Bieżące odcinki cz. 1
- Dragon_Scale
- Posty: 339
- Rejestracja: 2007-01-30, 17:37
- Lokalizacja: Rzeszów
-
Gośka
Ostatnio odcinki strasznie mnie wciągają hehe
Co do wątku Brodget i Deacona. to cóż, nie rozumiem dlaczego ta Panna nie widziz, że coś jest w tym związku nie tak. Wszyscy to widzą, nawet na pierwszy rzut oka, tylko ona nie..hmmmmmm, czyżby miłośc mogła ją aż tak zaślepić?
Ta, motyw ze wspomnieniami Sally. Bardzo fajny, naprawdę
Mam nadzieję, że jej firma się podniesie. Ciekawe co wniesie nowy pracownik wymieniony w końcówce 
Pozdrawiam
Co do wątku Brodget i Deacona. to cóż, nie rozumiem dlaczego ta Panna nie widziz, że coś jest w tym związku nie tak. Wszyscy to widzą, nawet na pierwszy rzut oka, tylko ona nie..hmmmmmm, czyżby miłośc mogła ją aż tak zaślepić?
Ta, motyw ze wspomnieniami Sally. Bardzo fajny, naprawdę
Pozdrawiam
Bardzo fajne odcinki.
Jakoś nie wierzę w koniec Spectry.
Taka baba się nie poddaje.
Może miała gorsze dni?
Rodzinka Forresterów jakoś niespecjalnie zareagowała na małżeństwo Bridget
, tylko od razu, że unieważnią.
Coraz bardziej zaczynam lubić Erica.
Rodzinka Forresterów jakoś niespecjalnie zareagowała na małżeństwo Bridget
Coraz bardziej zaczynam lubić Erica.
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Brawa dla Deacona, chodził chyba na jakieś warsztaty aktorskie, bez mrugnięcia okiem mówi Bridget takie rzeczy!
Bardzo jestem ciekawa tego nowego kogoś:) Ciekawe z kim będzie miał romans (bo z kimś na pewno, prędzej czy później). Kogo obstawiacie? Brooke?Amber?Taylor?Bridget?
A może Sally?Albo Stephanie?:P
Bardzo jestem ciekawa tego nowego kogoś:) Ciekawe z kim będzie miał romans (bo z kimś na pewno, prędzej czy później). Kogo obstawiacie? Brooke?Amber?Taylor?Bridget?
A może Sally?Albo Stephanie?:P
Ja też ich nie znam , i też muszę przyznać, że to fajne, lubie niespodzianki w MnS:)Damians pisze:Szogunko, fajnie masz, że nie znasz spoilerów, możesz sobie tylko myśleć co się może stać, a później, w najbardziej nieoczekiwanym momencie - niespodzianka, wszystko potoczyło się inaczej![]()
Przyznam, ze trochę Ci zazdroszczę...
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Nie poznawałem dzisiaj Sally. Kobieta, która nigdy się nie poddaje, miewa pomysły, tym razem się poddaje i mówi, że zamyka firmę? Rozumiem, że jest rozgoryczona po strace córki, ale nie rozumiem jej postawy, że nie ma dla kogo walczyć o firmę. Jest przecież CJ. On co prawda ma "Insomię|", ale co dwa biznesy to nie jeden. Ciekawe, kim jest ten facet z zapowiedzi.
Eric i Brooke jakoś nie za bardzo przekonali Bridget. Ale ich zmroziło, jak Deacon powiedział, że ona jest jego żoną. Od razu z adwokatem polecieli, no nieźle.
Widać, że w Kalifornii pełnoletność usyskuje się po ukończeniu 18 lat, chyba, że to kolejna "wpadka" dla potrzeb serialu.
Amber tak się bała powiedzieć Rick'owi całą prawdę o tatuażu, ale wreszcie się odważyła. Nie było tak strasznie, jak jej się wydawało. No, ale chyba nie powiedziała mężowi wszystkiego.
No i wspomnienia Sally, były dziś boskie, młodzi Darla, Clarke, ona sama i przypomniano nam Saul'a.
Świetne to było.
Eric i Brooke jakoś nie za bardzo przekonali Bridget. Ale ich zmroziło, jak Deacon powiedział, że ona jest jego żoną. Od razu z adwokatem polecieli, no nieźle.
Amber tak się bała powiedzieć Rick'owi całą prawdę o tatuażu, ale wreszcie się odważyła. Nie było tak strasznie, jak jej się wydawało. No, ale chyba nie powiedziała mężowi wszystkiego.
No i wspomnienia Sally, były dziś boskie, młodzi Darla, Clarke, ona sama i przypomniano nam Saul'a.
Tak, macie rację, wspomnienia Sally były świetne. Mam nadzieję, że ten tajemniczy mężczyzna uratuje jej firmę. Zapowiada sie nowy wątek.
Amber pokazała w końcu tatuaż, choć nie powiedziała Rickowi wszystkiego, ale uważam, że to mało istotne. W końcu Rick ją wtedy rzucił, więc miała prawo zrobić ten tatuaż i wcale nie musi mu się z tego tłumaczyć.
Deacon bez mrugnięcia okiem okłamuje Bridget. Wydaje mi się jednak, że i tak nie osiągnie swojego celu, a ona w końcu zorientuje się co jest grane.
Amber pokazała w końcu tatuaż, choć nie powiedziała Rickowi wszystkiego, ale uważam, że to mało istotne. W końcu Rick ją wtedy rzucił, więc miała prawo zrobić ten tatuaż i wcale nie musi mu się z tego tłumaczyć.
Deacon bez mrugnięcia okiem okłamuje Bridget. Wydaje mi się jednak, że i tak nie osiągnie swojego celu, a ona w końcu zorientuje się co jest grane.
La vita e bella!
Zbiera siły na amory z Ridgem
Nawiązując do postu Dawidka, też się mocno zdziwiłam, że Sally jakby zapomniała o jeszcze jednym spadkobiercu. Jak Stephanie o swoich córkach... Ale z Sally od kilku odcinków działo się coś dziwnego. Kilka razy miała kryzysy, ale po sekundzie przytomniała i wpadała na setkę rewelacyjnych pomysłów. Mam nadzieję, że tak będzie i tym razem.
Damians, kiedyś czytałam spoilery, ale wyrywkowo i autentycznie cieszę się, że tego już nie robię. Ale Ty też możesz przestać
. Do teo za parę lat pamięć się "wytrze" i możesz się zdziwić jak sprawy się toczą.
Nawiązując do postu Dawidka, też się mocno zdziwiłam, że Sally jakby zapomniała o jeszcze jednym spadkobiercu. Jak Stephanie o swoich córkach... Ale z Sally od kilku odcinków działo się coś dziwnego. Kilka razy miała kryzysy, ale po sekundzie przytomniała i wpadała na setkę rewelacyjnych pomysłów. Mam nadzieję, że tak będzie i tym razem.
Damians, kiedyś czytałam spoilery, ale wyrywkowo i autentycznie cieszę się, że tego już nie robię. Ale Ty też możesz przestać
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
-
Gabra-Sheila
- Posty: 2572
- Rejestracja: 2006-06-30, 16:08
- Lokalizacja: Jedlicze
Czy Foresterowie myśla, że jak rzucą się na Deacona z pięściami albo mu pogrożą to to coś pomoże, że się ich wystraszy i zniknie.
Zwłaszcza Eric mnie wkurza wydaje mu się że jest nie wiadomo kim.
Tylko pogarszają tym sytuację i Bridget ma kolejny dowód, na to że są okropni. Fakt mnie by też krew zalewała jakbym była na ich miejscu, Deaconowi nalezy pogarda za to co zrobił, ale czas już oprzytmonieć moim zdaniem i zacząć działać sprytnie, żeby pokonać Deacona jego własną bronią. Te ich rzucanie na Deacona staje się już irytujące, a co najgorsze nic dobrego nie przynosi wręcz odwrotnie 
Ostatnio zmieniony 2007-05-30, 14:51 przez annnia, łącznie zmieniany 1 raz.
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42





