Oczywiście, że nie ma co się dziwić Brooke, w końcu przez tego kretyna spadła z Wieży Eiffela!!! Ciekawo czy Nick o tym wie...
W ogóle jak widzę Nicka to mnie coś bierze

Po prostu nienawidzę faceta, z każdą scena jest coraz gorszy.
Zawsze myślałem, że Bridget lubi i akceptuje Amber. Ale po tych ostatnich scenach w szpitalu widać, jacy Forresterowie są samolubni. Gdy tylko ktoś "obcy" ma jakieś problemy od razu się odwracają, rozwodzą itd. Tak było z Macy, po części z Sheilą a teraz z Amber. W tej rodzinie może przetrwać tylko bardzo silna kobieta - Brooke
Sceny Ridge - papuga rewelacyjne

Ridge taki maczo, a nie mógł sobie poradzić z biedna papużką. I został powalony świecznikiem
Ostatnia scena w której mieli nad nim taki wielki tasak była prawdziwie modowa

Chociaż zabrakło mi jeszcze czarnej dziury i krzyku.
Stephanie wygląda bardzo pozytywnie

Mimo, że tak babciowo....