Bieżące odcinki cz. 1
Bu hehehe zgadła ale jeszcze o tym nie wieGoku pisze:Tekst roku: "Jestem zazdrosna..Pierwszy zobaczyłeś dziecko...Ono jest tak samo moje jak i twoje"![]()
![]()
Nie rozumiem jej, co ona sie takineresuje ta Morgan(może kieruje sie zasadą przyjacioł miej blisko a wrogow jeszcze bliżej), a jednoczesnie nie widzi tego co oczywiste....
Moda przemija, styl pozostaje.
Coco Chanel
Coco Chanel
I oczywiście Brooke początkowo uległa Thornowi, to w jej stylu
Całe szczęście, że później go odtrąciła. Naiwność Taylor sięga niestety zenitu, Ridge jak zwykle nieszczęśliwy (co za miernota z niego), a Morgan zaczyna się panoszyć. Stephanie musi znowu wkroczyć do boju
Kim i Bridget chyba sobie nic nie pooglądają 
Dzisiaj wyjątkowo Taylor ładnie wyglądała
Żal mi Logan ,że musi cierpieć przez swoje dzieci . Musi wybierać miłość do mężczyzny czy do dzieci . Mam nadzieje ,że Bridget i Rick w końcu zrozumieją i pozwolą na ten związek .
Cesarzowa jak zwykle świętne miny
Żal mi Logan ,że musi cierpieć przez swoje dzieci . Musi wybierać miłość do mężczyzny czy do dzieci . Mam nadzieje ,że Bridget i Rick w końcu zrozumieją i pozwolą na ten związek .
Cesarzowa jak zwykle świętne miny
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
To chyba nie jest kwestia charakteru postaci, lecz jej wyczerpania sytuacją. Zwyczajnie nie miała sił, by zrobić wtedy cokolwiek. Później siły na powrót przyszły.Forrester pisze:I oczywiście Brooke początkowo uległa Thornowi, to w jej styluCałe szczęście, że później go odtrąciła.
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Oczywiście Brooke poszła się wyżyć na Królowej, ale ta wspaniale odparła atak
Dzisiaj Stefa była naprawdę świetna
Thorne potrafi jednak grać tragiczne role, rzuca się jak dziecko, w Wenecji było podobnie. Po prostu ma do tego talent. Ciekawe co na to dziewica Kim
widoczna na koniec odcinka w tle 
Odcinki przyzwoite. Dlaczego? Nie było CJ`a
Odcinki przyzwoite. Dlaczego? Nie było CJ`a
Ostatnio zmieniony 2007-01-29, 16:57 przez Forrester, łącznie zmieniany 1 raz.
-
katarzynka
Na początku było mi żal Thorne'a - do czasu, gdy powiedział "oni mieli rację". Po prostu nie wierzę. Czy on naprawdę ma tak bardzo ograniczony sposób myślenia, że nie potrafi wyciągnąć wniosków?! Czy on w ogóle rozumie co się działo wokół niego?! Thorne wypił celowo alkohol i ceremonialnie spalił zdjęcia. Zapewne myślał, że przyniesie mu to ulgę, ale tak naprawdę wyszło na jaw ile gniewu nosił w sobie przez ostatni czas. Żal mi go, bo wpadł w sidła swojej rodziny i tak naprawdę jest ofiarą propagandy Cesarzowej. Jedyne nad czym miałby teraz płakać, to nad swoim zachowaniem i mizianiem się z Kimberly.
Cesarzowa nie miała nic do powiedzenia w konfrontacji z Brooke. Udawała zaskoczenie, ale kiepsko jej to wyszło. Dobrze, że Brooke postanowiła wywrzeć na 'świętej trójcy' presję, by poczuli się winni i mieli wyrzuty sumienia, ale mimo wszystko za dobrze o nich myśli, bo oni nie mają sumienia i nie wiedzą, co to jest wstyd i odpowiedzialność za to, co robią. Po trupach dążyć do celu - taka jest zasada Forresterów. Niestety Bridget i Rick też mają te cechy po Eryku.
Cesarzowa nie miała nic do powiedzenia w konfrontacji z Brooke. Udawała zaskoczenie, ale kiepsko jej to wyszło. Dobrze, że Brooke postanowiła wywrzeć na 'świętej trójcy' presję, by poczuli się winni i mieli wyrzuty sumienia, ale mimo wszystko za dobrze o nich myśli, bo oni nie mają sumienia i nie wiedzą, co to jest wstyd i odpowiedzialność za to, co robią. Po trupach dążyć do celu - taka jest zasada Forresterów. Niestety Bridget i Rick też mają te cechy po Eryku.
Pierwszy odcinek upłynął pod znakiem dwóch wielkich pomyłek :
pierwszy, wspomniany już, błąd Taylor, że dziecko Morgan jest tak samo Ridge'a, jak i jego żony. Oj, ale będzie zdziwienie, jeśli się wszystko wyda
a drugi to słowa Morgan do Stephanie, m.in. że ta nie może jej nic zrobić. To było jeszcze lepsze niż to z Taylor
Przecież, nie od dziś wiadomo, że za wszystkie sznurki pociąga Stephanie
.
Ech, a Brooke żal.. Wielkie poświęcenie
Ech, a Brooke żal.. Wielkie poświęcenie
Po dzisiejszych odcinkach przestaję lubić Thorne'a! Co to za idiotyczne zachowanie gdy Brooke mu się oparła? To picie i palenie zdjęć, zwykły mięczak i do tego żałosny...
Kiedy Thorne mówił wielokrotnie Brooke, że nie mogą być razem bo nie może Macy skrzywdzić, to Brooke cierpiała w samotności ale się tak nie zachowywała i nie wątpiła w jego miłość. Ten, idiota wie, że ona go odtrąca ze względu na dzieci, że cierpi tak samo jak on, a jednak wygłasza utarte slogany: "Oni mieli rację" - to żałosne! Normalnie ktoś powinien go porządnie trzasnąć...
Do tego to zdjęcie Macy, zaraz się okaże że to jednak ją kochał, jak piła, robiła sceny i próbowała zabić Brooke ale co tam serial musi trwać...
Już widzę co się będzie jutro działo skoro na horyzincie pojawiła się modliszka Kim z tym swoim idiotycznym uśmieszkiem na twarzy...normalnie nie da się tego oglądać...
Jedyna fajna scena to Morgan w akcji...nie mogę się doczekać aż to fikcyjne wspaniałe życie Taylor i Ridge'a pęknie jak bańka mydlana...są tak przesłodzeni, że aż nierealni i do tego zaraz po nich pokazują wiecznie nieszczęśliwą Brooke, ci scenarzyści nie mają serca, daliby jej w końcu trochę szczęścia i spokoju...
Kiedy Thorne mówił wielokrotnie Brooke, że nie mogą być razem bo nie może Macy skrzywdzić, to Brooke cierpiała w samotności ale się tak nie zachowywała i nie wątpiła w jego miłość. Ten, idiota wie, że ona go odtrąca ze względu na dzieci, że cierpi tak samo jak on, a jednak wygłasza utarte slogany: "Oni mieli rację" - to żałosne! Normalnie ktoś powinien go porządnie trzasnąć...
Do tego to zdjęcie Macy, zaraz się okaże że to jednak ją kochał, jak piła, robiła sceny i próbowała zabić Brooke ale co tam serial musi trwać...
Już widzę co się będzie jutro działo skoro na horyzincie pojawiła się modliszka Kim z tym swoim idiotycznym uśmieszkiem na twarzy...normalnie nie da się tego oglądać...
Jedyna fajna scena to Morgan w akcji...nie mogę się doczekać aż to fikcyjne wspaniałe życie Taylor i Ridge'a pęknie jak bańka mydlana...są tak przesłodzeni, że aż nierealni i do tego zaraz po nich pokazują wiecznie nieszczęśliwą Brooke, ci scenarzyści nie mają serca, daliby jej w końcu trochę szczęścia i spokoju...
-
Ambrossia Moore
- Posty: 513
- Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
- Lokalizacja: Beverly Hills



