Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Primok
Posty: 2048
Rejestracja: 2006-01-19, 20:01
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Post autor: Primok »

Ostatnio to nawet najciekawsza obecnie para Deacon-Jackie ma nudne sceny. Serial ratuje jedynie Sally, która niestety już w scenach tylko siedzi - nawet na pokazie siedząc zapowiadała walkę, a jak przyszła do butiku to też tylko na wózku Clarke ją prowadził :| .
Ale najlepszy ostatnio był niby-płacz RJ - nie wiem skąd oni wytrzasnęli takie miauczenie ::plask wczolo: .
Awatar użytkownika
Cichy
Posty: 183
Rejestracja: 2008-06-20, 20:33
Lokalizacja: poznań

Post autor: Cichy »

Wiecie czego mi brakowało w dzisiejszym odcinku, Brooke powina powiedziec " na kolana Sthepha, a teraz błagaj..." :D wiem to tylko marzenia... A Sthapani to wredna .. teraz wjeżdża Brooke na wyżuty sumienia a po wszystkim powie " pocałuj mnie w d.." stały schemat
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Śmieszna była również scena kiedy Stephnie mówiła do Brooke ,,że jest to ich wspólna rodzina'' . Nagle po latach kiedy Logan jest jej potrzebna ta ją dowartościowuje . A Brooke nawina jej wierzy ::kwasny::
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Brooke ciągle musi lawirować pomiędzy Stephanie i swoim mężem. Zamiast poddawać się tej dyskusji, to sama powinna wziąć w niej aktywny udział i zaproponować własne rozwiązania.
Massimo szybko zdrowieje po tej eksperymentalnej terapii. Oby tym razem nie było takiego wrażenia, że to kolejne cudowne ozdrowienie. Miło było jednak było widzieć szczęśliwe miny Nick'a i Ridge'a.
Primok
Posty: 2048
Rejestracja: 2006-01-19, 20:01
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Post autor: Primok »

Tylko, że Brooke juz od dłuższego czasu jest jakby z boku w większości scen. Od związku z Thornem przechodzi przemianę, ale nigdy nie była tak jak ostatnio w cieniu innych postaci w scenach, w których występuje.
Awatar użytkownika
Adex-fan Brooke
Posty: 18328
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie
Wiek: 42

Post autor: Adex-fan Brooke »

Primok pisze:Tylko, że Brooke juz od dłuższego czasu jest jakby z boku w większości scen. Od związku z Thornem przechodzi przemianę, ale nigdy nie była tak jak ostatnio w cieniu innych postaci w scenach, w których występuje.
I bardzo dobrze że Brooke może teraz zajmować się rodzinnymi sprawami dla odmiany, to męczące abyśmy be przerwy oglądali w centrum serialu jej wielkie kłopoty, czasem dobrze jeśli wskoczy w inne wątki i w nich odgrywa ważną rolę.
Massimo jest teraz trochę przerażający, ale to taka specyfika tego atora, ten jego głos, miny, ogólnie można mu współczuć.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Nawiasem mówiąc Brooke wcale nie jest na uboczy wydarzeń , wszystkie decyzje teraz od niej będą zależeć.
Awatar użytkownika
fanka mns
Posty: 254
Rejestracja: 2006-02-19, 15:49
Lokalizacja: Bayern

Post autor: fanka mns »

Ostatnio juz nie popijam kawy do Mody, gdyz zarozumiały du..ek Ridgunio odpowiednio dzwiga mi cisnienie, niczym kawa parzona po turecku.
Co za tupet, za pewnośc siebie, egoista -przemadrzalec....brak slow. Co sie z tym facetem stało??? ::plask wczolo: ::plask wczolo: ::plask wczolo:
I nie wiedziałam, ze to kiedys napisze, ale niestety nawet mój ulubieniec Thorne ostatnio sie nie popisuje... :nie:

Katastrofa jakas ::kwasny::
Ryan Lavery

Post autor: Ryan Lavery »

Ridge zachowuje się jak 10-letni szczeniak. Stephanie, wcale nie jest lepsza. Najpierw miesza Brooke z błotem przez kilka lat, a gdy już wszystko wisi na włosku, zwraca się do niej o pomoc zgrywając wyrozumiałą teściową. Franca! Ten tekst o treści "W głębi duszy wiesz co jest najlepsze dla tej rodziny/co musisz zrobić" słyszę już chyba 3 raz w przeciągu ostatniego tygodnia. Thorne też robi się irytujący. Dosłownie jakby dzieci kłóciły się o zabawki i o to którego mamusia i tatuś kochają bardziej. Naprawdę dzisiaj żałuję, że nie przepuściłem.
Mikiks
Posty: 1518
Rejestracja: 2006-12-12, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Mikiks »

Stephani jest właśnie jak wykorzystuje największą słabość Brooke, czyli jej wieczną chęć do podlizania się Stephani, cheć akceptacji itd. Stephani po mistrzowsku to rozgrywa, mam nadzieje, że jej sie uda i głupia Brooke uwierzy jej, że coś znaczy w tej rodzinie i zrobi po myśli Królowej :: bow ::

Ridż to buc, na miejscu Eryka wywaliłbym go z firmy za zdrade :)
Ryan Lavery

Post autor: Ryan Lavery »

Tak szczerze, to ja nie widzę tam w ogóle żadnej osoby, która powinna w jakikolwiek sposób prowadzić tę firmę. Zauważcie, że w Forrester Creations panuje tak ogromny nieprofesjonalizm, że gdyby wszystkie firmy prowadziły taką politykę, prawdopodobnie przemysł odzieżowy upadłby wiele lat temu. Ok, to tylko serial, ale mimo wszystko... :lol: :lol: Cała polityka wewnętrzna przeplata się na wzajem wraz z rodzinnymi matactwami. Jeden "buc" (jak to świetnie określił kolega powyżej) ma focha na mamusię i tatusia i mści się wprowadzając jakieś śmieszne plany, podważanie decyzji itp. Eric - sorry, koleś niby głowa rodziny, ale dawno już udowodnił, że brak mu jaj i że jest zwykłym pantoflem. Cokolwiek by się nie działo, zawsze ktoś wpłynie lub też wymusi na nim decyzję. Stephanie? Nigdy nie widziałem jej za biurkiem, zazwyczaj po prostu kręci się po poszczególnych biurach, odciąga ludzi od pracy knując swoje intrygi i matactwa w imię dobra rodziny (i tu znów przeplata się familiada z pracą). Thorne - latami był na uboczu - tak nagle poradziłby sobie z prowadzeniem potężnej firmy? W SC jest mu lepiej, bo zaczął od "podwędzenia" projektów. Felicia - pół życia z dala od biznesu... Wreszcie Brooke - ale wszyscy wiemy, że gdyby stanęła na czele firmy, zaraz cały ogon Forresterów stłamsiłby ją, wymuszając kolejne decyzje... FC jest niepoważną firmą, niezwykle nieprofesjonalną, kierowaną przez ludzi nieodpowiednich na tak wysokie stołki. Ot, taka moja myśl.
Awatar użytkownika
PetroPython
Posty: 1809
Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
Lokalizacja: Częstochowa
Wiek: 35

Post autor: PetroPython »

Mikiks pisze:Ridż to buc, na miejscu Eryka wywaliłbym go z firmy za zdrade :)
Ciekawe w jaki sposób. Siłą?
Ridge to takie samolubne, rozpieszczone dziecko. Teraz jego zachowanie jest idealnym dowodem na to, że to ciągłe wywyższanie go przez lata doprowadziło do tego, że obecnie jest zdania, że nikt mu nie jest równy i że wszystkich może traktować jak jakieś przedmioty - tu przesunę tego w jeden kąt, drugiego w inny. ::kwasny::
Też nie wierzę w szczere słowa Stephanie, szkoda trochę Brooke że daje się manipulować. Niepotrzebnie tylko jej małżeństwo może ucierpieć, a Stephanie później i tak będzie jej się śmiała w oczy i nie pomoże w razie kryzysu. Felicia i Nick... ta para była dosyć denna, więc w sumie chyba dobrze, ze to już koniec. I w sumie Frresterówna ma raczej rację, związek na odległość jest do niczego. Jackie póki co buja w obłokach z Deaconem, ale Massimo zdrowieje w zastraszającym tempie :zeby: A co do Deacona to on jest trochę beznadziejny. Jakby kochał Jackie, to uszanowałby chociaż jej respekt do Massima. A on ciągle tylko kręci głowąm co tylko ona o nim wspomni :zmiesz:: Wogóle zachował się ak bezczelny idiota, Massimo ciężko zachorował po udarze, a on mu ją tak po prostu zwinął ::plask wczolo: Ale w końcu to śmiali i pięknie (aczkolwiek pięknie nie wszyscy ::jezyk:: )
P.S. Ridge wygląda ostatnio przerażająco, jak jakiś żywy trup. Włoski nażelowane, bo połowa z nich jest już siwa, jakaś obcisła, odrażająca czarna bluza. I on się zajmuje modą. Chyba projekuje raz do roku. Stroje dla dzieci na Halloween ::plask wczolo: I wogóle zamisat męczyć jednego 'ojca' i straszyć, to powinien siedziec w firmie Marone'a. Po kiego grzyba siedzi w tym domu mody i nieustający stres powoduje u wszystkich. Niech się idzie wyżywać na Nicku i tam się panoszy, Thorne już ma dosyć, wszyscy mają go dosyć. a teraz jeszcze zraża do siebie Eryka. No i też powinien trochę więcej uwagi poświęcać Massimowi. Nie ma na niego słów, on po prostu wszystko co wyczynia jest złe.
Ostatnio zmieniony 2009-02-16, 20:09 przez PetroPython, łącznie zmieniany 1 raz.
Ryan Lavery

Post autor: Ryan Lavery »

PetroPython pisze:P.S. Ridge(...) I on się zajmuje modą. Chyba projekuje raz do roku. Stroje dla dzieci na Halloween ::plask wczolo:
Hahaha! Tekst roku! :D Faktycznie, właśnie to jest jedną z rzeczy, która mimo wielkiej sympatii do Brusi, psuje mi krew u naszej blondi. Brooke ogólnie czuje respekt do Forresterów, jakby nie patrzeć - jest przecież jedną z nich. Z jednej strony to dobrze, że nie odwróciła się od ich problemów na pięcie mówiąc "Rozwiązujcie je sami", ale faktycznie jest postawiona między młotem a kowadłem, mało tego wszyscy wywołują na niej presję! Wciągają w swoje matactwa i prywatne rozgrywki. Szkoda, że Brooke po prostu sama nie ma szansy przemyśleć i podjąć decyzję tylko skazana jest na wieczne śpiewki o scalaniu rodziny i innych pustych słowach Stefizny i spółki. :?
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Ryan, to samo dziś pomyślałem. Niestety, taki jest urok firm rodzinnych, że sprawy prywatne i zawodowe mieszają się ze sobą. Najlepiej byłoby gdyby wszyscy sprawy domowe pozostawiali przed wejściem do formy, ale u Forrester'ów to chyba niemożliwe. Po prostu obu dziedzin nijak nie da się oddzielić. Co do zarządzania - mimo, że szefem jest Eric ale w jak to w firmach z podziałami własności bywa, trzeba brać interesy wszystkich stron. Inaczej większość zadecyduje o odsunięciu ze stanowiska prezesa.
Ridge faktycznie stał się nieznośny i zachowuje się jak dzieciak w piaskownicy. Ktoś powinien nim wstrząsnąć, może przyjdzie wreszcie czas, kiedy Brooke mu powie kilka słów prawdy.
Thorne'a z Darlą nie powinno być w gabinecie Eric'a. Mimo, że Thorne jest synem Eric'a, ale w tym momencie nie ma właściwie żadnych związków z FC, poza konkurowaniem w interesach. Trochę dziwne jest to, że konkurent ma taki łatwy dostęp do biur konkurencji. Thorne z familią mógłby sie spotykać na całkiem innym gruncie - np. w czyimś domu, a nie w FC.
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Wreszcie widzę promyk nadziei w wątku Thorne-Ridge-reszta familii. No i co teraz zrobi Brooke? Oczywiście Królowa dorzuca swoje trzy grosze :twisted:
Mass wraca do zdrowia, więc nareszcie zajmie się żigolakiem i jego matką, pardon kochanką :)
Niepokoi mnie tylko fakt, że ostatnio jest mało scen z parą Amber / Thomas, bo zawsze w MNS w takich momentach pary się rozstają...
Zablokowany