Bieżące odcinki cz. 1
A mi się o 17:35 nie podoba. Ale z drugiej strony MNS powinna mieć większą oglądalność. Brooke bardzo ładnie dziś wyglądała. Dobrze, że przynajmniej ona uwierzyła Deaconowi. Szkoda, że zamisat Amber nie wyszedł Eric. Ale by mu mina zrzedła. Mam nadzieję, że teraz Brooke poprze Deacona & Bridget. Odcinki bardzo fajne, ale Tony zaczyna mnie coraz bardziej denerwować. Niech idzie na badania, przynajmniej będzie mieć pewność. Nie będzie żyć w niepewności. Nie będzie musiał ryzykować i zastanawiać się czy iść z Kristen do łóżka, czy może jednak nie.
Moim zdaniem Brooke nie stanie po stronie Deacona , co najwyżej przestanie go krytykować . A nawet gdyby poparła ten związek to cała rodzina także po pewnym czasie zaakceptowałaby ich .Tiril pisze:Zapowiadają się kłotnie Brooke & Bridget vs wszyscy
Czyżbym zauważył strach i zazdrość w oczach Amber ,kiedy ta zobaczyła przytulającą się Logan z Deaconem
Ostatnio zmieniony 2007-06-21, 17:31 przez Robi, łącznie zmieniany 1 raz.
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Tak! A Amber z tej zazdrości aż chyba w majtki popuściła, jej miny są rozwalające...Robi pisze: Czyżbym zauważył strach i zazdrość w oczach Amber ,kiedy ta zobaczyła przytulająca się Logan z Deaconem
Forresterowie stali nad łóżkiem Bridget, jak nad jakąś trumną z ciałem
Trochę śmieszą mnie już te modowe zbiegi okoliczności
Podejrzane jest to, że Taylor z Tonym nie znają nawzajem swoich nazwisk (gdyby znali to każde by się inaczej zachowywało). To wyglądało jak zwierzenia w telefonie zaufania a nie poważne porady psychologiczne.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Muszę przyznać że jak Brook weszła do sali Bridget to pieknie wyglądała.
Nie wiem co ta Amber sobie myśli że jak jej Deacon kilka razy powiedział że ją kocha to juz nie ma prawe sie zakochać w kimś innym tylko zawsze bedzie za nią szalał.
ALe była zazdrosna jak wiodziała jak sie przytulają Deacon i Brook. Niby kocha Rick'a a cały czas sie ogląda ze Deaconem. Dobrze że chociaż Brook uwierzyła Deacon'owi. Nie wiem czy Foresterrowie sobie myślą że wszystko załatwią siłą. Może by tak pozowlili Bridget samiej decydować o swoim życiu.Ale musze przyznać że Deacon był dziś bardzo przekonywujący. 
Moim zdaniem Brooke wcale nie uwierzyła Deaconowi tylko chce zyskac jego zaufanie,aby potem pokierować jego uczuciem do Amber.Na jej miejscu nikt chyba by nie wierzył tak łatwo Deaconowi
Eric natomiast przechodzi sam siebie już.Krzyczy tylko i grozi.Mógłby uspokoić się już staruszek
Tony dalej zaparcie nie chce się przebadać
Kiedy wreszcie pójdzie na to badania? 
Someone call the ambulance, there's gonna be an accident...
Hmmm, jak dla mnie 17.35 to nie jest fajna godzina. Jednak 16.00 była lepsza.
Tony - on mnie denerwuje. Mówi, że jest pewny iż nie ma AIDS, że może być spokojny, a idzie do psychiatry po tabletki. No sorry... Cały czas myśli o tym, jak zrobi test to przestanie się zamartwiać. Zachowuje się jak niedojrzały facet.
Kristen - hehe, no chce jej się, ale jak już tyle czasu wytrzymała w absytnencji, to może jeszcze trochę poczekać
Ogólnie to ona z Tonym ładnie wyglądają
Amber - jest zazdrosna, to widać po jej minach.
Deacon - możliwe, że myli miłość do Bri z poczuciem winy, itd., ale też widać, że jego słowa są szczere.
Brook - jak powiedziała, że wierzy jemu i go przytuliła, no po prostu - wow
Tony - on mnie denerwuje. Mówi, że jest pewny iż nie ma AIDS, że może być spokojny, a idzie do psychiatry po tabletki. No sorry... Cały czas myśli o tym, jak zrobi test to przestanie się zamartwiać. Zachowuje się jak niedojrzały facet.
Kristen - hehe, no chce jej się, ale jak już tyle czasu wytrzymała w absytnencji, to może jeszcze trochę poczekać
Ogólnie to ona z Tonym ładnie wyglądają
Amber - jest zazdrosna, to widać po jej minach.
Deacon - możliwe, że myli miłość do Bri z poczuciem winy, itd., ale też widać, że jego słowa są szczere.
Brook - jak powiedziała, że wierzy jemu i go przytuliła, no po prostu - wow
Well, I die just a little bit...
My love for You is something I can't hide and I...
... cry just a little bit...
Cry...
My love for You is something I can't hide and I...
... cry just a little bit...
Cry...
A mnie najbardziej wkurzał Rick. Jeszcze rodziców można ostatecznie zrozumieć, chociaż i to ciężko, ale braciszek wtrącający się do życia siostry, to juz za dużo.
Aktorka grająca Bridget jest niesamowita. Cała scena kłótni z Deaconem, po tym jak go podsłuchała, była rewelacyjnie zagrana.
Brooke uwierzyła Dikonowi, bo ona "wierzy w miłość", za to jest czepialska w stosunku do Amber, czasem słusznie, najczęściej nie. To jest wada jej charakteru, że nie potrafi odpuścić. Już ma pod czerdziestkę, a nadal głupiutka jak dawniej.
Amber to mi szkoda, robi źle że daje się wmanipulować w związek z Dekonem, przywiązuje się do niego, a potem patrzy jak on zakochuje się w innej. Powinna go unikać, nawet jeśli ma do niego uczucie, co widać, to co z tego. Ona kocha Ricka, a Decon jej namieszał w głowie o czym wie. To uczucie do Deacona nie jest prawdziwe. Bierze się z tego, że on ją uwodził, a jej było miło z tego powodu, potem ją zostawił Rick i była załamana. A Decon działał jak sekciarze, dorwał się do niej kiedy była najsłabsza.
Teraz chciałabym, żeby Bridget była z Deconem, żeby on ją uszczęśliwił chociaż na trochę. No i jeszcze jedno życzenie, niech Tony nie będzie już taki głupi. Przecież test mógłby go uspokoić, potwierdzić to co mówi, że jest zdrowy. Albo rozwiać wątpliwości, a wtedy leczyłby się od razu.
Aktorka grająca Bridget jest niesamowita. Cała scena kłótni z Deaconem, po tym jak go podsłuchała, była rewelacyjnie zagrana.
Brooke uwierzyła Dikonowi, bo ona "wierzy w miłość", za to jest czepialska w stosunku do Amber, czasem słusznie, najczęściej nie. To jest wada jej charakteru, że nie potrafi odpuścić. Już ma pod czerdziestkę, a nadal głupiutka jak dawniej.
Amber to mi szkoda, robi źle że daje się wmanipulować w związek z Dekonem, przywiązuje się do niego, a potem patrzy jak on zakochuje się w innej. Powinna go unikać, nawet jeśli ma do niego uczucie, co widać, to co z tego. Ona kocha Ricka, a Decon jej namieszał w głowie o czym wie. To uczucie do Deacona nie jest prawdziwe. Bierze się z tego, że on ją uwodził, a jej było miło z tego powodu, potem ją zostawił Rick i była załamana. A Decon działał jak sekciarze, dorwał się do niej kiedy była najsłabsza.
Teraz chciałabym, żeby Bridget była z Deconem, żeby on ją uszczęśliwił chociaż na trochę. No i jeszcze jedno życzenie, niech Tony nie będzie już taki głupi. Przecież test mógłby go uspokoić, potwierdzić to co mówi, że jest zdrowy. Albo rozwiać wątpliwości, a wtedy leczyłby się od razu.
Scena Brook -Deacon naprawde mnie wzruszyła..chociaż każdy rodzic czy osoba bliska będąc na miejscu Forresterów nie uwierzyłaby w jego skruchę...po tym wszystkim co się stało
Ja na miejscu Bridget wykopałabym go i tyle
Mina Amber na końcu odcinka-niepowtarzalna
Tony powinien jak najprędzej zrobic sobie test, wiadomo że każdy by się bał na jego miejscu, ale im szybciej się dowie czy jest zdrowy czy nie tym lepiej, poza tym powienien to zrobić przez wzgląd na ukochaną
Mina Amber na końcu odcinka-niepowtarzalna
Tony powinien jak najprędzej zrobic sobie test, wiadomo że każdy by się bał na jego miejscu, ale im szybciej się dowie czy jest zdrowy czy nie tym lepiej, poza tym powienien to zrobić przez wzgląd na ukochaną
Pamiętaj, ze w wypadku Bridget dochodzi jeszcze fakt, że on był jej pierwszym partnerem, że na pewno dał jej dużo rozkoszy ficzycznej itd. No i miłość/zauroczenie.ana pisze:Scena Brook -Deacon naprawde mnie wzruszyła..chociaż każdy rodzic czy osoba bliska będąc na miejscu Forresterów nie uwierzyłaby w jego skruchę...po tym wszystkim co się stałoJa na miejscu Bridget wykopałabym go i tyle
![]()
Ze wzgledu na to, że jak najszybciej chce do łóżka, ale jest czlowiekiem wielkiego honoru i na razie nie możeTony powinien jak najprędzej zrobic sobie test, wiadomo że każdy by się bał na jego miejscu, ale im szybciej się dowie czy jest zdrowy czy nie tym lepiej, poza tym powienien to zrobić przez wzgląd na ukochaną
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Być może, ale kiedy kochał się z Bridget to myśłał o innej kobiecie, kiedy ją dotykał- tak samo, kłamał przez cały czas, dlatego dla mnie samo wspomnienie tej "rozkoszy" budziłoby wstręt, obrzydzenie i upokorzenie, którego raczej nie udałoby mi się zapomnieć, choćbym zapewne bardzo tego chciała. A sam widok takiego człowieka od razu by mi o tym przypominał.Abec pisze:Pamiętaj, ze w wypadku Bridget dochodzi jeszcze fakt, że on był jej pierwszym partnerem, że na pewno dał jej dużo rozkoszy ficzycznej itd. No i miłość/zauroczenie.ana pisze:Scena Brook -Deacon naprawde mnie wzruszyła..chociaż każdy rodzic czy osoba bliska będąc na miejscu Forresterów nie uwierzyłaby w jego skruchę...po tym wszystkim co się stałoJa na miejscu Bridget wykopałabym go i tyle
![]()
Mnie zaskoczyła Brooke - w ciągu 10 min z kobiety która dosłownie rzuca się na niego z nienawiście, przeistoczyła się w wyrozumialą ciepłą kobietę, doskonale pojumująco miłość i jej niecodzienne objawy
. Ale Brooke zawsze była bardzo wrażliwa i emocjonalna.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...









