Deacon Sharpe
No właśnie, Bridget jest już trzecią kobietą traktowaną przez Deacona w okropny sposób.Kaska pisze:Ja się wcale nie dziwię Amber, że go nie chce. Przecież w okrutny sposób wykorzystał Becky, Carmen, a teraz Bridget. Czy z nią nie zrobi tak samo?!
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
-
Gośka
Oczywiście, że nie zawsze, i on sobie z tego zdaje sprawę, ale co ugra przez ten czas to jego.Gośka pisze:Cóż, trochę mi szkoda, że Deacon zmienił się na lepszeJako zły charakter był dużo lepszy. Taki zły0macho do przesady
Troche mnie już słabią te gierki z Bridget. Może i robi źle, ale wydaje mi się, że wie o tym. Ale czy zawsze będzie miał nad tym kontrolę? Chyba raczej nie.....
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Lizzy napisała słusznie, że z Deacona to "homo niewiadomo".
A więc scenarzyści mają pole otwarte do dalszego kaształtowania tej postaci w różnych wariantach.
Nie byłabym zdziwiona gdyby naprawdę zakochał się w Bridget, a Amber zostawił na lodzie już po zepsuciu jej małżeństwa.
Dziwny ten Sharpe, prawdziwie "sharp". Bez skrupułów, a tego nie lubię.
Zaczynam tracić do niego sympatię po tym numerze z podsłuchem (telefon w wodzie) rozdziewiczania Bridget - feeee, bleeee
A więc scenarzyści mają pole otwarte do dalszego kaształtowania tej postaci w różnych wariantach.
Nie byłabym zdziwiona gdyby naprawdę zakochał się w Bridget, a Amber zostawił na lodzie już po zepsuciu jej małżeństwa.
Dziwny ten Sharpe, prawdziwie "sharp". Bez skrupułów, a tego nie lubię.
Zaczynam tracić do niego sympatię po tym numerze z podsłuchem (telefon w wodzie) rozdziewiczania Bridget - feeee, bleeee
Od początku popierałem Deaocna wojnie z Forresterami ,ale ta ostatnia sytuacja przeraziła mnie i zniechęciła do niego ( słuchawka w szklance )
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
-
Wercia_Taylor
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
Deacon zdecydowanie przesadza z tą zemstą
Mógłby zostawić Bridget w spokoju - ona nie jest niczemu winna. Przez niego jej życie stało się złudzeniem, to nagłe małżeństwo, zdecydowanie przesadza
No i ta słuchawka w telefonie
Jest taki zaślepiony tą nienawiścią, że idzie po trupach. a Amber i tak nie odzyska, bo chociaż ta ma ona wątpliości, to zostanie z Rickiem zapewne dlatego, że nie chce przeczyć sama sobie. To byłoby trochę dziwne; cały czas Rick był najważniejszy, a teraz nagle ni stąd ni zowąd zostawiłaby go dla Deaona 
Deacon przeszedł wielką metamorfozę psychiczną. Na początku był zły, chytry i przebiegły, liczyła się dla niego tylko kasa. A teraz? Stał się dobry, czułym, pragnącym miłości factem.
Sam nie wiem, który Deacon był lepszy?
Lubiłem jego początkowe teksty, były one takie dosadne
Potem w okresie uganiania się za Amber przestałem go lubić, małżeństwo z pół-głupią Bridget było ( jest?) totalną pomyłką, ale teraz ?? Sam nie wiem co o tym sądzić. Nie chce skrzywdzić Bridget prosząc ją o rozwód, ale jednocześnie zdradził ją. W ogóle ta cala obecna sytuacji związana z jego postacią jest bardzo dziwna
Sam nie wiem, który Deacon był lepszy?
Lubiłem jego początkowe teksty, były one takie dosadne
Potem w okresie uganiania się za Amber przestałem go lubić, małżeństwo z pół-głupią Bridget było ( jest?) totalną pomyłką, ale teraz ?? Sam nie wiem co o tym sądzić. Nie chce skrzywdzić Bridget prosząc ją o rozwód, ale jednocześnie zdradził ją. W ogóle ta cala obecna sytuacji związana z jego postacią jest bardzo dziwna
-
TayRid






