Bieżące odcinki cz. 1
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
I niestety dla Brooke znów zaczyna się trudny okres kiedy będzie musiała żyć z tym ,że nie będzie małego Ridgea ale mały Nicki. Oczywiście całą rodzina musiała uczestniczyc w odczytywaniu wyników, Eric, Stephanie i Jackie byli zupełnie nie potrzebni, są najmniej zainteresowani tym!
Bridget źle robi ,że daje obu chłopakom nadzieję, oby w końcu powiedziała Deaconowi ,że nie chce z nim być choć ja wiem ,że ona nie mówi tego bo ją ciągnie wciąż do niego.
Bridget źle robi ,że daje obu chłopakom nadzieję, oby w końcu powiedziała Deaconowi ,że nie chce z nim być choć ja wiem ,że ona nie mówi tego bo ją ciągnie wciąż do niego.
Nobody does it better
Tylko nie to! Nie zgadzam się żeby Nick był ojcem! Nie zniosę tego. A ta głupia Jackie się jeszcze cieszy
Biedny Ridge. Co on musi teraz czuć. Ale niepotrzebnie tak się nastawiali z Brooke na to że to jego dziecko. A Stephanie zachowała się dość dobrze. Nie urządziła awantury.
Fajnie że Deacon'owi się poprawiło, ale jakoś nie jestem w stanie się z tego cieszyć z powodu tych okropnych wydarzeń z ojcostwem.
A Sally wparowała dzisiaj do gabinetu Stephanie jak do siebie, oczywiście bez pukania i powiedziała "Wasza wysokość". Uwielbiam to określenie.
Fajnie że Deacon'owi się poprawiło, ale jakoś nie jestem w stanie się z tego cieszyć z powodu tych okropnych wydarzeń z ojcostwem.
A Sally wparowała dzisiaj do gabinetu Stephanie jak do siebie, oczywiście bez pukania i powiedziała "Wasza wysokość". Uwielbiam to określenie.
Jackie jest tak samo zapatrzona w swojego synka jak Stephanie w Ridge, tylko z tą różnicą ,że Jackie robi wszystko aby przyciągnąć Logan na swoją strone w porównaniu ze Stephanie.
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Dzisiaj po Modzie zadzwoniła do mnie prababcia i wręcz krzyknęła: Jak to?!
Musiałem jej wszystko wytłumaczyć, naspoilerowałem jej i się troszeczkę uspokoiła
Nick i Jackie są siebie warci
Jak Nick w ogóle może wspominać czas spędzony z Brooke??
Przecież to żona jego brata
Czy on nie może zrozumieć, że był dla niej tylko namiastką?
Gdybym tak mógł wskoczyć do TV i powiedzieć mu, co działo się 5 czy 10 lat temu w życiu Brooke, bo on najwidoczniej nie wie.
Na Bridget i jej zachowanie już nie mam słów. Jeszcze chwila i ona z powrotem założy ten pierścionek od Deacon'a.
Sally jaki miała dzisiaj dobry humor
czyżby już zapomniała o wczorajszej porażce

Musiałem jej wszystko wytłumaczyć, naspoilerowałem jej i się troszeczkę uspokoiła
Nick i Jackie są siebie warci
Jak Nick w ogóle może wspominać czas spędzony z Brooke??
Czy on nie może zrozumieć, że był dla niej tylko namiastką?
Gdybym tak mógł wskoczyć do TV i powiedzieć mu, co działo się 5 czy 10 lat temu w życiu Brooke, bo on najwidoczniej nie wie.
Na Bridget i jej zachowanie już nie mam słów. Jeszcze chwila i ona z powrotem założy ten pierścionek od Deacon'a.
Sally jaki miała dzisiaj dobry humor
Całe szczęście, że wątek ciąży Brooke jest chociaż trochę zabawny, bo byłem przekonany, że chyba odpuszczę sobie te odcinki.
Doktor Paxton miała dzisiaj u siebie w gabinecie zjazd rodzinny Foresterrów
Oczywiście nie obyło się bez wnerwiającego przeciągania akcji, Brooke najpierw nie chciała czytać wyników, po czym lekarka spytała ją czy ma przeczytać kto jest ojcem... strasznie wkurzające to jest.
Denerwują mnie również ostatnio, często używane najczęściej przez Maroneów metafory(?) w stylu: " Może Twój statek jeszcze nie odpłynął ", itp. strasznie to jakieś takie kiczowate
.
Biedak Ridge od śmierci swojej Doc. ciągle dostaje od życia w kość.
Brooke chyba ma pecha
A Sally jak zwykle rządzi ze swoimi tekstami .
Bardzo podoba mi się zmiana Stephanie - na lepsze. Odnoszę wrażenie, że nie jest już tak bardzo uprzedzona do Logan jak kiedyś, co nie znaczy, że lubi ją. Po prostu pragnie dla swojego synalka jak najlepiej.
Doktor Paxton miała dzisiaj u siebie w gabinecie zjazd rodzinny Foresterrów
Oczywiście nie obyło się bez wnerwiającego przeciągania akcji, Brooke najpierw nie chciała czytać wyników, po czym lekarka spytała ją czy ma przeczytać kto jest ojcem... strasznie wkurzające to jest.
Denerwują mnie również ostatnio, często używane najczęściej przez Maroneów metafory(?) w stylu: " Może Twój statek jeszcze nie odpłynął ", itp. strasznie to jakieś takie kiczowate
Biedak Ridge od śmierci swojej Doc. ciągle dostaje od życia w kość.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Robi, masz całkowitą rację, co do porównania Jackie i Stephanie. Wydaje mi się, że nie tylko nick, ale i także jego matka nie znają całej historii związku Ridge'a i Brooke. Nick nie jest zachwycony tym, że został ojcem. I mu sie nie dziwię. też nie chciałbym mieć poczucia, że rozwalam czyjeś małżeństwo. Jackie tego nie widzi.
wydaje mi się, że Bridget kocha jednocześnie Deacon'a i Oscar'a. Dla dobra wszystkich powinna szybko podjąć ostateczną decyzję kogo wybrać.
Sally w ciągu krótkiego czasu zmienił ie nastrój. Wydaje mi się, że ona już pozostawiła losowi decyzję w sprawie Brooke. co będzie, to będzie.
wydaje mi się, że Bridget kocha jednocześnie Deacon'a i Oscar'a. Dla dobra wszystkich powinna szybko podjąć ostateczną decyzję kogo wybrać.
Sally w ciągu krótkiego czasu zmienił ie nastrój. Wydaje mi się, że ona już pozostawiła losowi decyzję w sprawie Brooke. co będzie, to będzie.
-
Martin Rode
- Posty: 992
- Rejestracja: 2005-10-14, 17:49
- Lokalizacja: Europa
Również nie podoba mi się to, że to właśnie Nick został ojcem dziecka Brooke. Szkoda...!
Powinno być to dziecko Ridg'ea, byliby w końcu razem i może byłby święty spokój z nimi. Nie lubię tych postaci, mimo że stanowią część "szkieletu" MNS.
Nick jest dla mnie zdecydowanie pozytywną postacią, jest inny niż wszyscy, do tego jeszcze ma poczucie humoru....najchętniej widziałbym Nicka z Samanthą:P
Wkurza mnie Oscar, nie lubię tej postaci. Jest jakiś taki nijaki. Ni przypiął ni przyłatał. Nie pasuje wogóle mi do Bridget. Zdecydowanie widziałbym ją u boku Deacona. Przynajmiej jest duża szansa, że Deacon będzie chodził.
W obecnych odcinkach brakuje mi Amber i Ricka. Szkoda, że są pokazywani tak rzadko. Rick to wogóle...
Stephanie ostatnio bardzo złagodniała, jeśli chodzi o Brooke. Myślę też, że nie będzie żadnej awantury Brooke-Stephanie z powodu tego, że dziecko nie okazało się Ridge'a.
A sam Ridge....pewnie wybaczy swojej Brooke wszystko. Ten to akurat oddałby za nią życie....
Powinno być to dziecko Ridg'ea, byliby w końcu razem i może byłby święty spokój z nimi. Nie lubię tych postaci, mimo że stanowią część "szkieletu" MNS.
Nick jest dla mnie zdecydowanie pozytywną postacią, jest inny niż wszyscy, do tego jeszcze ma poczucie humoru....najchętniej widziałbym Nicka z Samanthą:P
Wkurza mnie Oscar, nie lubię tej postaci. Jest jakiś taki nijaki. Ni przypiął ni przyłatał. Nie pasuje wogóle mi do Bridget. Zdecydowanie widziałbym ją u boku Deacona. Przynajmiej jest duża szansa, że Deacon będzie chodził.
W obecnych odcinkach brakuje mi Amber i Ricka. Szkoda, że są pokazywani tak rzadko. Rick to wogóle...
Stephanie ostatnio bardzo złagodniała, jeśli chodzi o Brooke. Myślę też, że nie będzie żadnej awantury Brooke-Stephanie z powodu tego, że dziecko nie okazało się Ridge'a.
A sam Ridge....pewnie wybaczy swojej Brooke wszystko. Ten to akurat oddałby za nią życie....
Ridge po raz kolejny wybaczając Brooke pokazał jak bardzo ją kocha. Dobrze że nadal są razem. Ridge może wychowywać dziecko Nick'a pod takim względem że będzie ono mieszkało z nim i Brooke i oczywiste jest że będzie dla niego jak ojciec. A Nick też będzie się widywał z dzieckiem będzie dla niego prawdziwym ojcem. Niestety jemu to nie pasuje i chce rozbić małżeństwo Brooke i Ridge'a. Ale on nie ma tu nic do gadania. Skoro Ridge wybaczył Brooke to oni i tak będą razem. Hope też nie jest córką Ridge'a a przecież on ją wychowuje. Tyle że w tym przypadku Nick będzie bardziej czynnym ojcem niż Deacon. Przynajmniej na to się zanosi. Ale niestety Stephanie też już zaczęła mącić w głowie Ridge'owi i oczywiście wspomniała o Samancie. Skąd ja wiedziałem że to zrobi.
Bridget dzisiaj po raz pierwszy od dawna zrobiła coś czym zdobyła u mnie plusa. Powiedziała Deacon'owi wprost że za niego nie wyjdzie i przypomniała mu co jej zrobił. Niestety nie dotarło do niego i ciągle robi sobie nadzieje.
Ale Deacon dzisiaj też zrobił coś dobrego bo oczyścił Eryka z zarzutów. Pewnie chce się podlizać Bridget.
Bridget dzisiaj po raz pierwszy od dawna zrobiła coś czym zdobyła u mnie plusa. Powiedziała Deacon'owi wprost że za niego nie wyjdzie i przypomniała mu co jej zrobił. Niestety nie dotarło do niego i ciągle robi sobie nadzieje.
Ale Deacon dzisiaj też zrobił coś dobrego bo oczyścił Eryka z zarzutów. Pewnie chce się podlizać Bridget.
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Zdziwiło mnie pozytywnie zachowanie Bridget, sądziłęm ,że będzie milutko przytulać się do Deacona i nie bedzie miała odwagi na powiedzenie mu ,że wybrała Ozziego a jednak zrobiła to i dobrze, Deacon zna prawde i wie ,że ma rywala który ma póki co więcej szans u Bridget.
Ridge jest bardzo wyrozumiały dla Brooke, to naprawde duże uczucie z jego strony, ciekawe cz Brooke będzie potrafiła to docenić. I cóż Jackie faktycznie potrafi przekonać, mimo ,że Nick nie słuchał matki a jej słowa ,że będzie z Brooke i musi walczyć o nią nie przechodziły obok, Nick będzie chciał Brooke i dziecka!
Ridge jest bardzo wyrozumiały dla Brooke, to naprawde duże uczucie z jego strony, ciekawe cz Brooke będzie potrafiła to docenić. I cóż Jackie faktycznie potrafi przekonać, mimo ,że Nick nie słuchał matki a jej słowa ,że będzie z Brooke i musi walczyć o nią nie przechodziły obok, Nick będzie chciał Brooke i dziecka!
Nobody does it better
Mówiąc szczerze to strasznie mnie nudzą te obecne odcinki.
Kompletnie nie interesuje mnie wątek ciąży Brooke, Jackie i Ridge zaczynają mnie powoli wkurzać. Jackie za to ciągłe gadanie do Nick'a "Będziesz z Brooke, zobaczysz." itd. itp. Ridge za to, że o wszystko obwinia właściwie tylko Nick'a i w ogóle, że ma w stosunku do niego takie wrogie nastawienie. Co do wątku Deacon/Bridget/Oscar to jest on trochę ciekawszy dla mnie od wątku ciąży Brooke, ale też raczej nic specjalnego. Deacon mógłby sobie w końcu dać spokój z tą Bridget i zająć się kimś innym najlepiej bezwątkową obecnie Amber.
A Bridget niech już sobie będzie z tym Ozzy'm.
Powoli zaczyna mnie już denerwować także Sally, a raczej to co robią z nią ostatnio scenarzyści. Dlaczego jej nic nie może się ostatnio udać?
Tak w ogóle to powinna sobie ona w końcu dać spokój z tą Brooke i zająć się czymś innym.
Bo z Logan chyba już nie wygra...
Nudne, bardzo nudne są te odcinki ostatnio.
Dzisiaj to już je z taką jakąś niechęcią oglądałem.
Czekałem, aż się w końcu skończą. Gdybym był scenarzystą MnS w tych obecnych odcinkach zamiast wątków z ciążą Brooke i z Bridget i jej mężczyznami poświęciłbym więcej czasu wątkowi Thorne'a i Darli i wymyliłbym wątek odżycia romansu pomiędzy Amber i Deacon'em.
Takie rzeczy na pewno z chęcią bym oglądał. 
Nudne, bardzo nudne są te odcinki ostatnio.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Szczerze mówiąc, nie oglądałem uważnie dzisiejszych odcinków, ze względu na ostatnie dwa odcinki "Hacjendy La Tormenta".
Aż się dziwię, że Ridge ma taką cierpliwość do Brooke. Cieszę się, że z nią zostaje.
Ja Nick'owi się nie dziwię, że chce wychowywać swoje dziecko. Skoro przyczynił się do jego poczęcia, to chce wziąć odpowiedzialność za nie. To dobra postawa. Powinien się dogadać z Brooke i Ridge'em w sprawie wychowywania tego dziecka.
Dawno nie widziałem takiej Bridget, jak dzisiaj. wytknęła Deacon'owi wszystkie jego niegodziwości. Podobała mi sie taka postawa. Tak naprawdę, to mu sie należało.
Stephanie, mimo, że w sprawie Brooke ma trochę racji, to nadal chce mącić. Niech sobie odpuści.
Bardzo fajne sa te nieformalne relacje Eric'a z Megan.
Aż się dziwię, że Ridge ma taką cierpliwość do Brooke. Cieszę się, że z nią zostaje.
Ja Nick'owi się nie dziwię, że chce wychowywać swoje dziecko. Skoro przyczynił się do jego poczęcia, to chce wziąć odpowiedzialność za nie. To dobra postawa. Powinien się dogadać z Brooke i Ridge'em w sprawie wychowywania tego dziecka.
Dawno nie widziałem takiej Bridget, jak dzisiaj. wytknęła Deacon'owi wszystkie jego niegodziwości. Podobała mi sie taka postawa. Tak naprawdę, to mu sie należało.
Stephanie, mimo, że w sprawie Brooke ma trochę racji, to nadal chce mącić. Niech sobie odpuści.
Bardzo fajne sa te nieformalne relacje Eric'a z Megan.
Najlepsze w tej całej sytuacji jest to, że Brooke niby tak kocha Ridge'a, a dzieci ma z Erykiem, Deaconem i Nickiem! 
Ale w sumie Ridge'owi jest dziecko niepotrzebne, ma piękną 3 dzieci z Taylor!
Ale w sumie Ridge'owi jest dziecko niepotrzebne, ma piękną 3 dzieci z Taylor!
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".





