"Emma Swan (Jennifer Morrison) zdążyła już przywyknąć do swojego monotonnego życia, gdy w progu jej mieszkania staje Henry (Jared Gilmore), dziecko które dawno temu oddała do adopcji. Emma postanawia odwieźć chłopca z powrotem do domu, do małego miasteczka Storybrooke, gdzie według jego słów w pułapce czasowej zostały zamknięte wszystkie znane postaci z bajek i baśni. Henry uparcie twierdzi, że tylko Emma ma moc przełamania klątwy Złej Królowej (Lana Parrilla) i przywrócenie wszystkim szczęśliwego zakończenia."
źródło: filmweb
Serial twórców LOST, aktualnie pokazywany jest jego drugi sezon. Gdyby ktoś mi powiedział, że tak wciągnie mnie produkcja, w której na porządku dziennym jest stwierdzenie, że "pocałunek prawdziwej miłości złamie każdą klątwę", chyba zostałby przeze mnie wyśmiany. A jednak, jeśli ktoś pokochał LOST, pokocha także "Once Upon a Time". Pomimo baśniowej tematyki serial nie jest infantylny, każda bajkowa historia łączy się w większą, ciekawą całość, dodatkowo stoi na wysokim aktorskim poziomie, w którym celują Lana Parrilla i Robert Carlyle. Podobać się może również nowe spojrzenie na znane baśnie, dobrym przykładem jest historia Czerwonego Kapturka i jej nieoczywiste zakończenie. Poza klasycznymi bohaterami bajek można spotkać także postaci z produkcji Disneya, jak Kapitana Haka. Pierwszy sezon ogląda się w błyskawicznym tempie, polecam.
