Bardzo podobała mi się scena, kiedy Stephanie zobaczyła Taylor. Te zbliżenia na ich twarze...
Staphanie już mnie wkurza. Fakt, że można było się spodziewać, iż będzie chciała aby Ridge był znów z Taylor, ale mogła trochę się wstrzymać. Już zaczyna powoli snuć plany, a te jej miny i ton, jak mówiła do Taylor na temat miłości jej i Ridge'a doprowadzały mnie do szału.
Brooke wkurzyła mnie tym, że nawet nie chce aby dzieci Taylor mieszkały ze swoją matką. Aczkolwiek popieram ją w tym, że ona i Ridge nadal są małżeństwem i mają być razem. Brooke chciałaby wszystkich dla siebie. A tak nie może być. Rozumiem, że przywiązała się do Thomasa, Steffy i Phoebe, ale jak chce mieć Ridge'a, to niech dzieci chociaż odda Taylor, bo wkońcu ona ma do nich pełne prawo.