Klan
No nie wiem, ostatnio była afera w Polsce, że ktoś został oblany kwasem na terenie sądu. Później robiono dziennikarskie prowokacje i bez problemu wniesiono nóż czy właśnie podejrzaną ciecz.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Dziś pierwszy raz od dawna poinformowano, że Dorota jest na misji w Angoli .A Daniel spotkał w hospicjum Doroty znajomą sprzed lat - Magdę - wygląda to na nową miłość.
No i dziś na koniec ciąża Sandry -szok. Aktorka w w ciąży, sam kiedyś o tym pisałem, fajnie,że jej nie wysyłają nigdzie tylko zostanie w Klanie.
No i na plus, że Norbi nie odchodzi.
No i dziś na koniec ciąża Sandry -szok. Aktorka w w ciąży, sam kiedyś o tym pisałem, fajnie,że jej nie wysyłają nigdzie tylko zostanie w Klanie.
No i na plus, że Norbi nie odchodzi.
SPOILER
W wigilijnym odcinku ślub Wigi i Pawła.
W wigilijnym odcinku ślub Wigi i Pawła.
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Dziś wrócił duet Ola i Norbi, do których dołączyła Kamila i wyszły z tego bardzo dobre sceny. Na koniec odcinka będą ca w szoku Ela oczywiście dodała dramatyzmu. Za to Cześka i spółka to ciągle nudne wątki, choc przyznam Darek uczący się chemii z książki dla gimnazjum - śmieszny
Kto wie czy Ela czy Beata nie będzie dawać tych korków z chemii 
Ostatnio sporo się dzieje w Klanie. Ciąża Sandry z Norbim, dowiedzenie się o tym Kamili, która chce sie na nim zemścić i powiedziała o chorobie jego Sandrze i prawie doprowadziła do rozstania, które przerodziło się w oświadczyny Norberta wobec Sandry. Kama dalej jest wściekła. Wojna na linii Wandzia- Michał, a potem już Zyta nawet przyniosła wyprowadzkę na Sadybę, matka nie daje za wygraną i ciągle miesza, szczególnie udaje chorą by Zyta była w jej domu. Jurek miał wypadek, spadł z taboretu i złamał rękę, a Paweł zachęcony lepszymi wynikami znów oświadczył się Widze i ślub w wigilię. Aga po kłopotach w pracy została doceniona, ale dostała też propozycję pracy w firmie byłego ministra, ma jednak ciągle gościa w ministerstwie na głowie, który chce ją chyba wykurzyć ze stanowiska.Darek rozpoczął studia, a Beata udzielała mu korków, Ramona została nową sekretarką Jacka, a pani Surmacz buduje lądowisko Balonów, które zaprojektuje Agata. Bożenka i Miłosz trochę doświdczają lepszych i gorszych chwill jako młodzi rodzice, a Ola robi prawo jazdy.
Nowa lekarka
- Zrobiłaś to co musiałaś i przede wszystkim zrobiłaś coś dobrego!
- Wyparłam się Boga!
- Bo musiałaś, zagrożono nie tobie, tylko twoim podwładnym i współpracownikom. Gdybyś nie zgodziła się na to nagranie, oni zabiliby ich wszystkich. Tak jest w każdym kraju w którym do władzy dochodzą radykalni wyznawcy Islamu.
- Tym nie mniej nigdy nie powinnam...
- Doroto, twój brat ma rację. Sama siostra przełożona całego zakonu oficjalnie podziękowała ci za to, że tak sprawnie przeprowadziłaś ewakuację, głosy podziwu szły nawet z Watykanu. Nikt nie ma do ciebie pretensji o to nieszczęsne nagranie. Jest wręcz przeciwnie.
- To nieistotne. Po tym, co zrobiłam nie mogę już dłużej służyć Bogu jako zakonnica. Odchodzę ze Zgromadzenia, to postanowione.
- Och, jesteś uparta, jak...
- Jak wszyscy Lubiczowie. Jak ty braciszku, jak tata, jak Monika, jak śp. Rysiek - po raz pierwszy podczas tej rozmowy ktoś uśmiechnął się, choć był to smutny uśmiech.
- Dobra, to w końcu twoje życie. Ale mam nadzieję, że nie będziesz się przynajmniej opierała mojej propozycji.
- ...
- Doktor Krynicka odchodzi z El-medu z końcem miesiąca. To świetna internistka, na jej miejsce będziemy potrzebowali kogoś równie dobrego. Z wieloletnim doświadczeniem i empatią...
- I chcesz...
- Tak. Bogu i ludziom można służyć na wiele sposobów.
- Bogu i ludziom można służyć na wiele sposobów - powtórzyła ex-siostra Dorota jak echo.
Dla wszystkich trojga zgromadzonych w salonie mieszkania na Truskawieckiej było jasne, że żadna doktor Krynicka nie odchodzi z El-Medu, może nawet doktor Krynicka w ogóle nie istnieje i nigdy nie istniała. Ale nikogo z nich to nijak nie obchodziło.
*****
- Ciężki dzień?
- Tak - młody lekarz mógłby teraz zostać sfotografowany i wstawiony w słowniku jako ilustracja do hasła "Ciężki dzień" - Gdy zostałem przyjęty do pracy do El-Medu myślałem, że złapałem pana Boga za nogę, a teraz... przepraszam, mam nadzieję...
- Myślał pan, że skoro byłam zakonnicą, to nie wolno przy mnie używać słowa "Bóg"? Albo idiomów z nim? - Dorota roześmiała się, ale w jej śmiechu była tylko serdeczność.
- Nie, tylko...
- Proszę się nie krępować, naprawdę. Więc? Co się takiego stało?
- Dyrektor znów ostro mnie zjeb... Przepraszam...
- Och, proszę nie myśleć, że skoro jestem jego siostrą, to nie wolno przy mnie mówić o nim inaczej niż w samych superlatywach. Proszę mi wierzyć, wiem, jaki on jest. Wie pan - Dorota konspiracyjnie zniżyła głos do poziomu prawie szeptu - ja znam go od dziecka.
Oboje wybuchnęli szczerym śmiechem.
- Zresztą też jestem tu nowa i też non-stop popełniam jakieś drobne błędy. Tu na przeciw jest taka mała kawiarenka, w sam raz do omówienia naszych ostatnich przygód w El-Medzie i... pewnych drobnych wad mojego braciszka. Pójdziemy?
*****
- Pani Dorota Lubicz?
- Tak. A pani?
- Nazywam się Barbara Borecka i chciałabym, by wiedziała pani, że nie pozwolę tak po prostu odebrać sobie narzeczonego.
- Przepraszam, ale nie rozumiem...
- Tak, takie jak pani zawsze "nie rozumieją". Takie jak pani zawsze nie rozumieją, wiec powtarzam tym wyraźniej: Andrzej Górzyński to mój narzeczony i nie życzę sobie by jakaś ciepła siostrzyczka kręciła się dookoła niego. Czy to jasne?
- Ale...
- Nie ma "ale", siostruniu, dość już straciłam w ostatnim czasie. Pani uśmieszki, wspólne kolacyjki, możliwość wypłakiwania się, wszystko to co daje panie Andrzejowi - wszystko to powinnam dawać mu ja. I ja to zrobię. Już bym to robiła, gdyby nie wchodziła mi pani w drogę. Czy to jasne?
- Ja w ogóle nie rozumiem...
- Ale to z pewnością pani zrozumie.
Rozpostarta dłoń botoksowej Barbary pewnym ruchem wylądowała na policzku ex-zakonnicy.
- Zrobiłaś to co musiałaś i przede wszystkim zrobiłaś coś dobrego!
- Wyparłam się Boga!
- Bo musiałaś, zagrożono nie tobie, tylko twoim podwładnym i współpracownikom. Gdybyś nie zgodziła się na to nagranie, oni zabiliby ich wszystkich. Tak jest w każdym kraju w którym do władzy dochodzą radykalni wyznawcy Islamu.
- Tym nie mniej nigdy nie powinnam...
- Doroto, twój brat ma rację. Sama siostra przełożona całego zakonu oficjalnie podziękowała ci za to, że tak sprawnie przeprowadziłaś ewakuację, głosy podziwu szły nawet z Watykanu. Nikt nie ma do ciebie pretensji o to nieszczęsne nagranie. Jest wręcz przeciwnie.
- To nieistotne. Po tym, co zrobiłam nie mogę już dłużej służyć Bogu jako zakonnica. Odchodzę ze Zgromadzenia, to postanowione.
- Och, jesteś uparta, jak...
- Jak wszyscy Lubiczowie. Jak ty braciszku, jak tata, jak Monika, jak śp. Rysiek - po raz pierwszy podczas tej rozmowy ktoś uśmiechnął się, choć był to smutny uśmiech.
- Dobra, to w końcu twoje życie. Ale mam nadzieję, że nie będziesz się przynajmniej opierała mojej propozycji.
- ...
- Doktor Krynicka odchodzi z El-medu z końcem miesiąca. To świetna internistka, na jej miejsce będziemy potrzebowali kogoś równie dobrego. Z wieloletnim doświadczeniem i empatią...
- I chcesz...
- Tak. Bogu i ludziom można służyć na wiele sposobów.
- Bogu i ludziom można służyć na wiele sposobów - powtórzyła ex-siostra Dorota jak echo.
Dla wszystkich trojga zgromadzonych w salonie mieszkania na Truskawieckiej było jasne, że żadna doktor Krynicka nie odchodzi z El-Medu, może nawet doktor Krynicka w ogóle nie istnieje i nigdy nie istniała. Ale nikogo z nich to nijak nie obchodziło.
*****
- Ciężki dzień?
- Tak - młody lekarz mógłby teraz zostać sfotografowany i wstawiony w słowniku jako ilustracja do hasła "Ciężki dzień" - Gdy zostałem przyjęty do pracy do El-Medu myślałem, że złapałem pana Boga za nogę, a teraz... przepraszam, mam nadzieję...
- Myślał pan, że skoro byłam zakonnicą, to nie wolno przy mnie używać słowa "Bóg"? Albo idiomów z nim? - Dorota roześmiała się, ale w jej śmiechu była tylko serdeczność.
- Nie, tylko...
- Proszę się nie krępować, naprawdę. Więc? Co się takiego stało?
- Dyrektor znów ostro mnie zjeb... Przepraszam...
- Och, proszę nie myśleć, że skoro jestem jego siostrą, to nie wolno przy mnie mówić o nim inaczej niż w samych superlatywach. Proszę mi wierzyć, wiem, jaki on jest. Wie pan - Dorota konspiracyjnie zniżyła głos do poziomu prawie szeptu - ja znam go od dziecka.
Oboje wybuchnęli szczerym śmiechem.
- Zresztą też jestem tu nowa i też non-stop popełniam jakieś drobne błędy. Tu na przeciw jest taka mała kawiarenka, w sam raz do omówienia naszych ostatnich przygód w El-Medzie i... pewnych drobnych wad mojego braciszka. Pójdziemy?
*****
- Pani Dorota Lubicz?
- Tak. A pani?
- Nazywam się Barbara Borecka i chciałabym, by wiedziała pani, że nie pozwolę tak po prostu odebrać sobie narzeczonego.
- Przepraszam, ale nie rozumiem...
- Tak, takie jak pani zawsze "nie rozumieją". Takie jak pani zawsze nie rozumieją, wiec powtarzam tym wyraźniej: Andrzej Górzyński to mój narzeczony i nie życzę sobie by jakaś ciepła siostrzyczka kręciła się dookoła niego. Czy to jasne?
- Ale...
- Nie ma "ale", siostruniu, dość już straciłam w ostatnim czasie. Pani uśmieszki, wspólne kolacyjki, możliwość wypłakiwania się, wszystko to co daje panie Andrzejowi - wszystko to powinnam dawać mu ja. I ja to zrobię. Już bym to robiła, gdyby nie wchodziła mi pani w drogę. Czy to jasne?
- Ja w ogóle nie rozumiem...
- Ale to z pewnością pani zrozumie.
Rozpostarta dłoń botoksowej Barbary pewnym ruchem wylądowała na policzku ex-zakonnicy.
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Ciekawy, nowy wątek z gwiazdą estrad - Adrianną, która po wypadku samochodowym ma blizny i Paweł ją operuje, stając przy tym nawet przed mediami jako jej lekarz. Mógł by ten wątek pójść w jakąś ciekawą stronę. Choćby w zakochanie się w Pawle Adrianny, albo skandal prasowy, czyli romans z lekarzem
albo przynajmniej coś nowego, ciekawego, bo jest możliwość.
Wszystkie portale dziś obiegła wiadomość, że Piotr Cyrwus może wrócić do Klanu!
Sam w wywiadzie zaskakująco powiedział, że widzowie za nim tęsknią, że zostawił sobie furtkę w serialu, czym zaskoczył wielu. Co ciekawe produkcja Klanu nie powiedziała ''nie'' dla SE, a jedynie, że jedyną możliwością powrotu to brat bliźniak.
To byłaby mega sensacja, gdyby to się sprawdziło. Byłoby to trudne trochę dla wymyślenia dla scenarzystów, ale mógłby być hitem dla Klanu, a Cyrwus, mógłby zagrać zupełnie inną postać niż Rysiek.
Sam w wywiadzie zaskakująco powiedział, że widzowie za nim tęsknią, że zostawił sobie furtkę w serialu, czym zaskoczył wielu. Co ciekawe produkcja Klanu nie powiedziała ''nie'' dla SE, a jedynie, że jedyną możliwością powrotu to brat bliźniak.
To byłaby mega sensacja, gdyby to się sprawdziło. Byłoby to trudne trochę dla wymyślenia dla scenarzystów, ale mógłby być hitem dla Klanu, a Cyrwus, mógłby zagrać zupełnie inną postać niż Rysiek.
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
