W pełni się zgadzam, co do Ashlara i Brooke z Macywiwi pisze:Ashlar, uwielbiam czytać Twoje postyTrafiasz zawsze w sedno i przy tym często z humorem
Bzdury tu niektórzy wypisują, że Brooke ciągle stawała na przeszkodzie szczęściu Thorne'a i Macy. To Macy zawsze była zazdrosna o kobiety w życiu Thorne'a - Karen, Claudia, teraz Brooke. Niby dlaczego Brooke ma przyjmować razy od dwóch naiwnych siostr
Bieżące odcinki cz. 1
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Ach ta Moda........Jesli ktoś nie musi to nie usłyszy
........Jak dziś w pierwszym odcinku...Amber mówi do Becky "Bardzo mi przykro...a potem "Nie powiedział Ci"?
Na co Becky powinna od razu zareagowac....A tu nic...Porażka.............
I rzeczywiście chyba tylko w domu Becky i Amber ściany nie mają uszu
........Zawsze wszyscy wszędzie podsłuchują...ale nie w tym przypadku
A i warto dodać że oczywiście drzwi w firmie Forresterów są zawsze otawrte.....
Po co więc oni w ogóle je mają??

Na co Becky powinna od razu zareagowac....A tu nic...Porażka.............
I rzeczywiście chyba tylko w domu Becky i Amber ściany nie mają uszu
A i warto dodać że oczywiście drzwi w firmie Forresterów są zawsze otawrte.....
Po co więc oni w ogóle je mają??
Becky na pytanie Amber odpowiedziała "czego?".
Ja tak samo jak Amber pomyślałam , że mozna wybrnąc z tej sytuacji mówiać że chodziło o rozstanie, ale bardziej po tych słowach "bardzo mi przykro", bo te "nie powiedział Ci?" to już naprowadzają faktycznie na coś co Amber wie, a Becky nie wie.
Ja tak samo jak Amber pomyślałam , że mozna wybrnąc z tej sytuacji mówiać że chodziło o rozstanie, ale bardziej po tych słowach "bardzo mi przykro", bo te "nie powiedział Ci?" to już naprowadzają faktycznie na coś co Amber wie, a Becky nie wie.
Zbieraj me gesty, przyklejaj do papieru, powstanie z nich osobowosc, dla Ciebie - przyjacielu. Zadumaj się nad nią, odczytaj ją "inaczej" - zabacz jak wiele może mieć ona znaczeń.
-
Truskawka
A ja wczoraj nie widzialam Mody, bo stałam na promocjach. Na szczęście wszystkiego dowiedziłam sie od Mamy.
No Ridge, nie widzisz jak Morgan cierpi? Zapłodnij ją i będzie po sprawie. Taylor jest przecież taka kochana i wyrozumiała, że dziwię się iż sama nie zapropnowała tego swojej najlepszej przyjaciółeczce.
Hmmm... No to może Becky dowie się za jakieś kilkadziesiąt odcinków o swojej chorobie. Cieszę się, że będzie w Modzie ślub. Nie mogę się doczekać.
No Ridge, nie widzisz jak Morgan cierpi? Zapłodnij ją i będzie po sprawie. Taylor jest przecież taka kochana i wyrozumiała, że dziwię się iż sama nie zapropnowała tego swojej najlepszej przyjaciółeczce.
Hmmm... No to może Becky dowie się za jakieś kilkadziesiąt odcinków o swojej chorobie. Cieszę się, że będzie w Modzie ślub. Nie mogę się doczekać.
Obejrzałem kilka ostatnich odcinków hurtem i pozwolę sobie skomentować.
Na wyróżnienie zasługuje Rick, który wspiera Brooke i broni matkę.
Zawsze mi się u nich podobało to wsparcie. Brooke potrzebuje teraz Ricka. Brawo Rick!
Widać, że konflikt się szykuje pomiędzy Kim i Rickiem, bo stoją po przeciwnych stronach w tym konflikcie.
Fajne było starcie Brooke i Macy. Obie Panie nieźle sobie przygadały.
Becky powinna już znać prawdę o swojej chrobie.
Na wyróżnienie zasługuje Rick, który wspiera Brooke i broni matkę.
Widać, że konflikt się szykuje pomiędzy Kim i Rickiem, bo stoją po przeciwnych stronach w tym konflikcie.
Fajne było starcie Brooke i Macy. Obie Panie nieźle sobie przygadały.
Becky powinna już znać prawdę o swojej chrobie.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Podoba mi się postawa Ricka, który wspiera swą matkę w walce o jej szczęście
.Ponadto pozytywne jest to, że Rick potrafi sprzeciwić się Kimberly, że szczęście Brooke - jego matki jest dla niego ważniejsze niż trwanie za wszelką cenę przy poglądach swej dziewczyny. Wreszcie Rick zachowuje się jak mężczyzna -zdecydowanie obstaje przy swoich przekonaniach, jest konkretny. Wcześniej brakowało mi tego w jego postępowaniu.
Naiwność Taylor, jej "szlachetność" jest dla mnie aż irytująca
.
CJ - bardzo szlachetny
. Tylko podziwiać
Ale jednocześnie powinien ujawnic Becky prawdę 
Naiwność Taylor, jej "szlachetność" jest dla mnie aż irytująca
CJ - bardzo szlachetny
Na końcu czwartkowych odcinków była ta scena kiedy Amber mówi "Tak mi przykro Becky". Na początku piątkowych odcinków tej sceny jakby nie było. A to cwaniacy. Może Becky będzie się lepiej czuła teraz kiedy systematycznie przyjmuje lekarstwa. Nie wyobrażam sobie CJ'a jako 19 letniego wdowca. Współczuje. Cały świat mu się zawali, ale to jego świadoma decyzja. Dobrze, że Amber ich wspiera. Becky i CJ mają teraz we wszystkich wsparcie.
Ciekawe co teraz zrobi Morgan. Stchórzyła na stole kiedy lekarz miał jej wprowadzić do macicy nasienie. Nie dziwie jej się. Ze stołem ginekologicznym wiążę się jej bolesne przeżycie. Patologiczne dla mnie było to, że Ridge i Taylor mieli być obecni podczas tego zabiegu. Oczywiście to jej wola, skoro czuła się z nimi komfortowo to ja to szanuje.
Clarke na pewno zrozumie syna i jego uczucie, chociaż on sam wydaje mi się być egoistą.
Ciekawe co teraz zrobi Morgan. Stchórzyła na stole kiedy lekarz miał jej wprowadzić do macicy nasienie. Nie dziwie jej się. Ze stołem ginekologicznym wiążę się jej bolesne przeżycie. Patologiczne dla mnie było to, że Ridge i Taylor mieli być obecni podczas tego zabiegu. Oczywiście to jej wola, skoro czuła się z nimi komfortowo to ja to szanuje.
Clarke na pewno zrozumie syna i jego uczucie, chociaż on sam wydaje mi się być egoistą.
Własnie, ja tez tego nie rozumiałam.... Po kiego jej Ridge a tym bardziej Taylor....
A może myślała że jak zobaczą jak ona to przezywa to się ulitują i pomoga jej mieć dziecko. Mianowicie Taylor wypozyczy Ridga by Morgan miała dziecko w bardziej konwencjonalny sposób?
Bo nie ulega wątpliwości kogo by chiała na ojca swego dziecka...
A może myślała że jak zobaczą jak ona to przezywa to się ulitują i pomoga jej mieć dziecko. Mianowicie Taylor wypozyczy Ridga by Morgan miała dziecko w bardziej konwencjonalny sposób?
Bo nie ulega wątpliwości kogo by chiała na ojca swego dziecka...
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Primok, dzięki, że zauważyłaś mój błąd. Uśmiałem się przy tym. A dokładnie sprawdzałem, czy nie mam jakichś byków w poście, a tu takie cudo. Oczywiście zamiast włosówmiały być oczy.
Wczoraj chciałem napisać tego posta, ale przed wysłaniem net padł
.
Więc dziś komentuję wczorajsze odcinki. Po pierwsze Taylor ma u mnie sporej wielkości plusa, za to, że postawiła się Stephanie. Stephanie widzę, że wyciągnęła lekcji z przeszłości i wątpię, że nie zrobi tego. Ale Taylor nie przekonało jej podejście. I dobrze. Może ich przyjaźń się ochłodzi.
Dziwi mnie postawa Clarke'a. CJ podjął konsekwentną, świadomą decyzję o tym, że chce ożenić się z Becky. Clarke uważa, że to jeszcze dziecko, tymczasem obserwujemy jak jego syn dojrzewa emocjonalnie do odpowiedzialności i do podejmowania decyzji, niekiedy bardzo trudnych. Szkoda, że Clarke tego nie widzi. A po za tym chce uszczęśliwić Becky. I ten ślub ma być dla niej radosnym momentem, bo wtedy jak się dowie, będzie miała co wspominać.
Obecność Ridge'a i Taylor nie pomogła odprężyć się. Przeszłość za bardzo działa, niestety i obawiam się, że Morgan może nie zrealizować swoich marzeń.
Wczoraj chciałem napisać tego posta, ale przed wysłaniem net padł
Więc dziś komentuję wczorajsze odcinki. Po pierwsze Taylor ma u mnie sporej wielkości plusa, za to, że postawiła się Stephanie. Stephanie widzę, że wyciągnęła lekcji z przeszłości i wątpię, że nie zrobi tego. Ale Taylor nie przekonało jej podejście. I dobrze. Może ich przyjaźń się ochłodzi.
Dziwi mnie postawa Clarke'a. CJ podjął konsekwentną, świadomą decyzję o tym, że chce ożenić się z Becky. Clarke uważa, że to jeszcze dziecko, tymczasem obserwujemy jak jego syn dojrzewa emocjonalnie do odpowiedzialności i do podejmowania decyzji, niekiedy bardzo trudnych. Szkoda, że Clarke tego nie widzi. A po za tym chce uszczęśliwić Becky. I ten ślub ma być dla niej radosnym momentem, bo wtedy jak się dowie, będzie miała co wspominać.
Obecność Ridge'a i Taylor nie pomogła odprężyć się. Przeszłość za bardzo działa, niestety i obawiam się, że Morgan może nie zrealizować swoich marzeń.
Mam podobne zdanie. Rozumiem, że Clarke może mieć obawy o syna, ale w tym momencie to nie jest najważniejsze czego on chce tylko jak spożytkować ostatnie chwile CJ'a i Becky. Powinien go teraz wspierać.Dawidek pisze:Dziwi mnie postawa Clarke'a. CJ podjął konsekwentną, świadomą decyzję o tym, że chce ożenić się z Becky. Clarke uważa, że to jeszcze dziecko, tymczasem obserwujemy jak jego syn dojrzewa emocjonalnie do odpowiedzialności i do podejmowania decyzji, niekiedy bardzo trudnych. Szkoda, że Clarke tego nie widzi. A po za tym chce uszczęśliwić Becky. I ten ślub ma być dla niej radosnym momentem, bo wtedy jak się dowie, będzie miała co wspominać.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Może dojrzeje do tego, by przyznać się do tego co zrobił na pokazie ostatnim pokazie mody, kiedy jego działania spowodowały upokorzenie Kimberly. Może sam przed sobą przyzna się, że popełnił błąd. Ale poprawę w pewnym sensie już widać, przeprosił już Stephanie, za awanturę jaką jej kiedyś urządził. Choć nadal zastanawiam się, czy to było szczere. Ale choroba Becky może go jeszcze bardziej odmienić.




