Szkoda ,że Stephanie nie reagowała w przypadku Rick'a ,czyżby to ze względu aby dopiec Brooke . Teraz sytuacja niczym się nie różni , tym małym szczegółem ,że Thomas to dziecko Taylor i Ridge. Ale tak czy inaczej dobrze ,że chociaż teraz Stephanie otrzeźwiała. Jej policzek - bezcenny
Wkurza mnie już to całe zamieszanie wokół Amber i Thomasa. Dlaczego nie doczepią się do Kła i Ricka przecież sytuacja jest identyczna co Amber&Thomas. Fajnie że Thorne się pogodził z rodzicami ale uważam że nie powinien wracać do FC.
A najśmieszniejsze jest to, że związek Ricka i Caitlin został jeszcze zaakceptowany
Hipokryzja większości bohaterów sięgnęła nieba
I rozbawiło mnie to, że jak Stefa Brooke powiedziała, że Amber jest taka sama jak ona, i jak dzisiaj powiedziała to Amber, to reakcje obu były identyczne, czyli takie miny
Amber i Brooke są siebie warte, aż dziwne, że się nie dogadały.
Matko, co zrobił ten głupi Ridge Przecież ona go zdradzi, bankowe Nie byłaby sobą, gdyby tego nie zrobiła. Jak ja miałbym taką żonę, trzymałbym ją chyba na smyczy i zniej nie spuszczał
A Stefa chyba zapomniała, kto jej uratował życie Lekka porażka
Ale fakt, Amber zaczyna się upodabniać do Brooke Lepszego wzorca nie było
O tej hipokryzji ja mówię od praktycznie początku. Zgadzam się z Wami, jeśli się czepiają Thomas'a i Amber to niech się też zajmą drugim duetem - Rick i Catlin. Faktycznie, jest spore podobieństwo między Brooke a Amber. Obie są komenderowane przez Stephanie. Ona za to jest w swoim żywiole, upokarzając innych i rozkazując. Ideałem dla niej jest sytuacja, jak wszyscy pokornie wykonują jej polecenia. Szkoda, że Amber nie ma odwagi jej powiedzieć w twarz o hipokryzji, Może swojej babci to uświadomi Thomas.
Nie wiem co kombinuje Thorne, ale tak zastanawiam się nad jego priorytetami. Co dla niego jest teraz ważniejsze? Akceptacja rodziny, czy stanowisko prezesa? Pod koniec pierwszego odcinka wydawało mi się, że to drugie.
Ostatnie wątki w "MnS" są tak skonstruowane, że każdy z bohaterów ma nieco racji. Ciężko jest stanąć całkowicie po czyjejś stronie i przyznać rację. To świadczy o tym, że scenarzyści sie mocno postarali i stworzyli znakomite wątki ze świetnymi portretami psychologicznymi. Idealnie ukazują one przemiany bohaterów. Aż sie przyjemnie ogląda.
Uwielbiam podobieństwo między Amber i Brooke bo uwielbiam obie postacie, niestety znowu są racze przeciwko sobie, niedawno była świetna fantazja Amber o tym jak całą czwórka mierzyła do niej z broni, Amber powina mieć więcej takich fantazji na wzór Annie z "Sunset Beach" Stephanie ma trochę racji że martwi się o wnuka, kiedyś Stephanie tylko pomagała ciężarnej już Amber, teraz chce zapobiec bo wie że Rick w rezultacie nie uzyskał szczęścia po tamtym młodzieńczym romansie. Bardziej jednak Stephanie zrobiła wrażenie że zrozumiała Thorne'a gdy przemawiała do Eryka i Ridge'a wczoraj że Thorne przez lata siedział w tej swojej piwnicy.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Amber powiedziała chyba jedne z najważniejszych słów w swoim dotychczasowym serialowym życiu. Po prostu trafiła w samo sedno! To było treściwe podsumowanie ostatnich conajmniej kilkuset odcinków. Tak naprawdę jest teraz dużo podobieństw między Brooke i Amber. Pierwsza z nich chyba do końca nie uświadamia sobie tego. Amber zamiast prosić o ;itość powinna jej jeszcze wygarnąć hipokryzję.
Też myślałem, że Massimo na miejscu zabije Deacon'a. A zachowywał sie nawet spokojnie. Jedynie mu wygrażał. Wydaje mi się, że dla Jackie będzie lepiej, jak nie wróci do niego i do złotej klatki.
Dzisiaj były dwa rzeczowe odcinki. Widać, że scenarzyści dobrze przemyśleli fabułę i dialogi. Każdy (Amber, Brooke, Stephanie) "powiedział co wiedział". Tak wyglądało, jakby Amber już była przygotowana, w rozmowie z Brooke faktycznie trafiła w sedno, Brooke nie mogła zaprzeczyć. Podobało mi się, jak Amber porównała swoje związki z Forresterami do związków Brooke - z Forresterami ze starszego pokolenia. Widać tu pewną analogię. Jestem ciekawy jak rozwinie się ta rozmowa. Dziś wszystko było w pełni logiczne i dopracowane, bez wpadek typu Thorne - jedyny syn Eryka, itp, które często się zdarzają.
Odzywki Thomasa do Brooke - typowe dla rozgniewanego nastolatka. Momentami wypływał z niego bachor. Postawa Brooke chyba wyniknęła właśnie z tego zdania Stephanie, że Thomas potrzebuje matki. Kolejny przykład logiki w fabule.
No i Mass dowiedział się o romansie swojej żony z Deaconem. Szokiem było to że przyjął to tak spokojnie. Amber mądrze rozmawiała z Brooke. Uwypukliła jej podobieństwa pomiędzy nimi. Ciekawa jestem jak się rozmowa dalej potoczy.
Brooke postąpiła jak prawdziwa bitch jak 100% Stephanie czyli nie ładnie, mogła sobie darować zerwanie naszyjnika, widać lata dręczenia przez Stephanie zrobiły z niej druga nią odreagowującą niż empatyczną, no ale Brooke nigdy zbytnio nie lubiła Amber.
A co do Massima to za wcześnei oceniliście że spokojnie zareagował bo jak widać dusił całą resztę emocji w sobie i padł na ziemię
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city