Carmen zamiast trzeźwo myśleć, to upija się i planuje usunąć "zawalidrogę", jaką w jej mniemaniu jest synek Deacon'a. Mam nadzieję, że to tylko strach na wielkie oczy. Ta dziewczyna jest zdesperowana, boi sie utracić faceta, który ją poniża i poniewiera na każdym kroku.
Czy Amber jest naiwna? Bardziej zdesperowana, czego efektem jest to, że Deacon też ją poniża. Dziewczyna została postawiona pod ścianą. Ale potem dała mu niezły wykład, ale czy on się tym przejął? Amber powinna być jednak bardziej ostroźna.
Morgan jest beznadziejna. Połyka karekę, przeżuwa i wypluwa na Taylor. Ona rzeczywiście jest chamska, delikatnie mówiąc.
Minipokaz mody dzieci był fajny. Tylko one nie zdawały sobie do końca sprawy z tego, co robią.




