Bieżące odcinki cz. 1
Oj tak, mały, niedorobiony, krzywy umysłowo i niepełnosprytny Ridżuś ma wielu fanów. Wszyscy wiedzą, że on nie ma mózgu, więc nie mógł pomyśleć zanim przespał się z Morgan. chociaż przyznaję, to jest też jej wina. Chyba przewinienie jest po połowie. u Ridża i Morgan.
Żadna inna rodzina nie zaznała tylu nieszczęść, co Forrester'owie.
Ale się porobiło
Nasz serialik z melodramatu i komedii przeistoczył się (od węża począwszy) w thriller i kryminał.
Współczuję Taylor, bo do jej osobistej tragedii doszły jeszcze wyrzuty sumienia i strach, że nieumyślnie mogła spowodować śmierć Morgan.
Dziwne zresztą, że się nie zabiła spadając z dużej wysokości na kamienną posadzkę - acha, zapomniałam, że to MNS.
Rozpacz Taylor jest wielka, ale w tej konwencji jaką wybrała Hunter do wyrażenia swoich uczuć wygląda to śmiesznie i czasem wręcz groteskowo. Szczególnie wczoraj jak po wyjściu Ridge'a usiadła na krześle, rozkraczyła te swoje cieniutkie nóżki i klepała się po udach.
Gdzie był reżyser?
Ale Taylor ma u mnie dużego plusa, bo wczoraj przypomniała sobie jak to Ridge rzucił Brooke dla niej gdy okazało się, że Thomas to jego syn. Powiedziała więc, że teraz Ridge rzuci ją dla Morgan. Role się odwróciły.
Dzisiaj Taylor pięknie wytknęła Ridge'owi, że przyznał się do wszystkiego, bo MUSIAŁ.
Ma rację Bidulka, faktycznie Clarke dochodzi do zdrowia
O Ridge'u nie chce mi się pisać, każdy widzi co to za bez honoru i wstydu człowiek.
A Morgan niebezpieczna wariatka, którą trzeba leczyć w zamknięciu.
Najlepsza AMBER
Umie pięknie rozpaczać, latać z toporem, robić różne numery.
Zdecydowanie zaczynam ją lubić.
Nasz serialik z melodramatu i komedii przeistoczył się (od węża począwszy) w thriller i kryminał.
Współczuję Taylor, bo do jej osobistej tragedii doszły jeszcze wyrzuty sumienia i strach, że nieumyślnie mogła spowodować śmierć Morgan.
Dziwne zresztą, że się nie zabiła spadając z dużej wysokości na kamienną posadzkę - acha, zapomniałam, że to MNS.
Rozpacz Taylor jest wielka, ale w tej konwencji jaką wybrała Hunter do wyrażenia swoich uczuć wygląda to śmiesznie i czasem wręcz groteskowo. Szczególnie wczoraj jak po wyjściu Ridge'a usiadła na krześle, rozkraczyła te swoje cieniutkie nóżki i klepała się po udach.
Gdzie był reżyser?
Ale Taylor ma u mnie dużego plusa, bo wczoraj przypomniała sobie jak to Ridge rzucił Brooke dla niej gdy okazało się, że Thomas to jego syn. Powiedziała więc, że teraz Ridge rzuci ją dla Morgan. Role się odwróciły.
Dzisiaj Taylor pięknie wytknęła Ridge'owi, że przyznał się do wszystkiego, bo MUSIAŁ.
Ma rację Bidulka, faktycznie Clarke dochodzi do zdrowia
O Ridge'u nie chce mi się pisać, każdy widzi co to za bez honoru i wstydu człowiek.
A Morgan niebezpieczna wariatka, którą trzeba leczyć w zamknięciu.
Najlepsza AMBER
Zdecydowanie zaczynam ją lubić.
Dziś Eryk na początku nawet zaczął sensownie mówic o Ridge'u,ale oczywiście potem zmienił zdanie i rzecz jasna kochany synek niczemu nie jest winien...........biedaczek został wplatany w intryge i wszytkiemu winna jest Morgan....nawet nie chce mi sie tego komentować
Żal mi Morgan, to był naprawde nieszczęśliwy wypadek, ale to co mówiła Taylor wcześniej naprawdę kwalifikuje ją do zakładu bez klamek...ja na miejscu Taylor prędzej straciłabym cierpliwość
Amber była dzis boska
walczyła jak prawdziwa lwica.... 
Żal mi Morgan, to był naprawde nieszczęśliwy wypadek, ale to co mówiła Taylor wcześniej naprawdę kwalifikuje ją do zakładu bez klamek...ja na miejscu Taylor prędzej straciłabym cierpliwość
Amber była dzis boska
Morgan sama sobie jest winna.
Po pierwsze pokazała, że ma wielki tupet przychodząc po wszystkim do Taylor. Po co ona tam przyszła?
Po drugie- pierwsza zaczęła szarpać Taylor.
Brak słów mam do niej.
Biedna Taylor. Współczuję jej z całego serca.

WSPANIAŁE odcinki.

Po pierwsze pokazała, że ma wielki tupet przychodząc po wszystkim do Taylor. Po co ona tam przyszła?
Po drugie- pierwsza zaczęła szarpać Taylor.
Brak słów mam do niej.
Biedna Taylor. Współczuję jej z całego serca.
WSPANIAŁE odcinki.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Dzisiaj powiało trochę nudą...
Sceny z Morgan już mnie denerwują- widać, że akcja jest sztucznie naciągana.
A ta ostatnia scena z Amber i Rickiem wyglądała jak z jakiegoś taniego pornosa...
Te płatki róż spadające z nieba.....
Jest tylko jedna różnica- w pornosach aktorzy są przeważnie nadzy, natomiast znając naszego debilowatego Ricka, to na pewno jutro obudzi się w piżamce i szlafroczku

Sceny z Morgan już mnie denerwują- widać, że akcja jest sztucznie naciągana.
A ta ostatnia scena z Amber i Rickiem wyglądała jak z jakiegoś taniego pornosa...
Jest tylko jedna różnica- w pornosach aktorzy są przeważnie nadzy, natomiast znając naszego debilowatego Ricka, to na pewno jutro obudzi się w piżamce i szlafroczku
Zgadzam sięDamians pisze:Dzisiaj powiało trochę nudą...![]()
Sceny z Morgan już mnie denerwują- widać, że akcja jest sztucznie naciągana.
A ta ostatnia scena z Amber i Rickiem wyglądała jak z jakiegoś taniego pornosa...Te płatki róż spadające z nieba.....
![]()
![]()
![]()
Jest tylko jedna różnica- w pornosach aktorzy są przeważnie nadzy, natomiast znając naszego debilowatego Ricka, to na pewno jutro obudzi się w piżamce i szlafroczku![]()
A scena z Rickiem i Amber strasznie mi się podobała, a zwłaszcza te płatki róż....
Haha w modzie to już tak jest, że rzeczy które powinny być załatwiane szybko i sprawnie ciągną się przez kilkanaście odcinków, a te których załatwienie wymaga czasu jak powrót Clarke'a do zdrowia są momentalnie historiąMay pisze:Clarke cudownie wyzdrowiał! Już nawet chodzi
!
Rick ma superfryzurę
Lepiej niech Eryk nie dowie sie gdzie Stefa dziś była, mogłoby mu się nie spodobać że poszła na spotkanie z Clarkiem który biegał przed nią w samym szlafroczku
CJ zachował się spoko, spodziewałam się że pobiegnie do Ricka bić się z nim
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Może w łóżku był jakiś czujnik. Kiedy ktoś siępołozył zaczęły się sypać płatki.Święte słowaMisia pisze:Na łóżko spadające z nieba czy z lampypłatki róż były jakieś nie teges
. Kto je sypał
Może C.J.
![]()
Dzisiejsze odcinki były świetne.
Ostatnio zmieniony 2009-06-24, 23:14 przez Cosmo, łącznie zmieniany 1 raz.







