Dzisiejsze odcinki mimo tego, że chwilami nudne to jednak ogólnie całkiem fajne

Okazało się, że Ridg wcale nie jest taki święty

Z uśmiechem na twarzy wspomina przygody z Brook

Tak jak powiedziała Paulincia w MNS zdarzają się zbiegi okliczności. I dzisiaj wszystko było ze sobą powiązane. Wspomnienia Ridga były świetne miło popatrzyć na młodych aktorów i wrócić do przeszłości, a różnice widać

Co do Brook to naprawde ładnie dzisiaj wyglądała w prostych włosach i dość ładnej sukience kiedy wyznała prawde Deaconowi jakoś szkoda mi się jej zrobiło, mimo tego, że jest nie w porządku wobec Thorna to jednak widać, że cierpi

Zapowiedź pod koniec była naprawdę ciekawa i te miny Thorna

"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"