Ridż nie żyje, a Bridget idzie potańczyć. ;p Jeszcze niedawno tak go kochała.
Administrator
Wszyscy, którzy pozostali w Los Angeles nie wiedzą, co się tak naprawdę stało. Z wyjątkiem Clarke'a i Sam. Mam nadzieję, że oni zachowają milczenie. Lepiej, by pozostali dowiedzieli się, co sie stało od bliskich, a nie prawie obcych ludzi, czy od mediów, które na razie nic nie wiedzą.
Bridget ma dwa powody, by nie przepadać za Amber. Pierwszy powód, to troska o dziecko, a drugi zazdrość, że ona odbije jej Oscar'a. Obie chyba rozpoczynają otwartą wojnę. A tak kiedyś się wspierały.
Deacon też się dziwnie zachowuje, od kiedy on się tak troszczy o Bridget? A ona o niego?
Panowie, nie przejmujcie się, waszą rozmowę o Caroline i Taylor uznałem jako żartobliwą.
Bridget ma dwa powody, by nie przepadać za Amber. Pierwszy powód, to troska o dziecko, a drugi zazdrość, że ona odbije jej Oscar'a. Obie chyba rozpoczynają otwartą wojnę. A tak kiedyś się wspierały.
Deacon też się dziwnie zachowuje, od kiedy on się tak troszczy o Bridget? A ona o niego?
Panowie, nie przejmujcie się, waszą rozmowę o Caroline i Taylor uznałem jako żartobliwą.
Administrator
Nie spodziewałem się tego, że Ridge powróci tak szybko. Myślałem, że Brooke zasnęła na pomoście i śni, tak jak śnił Thorne na grobie Macy.
Fajnie, że wrócił.
I Bridget i Amber u mnie ostatnio tracą. Amber naskakuje na Bridget, trochę ze zrozumiałych powodów, Bridget atakuje Amber też ze zrozumiałych powodów. Tyle, że obie zapomniały, że kiedyś się przyjaźniły i wspierały. Bridget zapomniała, co jej kiedyś zrobił Deacon, widać, że doszła do wniosku, że nie warto wracać do przeszłości. Trzeba zająć się teraźniejszością i przyszłością. Jest jeszcze jeden szkopuł. Mały Eric. Deacon mówi Amber, żeby się wyprowadziła, a sam zapomniał, że to on odebrał dziecku poczucie bezpieczeństwa. Wraz z Macy. Bohaterowie "MnS" mają czasem za krótką pamięć.
I Bridget i Amber u mnie ostatnio tracą. Amber naskakuje na Bridget, trochę ze zrozumiałych powodów, Bridget atakuje Amber też ze zrozumiałych powodów. Tyle, że obie zapomniały, że kiedyś się przyjaźniły i wspierały. Bridget zapomniała, co jej kiedyś zrobił Deacon, widać, że doszła do wniosku, że nie warto wracać do przeszłości. Trzeba zająć się teraźniejszością i przyszłością. Jest jeszcze jeden szkopuł. Mały Eric. Deacon mówi Amber, żeby się wyprowadziła, a sam zapomniał, że to on odebrał dziecku poczucie bezpieczeństwa. Wraz z Macy. Bohaterowie "MnS" mają czasem za krótką pamięć.
Odcinki ,a w zasadzie odcinek drugie ( bo na ten zdążyłem ) bardzo ciekawy. Stephanie obejmująca i przyznająca się do błędu w sprawie Brooke
Szkoda tylko ,że po ,,śmierci'' Ridge poszła po rozum do głowy 
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
A jak Stephanie weszła do samolotu to nawet Brooke ją w policzek ucałowała
no i Massimo zaakceptował wreszcie Brooke! Deacon jest okropny że odbiera swojemu synkowi jedyną prawdziwą matkę jaką miał
kiedyś nad tym nie myślałem, ale oglądjąc teraz te odcinki widze że Amber pasuje mi do Oscara, mają podobne charaktery
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Deacon strasznie przytył.
Wygląda jak wieprz! 
Kiedy Brooke z Nickiem sie kochali? Ogladalam kazdy odcinek po wypadku Ridga i nic tam nie bylo miedzy nimi!
Podobalo m isie jak Brooke pocalowala w policzek Spethanie.. jakies to takie wzruszajace bylo.. (chyba jedyny przynajmniej u mnie moment w MNS).. A Deacon faktycznie tez to zauwazylam.. strasznie przytyl i to tak nagle. Ohyda.
Podobalo m isie jak Brooke pocalowala w policzek Spethanie.. jakies to takie wzruszajace bylo.. (chyba jedyny przynajmniej u mnie moment w MNS).. A Deacon faktycznie tez to zauwazylam.. strasznie przytyl i to tak nagle. Ohyda.
Administrator
Podejrzewam, że doszło do "tego" tam gdzie Ridge, Nick i Brooke byli przetrzymywani przez Sheilę. To było po tym, jak Brooke chciała iść w ogień, a Nick ja powstrzymał. Popieram decyzję Brooke, by powiedzieć o tym Ridge'owi, że doszło do tego, o czym oni mówili (o ie faktycznie do tego doszło). Brooke już jest doświadczona życiowo, kilka razy ukrywała prawdę i nie wyszło jej to na dobre.
Relacje Brooke - Stephanie sa sielankowe. Na jak długo?
Bardzo fajnie Oscar zrobił, że zorganizował nowe otwarcie, jednocześnie oddając hołd Macy. Wcześniej zastanawiałem się, kto ma w tej sprawie rację, zawiesić otwarcie, czy otwierać klub?
Oscar wpadł wymyślił salomonowe rozwiązanie, wszyscy powinni być zadowoleni.
Relacje Brooke - Stephanie sa sielankowe. Na jak długo?
Bardzo fajnie Oscar zrobił, że zorganizował nowe otwarcie, jednocześnie oddając hołd Macy. Wcześniej zastanawiałem się, kto ma w tej sprawie rację, zawiesić otwarcie, czy otwierać klub?
Oscar wpadł wymyślił salomonowe rozwiązanie, wszyscy powinni być zadowoleni.
Administrator
Brooke popełniła dzisiaj duży błąd nie decydując się na odwagę i nie mówiąc mężowi prawdy, co się stało tej feralnej nocy. Powinna była przerwać Nick'owi i powiedzieć, co miała do powiedzenia.
Oscar postąpiłby szlachetnie, gdyby założył fundację. Tylko po co później mówił, że nie ma pracy. Przecież mógłby kierować tą fundacją. Chyba, że nie ma ku temu kwalifikacji. Jestem ciekaw, czy on zrealizuje swoje plany.
Amber ze swoim talentem może znaleźć pracę w innym miejscu, nie tylko w "Ozz".
Oscar postąpiłby szlachetnie, gdyby założył fundację. Tylko po co później mówił, że nie ma pracy. Przecież mógłby kierować tą fundacją. Chyba, że nie ma ku temu kwalifikacji. Jestem ciekaw, czy on zrealizuje swoje plany.
Amber ze swoim talentem może znaleźć pracę w innym miejscu, nie tylko w "Ozz".
Na maxa mnie wkurzyło, gdy Stephanie i Ridge oddawali w rozmowie hołdy Brooke, która była gotowa oddać życie za męża. Jakoś wszyscy zapomnieli, że ma małe dziecko i dla niego przede wszystkim powinna żyć, nie dla Ridge'a. Ale oczywiście jest cudowną matką
Taaa, jednej myśli dziecku nie poświęci, tylko chce wchodzić w ogień za Ridżusiem... Ciekawe czy gdyby zginęła, ktoś znów wypowiedziałby jakże żenujące zdanie, że "przecież Hope jest otoczona kochającą rodziną, która pomoże jej to przetrwać" 



