Szkoda Macy. Nie zasłużyła sobie na taki los. Ci ludzie mogli jednak zabić Oscara, a nie rozwalać ten żyrandol
A Sheila jak zwykle rewelacyjna
Robi, to już było kilka dobrych odcinków temuRobi pisze: Ostatnich odcinkach widzieliśmy Macy jako czarny charakter odbierający matce dziecko zemsty na Brooke .
Święta?Damians pisze:Robi, to już było kilka dobrych odcinków temuRobi pisze: Ostatnich odcinkach widzieliśmy Macy jako czarny charakter odbierający matce dziecko zemsty na Brooke .![]()
W ostatnich odcinkach Macy była kochającą i oddaną żoną, wspaniałą matką. Sama powiedziała, ze jeszcze nigdy w życiu nie była taka szczęśliwa i taka zakochana i to jest prawda. Do tego wyglądała jeszcze najładniej w całej jej "modowej" karierze - święta postać![]()
Właściwie moja odpowiedź kierowana jest do Robiego w szczególności, ale do Ciebie również. Nikogo nie pomyliłem.Adex-fan Brooke pisze:Dawidek ja nic nie łącze, albo mylisz mnie z Robim albo niedoczytałeś że tylko odpowiedziałem Damiansowi.
Całkowicie się zgadzam. Nienawidzę Macy ale cieszy mnie to że wybaczyła Darli. Jeszcze Sally by mogła. Ciekawe co zrobi Mass. Na widok Sheli się trochę przeraziłMareczek pisze:Ja tam się cieszę że na Macy spadł ten żyrandol![]()
Dobrze jej tak, za to jak rozwaliła Amber rodzinę![]()
Thorne pisze:Obyś się smażył w piekle za te słowa!Robi pisze:Nie zła akcja z tym żyrandolemMożna powiedzieć Macy dostała to na co zasłużyła . Postanowiła zemścić się na Brooke i całej jej rodzinie ,a tak naprawdę wszystko to odwróciło się przeciwko jej. Najpierw uwiodła Deacon bo jest ojcem dzieci Forresterów ,a teraz przez Sharpa , a mianowicie jego kolegę Oscara dostała mały prezent . Trudno , wszystkie postaci które w życiu kierują się zemstą tak kończą
![]()
Nikomu nie można życzyć śmierci, a Ty jawnie szerzysz właśnie takie herezje... Przykro mi,że nie masz żadnych zasad.
Odcinki rewelacyjne teraz! Przypominają mi sekwencję zdarzeń w GH. Tam również w 1 odcinku dzieją się mocne wydarzenia z różnych (w Modzie to akurat 2) wątków kryminalno-sensacyjnych.
Massimo, jaki odważny.![]()
Tak o sobie wyszedł w otwarte pole... no ale dobrze,że zabrał ze sobą uzbrojonych ludzi. Też naciągane. Przecież mogli od razu strzelać. Ale z 2 strony Massimo pewnie nie chciał ich atakować, bo zamierzał wyciągnąć z nich informację o lokum więzienia Ridge'a.
I dość inteligentne to jego namawianie ich na współpracę.
Szkoda mi Macy.![]()
![]()
![]()
Nie zasłużyła na to co ją dziś spotkało!
Ale pięknie zaśpiewała. Miała niesamowity repertuar, zwł. tę drugą piosenkę. Nie można nie było się wzruszyć.
I to niesamowite spowolnienie, jak Oscar leci Macy na ratunek... w sumie mógł krzyknąć na głos " Macy, uważaj!". Nie rozumiem czemu tego nie zrobił.