Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Adex-fan Brooke
Posty: 18327
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie
Wiek: 42

Post autor: Adex-fan Brooke »

Dziś Brooke by rewelacyjna, pokazała swoją siłę jak pogroziła naiwnej Macy i mimo iż na pewno to był taki blef bo ona Deacona nie chce, jest prawdą że mogła by go odbić gdyby chciała. Widać dziś było dobrze jakimi motywami kieruje się Macy, gdyby nie te wszystkie okoliczności ślub z Deaconem odbywał by się przynajmniej ileś miesięcy później.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Zgadzam się, Macy bierze szybko ślub, tylko ze względu na Eric'a III. Szkoda tylko, że Sally i Clarke poddali się jej "dyktatowi". Jedynie trochę rozsądku wykazał CJ, który ma zamiar bojkotować ślub własnej siostry.
Średnio mi się podoba taktyka Brooke szantażowania Macy. Wątpię, czy ona przejmie się groźbami Brooke. Nie traktuje ich poważnie, ponieważ wie, jaki jest stosunek tej pierwszej do jej potencjalnego męża.
Stephanie niepotrzebnie wybrała się do Deacon'a. Thorne się mocno postarał, ale skutek jest mizerny. Macy czuje do niego zbyt duży uraz.
Awatar użytkownika
Joe
Posty: 1739
Rejestracja: 2007-09-07, 19:40
Lokalizacja: ...

Post autor: Joe »

Podziwiam Macy za jej stoicki spokój. Zastanawiam się po co w ogóle w dzień ślubu słuchała tej paplaniny. Powinna po prostu wywalić latawicę za drzwi, jednak tak, żeby zbytnio nie brudzić sobie nią rąk.
Rozumiem panikę Amber w końcu jest matką Erica, ale wg mnie Forresterowie sami powoli doprowadzają do tego, że Deacon i Macy będą chcieli odebrać dzieciaka na stałe.
Awatar użytkownika
Cameya
Posty: 49
Rejestracja: 2007-08-11, 20:55
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Cameya »

dokładnie...
Bym wzięła tą Brooke za te jej rzadkie kłaki i wywaliła za drzwi aż by się kurzyło. Grozi Macy i jeszcze wpieprza ten swój wstrętny nochal w nie swoje sprawy.
jestem za Macy. Śliczna kobietka. Brooke wygląda jak zużyta latawica. Pod latarnię się nawet nie nadaje. Ble.
Jaka w ogóle ona ważna! Mysli, że świat kręci się wokół jej osoby haha, chciałaby!
Wredne babsko i tyle. Myślę, że Deacon by jej palcem nie tknął. Zużyte ścierwo.
Imagination is more important than knowledge.
Awatar użytkownika
Adex-fan Brooke
Posty: 18327
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie
Wiek: 42

Post autor: Adex-fan Brooke »

Macy kocha Deacona ale jasne tez że przy okazji chodzi jej o wykorzystanie dzieci do swoich celów bo własnych miec nie może a przy okazji oczywista jest jej zemsta na Brooke, oczywiście też Brooke dziś świetnie to rozegrała grożąc Macy tym czego ona się boi, mimo, iż nie wierze by Brooke chciała spełnić groźbe, wzieła jednak sprawy w swoje ręce zainteresowała się losem wnuka. Niby Macy to ma prawo pomiatac Brooke i rzucać grożby ze odbierze EricaIII to jest ok a Brooke nie może nic bo już okazuje się tą złą? O nie w Brooke jest siła i lubie gdy ją pokazuje, groźba była idealna bo oparta na fakcie, iż Deacon rzuciłby Macy gdyby tylko Brooke się postarała.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Karen
Posty: 29
Rejestracja: 2008-04-19, 19:43
Lokalizacja: Z LUBLINA

Post autor: Karen »

Deacon już dawno zapomniał o Brook.I choćby nie wiem jak się starała i tak ślubu nie przerwie.
kocham M.N.S
Awatar użytkownika
Beja
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Nieźle dzisiaj Amber przywaliła Macy :twisted: . Mam tylko wrażenie, że to nie pomoże Amber i Rickowi zatrzymać Eryka.
Fajna była reklama na końcu odcinków. ::rad::
Zauważyliście, że w kaplicy raz Brooke siedziała przed Amber i Rickiem, a raz za nimi? ::kwasny::
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Ale dali popis na ślubie :lol:

Zaczne od Deacon'a . Z jednej strony mówi Forresterom ,że nie chce dziecka ,a z drugiej prawniczka przynosi na ślub papiery w sprawie EricIII :plask w czoło: a następnie na pytanie Amber czy podpisze papiery adopcyjne stanowczo zaprzecza . Sharp gdyby chciał aby EricIII był wychowywany przez Amber i Rick to podpisałby wszystko co oni chcą i byłby spokój.

Dzisiaj po raz drugi odkryła nam się Macy i znów zapowiedziała wprost ,że zabierze dziecko Amber . Jej rządza zemsty jest wielka , nawet C.J. odmówił w tym psudoślubie . Deacon'a mogę jeszcze zrozumieć , nie ma własnego kąta ani rodziny więc poddał się Macy . Natomiast Alexander przechodzi samą siebie wraz swoją mamusią. Obie ,,kochają '' Logan i obie tak samą pragną tego ślubu .
Szkoda ,że Macy zamieniła się w taką mało zrównoważoną osobe , zmienił ją ten wypadek ,a potem sprawa z Darlą.

Stephanie znów oskarżyła Brooke o ,,tsunami na oceanie spokojnym '' . Ta kobieta jak zwykle szuka dziury tam gdzie jej nie ma . Wypomina Brooke rozpadł małżeństwa Thorne i Macy, ale ta ostatnio sama kilka miesięcy rzuciła go . Stephanie jak zwykle nie wie co się dzieje w jej rodzinie i zamiast wysyłać Brooke i Nick'a na wyspe powinna zainteresować się Amber i jej problemami .
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Odcinki były rewelacyjne ::rad::

Z jednej strony zachowanie Brooke bardzo mnie się podobało, ale z drugiej mam mieszane uczucia...
Pozytywem jest to, że walczy o dobro swojej rodziny, nie chce jej niszczyć i dzielić, tylko łączyć - i właśnie to ją różni od Stefy. Brooke w przeszłości nienawidziła Amber, ale w końcu zrozumiała, że jeżeli ta dziewczyna daje Rickowi szczęście, to trzeba ją zaakceptować taką jaka jest i może nawet... pokochać. Za wszelką cenę próbuje ratować rodzinę i dobro przyszywanego wnuka ( swoja drogą, już dawno nie słyszeliśmy, jak o Brooke mówią "babcia" ::loll:: ). Ale z drugiej strony takie grożenie Macy, że znowu rozbije jej rodzinę i odbierze szczęści jest poniżej poziomu. I Brooke w tej nerwicy poniekąd sama się przyznała, jak walczy o swoje szczęście - odbierając szczęście innym. Tutaj moim zdaniem posunęła się za daleko. A czy Deacon wróciłby do niej, gdyby ta "zatrzepotała rzęsami"? :zeby: Wątpię... Deacon od czasu gdy poznał Macy bardzo się zmienił. Teraz zależy mu nie tyle na płomiennym uczuciu, co na stabilności, spokoju i życiu w harmonii z rodziną - i to właśnie daje mu Macy. Natomiast u boku Brooke może czekać na niego tylko kilka miesięcy sielanki, a potem wielkie cierpienie - bo ona i tak w końcu wraca do RIDGE'A!!! Szkoda, że dwóch bohaterów MNS nie może wbić sobie tego do swojego pustego łba - patrz Stefa i Nick.
I nie podobała mi się Brooke w Kościele.
W ogóle nie zaproszona i znienawidzona przez wszystkich rozsiadała się jak krowa w pierwszej ławce ::loll:: Beja, Brooke od początku siedziała w pierwszej ławce :wink: Tylko najpierw w samym rogu, a potem przesunęła się, gdy doszedł Mały Eric i Clark. Kiedy Brooke i Clark siedzieli kolo siebie przypomniał mi się ślub Ridge'a i Taylor, kiedy również siedzieli koło siebie. Brooke była w takim niebieskim kapeluszu, a potem cały odcinek płakała i przyrzekała sobie, że jeszcze odzyska Ridge'a - a teraz Taylor nie żyje, a Brooke nie chce Ridge'a, to znaczy chce, ale nie jest pewna - Boże co za dziecinada :lol:
I gdy pastor rzekł: "Witam rodzinę i przyjaciół" Brooke musiała wyjść. No cóż, w końcu ona nie należy ani do jednych, ani do drugich, więc siedzieć niechcianym po prostu nie było sensu. Chociaż przez te ceremonialne wyjście również nic nie zdziałała... ::kwasny::
I tutaj nasunęła mi się na myśl refleksja: Eric III powiedział "Dokąd ONA wyszła?" ::plask wczolo: Jaka "ONA"?!?!?!?! Przecież to jest jego babcia, więc albo lektor źle przetłumaczył, albo scenarzyści na siłę próbują odmłodzić Brooke... ::ysz::

Amber dobrze zrobiła, zabierając głos i wypominając wszystko Macy, ale na tym powinna poprzestać, dla własnego dobra...
Co nie zmienia faktu, że ta bójka wygląda genialnie ::loll:: ::loll:: ::loll::
A Sally stoi z tyłu i tylko robi głupie miny ::loll:: I Gladys z tym tekstem "nareszcie coś się dzieje" wygrała ::loll:: Faktycznie Robi, to taka polska kobieta pracująca, ciekawo tylko, co wyjdzie z tego jej dzieła. Może dostanie za to Oskara ::loll::

Macy i Deacon wyglądali przepięknie ::rad:: Sięgam pamięcią i nie przypominam sobie takiej pięknej ( pod względem wizualnym ) pary. Suknia ślubna była piękna, podobnie jak garnitur Deacon'a.

Z Nick'a jest taki sam kretyn i idiota, jak ze Stephanie ::loll:: ::plask wczolo:
W "Modzie na sukces" nie można szukać przyczyn wydarzeń!!! Bo w tym serialu wszystko ma swoją przyczynę i robi się z tego wielka marmolada, której nie da się ogarnąć ::loll:: Przecież gdyby Becky nie przespała się z Deacon'em, gdyby Amber urodziła zdrowego syna, gdyby w przeszłości nie było wypadku i Amber nie straciłaby nerki itd. itd... To jest bezsensu!!!

Skoro Brooke przy Stephanie krzyczy, że "i tak będę z Ridge'm" to niech go bierze!!! A nie ugania się za brudnym marynarzykiem.

Dzisiejsze odcinki tak naprawdę pokazały nam, o co chodzi w MNS. Także gdyby ktoś oglądał to pierwszy raz, lub po raz pierwszy od dawna to wiedziałby o co chodzi:
- Amber - chodzące Nieszczęście i Głupota, która jednak bardzo kocha syna i dla niego jest gotowa na wszystko...
- Rick - Dupa Wołowa, który nie ma własnego zdania
- Deacon - prawdziwy mężczyzna - kocha przyszłą żonę, jej rodzinę i swoje dziecko, a także jest porywczy i stanowczy, jeżeli się z czymś nie zgadza
- Macy - pragnie dziecka i rodziny, ale ma sporo wątpliwości, czy je znajdzie u boku Deacon'a... Jednak po tylu krzywdach ze strony Thorne'a, jest gotowa spróbować czegoś innego...
- Brooke - kocha swoja rodzinę, jest jednak amoralna ( i jest piękna, jak się złości ::jezyk:: )
- Stephanie - zawziętą starucha nienawidząca Brooke, nie mająca własnego życia, tylko wtrącająca się w życie innych
- Taylor - chodząca Dobroć i Moralność, wieczna pocieszycielka Stephanie "och, ach, Stephanie, nie martw się" ::loll:: ::plask wczolo:
- Ridge - po uszy zakochany w Brooke, zawsze gotowy jej pomóc
- Nick - cwaniaczek żyjący w świecie marzeń i fantazji, pragnący kobiet swojego brata.

Ot, taka jest właśnie nasza Moda ::jezyk::



I dodam jeszcze, że zapowiedź była rewelacyjna.
"Amber i Deacon w Modzie na sukces" ::rad::
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Amber i Macy się wzajemnie prowokowały, więc bitwa pomiędzy obiema paniami była tylko kwestią czasu. Pewnie pastor jest oburzony, że do "takich rzeczy" dzieje się w "domu Bożym". ::loll:: Mimo wszystko, kibicuję Amber, bo to ona wychowuje chłopca i on tak naprawdę nie zna innej rodziny. Amber swoim zachowaniem dała Macy argument, by sądzić, że jest niezrównoważoną dziewczyną. Ona się boi o dziecko! Całemu zamieszaniu przyglądała się też prawniczka Macy i Deacon'a, to dodatkowo może skomplikować sytuację dziewczyny. Amber i Rick sami są w dużej mierze winni całej sytuacji, ponieważ nie zadbali o uregulowanie statusu chłopca. ::kwasny::
Brooke niewiele zdziałała. To było do przewidzenia. Według mnie była niewiarygodna. Stephanie faktycznie nie ma teraz własnego życia. Chyba sama musiała przyznać rację Brooke. A to zwierzątko przed jej drzwiami było wspaniałe. :serce:
Awatar użytkownika
Beja
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Właśnie zapomniałam napisać - co Brooke robiła na tym ślubie, jako kto tam przyszła? Babcia Eryka, matka dziecka pana młodego czy może jego była teściowa? ::jezyk::
Beja, Brooke od początku siedziała w pierwszej ławce :wink: Tylko najpierw w samym rogu, a potem przesunęła się, gdy doszedł Mały Eric i Clark.
Więc czy mi się przewidziało? Nie wierzę w to. Były dwie sceny, w których kamerowali stojących gości z przodu: Brooke z tyłu między Amber i Rickiem. W scenach siedzących Brooke była (sama lub z Erykiem i Clarkiem) z przodu... To nie jest aż tak istotne, ot taka wpadka załogi, ale jak ci się chce Damians, to obejrzyj sobie jeszcze raz powtórkę tych scen w kaplicy.
Awatar użytkownika
Joe
Posty: 1739
Rejestracja: 2007-09-07, 19:40
Lokalizacja: ...

Post autor: Joe »

Odcinki niezwykle wciągające, ciekawe i takie nieprzewidywalne, jak rzadko w MNS.

Amber zachowywała się dzisiaj jak kobieta, której brakuje mężczyzny... ::jezyk:: To co zrobiła było bardzo nierozsądne i nieprzemyślane, jeszcze bardziej sobie zaszkodziła. Dopiero teraz Deacon i Macy chcą naprawdę odebrać dzieciaka Forresterom. Ani trochę im się nie dziwię, winę za to ponoszą wyłącznie Forresterowie.
Państwo młodzi wyglądali cudnie ! :serce:

Sally jest świetną matką !! Jej tekst o Deaconie był super :zeby:

I jak tu czasem nie lubić Stephy, ona jest jak sumienie, którego Logan nie posiada. Bardzo dobrze, że wyprowadziła Brooke z równowagi, tak śmiesznie wygląda, kiedy wymachuje łapami na prawo i lewo.

Dziwne, że nikt nie starał się rozdzielić Amber i Macy ^^.
Reklama pod koniec odcinka świetna.
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Oj, ale się działo! Bardzo dobrze że Amber rzuciła się na Macy. Nienawidzę tej postaci. Tylko to może zaszkodzić jej i Rickowi w sądzie. A Brooke to ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. Ale bardzo mi się podobało jak się tak "przechwalała" przed Macy. Co do Stephanie to ona popada w paranoję. Przecież Brooke rozbiła małżeństwo Thorne'a i Macy dawno temu. A teraz ono rozpadło się z powodu Darli. I to nie ma nic do sprawy Erica III.
Awatar użytkownika
Adex-fan Brooke
Posty: 18327
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie
Wiek: 42

Post autor: Adex-fan Brooke »

I tylko potocznie można powiedzieć że Brooke rozbiła małżeństwo bo oni najpierw byli ze sobą już tylko ten ślub Macy i Thorne'a przez intrygę w Wenecji był niepotrzebny i potem zwyczajnie Thorne nie chciał Macy. Świetnie że dali tę reklamę, ona jest super, pamiętam jak w roku 2003 oglądałem ją na stronie CBSu i zastanawiałem się kiedy u nas będą te odcinki :) Amber spanikowała ale bójka z panną młodą widowiskowa :zeby:
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Awatar użytkownika
mysia
Posty: 268
Rejestracja: 2007-06-23, 18:21
Lokalizacja: ze snów

Post autor: mysia »

Od początku w walce o Erica kibicowałam Rickowi i Amber ale to co ona wyprawia staje się coraz bardziej żałosne. Ona zawsze reagowała na wszystko emocjonalnie, ale teraz zaczyna się zachowywać jakby była chora psychicznie i oczywiście o wszystko obwinia Brook ::kwasny:: . Jednak mimo wszystko zatkało mnie po tekście adwokata, który powiedział o rozwodzie, w tej chwili można współczuć tylko Rickowi bo wybór pomiędzy żoną i synem jest bardzo trudny...
Zdecydowanie moją uwagę przykuła dzisiaj Samantha Kelly ::rad:: i mam nadzieję, że wniesie ona coś do życia Ridga no i oczywiście Brook .... I ten uśmiech Stephanie :zeby:
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
Zablokowany