Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Irma
Posty: 401
Rejestracja: 2007-04-01, 19:37
Lokalizacja: woj.podlaskie

Post autor: Irma »

Deacon moim zdaniem sam nie wie czego chce ::plask wczolo: Najpierw kochał Amber, potem Bridget, potem znowu Amber, teraz znowu Bridget ::kwasny:: Bridget też nie lepsza ::plask wczolo: Uwierzy we wszystko co jej powie ten głupi Deacon ::plask wczolo: Bardzo dobrze że Brooke walnęła w twarz Deacona niech sobie nie myśli że może mówić wszystko co jemu ślina na język przyniesie ::plask wczolo: Trochę żal mi się zrobiło Massima na końcu pierwszego odcinka ale jednak wątpię w to że Stephanie, Massimo i Ridge byliby rodziną. Stephanie w tej sytuacji postępuje bardzo egoistycznie. Mało co ją obchodzi to że Ridge nie dowie się że jego prawdziwym ojcem jest Massimo, że Eric nie dowie się prawdy. Dla niej najważniejsze by ona miała równo pod nogami ::plask wczolo: Lubię Stephanie ale uważam że w tej sprawie postąpiła nie słusznie. Rodzice Tony'ego są tacy sobie. Zgadzają się na związek Kristen i Tony'ego ale podejrzewam że gdyby byli w sytuacji Erica i Stephanie mieliby o wiele trudniejszą decyzję do podjęcia i dwa słowa Kristen by nie wystarczyły.
Milagros
Posty: 274
Rejestracja: 2007-06-24, 18:39
Lokalizacja: woj.dolnośląskie

Post autor: Milagros »

Nie mogę już patrzeć na tą naiwną,głupiutką Bridget :twisted:
Czy ta dziewczyna jest tak zapatrzona w Deacona,że nie widzi prostych faktów?
Dziwię się,że mu wybaczyła,mimo,że wie o jego zdradzie ::bojesie::
Deacon w rozmowie z Brooke był dziś strasznie bezczelny!
Na miejscu Brooke chyba też bym go spoliczkowała za to co wygadywał :evil:
Największym błędem Brooke było to,że mu zaufała ::jezyk::
Stephanie bardzo źle robi,że chce zrobić tajemnicę z tak ważnej dla Ridge'a sprawy.
Mam nadzieję,że mimo wszystko to się wyda i dopiero będzie się działo ::chytry::
Miłość nie potępia- miłość oczyszcza i dźwiga.
(Henrik Ibsen)
Właśnie napisałam 300 post!
Awatar użytkownika
Beja
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Mnie podobało się jak Bridget, a szczególnie Deacon nagadali Brooke. ::rad:: Mam nadzieję, że Brooke zachowa swój sekret tylko dla siebie i nie powie Bridget, że spała z jej mężem. Zauważyliście, że ona dopiero dziś to sobie uświadomiła? "O Boże, spałam z mężem mojej córki!", czy jakoś tak... ::jezyk:: ::plask wczolo:
Awatar użytkownika
Irma
Posty: 401
Rejestracja: 2007-04-01, 19:37
Lokalizacja: woj.podlaskie

Post autor: Irma »

Beja pisze:Zauważyliście, że ona dopiero dziś to sobie uświadomiła? "O Boże, spałam z mężem mojej córki!", czy jakoś tak... ::jezyk:: ::plask wczolo:
Mnie się wydaje że ona dopiero teraz zrozumiała konsekwencje tego co zrobiła. Jak mówi potrzebowała czułości wiedziała że robi błąd ale widocznie zlekceważyła to. Może myślała że zapomni ci się stało tamtej nocy i będzie tak jak było dawniej
Awatar użytkownika
Korinn
Posty: 108
Rejestracja: 2007-07-23, 21:58
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Korinn »

Szkoda mi Bridget, bo kiedyś dowie się o tym, że Deacon kochał się z jej matką,a to będzie wielki cios...( jeżeli się dowie, a tak przypuszczam). Najbardziej dziś zawiodłam sie na Ricu, kiedy powiedział, ze żałuje, że Wrócił do Amber - moim zdaniem to on na nią nie zasługuje. Co do Brooke...dzisiaj wykazała sie autorefleksją, dla niektórych za późno, ale czego nie robi sie dla dzieci...( w tym miejscu chodzi mi o dążenie do rozwodu, nie o sex z Deaconem) Widać, że ona tego teraz żałuje...Massimo dzisiaj także nieźle oberwał...szkoda słów...Współczuje najbardziej Brooke, ona teraz przezywa taki kryzys, a nigdzie nie znajduje wsparcia, jak na razie :(
"A beautiful face without a name,
for so long.
A beautiful smile to hide the pain..."

by MACY.
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Znowu nie będzie dziś "Mody..." :( Co mnie interesuje że jest święto wojska :evil: Ja chcę modę :x :!:

Już nie mogę się doczekać ślubu Kristen i Tonego, sądze że zbliża się wielkimi krokami nawet Eric nie może przeszkodzić tej parze :serce: Fajnie że Megan ma teraz jakiś (mały bo mały, ale ma!) wątek! Ciekawe jak Brooke wygada się przed innymi że spała z Deaconem Nie mogę się doczekać tych scen :mrgreen: A co do Bridget to fajnie że wybaczyła Deaconowi :mrgreen: :!:
paula ;]
Posty: 79
Rejestracja: 2006-07-21, 20:00
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: paula ;] »

Brooke jest żałosna. ::plask wczolo: Wcale mi jej nie szkoda. Taka zagubiona, że aż do łóżka zięcia trafiła. Deacon też super mężulek. :roll: Żal mi Bridget, że jest taka naiwna. Czekam na ślub Kristen i Tone'go.
Awatar użytkownika
Lizzy
Posty: 1069
Rejestracja: 2007-04-12, 20:23
Lokalizacja: Włocławek

Post autor: Lizzy »

Kristen i Tony :serce: uwielbiam tę parę i uważam że Eric powinien byc bardziej tolerancyjny. ątek Stefy Massima i Ridge'a robi się trochę nudny. Noi niezłe były te teksty Deacona do Brooke ten w stylu : Seks to ja mogę miec wszędzie nawet tutaj :lol: .
Gabi

Post autor: Gabi »

paula ;] pisze:Brooke jest żałosna. ::plask wczolo: Wcale mi jej nie szkoda. Taka zagubiona, że aż do łóżka zięcia trafiła.
Przecież to Deaon ją sprowokował przychodząc do niej...i wykorzystując sytuację, Brooke była załamana po stracie Ridge'a i sytuacją z dziećmi. A po za tym to ona na niego nie "wskoczyła" tylko on na nią. O.o!
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Brooke potrafiła przynajmniej przed sobą sie przyznać, że popełniła błąd, idąc do łóżka z Deacon'em. To świadczy o tym, że potrafi analizować swoje czyny. Tylko nie podoba mi się jej upór, by zniszczyć małżeństwo córki. Widać, że Deacon poważnie podchodzi do związku z Bridget, o ile nie jest to znów jego kolejna gierka. A to może być prawdopodobne, skoro z taką odwagą zdecydował się na pójście do łóżka z Brooke. Z jednej strony mówi, że kocha żonę, z drugiej idzie do innej. W tej sytuacji oboje są winni, to znaczy Deacon i Brooke.
Stephanie tym razem miała rację, mówiąc, że jesli Massimo by powiedział Ridge'owi prawdę, to zawaliłby się cały jego dotychczasowy świat. Z drugiej strony sama seniorka rodu Forresterów boi się o utratę swojej pozycji w rodzinie. Massimo mógłby też zrozumieć sytuację swoją i Sstephanie.
Gabi

Post autor: Gabi »

Dawidek pisze:Brooke potrafiła przynajmniej przed sobą sie przyznać, że popełniła błąd, idąc do łóżka z Deacon'em. To świadczy o tym, że potrafi analizować swoje czyny. Tylko nie podoba mi się jej upór, by zniszczyć małżeństwo córki.
No własnie Brooke żałuje tego co zrobiła i przyznała się do winy, tylko szkoda że nie zrobiła tego przed Bridget, ale i tak dalej ją popieram.

A Bridget dalej w mawia sobie to że kocha Deacona i nie potrafi się przyznać, że popełniła błąd żeniąc się z Deaconem.

A Brooke chce zniszczyć małżeństwo córki ponieważ myśli że skończy się ona tak jak jej z Ridge'm (podobnie). I martwi się tą całą sytuacją...
Awatar użytkownika
Beja
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Gabi pisze:No własnie Brooke żałuje tego co zrobiła i przyznała się do winy, tylko szkoda że nie zrobiła tego przed Bridget, ale i tak dalej ją popieram.
A ja nie żałuję. Deacon dobrze jej powiedział, Bridget znienawidziła by matkę, gdyby ta przyznała się, że spała z jej mężem.
Gabi pisze:A Bridget dalej w mawia sobie to że kocha Deacona i nie potrafi się przyznać, że popełniła błąd żeniąc się z Deaconem.
Ona sobie nie wmawia. Ona tak czuje, czuje, że dobrze zrobiła wychodząc za Deacona (nie mogła się z nim ożenić, bo on nie jest jej żoną ::jezyk:: ). Wcale nie sądzi, że popełnia błąd. Jaka była szczęśliwa, jak wybaczyła ostatnio Deaconowi. Emanowała szczęściem.
Gabi pisze:A Brooke chce zniszczyć małżeństwo córki ponieważ myśli że skończy się ona tak jak jej z Ridge'm (podobnie). I martwi się tą całą sytuacją...
No martwi się. Ale czy Brooke porównuje małżeństwo Bridget i Deacona do swojego i Ridga? Mnie się wydawało, że porównuje, ale siebie i Ridga do Amber i Deacona... ::chytry::
Awatar użytkownika
Irma
Posty: 401
Rejestracja: 2007-04-01, 19:37
Lokalizacja: woj.podlaskie

Post autor: Irma »

Beja pisze:
Gabi pisze: A Bridget dalej w mawia sobie to że kocha Deacona i nie potrafi się przyznać, że popełniła błąd żeniąc się z Deaconem.
Ona sobie nie wmawia. Ona tak czuje, czuje, że dobrze zrobiła wychodząc za Deacona (nie mogła się z nim ożenić, bo on nie jest jej żoną ::jezyk:: ). Wcale nie sądzi, że popełnia błąd. Jaka była szczęśliwa, jak wybaczyła ostatnio Deaconowi. Emanowała szczęściem.
A ja nie mogę uwierzyć jak po tym wszystkim Bridget mogła wybaczyć Deaconowi ::plask wczolo: I też czasami mi się wydaje że ona to sobie wmawia lub po prostu nie chce się przyznać że to już koniec tej jej niby wielkiej miłości do Deacona. Bo gdyby się przyznała to by jej było głupio że niby tak jemu wybaczała a tak naprawdę to tylko po to by nie myślano że to nie była wielka miłość.
Awatar użytkownika
Korinn
Posty: 108
Rejestracja: 2007-07-23, 21:58
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Korinn »

Irma pisze:
Beja pisze:
Gabi pisze: A Bridget dalej w mawia sobie to że kocha Deacona i nie potrafi się przyznać, że popełniła błąd żeniąc się z Deaconem.
Ona sobie nie wmawia. Ona tak czuje, czuje, że dobrze zrobiła wychodząc za Deacona (nie mogła się z nim ożenić, bo on nie jest jej żoną ::jezyk:: ). Wcale nie sądzi, że popełnia błąd. Jaka była szczęśliwa, jak wybaczyła ostatnio Deaconowi. Emanowała szczęściem.
A ja nie mogę uwierzyć jak po tym wszystkim Bridget mogła wybaczyć Deaconowi ::plask wczolo: I też czasami mi się wydaje że ona to sobie wmawia lub po prostu nie chce się przyznać że to już koniec tej jej niby wielkiej miłości do Deacona. Bo gdyby się przyznała to by jej było głupio że niby tak jemu wybaczała a tak naprawdę to tylko po to by nie myślano że to nie była wielka miłość.
Odnosząc sie do waszych ciekawych postów..pomyślałam sobie, ze coś w tym jest, kiedyś gdy odchodził Ridge i Bridget uciekła z domu..tak sobie myślę może ona potrzebuje związku, aby poczuć się kochana i bezpieczna, aby móc kogoś kochać... :serce:
"A beautiful face without a name,
for so long.
A beautiful smile to hide the pain..."

by MACY.
Gabi

Post autor: Gabi »

Gabi pisze:A Brooke chce zniszczyć małżeństwo córki ponieważ myśli że skończy się ona tak jak jej z Ridge'm (podobnie). I martwi się tą całą sytuacją...
Beja pisze:No martwi się. Ale czy Brooke porównuje małżeństwo Bridget i Deacona do swojego i Ridga? Mnie się wydawało, że porównuje, ale siebie i Ridga do Amber i Deacona... ::chytry::
Owszem Brooke porównywała Deacona z Amber do siebie i Ridg'a...ale do tego czasu kiedy myślała że ma szanse u Ridg'a. Lecz kiedy on jej oznajmił że kocha żone i że nie może jej zostawić...Beooke pomyślała że tak samo będzie z Deaconem i jej córką. Chodzi jej o to że Bridget bardziej daży uczuciem Deacona niż on ją... Podobnie było z Brooke.

P.S przepraszam za drobne błędy (np. ożeniłasię) ::loll:: tak jakoś plnełam ::plask wczolo:
Zablokowany