.
Robi pisze:
Każdy musi myśleć tak jak ty, bo inaczej okazuje się nie dojrzałym człowiekiem ,a ty z tego powodu masz wielki problem, bo się dziwisz.
Tu Cię boli - teraz mam pewność, przedtem tylko podejrzewałam. Sam nazwałeś się niedojrzałym człowiekiem, powodem może być jakiś wewnętrzny problem z tym, ja tak nigdy Ciebie nie określiłam, co więcej - jak napisałam wyżej- miałam Cię do tej pory za faktycznie dojrzałego.
Robi pisze:
Jak w ogóle, w moim wieku można tak pomyśleć. A widzisz, każdy z nas ma może mieć inne zdanie na jakiś temat. Szkoda, że tego nie rozumiesz. A podobna z Ciebie taka dojrzała kobieta.
Zdanie i pogląd musi mieć jakieś wg mnie podstawy, uzasadnienie, musi być kierowane jakąś logiką, a jeżeli ktoś nie potrafi swojego zdania obronić to niestety musi liczyć się ze zdziwieniem ze strony innych ludzi, że obstaje przy swoim bez żadnego wyraźnego powodu.
A zwyzywanie i obrażenie nie są drogą do tego.
Robi pisze:
Nie chcę mi się szukać Twoich wypowiedzi, ja tutaj nie zaglądam ani dla Ciebie, ani do prowokowania innych użytkowników. Może ty masz taki cel, nie ja. Być może masz kompleksy, jesteś sfrustowana , chcesz odreagować jakieś swoje życiowe niepowodzenia , nie wiem tego , na pewno jest coś na rzeczy ale ja w to wnikać nie będę. Chcesz sie wyżywać, proszę bardzo. Mnie naprawdę to nie rusza.
Dobrze, że oszczędziłeś sobie fatygi, bo byś i tak ich nie znalazł. Z prostego powodu : nie ma ich tu. Kilkukrotnie odwoływałam się do swojej płci, ale do wieku - nigdy. I powiem Ci, że celowo i świadomie - na forum jest duży przekrój wiekowy, i nie miałoby sensu komuś wypominać jego wieku, i byłoby to moim zdaniem bardzo niesprawiedliwe.
Robi pisze:
Tiril pisze:Póki co, to Ty udzielasz mi rad, próbujesz mi mówić co mam robić, a ja od początku wyrażam SWOJE zdziwienie, SWOJE zdumienie, SWOJE zdezorientowanie, nie narzucając Ci jak masz myśleć ani co mówić, wyrażając SWOJE odczucia, podczas gdy Ty kategorycznie ciagle z ogromnym przekonaniem, wręcz zaciętością stwierdzasz, że ja jestem śmieszna/wypisuje bzdury/plotę farmazony bo mam inne zdanie niż Ty. I to jest właśnie ta różnica, o której pisałam, i której - tak jak się spodziewałam - nie zrozumiałeś.
Jak zwykle odwracasz kota ogonem. To typowe, stara, ,,dobra'' Tiril. Jak na razie to ty udowadniasz, że nie można mieć innego zdania jak ty.
Ależ można, gdzie ja napisałam, że nie można?
Powtarzam kolejny raz - to jest MOJE zdziwienie.
Robi pisze:
Niestety ja mam inne, więc od razu tekst, jakim prawem ja w tym wieku mam inne zdanie. Na mój gust to całe szczęście, że mam inne zdanie. Świat jest piękny bo jest różnorodny. A pluralizm to wartość. Musisz to pojąć bo dalej będziesz się ośmieszać.
Póki co to Ty prezentujesz postawę którą mi tak zaciekle zarzucasz - nazywasz kogoś ze względu na inny pogląd od Twojego śmiesznym/wygadującym bzdury/zapatrzonym w siebie. A z moich ust nie padło ani jedno takie słowo w Twoim kierunku, a jedynie (powtarzam nie wiem po raz który, ciekawe czy w końcu zrozumiesz) SWOJE własne zdziwienie Twoim światopoglądem. To już drugi zarzut o coś czego nie zrobiłam. Będą następne takie wzięte z kosmosu?
Robi pisze:
To, że ktoś przekroczył jakąś bariere wiekową nie oznacza, że musi postępować według Twojego wzorca. Więc radzę abyś się zastanowiła co wypisujesz. Radzę czasami wyjść do ludzi i zapewniam Cię, że Twoi sąsiedzi w takich banalnych sprawach jak upodobania kulinarne mają różne, nie takie jak ty i to jest właśnie ciekawe. Uwierz mi choć raz.
Nie wcale, nie oznacza. To, że ktoś ma 50 lat też nie oznacza, że nie może bawić się lalkami, ani ciagnąć za sobą autka na sznurku. Masz rację - świat jest różnorodny, każdy ma prawo do swoich poglądów i zachowań. Byleby były racjonalne.
Akurat upodobania kulinarne to zły przykład moim zdaniem - jest to uwarunkowane genetycznie i bez naszej kontroli i naszego wpływu generalnie, nie potrafimy wytłumaczyć dlaczego lubimy jeść lub pić to albo tamto. Więc pudło.A pogląd w takiej sprawie od której zaczęła się ta dyskusja to aspekt jak najbardziej wymagający udowodnienia i uzasadnienia.
Robi pisze:
Tiril pisze:To już wyjaśniliśmy sobie, że mówimy o dwóch rodzajach macierzyństwa. Powtórzę - Ty o biologicznym, a ja mentalnym. A jak dla mnie aspekt biologiczny nie wystarczy by tytułować kogoś matką, wyjątkiem jest kwestia prawna.
Bioogiczny, mentalny i prawny. To są wszystkie trzy istotne elementy , co do tego nie ma sporu.
Dla mnie matką jest ta kobieta która powołuje dziecko do życia, sprowadza je na ten świat, wychowuje go, zaspokaja jego podstawowe (i nie tylko) potrzeby i zapewnia mu prawidłowy rozwój.
I mam paskudne przeczucie, że jesteś spoilerowcem, mam rację? Bo którys kolejny raz piszesz, że nie wiadomo co będzie w przyszłości, że sytuacja ulegnie być może zmianie, używasz tego jako argumentu.
Jeśli znasz i przyszłość i podpierasz się swoją wiedzą to nie mamy o czym dyskutować, bo znając przyszłość rozmowa jest nieuczciwa i generalnie mija się z celem, bo dyskusja generalnie opiera się (a przynajmniej powinna) na tym co jest do tej pory, na faktach i przesłankach znanych.
A jeśli nie znasz i tak sobie po prostu gdybasz, to tym bardziej ta rozmowa nie ma sensu, bo idąc tym tokiem myślenia nic nie ma sensu w naszym życiu "bo wszystko może się zmienić".
Dla jasności - ja jestem całkowitym niespoilerowcem i oceniam sytuację na tym co do tej pory.
Robi pisze:
Terapia jak terapia, jak widać pomaga
Pomaga? Moim zdaniem nie bardzo, skoro Brooke znów uczepiła się Ridge'a jak bóstwa i obsesyjnie dąży do bycia z nim, nie przyjmując ani nawet nie próbując przyjąć jego "nie".
A skoro faktycznie uważa go za bóstwo to chyba też nie najlepiej z nia, skoro całkowicie idealizuje go.
Adex-fan Brooke pisze:Tiril pisze:
Przyznała nie tylko, że jest złą matką, ale tez, że jest niezrównoważona emocjonalnie, a to przekłada się na ogólne postrzeganie świata i nie do końca poprawne relacje z otoczeniem i podejmowane decyzje.
A to zdanie po co tu napisałaś? Nie dotyczy ono teraźniejszości,
Moim zdaniem dotyczy. Dlaczego-wyjaśniłam w akapicie wyżej.
Adex-fan Brooke pisze:
nie bardzo rozumiem sens jakiegoś sporu, wszystko jest jasne: Brooke to biologiczna matka a Taylor ma być prawdziwą matką opiekunką problemów, więc Taylor po ogarnięciu się z pierwszego szoku może być nadal szczęśliwa skoro stwierdzi że małe znaczenie ma kto jest biologiczną matką.
O tym mówię cały czas. To Taylor jest (ma być) matką, a Brooke jedynie dawczynią DNA.
Zgadzam się z tym co mówiła wczoraj o tym Brooke w szpitalu do Ridge'a i Nick do Taylor.