Dawidku, bardzo się cieszę, że często się zgadzamy.
Komentarz do dzisiejszych odcinków:
1. Oświadczyny.
Między CJem trwa prawdziwa walka o względy Amber. CJ się oświadczył, Rick nie chciał być gorszy. Kolejna odsłona walki rodzin Forrester –Spectra.
Przypomniała mi się scena sprzed niedawna, jak Sally i Stephanie jednocześnie telefonowały do swych prawników.
2. Dylematy Amber.
Amber znalazła się w trudnej sytuacji. Odwieczny dylemat między własnym szczęściem a dobrem bliskich i lojalnością wobec nich. Amber czuje się odpowiedzialna za dziecko, bardzo ją za to cenię. Stara się myśleć racjonalnie. Myślę, że kocha Ricka, jednak próbuje przezwyciężyć to uczucie, aby być bliżej dziecka. Nie chce też zranić CJa, , który jest jej bliski i wielokrotnie ją wspierał w trudnych chwilach. Piękny gest ze strony Amber, tylko …Amber może za niego zapłacić wysoką cenę.
Najsmutniejsze jest to, w tak trudnych sytuacjach nie istnieją idealne rozwiązania. Zawsze ktoś będzie cierpiał.
3. Postępowanie Ricka.
Nie podobało mi się, gdy Rick próbował narzucić Amber swą wolę, wmawiając jej że to jego kocha, a nie CJa. Nie zna jej uczuć, tylko się ich domyśla. Czy oczekiwał, że dziewczyna bez zastanowienia rzuci mu się w ramiona, a perspektywę małżeństwa przyjmie jako dobrodziejstwo? Jeszcze jeden „szczegół” : problemem z przeszłości Amber - Rick było nie tylko kłamstwo Amber, ale też inna kobieta – Kimberly. Będąc mężem Amber Rick prawie bez przerwy myślał o Kim. A teraz już o Amber mówi „moja ukochana kobieta”. Nie potrafię zrozumieć, że bohaterowie bardzo szybko zmieniają obiekty uczuć. Szczerze mówiąc nie chcę zrozumieć, to na niestałość uczuciowa jest odrażająca.
Rick powinien przemyśleć decyzję o odnalezieniu biologicznego ojca małego Erica. Z tego co mówią Tilly i Joe, Deacon to podejrzany typ. Rick jest nieodpowiedzialny próbując nawiązać kontakt z tym człowiekiem. Może to bardziej zaszkodzić dziecku, niż pomóc.
4.Tilly i Joe.
Ich smutek pokazuje, jak bardzo szczęście dziecka liczy się dla rodziców i jak bardzo cierpią, gdy dziecko spotka krzywda. Prawdziwie kochający rodzice.
5.Scena w kościele.
Stały schemat, nawet w modlitwie. „Wiem, że tak długo się nie modliłam , ale mam problem... „. Czyli „jak trwoga, to do Boga”. Bez komentarza.
