Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Jackie zaczyna popełniać ten sam błąd, co stephanie i Eric. Jej syn jest dorosły i sam powinien podejmować swoje zyciowe decyzje. Jeśli uzna to za stosowne, by poświęcić się dla szczęścia Brooke, to Jackie nie ma tu nic do gadania.
Stephanie przy pomocy Sam chce mieć wpływ na Ridge'a. Czy Samantha nie widzi, że mamusia chce się nią posłużyć, by dojść do celu? Oczywiście, że nie, bo jest zadurzona w żonatym facecie i nie widzi oczywistych, jak dla mnie, faktów.
Dzisiaj zbyt duża przepaść dzieli Ridge'a i Nick'a. Brooke trochę idealistycznie podchodzi do sprawy, wierząc, że pogodzi obu braci.
Rozumiem wściekłość Eric'a, ale na razie fakty przemawiają przeciwko niemu. Miejmy nadzieję, że Jonathan się postara i Forrester senior nie zostanie skazany.
Awatar użytkownika
Adex-fan Brooke
Posty: 18327
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie
Wiek: 42

Post autor: Adex-fan Brooke »

Bridget jakby się w głowie przewróciło, ale trochę można zrozumieć że poczuła sentyment do Deacona - to jej pierwsza miłość. Dziwne tez że Bridget nie rozumie że ojciec może iść do więzienia przez to co się stało i trzeba działać szybko by go oczyścić. Massimo i Stephanie mogą się wkurzać a i tak nic nie poradzą - Brooke jest częścią ich rodziny :twisted: Głupie trochę było jak Oscar do Deacona "stary". Sally znowu wkurza że coś knuje
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Awatar użytkownika
Marek Forrester
Posty: 5254
Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
Lokalizacja: Kalisz

Post autor: Marek Forrester »

Bridget jest bardzo zagubiona, gdy jest z Oscarem czuje ,że bardzo jest z nim szczęśliwa, gdy jest z Deaconem czuje szczęście. Myśle ,że dziewczyna nie powinna oszukiwać Oscara który jeszcze nie do końca jest zaangażowany, gdyby był inaczej postąpiłby widząc pocałunek Bridget i Deacona.

Podoba mi się postawa Stephanie, moim zdaniem jest o wiele mądrzejsza niż pomysł Sally aby to Stephanie urządziła synowi życie. Ridge jest już dorosły, jeśli coś mu nie wyjdze to jego sprawa, jasne ,że Stephanie może się martwić ale nie może mieć wpływu na to co jej sy postanowił, Sally się myli.
Nobody does it better
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Sally mi się coraz mniej podoba. Zachowuje się, jakby pozjadała wszystkie rozumy. ::plask wczolo: Powinna zrozumieć, że Stephanie też nie jest w łatwej sytuacji, jest między młotem a kowadłem. Z jednej strony chce pozbyć się Brooke, z drugiej musi uważać, by nie zniszczyć więzi rodzinnych. Już parę razy prawie się jej to udało. Ona zdaje chyba sobie z tego sprawę.
Treoche nie rozumie tej pewności siebie Brooke, Ridge'a i Jackie. Oni są prawie pewni tego, że dziecko Brooke będzie albo jednego, albo drugiego brata. Tro
chę też nie rozumem Massimo, który nie potrafi cieszyć się z tego, że będzie miał kolejnego Marone. I co z tego, że matką będzie Brooke?
Bridget powinna i Oscar'owi i Deacon'owi powiedzieć, że powstał taki trójkąt. Ciekawy zresztą. Wydaje mi się, że ona będzie miała problem z wyborem między nimi.
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Alexander pisze:Bridget jest bardzo zagubiona, gdy jest z Oscarem czuje ,że bardzo jest z nim szczęśliwa, gdy jest z Deaconem czuje szczęście. Myśle ,że dziewczyna nie powinna oszukiwać Oscara który jeszcze nie do końca jest zaangażowany, gdyby był inaczej postąpiłby widząc pocałunek Bridget i Deacona.


Można być zagubionym, ale nie aż tak!! Z Bridget jest już taka mała dziwka! Przecież tan facet zrobił dziecko jej matce, rozdziewiczył ją niemal "na uszach" jej rodziny, rozwalił małżeństwo jej brata, ukradł mu syna, wcześniej wykorzystał kuzynkę jej bratowej - jak można o tym zapomnieć!!! ::plask wczolo:
W pełni popieram Eric'a, tylko boję się, żeby nie odwróciło to się przeciw niemu. Gdyby zabił Deacon'a, sytuacja wyglądałaby inaczej, niż teraz, gdy ten będzie jeździł na wózku.


Jackie - kolejna podła krowa! Idealnie pasuje do swojego zasyfionego synalka ::plask wczolo: Dzisiaj normalnie się zdenerwowałem! Jak ona w ogóle może myśleć, że Brooke porzuci mężczyznę, którego kocha ponad pół życia i nagle zwiąże się z Nick'iem? ::plask wczolo: A nawet, gdyby - Broń Boże! - tak się stało, to skończy to się tak samo, jak z Eric'em, Thornem, Deacon'em - Nick również będzie dla Brooke tylko NAMIASTKĄ! Namiastką Ridge'a.
Co z tego, jeżeli Brooke będzie miała dziecko z Kompasem? Z Deacon'em też ma dziecko i z nim nie żyje, teraz się nim nawet nie przejmuje.
Brooke powinna jak najszybciej odseparować się od Nick'a, a ona chce go jeszcze godzić z Ridge'm. Co za głupia małpa ::plask wczolo:

Massimo ma racje, że tak nienawidzi Brooke. I niech nie będzie taki pewny, że jej nie kocha, bo został on jednym mężczyzną z rodziny, którego Brooke nie zaliczyła ::chytry:: :lol: ::loll::
Oczywiście nawet nie ma co myśleć o tym obrzydzającym związku, ale może dzięki temu Jackie zmieniłaby swoja postawę, bo obecnie jest wręcz zaślepiona Brooke! To chore!


Stephanie bardzo się zmieniła. Dawniej wyzwałaby Brooke od najgorszych, a tak gotowa jest o wszystkim zapomnieć.
A Sally ::loll:: :zeby: Dalej mści się na Brooke. Każdy jej pomysł jest coraz gorszy i coraz bardziej komiczny ::loll:: I znowu coś kombinuje... ::chytry:: Ten jej monolog samej do siebie po wyjściu z domu Stephanie był zabójczy.

I jeszcze warto wspomnieć, że ostatnio Stephanie wzięła Małego Eric'a na loda :zeby:
Awatar użytkownika
kubeczek
Posty: 1807
Rejestracja: 2007-10-02, 21:33
Lokalizacja: PL

Post autor: kubeczek »

Damians pisze:Massimo ma racje, że tak nienawidzi Brooke. I niech nie będzie taki pewny, że jej nie kocha, bo został on jednym mężczyzną z rodziny, którego Brooke nie zaliczyła ::chytry:: :lol: ::loll::
Massimo ma tyle samo lat co Eric,więc czemu nie :mrgreen: Już sobie wyobrażam minę Stephanie,Ridge'a,Nick'a i Jackie,którzy dowiadują się o romansie Massima i Brooke-bezcenna chwila ::loll:: . ::rad:: :zeby:
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Ale Eric przynajmniej się trzyma, " z tyłu liceum... ::loll:: ", a Massimo wygląda jak hipopotam ::cojest::
Awatar użytkownika
Beja
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

A co Sally do siebie mówiła? Bo przyznam się, że oprócz oglądania Mody robiłam sto innych rzeczy jednocześnie i nawet jej nie zauważyłam... :oops:
Kurczę, Damians, ty naprawdę nienawidzisz Paynów i to całego rodu! ::jezyk:: Ja tam nic do nich nie mam - przeciwnie, bardziej lubię Nicka niż Ridga i wolę Jackie od Stephanie. A z tą pewnością, co do dziecka Brooke to faktycznie jest śmieszne, że część modli się, żeby dziecko było Ridge'a, a Jackie wprost przeciwnie. ::rad:: Chciałabym się już dowiedzieć, czyje to dziecko, ale to chyba dopiero w przyszłym tygodniu...
Nareszcie pojawił się Oscar i trochę ukrócił zapędy Deacona i Bridget, choć Deacon zbytnio się nim nie przejął, bo i tak butnie powiedział Bridget, że choć wychodzi z Ozzy'm, to i tak jej cząstka zostanie przy Deaconie... ::cojest::

A z Massimem i Brooke to weźcie ludzi nie strasznie... Może ktoś coś akurat je. ::jezyk::
Awatar użytkownika
junk
Posty: 192
Rejestracja: 2006-12-14, 17:16
Lokalizacja: Miasto Piwa

Post autor: junk »

Też jestem ciekaw co mówiła - wszystkie monologi Sally zasługują na osobny temat :mrgreen:
Sex with you is incredible.
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Sally gadała, co to zawsze, czyli, że się zemści. Czym dłużej ona to gada, tym jest śmieszniej ::loll::
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Damians, znowu napisałeś to co ja chciałem!
Jackie mnie tak wkurza. Nienawidzę jej. Dobrze to określił Damians: "podła krowa" :evil: :evil: :evil: Ja też nienawidzę całego (2-osobowego) rodu Payne'ów.
A Sally znowu coś knuje. Ale zrobiła to co w MNS zdarza się często i to niby takie naturalne, normalne: gadała sama do siebie i to cały monolog. To jest trochę bez sensu. Czy ktokolwiek z Was gada sam do siebie i to takie długie wypowiedzi ::ke:: ::loll:: :?:
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Przyznaję, że ja czasem gadam do siebie. ::loll:: Mnie te monologi w serialu kompletnie nie dziwią, to jest już przecież codzienność. :zeby: A niektóre są zabawne.
Damians, nie pisz tak ostrych epitetów pod adresem bohaterów. Chwilami przesadzasz. Ciekawi mnie jeszcze, czy Nick m u Ciebie jeszcze jakieś plusy i zalety? Bo z tego co widzę, to u Ciebie ma same wady. ::loll::
Jak Brooke zwiąże się z Mass'em, to już całkowicie się skompromituje. ::plask wczolo:
Tak naprawdę, każda ze stron w wątku dotyczącym Deacon'a ma rację. Eric ma nieco racji, nie ufając byłemu zięciowi. Ja na jego miejscu zachowywałbym dystans. Ale nie lekceważyłbym go też. Każdy ma przecież szansę na poprawę. Mimo tych wszystkich uczucuiwych zawirowań, nadal lubię Briidget, szczególnie za to, że chce każdemu pomóc. Tylko nie zawsze jej to wychodzi na dobre.
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Dawidku, Nick nie ma u mnie żadnych plusów. Żadnych! To jest jedna z najgorszych postaci w historii MNS. Na Kimberly można było przynajmniej sobie popatrzeć, z Ricka można się śmiać, a Nick - wielkie nic, tylko denerwuje człowieka. I Dawidku, wszystkie moje wypowiedzi mieszczą się w granicach modowej cenzury ::jezyk::
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Brooke miała rację - niezależnie od okoliczności, wszyscy są rodziną. Tylko największe świństwo mogłoby kogoś z tej rodziny wykluczyć, tutaj nie ma aż takiej tragedii. W sprawie dziecka Brooke rozwiązanie się znajdzie. Trzeba tylko chcieć. dla dobra dziecka Ridge i Nick powinni się dogadać. Bo wątpię w to, że obaj zrezygnują z wpływu na maleństwo.
Bridget wpakowała się w niezły galimatias uczuciowy. Jestem teraz ciekaw, jak zareaguje na oświadczyny Deacon'a.
Oscar wywarł chyba pozytywne wrażenie na obu rodzinach. :wink:
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8972
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Wiek: 37

Post autor: B@r »

Dawidek pisze:
Oscar wywarł chyba pozytywne wrażenie na obu rodzinach. :wink:
A na Tobie jakie wrażenie wywołuje? :wink:
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Zablokowany