I stało się to, o czym pisałem tydzień temu, czyli o chorobie Joli Fraszyńskiej.
Wielka, wielka, ale to wielka szkoda dla tego programu i dla Polsatu. Jola była największą GWIAZDĄ tej edycji, a teraz już jej nie ma z nami
Mam nadzieję, że przynajmniej będzie się pojawiała co dwa tygodnie i radowała nas swoim uśmiechem.
Dla mnie tym bardziej jest to przykre, że ona była moją faworytką. Po cichu liczyłem też na jakąś jej płytę z Kacprem Kuszewskim, właśnie z takimi pokręconymi kawałkami.
A jeszcze bardziej przykre jest to, że dziś miała zaśpiewać jedną z moich ulubionych piosenek "Nie ma wody na pustyni" Beaty, cały tydzień nastawiałem się na ten występ, nuciłem sobie tę piosenkę, miałem nawet sen na jawie związany z tym występem a tu figa
Już, jak na początku zobaczyłem, że nie śpiewa ze wszystkimi pomyślałem, że coś jest nie tak, ale kiedy zobaczyłem ją w white-roomie ubraną w egipską sukienkę, uspokoiłem się i byłem pewny, że wszystko jest oki.
Ale niestety, Jola zrezygnowała, JOŚ straciło największą gwiazdę, a mnie z oka poleciała łza
A wierzcie mi, że ja W OGÓLE nie płacze od pewnego czasu, potrafię odbijać z siebie złe i przykre rzeczy, i mało co mnie wzrusza do łez. Ale dzisiaj Jola naprawdę mnie wzruszyła, a jeszcze mam jakieś dziwne myśli, że może ona w ogóle straci głos...
A ostatni raz uroiłem łezkę, jak Olga śpiewała, a raczej wydawała dźwięki poprzez morze łez, kiedy śpiewała o swoich rodzicach...
I nawet teraz nie mogę myśleć o niczym innym, tylko cały czas myślę Fraszce

A miałem dzisiaj pisać o zmaganiach Cezarego Baryki z polskością i gów** napiszę.
No i na koniec jeszcze jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość, że druga Gwiazda edycji jest zagrożona - Jerzy Zielnik

I to jeszcze z Żorą!! Nie no, JOŚ staje na głowie!
Żora dzisiaj mimo śpiewania swojej ulubionej piosenki wypadł trochę słabo, ale to ze względu na pierś Edyty Górniak, która wyleciała z sukienki, czuł się trochę tym onieśmielony

A szkoda, bo to właśnie dzisiaj mógł z nią tańczyć, bo piosenka wręcz się o to błagała.
Pozytywne wrażenie Ela, Ola i Karolina Nowakowska, ale co to za gwiazdy?
Stockinger bardzo fajnie, ale te oczy faktycznie latają mu na wszystkie strony, mu teraz kibicuję!
Galica bardzo słabo, pierwszy numer w jej wykonaniu był dobry, a wszystkie kolejne coraz słabsze.
I Ania Mucha jak zawsze świetna. Trochę głupio, że ludzie są dalej zaślepieni tym, że ona dalej nie umie śpiewać, a przecież ona zrobiła Wielkie postępy od pierwszego odcinka i na pewno dzisiaj zaśpiewała lepiej od Miśka, Moskwy i Zającowej razem wziętych!!! Dzisiaj zaśpiewała na 3,5! Ten numer z orkiestrą, która zaprotestowała, że nie chce grać jak Mucha śpiewa jakoś mnie nie śmieszył, tylko zażenował.
Mucha musi dojść jak najdalej!!!
Nie przepadam za Karolakiem, zachowywał się jak jakaś mega gwiazda. Te podteksty do Edytki i liściki jakoś mnie nie zachwyciły.
Bardzo fajna jest atmosfera, taka rodzinna, widać, że wszyscy się tam bardzo lubią - i o to chodzi! Innego takiego show w Polsce nie znajdziecie! Nie ma w ogóle rywalizacji, jest tylko jedna wspólna zabawy, każdy każdemu pomaga, wspiera go w występach, wzrusza się, super
I rewelacyjna, moja ulubiona para prowadzących

Kasieńka jak zawsze cud, miód i orzeszki

Ona nawet sprawiłaby, że cytryna byłaby słodziutka

I Krzysiek ze swoimi minkami i tekstami potrafi zabić! zwłaszcza na końcu!
Co do "uratowania" Dziemidoka przez Edytkę mam mieszane uczucia.
Ogólnie, jestem zły z powodu tego odcinka, cały czas myślę o Joli!!
Akurat w czasie przerwy przełączyłem na JOŚ, a tam ten idiota z naszego forum

Jak już pisałem, Bóg nad nami czuwa, ze go tu już nie ma. Jakbym tak wyglądał, to bym zamknął się na cztery spusty w piwnicy i z niej nie wychodził. Współczuje temu człowiekowi.
I zerknąłem też na Fort, a tam generał Polko, który poprzez ten program przegrał całą swoją życiową karierę i swój życiowy dorobek
