Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Mam nadzieję, że w jutrzejszym odcinku Ridge zwoła zebranie rodzinne i już wszyscy Forresterowie dowiedzą się o powrocie Taylor :wink:

Brooke jest egoistką- ważna jest JEJ rodzina, Ridge ma być z NIĄ, a Taylor niech się wyprowadzi do jakiegoś domku na plaży i co drugi dzień widuje dzieci ::kwasny:: Nie dotarło do niej, że znowu nie jest żoną Ridge'a i poniekąd uwiodła żonatego faceta. Zresztą, nie pierwszy raz :roll: :lol:

Bridget słusznie stwierdziła, że i Brooke, i Taylor mają prawo do Ridge'a. Nick za to jest pewien, że Forrester zostanie z Logan, bo przecież jej oprzeć się nie można? :roll: Teraz może się zdarzyć wszystko. :)
Awatar użytkownika
Marek Forrester
Posty: 5254
Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
Lokalizacja: Kalisz

Post autor: Marek Forrester »

Brooke ma sporo racji, Taylor wróciła ale życie toczyło się też kiedy jej nie było. Nie podoba mi się ,że Taylor jest tak spychana przez Brooke. Taylor okazała jej tyle serca, podziękowała jej za opiekę nad bliźniaczkami i Thomasem a ta jej odpłaca tym ,że chce ją usunąć bo zakłóca jej życie... Oby egoizm Brooke nie odbił sie na niej bo kiedy Ridge zauważy ,że Brooke jest zapatrzona w siebie będzie zły i może się to dla niej źle skończyć.
Nobody does it better
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Też mi się wydaje, że Brooke celowo poinformowała Taylor. Też mi się wydaje, że to było nieco egoistyczne. Ridge od razu powinien był powiedzieć jej o tym, że ma dziecko z Brooke.
Samej Brooke sie nie dziwię - powrót Taylor zburzył jej w miarę ustabilizowany świat. O ile można tak powiedzieć - ustabilizowany. Teraz Taylor, nie celowo oczywiście, sprawiła, że nie może być pewna swojego małżeństwa i rodziny. Ma rywalkę - i to nie byle jaką. Na miejscu Taylor także nie byłbym pewny swego.
Bridget ostatnio mądrze gadała. Dzisiaj również, świetnie zdiagnozowała całą sytuację.
Jestem ciekaw miny Stephanie, jak dowie się, że Taylor żyje i, że Ridge nie zwariował. :D
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Dawidek pisze: Jestem ciekaw miny Stephanie, jak dowie się, że Taylor żyje i, że Ridge nie zwariował. :D
Zapewne szczęka jej opadnie, wykrztusi parę razy "Taylor, to niemożliwe", a potem wróci do celu swojego istnienia, czyli walki z Brooke :mrgreen:
Awatar użytkownika
Ashlar
Posty: 180
Rejestracja: 2006-07-02, 23:29
Lokalizacja: Bajlandia

Post autor: Ashlar »

Osobiście nic egoistycznego w zachowaniu Brooke nie widzę. Realia są takie, że jest ona żoną Ridga, mają dziecko i tworzą rodzinę... i dba o dobro tej rodziny. Faktem także jest, iż tę rodzinę dla Brooke tworzą także Thomas oraz bliźniaczki... matkowała im przez wiele lat, czuje się z nimi związana, a i oni żywią do niej ciepłe uczucia. Wreszcie, dzieci Taylor to nie przedszkolaki, którym będzie można zabronić kontaktów z matką.
Śmieszy mnie ta naiwność pani psycholog, że wszystko jest po staremu i bez zmian.
Brooke uwiodła żonatego faceta? A to ciekawe :) Przypominam, iż Taylor została uznana za zmarłą... dodatkowo jest tu duży upływ czasu od tego momentu. Z prawnego punktu widzenia Taylor i Ridge przestali być tym małżeństwem już dosyć dawno...
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Ashlar pisze:Brooke uwiodła żonatego faceta? A to ciekawe :) Przypominam, iż Taylor została uznana za zmarłą... dodatkowo jest tu duży upływ czasu od tego momentu. Z prawnego punktu widzenia Taylor i Ridge przestali być tym małżeństwem już dosyć dawno...
Dodałem "poniekąd", czyli "niezupełnie" , i napisałem to z uwodzeniem żonatego męża ironicznie :wink: Pewien okres czasu minął też po pierwszej "śmierci" Taylor, a i tak ona i Ridge byli nadal małżeństwem. Skoro nie było rozwodu, a Taylor żyje, to małżeństwo Ridge'a i Brooke jest nieważne.
Awatar użytkownika
Omar
Posty: 708
Rejestracja: 2006-11-01, 12:25
Lokalizacja: Maroko

Post autor: Omar »

Pottermaniack pisze:
Ashlar pisze:Brooke uwiodła żonatego faceta? A to ciekawe :) Przypominam, iż Taylor została uznana za zmarłą... dodatkowo jest tu duży upływ czasu od tego momentu. Z prawnego punktu widzenia Taylor i Ridge przestali być tym małżeństwem już dosyć dawno...
Dodałem "poniekąd", czyli "niezupełnie" , i napisałem to z uwodzeniem żonatego męża ironicznie :wink: Pewien okres czasu minął też po pierwszej "śmierci" Taylor, a i tak ona i Ridge byli nadal małżeństwem. Skoro nie było rozwodu, a Taylor żyje, to małżeństwo Ridge'a i Brooke jest nieważne.
O ile mi wiadomo to nawet w Polsce jest chyba takie prawo, że jeśli upłynęło kilka lat, powiedzmy - "niewidzenia" małżonka i braku kontaktu z nim, to małżeństwo może stracić ważność. Nie wiem, czy automatycznie, co w razie potrzeby można udowodnić, czy na wniosek takiego właśnie "Ridge'a". Jest tu chyba mowa o jakimś konkretnym czasie. Nie wiem też jak jest w Stanach.
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Możliwe, że w Stanach jest inaczej. A poza tym prawo w USA to jedno, a prawo w B&B to drugie :wink:
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Omar pisze:
Pottermaniack pisze:
Ashlar pisze:Brooke uwiodła żonatego faceta? A to ciekawe :) Przypominam, iż Taylor została uznana za zmarłą... dodatkowo jest tu duży upływ czasu od tego momentu. Z prawnego punktu widzenia Taylor i Ridge przestali być tym małżeństwem już dosyć dawno...
Dodałem "poniekąd", czyli "niezupełnie" , i napisałem to z uwodzeniem żonatego męża ironicznie :wink: Pewien okres czasu minął też po pierwszej "śmierci" Taylor, a i tak ona i Ridge byli nadal małżeństwem. Skoro nie było rozwodu, a Taylor żyje, to małżeństwo Ridge'a i Brooke jest nieważne.
O ile mi wiadomo to nawet w Polsce jest chyba takie prawo, że jeśli upłynęło kilka lat, powiedzmy - "niewidzenia" małżonka i braku kontaktu z nim, to małżeństwo może stracić ważność. Nie wiem, czy automatycznie, co w razie potrzeby można udowodnić, czy na wniosek takiego właśnie "Ridge'a". Jest tu chyba mowa o jakimś konkretnym czasie. Nie wiem też jak jest w Stanach.
pamietam, że w serialu, kiedy Taylor 1 raz "nie żyła" to po jej "powrocie" musieli unieważnić oba małżeństwa - Ridge'a z Taylor i Ridge'a z Brooke. Także to z Taylor chyba nie wygasło automatycznie.
Ryan Lavery

Post autor: Ryan Lavery »

Pottermaniack pisze:Brooke jest egoistką- ważna jest JEJ rodzina, Ridge ma być z NIĄ, a Taylor niech się wyprowadzi do jakiegoś domku na plaży i co drugi dzień widuje dzieci ::kwasny:: Nie dotarło do niej, że znowu nie jest żoną Ridge'a i poniekąd uwiodła żonatego faceta. Zresztą, nie pierwszy raz :roll: :lol:
Ad1) Czy fakt, że chce być z facetem, którego poślubiła i mieć go przy sobie i przy dwójce małych dzieci świadczy, że jest egoistką? :roll:
Ad2) Brooke nie uwiodła żadnego żonatego faceta. WSZYSCY łącznie z Brooke i z Sheilą itp byli pewni, że Taylor nie żyje. Poślubiła go legalnie, więc mimo, że ich ślub może być uznany za nieważny - w świetle prawa jest prawdziwy.
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Tak, bo w ostatnich odcinkach w ogóle nie pomyślała o Taylor i jej dzieciach, że im też należy się ojciec. Ważna jest tylko ona i jej dzieci.

Chodziło mi o to, że Brooke tyle razy uwodziła już żonatych mężczyznm że teraz robi to nawet nieświadomie ::chytry::
Ryan Lavery

Post autor: Ryan Lavery »

Pottermaniack pisze:Tak, bo w ostatnich odcinkach w ogóle nie pomyślała o Taylor i jej dzieciach, że im też należy się ojciec. Ważna jest tylko ona i jej dzieci.

Chodziło mi o to, że Brooke tyle razy uwodziła już żonatych mężczyznm że teraz robi to nawet nieświadomie ::chytry::
Nadal się z Tobą nie zgodzę. :) Brooke kilkakrotnie mówiła zarówno do Bridget jak i samej Taylor, że powrót Taylor jest najlepszym prezentem dla Thomasa, Phoebs i Steffy. Problem w tym, że cała ta trójka jest niemal dorosła - nie musi mieć mamusi i tatusia razem żeby dobrze funkcjonować. Na pomoc i miłość zarówno Ridge'a jak i Taylor mogą liczyć przecież cały czas. A RJ i Hope to małe dzieci - w wieku w którym jeszcze wielu spraw nie rozumieją. Tymbardziej RJ, który jest tak długo oczekiwanym synem Ridge'a i Brooke. Wszystko ślicznie i Taylor wróciła, ale to nie oznacza, że każdy będzie musiał zatańczyć jak im zagra. I po piątkowych odcinkach, wywnioskowałem, że sama Taylor też zdaje sobie z tego sprawę.
Brooke nie uwodziła żonatych mężczyzn poza Ridge'm, który miotał się od Brooke do Taylor i z powrotem a jej po prostu mocno na nim zależało i przede wszystkim - wierzyła w ich uczucie. Dlatego też zdarzało jej się nie uszanować małżeństwa Tridge.
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Generalnie Ridge kocha dwie kobiety" Brooke i Taylor. Jak mu się nie udawało z jedną, to szedł do drugiej. Więc, jak któraś z nich była odstawiona na boczny tor, to była "zapasową". Tak to w wielkim uproszczeniu wyglądało. Teraz może być podobnie. Mimo, że Brooke pokazuje, że jest pewna siebie, to myślę, że od środka zżera ją niepewność jutra. Taylor oswaja się z nową rzeczywistością, ale tez czuje niepokój. Była wyraźnie zawiedziona, że Ridge nie jest sam, jednak nie pokazuje tego po sobie. Cała trójka musi zmierzyć się z rzeczywistością i jak na razie pierwsza zrobiła to Brooke, nie wiem czy nie za wcześnie trochę.
Nie zawiodłem się. Mina Stephanie była bezcenna. Przez moment myślałem, że spotka ją kolejny zawał, przez chwilę stała wręcz nieruchomo. Aż się dziwie, że jej organizm wytrzymał takie napięcie - to przecież większy szok, niż informacja, że Thorne wybrał Brooke. :roll:
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Bardzo podobała mi się scena, kiedy Stephanie zobaczyła Taylor. Te zbliżenia na ich twarze... :)
Staphanie już mnie wkurza. Fakt, że można było się spodziewać, iż będzie chciała aby Ridge był znów z Taylor, ale mogła trochę się wstrzymać. Już zaczyna powoli snuć plany, a te jej miny i ton, jak mówiła do Taylor na temat miłości jej i Ridge'a doprowadzały mnie do szału.
Brooke wkurzyła mnie tym, że nawet nie chce aby dzieci Taylor mieszkały ze swoją matką. Aczkolwiek popieram ją w tym, że ona i Ridge nadal są małżeństwem i mają być razem. Brooke chciałaby wszystkich dla siebie. A tak nie może być. Rozumiem, że przywiązała się do Thomasa, Steffy i Phoebe, ale jak chce mieć Ridge'a, to niech dzieci chociaż odda Taylor, bo wkońcu ona ma do nich pełne prawo.
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Mina Stephanie-bezcenna :) Chociaż nudne się już robi, że w jednym odcinku jedna-dwie postaci dowiadują się o Taylor, mam nadzieję, że Stephanie zorganizuje przyjęcie u nich i Eryka i w końcu wszyscy się dowiedzą :roll:

Przypomniało mi się coś z chyba czwartkowego odcinka-scena z "elektroniczną nianią". Zdziwiłem się, że Bridget nie wyobraziła sobie, że z głośnika płynie głos Nick'a, który, wyznaje, jak bardzo kocha Brooke :lol: W końcu od czego jest to urządzenie, jak nie od obnażania romansów matki Bridget z jej zięciami :roll:
Zablokowany