Megan , choć patrzy na to wszystko z boku , powinna się wstrzymać z takimi komentarzami , przecież ona nawet jeszcze nie wie ,że Tay umarła
Bieżące odcinki cz. 1
Bardzo smutne odcinki
Szkoda Taylor
. Uważam ,że dobrze zrobiła ,że zrezygnowała z podjęcia operacji . Lekarze stwierdzili jednoznacznie ,że ma małe szanse w takim stanie ,w dodatku leki ,który pomogły by jej nie działają . Taylor chciała umrzeć w objęciach kochającego męża ,a nie rozkrojona na stole operacyjnym .
Megan , choć patrzy na to wszystko z boku , powinna się wstrzymać z takimi komentarzami , przecież ona nawet jeszcze nie wie ,że Tay umarła
Megan , choć patrzy na to wszystko z boku , powinna się wstrzymać z takimi komentarzami , przecież ona nawet jeszcze nie wie ,że Tay umarła
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
W takich sytuacjach, w jakiej znalazła się Taylor, to nie wiedziałbym, jak zareagować. Po dzisiejszym odcinku sam nie wiem, czy Taylor postąpiła dobrze, czy nie. Ale jeśli istniała jakakolwiek nadzieja, to mogła zaryzykować. Szkoda mi Taylor, płakałem pod koniec pierwszego odcinka i na początku drugiego, kiedy Stephanie się dowiedziała, co się stało. Szkoda, wielka szkoda, że nie ma Taylor.
Faktycznie, sceny wokół orzeczenia zgonu były nielogiczne, podobnie przeprowadzka Brooke.
Megan zachowała się nietaktownie, ona wiedziała, że z Taylor jest gorzej, to podsuwa Brooke swatanie. Nie pomyślała, że trafiła w zły moment. I co z tego, że to przyjaciółka Brooke? W takich przypadkach trzeba zachować nieco umiaru.
Bridget świetnie potrafi zajmować się dziećmi. Gdzie sie ona tego nauczyła? A może jest stworzona do tego, by być matką. Ze swoimi dziećmi poradzi sobie idealnie.
Faktycznie, brakuje Jack'a. Mam nadzieję, że się pojawi, szczególnie w takich smutnych okolicznościach.
Szogunko, jeśli możesz, to obejrzyj jutro po 11 powtórki. Albo skorzystaj z YouTube.
Faktycznie, sceny wokół orzeczenia zgonu były nielogiczne, podobnie przeprowadzka Brooke.
Megan zachowała się nietaktownie, ona wiedziała, że z Taylor jest gorzej, to podsuwa Brooke swatanie. Nie pomyślała, że trafiła w zły moment. I co z tego, że to przyjaciółka Brooke? W takich przypadkach trzeba zachować nieco umiaru.
Bridget świetnie potrafi zajmować się dziećmi. Gdzie sie ona tego nauczyła? A może jest stworzona do tego, by być matką. Ze swoimi dziećmi poradzi sobie idealnie.
Faktycznie, brakuje Jack'a. Mam nadzieję, że się pojawi, szczególnie w takich smutnych okolicznościach.
Szogunko, jeśli możesz, to obejrzyj jutro po 11 powtórki. Albo skorzystaj z YouTube.
Ostatnio zmieniony 2008-02-06, 21:20 przez Dawidek, łącznie zmieniany 1 raz.
Taylor pewnie po prostu wyszła z założenia, że nie chce ryzykować, że w przyszłości będzie obciążeniem dla rodziny, jako kaleka. A tak ona nie będzie ciążyła, a Ridge być może znajdzie kiedyś "nową mamę" dla jej aniołków...
Szogunko, Megan po prostu zastanawiała się, czy Brooke mogłaby związać się z Ridge'em "gdyby stało się najgorsze", a potem, lekko przyciśnięta, przyznała, że przyjaźni się z kimś ze szpitala, i że według tego kogoś danych, stan zdrowia Taylor pogarsza się. Po szczegóły oczywiście odsyłam na youtube.
Szogunko, Megan po prostu zastanawiała się, czy Brooke mogłaby związać się z Ridge'em "gdyby stało się najgorsze", a potem, lekko przyciśnięta, przyznała, że przyjaźni się z kimś ze szpitala, i że według tego kogoś danych, stan zdrowia Taylor pogarsza się. Po szczegóły oczywiście odsyłam na youtube.
Mów za siebie, ja Taylor nie lubilem, bo była przesłodzona.Czemu Brooke nie umarła, to wszystko przez nią, a Taylor każdy lubił i tak mi jej szkoda
Abec: Matka chyba wolałaby być przy dzieciach, nawet jeśli byłaby kaleką (tym bardziej, że ma baaardzo dużo kasy), niż umrzeć i nie widzieć jak dorastają, nie ?
Piękna śmierć w objęciach ukochanego. Nie można tego osądzać, że mogła się uratować, jej szansa była tak znikoma, że nawet lekarze jej nie zachęcali. Poza tym podejrzewam, że Taylor znając Ridga domyśla się, że szybko znajdzie sobie żonę, pewnie nawet pomyślała o Brooke, a to wcale nie jest coś czego musiałaby się jako matka obawiać. Mogła odejść spokojna o rodzinę.
Ta przeprowadzka Brooke tak znienacka zrobiona, nie wiadomo o co chodzi.
Megan przegięła, ale dzięki temu widać, że Brooke naprawdę się zmieniła. Bardzo mi się spodobały jej odpowiedzi.
Ta przeprowadzka Brooke tak znienacka zrobiona, nie wiadomo o co chodzi.
Megan przegięła, ale dzięki temu widać, że Brooke naprawdę się zmieniła. Bardzo mi się spodobały jej odpowiedzi.
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
Biorąc pod uwagę, ile było ostatnio na ekranie mowy o Bogu, zapewne zakładała, że owszem, będzie mogła to widzieć.Mikiks pisze:Mów za siebie, ja Taylor nie lubilem, bo była przesłodzona.Czemu Brooke nie umarła, to wszystko przez nią, a Taylor każdy lubił i tak mi jej szkoda
Abec: Matka chyba wolałaby być przy dzieciach, nawet jeśli byłaby kaleką (tym bardziej, że ma baaardzo dużo kasy), niż umrzeć i nie widzieć jak dorastają, nie ?
-
axa
Rozumiem, że Megan jest przyjaciółką Brooke, ale chyba nie jej umysłem! Grrr...
Nie wiem, czy ona uważa Brooke za niedorozwiniętą umysłowo, czy jak?! Najchętniej Megan posterowałaby życiem przyjaciółki.. może by się wzięła za własne lepiej ;/ Zauważyłam, że w większości przypadków myśli przeciwnie, niż Brooke.. Jak Logan chce na "tak", to Megan na "nie" (Deacon), jak Logan "nie", to Megan "tak"... Ale to MNS w końcu...
A zachowanie Brooke podobało mi się takie, jak w ostatnich odcinkach. Jej odpowiedzi mocno mnie nawet zadziwiły, aż samym uszom wierzyć nie mogłam. Mam nadzieję, że utrzyma swoje stanowisko w tej sprawie i jej nagle coś nie odbije (że to los cudownie oddał jej Ridge'a czy coś w tym głupim stylu
).
W dodatku sceny z Megan i z umierającą/umarłą Taylor następowały po sobie (oprócz wkładki z Bridget
, co juz totalnie mnie rozkroiło. Nie wiedziałam, czy płakać czy rozszarpać Megan na strzępy 
A zachowanie Brooke podobało mi się takie, jak w ostatnich odcinkach. Jej odpowiedzi mocno mnie nawet zadziwiły, aż samym uszom wierzyć nie mogłam. Mam nadzieję, że utrzyma swoje stanowisko w tej sprawie i jej nagle coś nie odbije (że to los cudownie oddał jej Ridge'a czy coś w tym głupim stylu
W dodatku sceny z Megan i z umierającą/umarłą Taylor następowały po sobie (oprócz wkładki z Bridget
Mi się wydaje, że, tak jak pisała Cynthia, Taylor dopuszczała na łożu śmierci myśl, że Brooke zwiąże się wkrótce z Ridge'em. Bo, poza wszystkim, kto lepiej zaopiekuje się dziećmi, niż kobieta, która zna je od zawsze, od zawsze co najmniej lubi, sama jest dobrą matką, wreszcie od zawsze kocha - choć na początku pewnie dość "szczeniacką miłością" ich ojca? Stąd ewentualny związek Brooke i Ridge'a nie będzie dla mnie teraz czymś złym.
RacjaAbec pisze:Mi się wydaje, że, tak jak pisała Cynthia, Taylor dopuszczała na łożu śmierci myśl, że Brooke zwiąże się wkrótce z Ridge'em. Bo, poza wszystkim, kto lepiej zaopiekuje się dziećmi, niż kobieta, która zna je od zawsze, od zawsze co najmniej lubi, sama jest dobrą matką, wreszcie od zawsze kocha - choć na początku pewnie dość "szczeniacką miłością" ich ojca? Stąd ewentualny związek Brooke i Ridge'a nie będzie dla mnie teraz czymś złym.
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
- Amber Moore
- Posty: 252
- Rejestracja: 2006-10-12, 18:17
- Lokalizacja: z daleka
Wczoraj widziałam tylko jeden odcinek Mody ponieważ w czasie emisji drugiego 2 musiałam jechać na rehabilitacje. Szkoda że Tay umarła
umarła w ramionach ukochanego męża. Jej rozmowa z Ridgem była wzruszająca mało co się nie poryczałam
. Brooke w rozmowie z Thornem wreszcie dostrzegła jakim wspaniałym małżeństwem byli Tay i Ridge. Ale znając ją wkrótce znów będzie chciała iść za głosem serca i usidlić Ridge'a 
===> Uważaj z kim się moczysz herbatniczku <===
Najlepsza scena to jak strazniczki próbowały odciagnąć Ridge'a od Sheili.
Nie maja tam strażników czy co, to było bardzo komiczne jak takie laski na takiego goryla idą...
Ridge powinien był udusic tą france Sheilę! Dostałaby wreszcie za swoje.
Automatyczna sekretarka...
Bridget bardzo dobrze dzis zagrała sceny rozpaczy.
Ridge powinien był udusic tą france Sheilę! Dostałaby wreszcie za swoje.
Automatyczna sekretarka...
Bridget bardzo dobrze dzis zagrała sceny rozpaczy.


