Boldfanka pisze:
No i co? Kto ma rację? Czy zachowanie Ricka to nie potwierdzenie obaw Brooke, że chłopczyk jeszcze nie dorósł do małżeństwa?
Tyle, że Rick powinien sam do tego dojść, bo to jego decyzja.
Boldfanka pisze:Rickuś niech najpierw skończy porządną szkołę i zacznie na siebie zarabiać. Narazie utrzymują go rodzice i mają prawo do jakichś ocen jego życiowych decyzji.Zresztą Brooke nie kazała zrywać Amber z Rickem, tylko stwierdziła, że powinni odłożyć termin ślubu.
Nie kazała, ale za jej plecami knuć zaczęła
Boldfanka pisze:
Ale Amber nie wytrzymała i po chamsku, po swojemu zaczęła ubliżać Brooke.
Przepraszam bardzo, żadne słowo, które wypowiedziała Amber nie ubliża się do dziwka, które wypowiedziała Brooke (i kto tu jest chamski

)
Boldfanka pisze:A Amber jest wiecznie czyjąś utrzymanką. Popracowała raptem kilka chwil w restauracji i jak tylko była okazja znowu przeszła na utrzymanie najpierw Spectry, a potem Forresterów. Teraz wiadomo jest na utrzymaniu Deacona i jest tak strasznie zajęta pielęgnowaniem Ricka, że siedzi ciągle w klubie, gra w bilard, łazi po restauracjach. A z kim jest wtedy Erick? Ciekawe.
Przecież Deacon sam chciał, żeby Amber mieszkała z nim i zmusił ją do tego. A Amber praktycznie ciągle jest z małym Ericiem
Boldfanka pisze:No, ale oczywiście wszystkiemu jest winna Brooke, bo nie zgadza się i natychmiast nie akceptuje głupoty swojego(niestety) niedorozwiniętego dzidziusia Rickusia.
Synuś tak chce i mamusia powinna wszystko zaakceptować i jeszcze dać kasę. Ciekawe.
Ciekawe jest to, że Rick mieszka u Stephanie ;] Nie jest winna temu, że nie akceptuje, ale temu, że niepotrzebnie ingeruje, intryguje i miesza.
Boldfanka pisze:Reasumując ostatnie odcinki i posty na ich temat stwierdzam, że postawa młodzieży jest przerażająco roszczeniowa i wymagająca od rodziców wszystkiego, czego im się tylko zachce.
Rick już nie jest dzieckiem i wielokrotnie to udowodnił.