Ci sąsiedzi są podejrzliwie zbyt czujni. Może oni na stale przesiadują przy oknie z nudów.
Taylor dobrze główkuje. Niech pracuje.
Sheila słusznie obawia się, że kiedyś mogą natrafić na jej trop. Mam wrażenie, że teraz policja jest o wiele bliżej zdobycia jej, niż wcześniej. Jeśli policjanci będą drążyć, będą szukać wątku pani Carter i powiążą ją z wcześniejszymi morderstwami, to Sheila może szybko skończyć przed obliczem prokuratora. Oczywiście, jeśli policja zainteresuje się tym "tajemniczym zniknięciem".
Mozna się było tego spodziewać, że Sheila nie zjawi się na tym przyjęciu. Wielkim zaskoczeniem dla mnie byłoby, gdyby sie odważyła przyjść i stanąć przed obliczem swego byłego męża. Samo przyjęcie nie było zbyt wesołe, cała uwaga skupiła się na matce Erica'i, jakby wszyscy zapomnieli, dla kogo tą imprezę organizowali.
