Kamil pisze:
Prawie miesiąc nie oglądałem MNS, a oprócz ciąży Brookowiny nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło
A że Ridge synem Massimo to nic? A że Beth i Stephen sie rozstali przez intryge Massimo,Taylor,Stephanie co Brooke jeszcze spadła z wieży Eiffla? A cały wątek z Kristen? Cudowny występ Arturo w Las Olas? Kto przegapia żyje w nieświadomości i głosi fałszywe zdania!
Zgadzam się z Korinn że odnowienie ślubu Bridget i Deacona to żenada. Fajnie że Rick wreszcie odwiedził grób synka, Ambr mi się dziś podobała i z zachowania i z wyglądu
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Robi pisze:Dziwie się ,że Amber dopiero teraz pokazała Ricko'owi grób ich dziecka , ale lepiej później niż wcale . Człowiek uczy się na błędach i próbuje ich nie powtarzać ,ale czy to inni wytrzymają
Ja też byłam zdziwiona tym, że wcześniej Rick nie widział grobu swojego synka.
Robi pisze:Jakoś nie chcę mi się wierzyć ,że nagle Deacon pokochał Bridget .
On jej nie pokochał nagle, kocha ją już od dawna, tylko wcześniej był zagubiony i zauroczony Amber. Wierzę, że ich małżeństwo nie miało by już problemów, gdyby nie ciąża Brooke.
Robi pisze:Choć sytuacja nie jest bez wyjścia , Brooke może usunąć ciąże i to będziej najlepsze rozwiązanie w jej przypadku.
A według mnie aborcja nie jest najlepszym rozwiązaniem i cieszę się, że Brooke nawet nie bierze jej pod uwagę. Sama powiedziała, że to dziecko nie jest pomyłką.
Cosmo pisze:Jednak wierzę w dar przekonywania Stephani - według mnie Massimo nie powie Ridge'owi.
Na początku wydawało mi się, że Massimo posłucha Stephanie, że ona go przekonała. Ale potem on chyba uznał, że na przyjęciu urodzinowym Ridga wszystko mu powie - czyli Stephanie mówiła jak grochem o ścianę.
Tak a propos - czterdziestoletni mężczyzna wyprawia urodziny? Ciekawe, czy Taylor się zjawi...
Korinn pisze:Rick przesadza z chłodem wobec żony, w końcu ona sie tylko z Deaconem całowała i rozwiała wszelkie nadzieje Deacona, a teraz nawet popiera jego związek z Bridget ...sam chciał mieć z nią Ricky dziecko wiec teraz powinien nieco delikatniej do tego podejść...
Rick zdecydował się na dziecko jeszcze zanim nakrył Amber z Deaconem w Jaskini. Rickowi zresztą też jest trudno. On nie jest tak łatwowierny jak Bridget (którą sporo osób za tę łatwowierność krytykuje). Nie potrafi tak łatwo wybaczyć Amber tylu kłamstw i dać jej n-tej szansy, choć chciałby jej wybaczyć...
Dla mnie sceny Amber- Rick były ciekawe. Za nudne uważam sceny Massimo-Stephanie.
Dzisiejsze odcinki jak dla mnie były ciekawe. Coraz bardziej mnie wkurza Rick. Deacon i Briget juz dawno zapomnieli o problemach z Amber i są szczęśliwi (a przynjmiej sprawiają takie wrażenie) a Amber cały czas cierpi bo jej urażony mężuś nie może zapomnieć o jej zdradzie, poprostu okropne . Dziwie się, że kiedy tak drze się na żonę i widzi jak ona cierpi to nie zastanawia się nad tym jak to źle wpływa na dziecko, poprostu tragedia.
Bardzo mi się podobały słowa Brook o tym, ze ma zycie w sobie i dziecka nie mozna nazwać pomyłką. Powiedziala bardzo madre słowa, póki co to ona cierpi (i to mocna) za błąd, ktory popelnila z Deaconem. Szkoda tylko że mu nie powiedziała, że zostanie tatusiem ciekawa jestem co by zrobil bo dzisiaj sobie pochlebiał aż za bardzo. Odniosłam wrażenie jakby on myślal, ze Brook jet w nim zakochana.
Co Massim to juz od kilku odcinków udowadnia, ze wcale nie jest taki twardy. Uważam, ze moze nie odrazu ale z czasem powinien wyjawić prawde Ridgowi. Stephani naprawde nie ma serco licza sie tylko jej uczucia. Massimo nie powinien sie jej sluchać.
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
Dobrze, że Amber zabrała Rick'a na grób ich synka. Płacz Amber... Nie przekonał mnie Myśle, że Brooke powinna powiedzieć Deacon'owi że nosi jego dziecko. Ma prawo wiedzieć.
Odnowienie przysięgi małżeńskiej prze Deacon'a i Bridget. Troche sztuczne...
Wydaje się sztuczne, bo było inne niż przywykliśmy. Przywykliśmy do publicznych
Robi pisze: A teraz jeszcze dziecko na głowie . Choć sytuacja nie jest bez wyjścia , Brooke może usunąć ciąże i to będziej najlepsze rozwiązanie w jej przypadku.
Przecież właśnie widzieliśmy, że to dla niej niemożliwe, nawet o tym nie wspomniała.
Korinn pisze:Rick przesadza z chłodem wobec żony, w końcu ona sie tylko z Deaconem całowała i rozwiała wszelkie nadzieje Deacona, a teraz nawet popiera jego związek z Bridget ...sam chciał mieć z nią Ricky dziecko wiec teraz powinien nieco delikatniej do tego podejść...
Rick zdecydował się na dziecko jeszcze zanim nakrył Amber z Deaconem w Jaskini. Rickowi zresztą też jest trudno. On nie jest tak łatwowierny jak Bridget (którą sporo osób za tę łatwowierność krytykuje). Nie potrafi tak łatwo wybaczyć Amber tylu kłamstw i dać jej n-tej szansy, choć chciałby jej wybaczyć...
Dla mnie sceny Amber- Rick były ciekawe. Za nudne uważam sceny Massimo-Stephanie.
Owszem trudno mu wybaczyć, ale nie wracajmy do dawnych kłamstw - rozumiem, ze Amber często kłamała i oszukiwała, ale wałkowanie tego od początku i wypominanie to nie jest sposób na związek szczęśliwy z dzieckiem w drodze. Tamte dawne urazy zostały ponoć już wybaczone,a tylko wydarzenie z Deaconem powinno mieć znaczenie, nie można ciągle wracać do dawnych win, po to jest wybaczanie, aby do tego nie wracać...Nie wymagam od niego super romantyzmu tylko szansy, ona się bardzo stara i chce wszystko naprawić, a on jej nie daje...
"A beautiful face without a name,
for so long.
A beautiful smile to hide the pain..."
Tak, w tym kościele, w którym byli dziś Deacon i Bridget, odbył się swego czasu ślub Ridge'a i Taylor.
Dziwny to był ślub, bez świadków i tej atmosfery.
Brooke moim zdaniem wpakowała się w niezłe kłopoty. Ma dziecko z mkężem własnej córki. Według mnie to efekt nierostropności obojga w czasie stosunków seksualnych. Oboje wiedzieli na co się narażają. I mimo to nie zabiezpieczyli się. Wina w równym stopniu leży po stronie Brooke i Deacon'a. Gdyby oboje pomyśleli, to wydaje mi się, że "problemu" by nie było.
Massimo zaczyna przesadzać. Chce jak najszybciej powiedzieć ridge'owi prawdę. Nie zważając na żadne konsekwencje. Według mnie Ridge powinien poznać prawdę, ale nie natychmiast, wszyscy muszą się do tego przygotować, o ile można do tego się przygotować. Dodatkowo jeszcze ten leceważący ton do dorobku domu mody Forrester. Massimo jest dumny, jak paw, że stworzył wielką korporację, że jest miliarderem. Myśli, że tym spowoduje, że ridge będzie go bardziej kochał? Że sprawi, że będzie podziwiany?
Cieszę się, że Amber zabrała męża na grób ich syna. Szkoda tylko, że zrobiła to za późno. Ich małżeńskich fochów szkoda komentować.
[ Dodano: 2007-08-20, 21:58 ]
Tak, w tym kościele, w którym byli dziś Deacon i Bridget, odbył się swego czasu ślub Ridge'a i Taylor.
Dziwny to był ślub, bez świadków i tej atmosfery.
Brooke moim zdaniem wpakowała się w niezłe kłopoty. Ma dziecko z mkężem własnej córki. Według mnie to efekt nierostropności obojga w czasie stosunków seksualnych. Oboje wiedzieli na co się narażają. I mimo to nie zabiezpieczyli się. Wina w równym stopniu leży po stronie Brooke i Deacon'a. Gdyby oboje pomyśleli, to wydaje mi się, że "problemu" by nie było.
Massimo zaczyna przesadzać. Chce jak najszybciej powiedzieć ridge'owi prawdę. Nie zważając na żadne konsekwencje. Według mnie Ridge powinien poznać prawdę, ale nie natychmiast, wszyscy muszą się do tego przygotować, o ile można do tego się przygotować. Dodatkowo jeszcze ten leceważący ton do dorobku domu mody Forrester. Massimo jest dumny, jak paw, że stworzył wielką korporację, że jest miliarderem. Myśli, że tym spowoduje, że ridge będzie go bardziej kochał? Że sprawi, że będzie podziwiany?
Cieszę się, że Amber zabrała męża na grób ich syna. Szkoda tylko, że zrobiła to za późno. Ich małżeńskich fochów szkoda komentować.
Massimowi chodzi chyba bardziej o to, że Ridge musi mieć po nim super zdolności biznesowe i marnuje się jako projektant. Ponadto nie wiem jaki miałby być sens odwlekania wyjawienia prawdy - chyba lepiej powiedzieć od razu, albo milczeć.
Amber bardzo dobrze zrobiła że zabrała Ricka na grób ich dziecka Brooke jest w ciąży Jak oni mogli jej to zrobić. Megan miała bardzo ładną fryzurę. Natomiast znudziła mnie propozycja Brdget Och ta Bridget....
A jednak Rick "puścił" łezkę
Brooke co za wstyd totalna kompromitacja To już jest straszna żenada stara baba a głupia... Na szczescie sama wie, ze to jest wstyd. Sama jest sobie winna. Tej plamy już nigdy sie nie zmyje. Amber o zgrozo Teraz pokazuje grób? I zobaczcie jaka tam była patologia, jakie miejsce Nawet normalnego grobu dziecka nie zrobili, a wsztystko przez ten szmatławiec i jej nędzne gierki
Abec pisze:Ponadto nie wiem jaki miałby być sens odwlekania wyjawienia prawdy - chyba lepiej powiedzieć od razu, albo milczeć.
Zgadzam się, albo od razu albo w ogóle. PO co czekać kolejne 40 lat?Szok będzie taki sam teraz czy za 10 lat. I jak mają Ridge'a na to przygotowywać? W czasie rodzinych grillów Stefa ma napomykać przypadkiem, ze moze Ridge nie jest synem Erica i w ten sposob Ridge ma sie z ta mysla oswajać czy jak?
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Oj Brooke Nie mam już siły do ciebie! Jak mogłaś zajść w ciąże z mężem swojej ,,kochanej" córki?
Bardzo smutna była scenka nad grobem dziecka Amber i Ricka Sama się popłakałam Pamiętam jak Amber żegnała tam swoje dziecko, było to takie smutne Rick powinien bardziej szanować swoją żonę, jakby nie było ona spodziewa się jego dziecka
Amber powiedziała:"Bridget i Deacon rozwiązali swoje problemy, może nam tez się uda" Tyle że im się tylko wydaje że je rozwiązali. Nie wiedza jaka niespodzianka ich czeka heh.To odnawianie przysięgi było straszne, Deacon kłamał w zywe oczy. Mówił że ją kocha a zdradził ją z jej własną matką:/ Uważałem Bridget za naiwna ale teraz mi jej zal. No bo jak można przewidzieć coś takiego? Amber domaga się akceptacji po tym jak tez ciągle kłamała i oszukiwała. To wywiezienie Ricka na cmentarz było tylko graniem na jego uczuciach. Ona i Deacon są siebie warci.....
Bardzo smutna była scenka nad grobem dziecka Amber i Ricka
To było bardzo smutne. Dziwię się dlaczego Rick nie widział wcześniej grobu. Teraz jak już go zobaczył powinni przenieść jego ciało i postawić piękny nagrobek, bo to wstyd, aby dziecko dziecka milionera leżało w takim miejscu.