Posty: 38
Rejestracja: 2008-09-02, 22:05
Lokalizacja: Świdnica

Post autor: Taki Owaki »

Dziś były świetne sceny, jedne z najlepszych w MnS.
Niestety w tą, podczas której Brooke i Bridget patrzyły sobie w oczy musieli wsadzić dziadowską twarz Nicka i wszystko zepsuli.

Brooke jest tak okropna, że aż mi jej żal. W końcu Bridget powiedziała jaka jest prawda.
Ale Eric oczywiście nie widzi w tym nic złego, i za miesiąc powie "nie wracajmy już do tego", "to było dawno" lub coś takiego...

A z Ridge'a nie bije sarkazm tylko okropna ridżowatość ::plask wczolo: myślałby kto, że tak przejmuje się prawem. Po prostu nie pasuje mu to, że to Taylor podjęła decyzję.
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

To co się dzieje z Bridget, to nie do końca wina Stephanie. Ma ona w tym wszystkim swój udział, ale zadecydowały wspomnienia, które wyszły znów na wierzch. Wcześniejszy romans Deacon'a z Brooke mocno wrył się w jej pamięć, że obecne podejrzenia o zdradę przypomniały jej poprzednie doświadczenia, i to wszystko się skumulowało. Dziewczyna jest tutaj największą ofiarą.
Mimo wszystko, dobrze, że doszło do tej konfrontacji - lepiej wykrzyczeć złość, niż ją kumulować i dusić w sobie.
Uważam, że największą winę za tę sytuacje ponosi Nick, który nie potrafił jasno opowiedzieć się po którejś z nich. On nie był szczery wobec Brooke i Bridget. Gdyby był jednoznaczny w swoich postawach, myślę, że Bridget by nie cierpiała.
Brooke - według niej Nick jest jej przyjacielem. Nawet, jeśli w przeszłości łączyło ich wielkie uczucie. Jej "wykroczeniem" jest to, że nie potrafiła odeprzeć dwuznacznych zachowań chłopaka córki. Nie widzę w zachowaniu Brooke egoizmu - raczej brak stanowczości oraz wyczucia. Mogła pomyśleć, że Brisdget ich obserwuje a te wszystkie ich rozmowy były niejednoznaczne.
Cała ta sytuacja nie jest klasyczną zdradą, raczej związek bliskich przyjaciół, którzy sobie starają pomagać. Bridget zobaczyła ich kilka razy i zinterpretowała to, jako fakt zdrady.
Brooke i Nick nie mieli szans w starciu z nią. Dobrze, że się ten związek zakończył - ale pomysł aborcji jest pochopny. Niech wyjedzie na kilka dni i to przemyśli.
Taylor postawiła się mężowi - bardzo dobrze. Ridge zachowuje się egoistycznie. ::plask wczolo:
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Ciężko mi coś pisać po dzisiejszych odcinkach, ale to zrobię.
Nick to zdecydowanie moja ulubiona postać męska (z obecnie występujących) i naprawdę nie mam serca pisać o nim źle, tak jak na przykład Damians.
Szkoda mi strasznie Bridget, bo bardzo cierpi i to jeszcze ma tak jakby "powtórkę z rozrywki". Ciężko mi to przechodzi przez gardło, ale jednak napiszę, że Nick ponosi część winy za to, co się dziś stało. Brooke też. (Idę za przykładem fanów Brooke, którzy swojej ulubienicy wytykają dzisiejszy błąd, więc ja też Nick'owi tego nie oszczędzę ::jezyk:: ).
Widać jednak, że Nick bardzo przejął się nowiną o dziecku i mam nadzieję, że uda mu się przekonać Bridget, żeby nie usuwała ciąży (co moim zdaniem byłoby niemądrym rozwiązaniem) i że jakoś ułożą sobie życie).
No cóż, ja zawsze kibicuję Nick'owi. :mrgreen:
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Beja pisze:(Idę za przykładem fanów Brooke, którzy swojej ulubienicy wytykają dzisiejszy błąd, więc ja też Nick'owi tego nie oszczędzę ).
Nie wszystkich fanów Brooke. Robi oczywiście nie widzi w zachowaniu Brooke nic złego ::plask wczolo: :? :lol: :wink:

Nie wiem też jak można tak uwielbiać Nick'a mimo, że on sie tak obrzydliwie zachowuje.
Bridget miała dzisiaj całkowitą rację. To, że między Brooke i Nickiem nie zaszło nic wielkiego nie znaczy, że nie robią nic złego. Przecież takie przytulanie i szeptanie sobie ze swoim zięciem jest niedopuszczalne!
Taki Owaki pisze:Brooke jest tak okropna, że aż mi jej żal. W końcu Bridget powiedziała jaka jest prawda.
Ale Eric oczywiście nie widzi w tym nic złego, i za miesiąc powie "nie wracajmy już do tego", "to było dawno" lub coś takiego...
Niestety się z tym zgadzam. Jak Stephanie coś odwali to od razu się wszyscy oburzają, a Brooke wszyscy (szczególnie mężczyźni) wybaczają na drugi dzień. Pewnie dlatego, że jest atrakcyjna, a jak wiadomo Eryk jest cholernie niedojrzały.
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8926
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Awatar użytkownika

Post autor: B@r »

Damians pisze:Nareszcie coś się dzieje.

W dwóch różnych wątkach całkowicie rozumiem Bridget i Taylor, natomiast nie rozumiem zachowanie Brooke i Ridge'a, bo Nick'a, to nigdy nie rozumiałem.

Niestety, ale Bridget miała racje - Brooke nie przestrzega granic, bo ich nie zna. Nie chce jej usprawiedliwiać, ale to aż się rzuca w oczy, że ona nie chce nikogo krzywdzić, zwłaszcza dzieci, i robi to mimowolnie. To jest już jakaś choroba psychiczna, tu nie pomoże żadna terapia z pseudo doktorami z L.A., tylko Brooke powinna zamknąć się w jakimś zakładzie na rok, może wtedy by się wyleczyła z tego.
Szkoda, że nie trafiła tym winem w Nick'a i go nie zabiła. Zdecydowanie najgorsza postać z MNS, po prostu nienawidzę Nick'a!!!!!
Rozwinąłbyś kwestię Taylor, proszę! :D :: bow ::
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Tomala pisze:Robi oczywiście nie widzi w zachowaniu Brooke nic złego
Ale do czego można się przypeczepić :?: Do tego ,że straciła męża - Ridge, czy do tego ,że jej córka prawie utoneła. Tylko kretyn stwierdzi ,że Brooke chciała dzięki temu usidlić Nicka .
Co jest winą Brooke :?: , że Nick jej pomógł przywieść rzeczy z jednego mieszkania do drugiego :?: Czy ,że zaczął troszczyć się o Hope ,ponieważ ten wypadek to był z jego winy. A może Brooke jest winna temu ,że Nick opowiada jej jak ją kocha. No na litość boską , przecież Brooke nie jest w stanie komukolwiek mówić co ma w danej sytuacji powiedzieć. Gdy Nick zbliżył się w ostatnich odcinkach do Logan ,ona zaprotestowała .A może to też błąd :?: Bo jak czytam nie które posty to naprawdę nie wiem jak do nich się odnieść.
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Tomala pisze:Nie wiem też jak można tak uwielbiać Nick'a mimo, że on sie tak obrzydliwie zachowuje.
Domyślam się, że to do mnie. ::jezyk:: No więc ja go nie uwielbiam, tylko lubię.
To chyba jest tak, że jako obrończyni Nick'a muszę jakoś go wspierać, tłumaczyć i bronić, kiedy odpływa do zatoki świń i wierzyć, że z niej powróci. ::krzyw::
Robi pisze:Co jest winą Brooke :?:
Robi, wróćmy do sceny przed kominkiem w domu Brooke, kilka dni temu. Brooke i Nick ewidentnie w niej "polecieli". Najpierw Brooke pozwalała Nick'owi, żeby głaskał ją po policzku, potem siedzieli przed kominkiem z twarzami tak blisko siebie, jakby chcieli się pocałować... :roll: To nie pasowało do ich wizerunku przyjaciół.
Niby Bridget wkraczała w ich sceny w najbardziej nieodpowiednich momentach, ale te przeze mnie opisane też nie były lepsze.
Lala
Lala

Post autor: Lala »

W pełni popieram Robiego.I też nie rozumiem co niby Brooke robi złego??Tylko ta scena pod kominkiem była nie w porządku...A to Nick właśnie jest winny całej sytuacji,bo to on nie umie się określić.
Bridget to ofiara losu;nie powinna wiązać się z byłymi swojej matki.To jest dopiero chore!!Jakby nie było innych męzczyzn na świecie..
Moda zaczyna bardzo mnie denerwować ,bo to wszystko było pokazane tak od "d... strony"
Przecież Brooke na pewno ,by do Bridget zadzwoniła po takim strasznym wypadku i ona by tam normalnie była i też z nimi czuwała przy Hope i powinna od razu mieć powiedziane,że to wina Nicka..wtedy byłoby normalnie,ale przecież to jest moda i Bridget dowiaduje się chyba na drugi dzień?? :roll: i w jakiś śmiesznych okolicznościach....
Posty: 30
Rejestracja: 2006-05-12, 18:12
Lokalizacja: Polska

Post autor: Arwen »

Brooke nie powinna godzić się na dwuznaczne zachowania Nicka, nie powinna mu na nie pozwalać. Mam na myśli to ciągłe przytulanie, trzymanie się za rękę, słuchanie, że ona i Hope są dla niego najważniejsi. Przecież mogłaby zaprotestować. Bo chyba stwierdzenie "co my robimy" a następnie dalsze kontynuowanie tego typu zachowań przy kolacji nie jest wszystkim na co stać Logan? Fajnie jakby Brooke pamiętała, że Bridget jest wyczulona na jej punkcie po jej ekscesach z Dickonem i jej wcześniejszym związku z Nickiem i po prostu nie dopuszczała do takich sytuacji. Bo chyba w normalnym domu relacja pomiędzy teściową a zieciem tak nie wgyląda :) Przynajmniej ja soie tego nie wyobrażam.
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Beja pisze:Robi, wróćmy do sceny przed kominkiem w domu Brooke, kilka dni temu. Brooke i Nick ewidentnie w niej "polecieli". Najpierw Brooke pozwalała Nick'owi, żeby głaskał ją po policzku, potem siedzieli przed kominkiem z twarzami tak blisko siebie, jakby chcieli się pocałować... To nie pasowało do ich wizerunku przyjaciół.
Zgadza się.
Brooke ledwo co wróciła do domu z Hope, wyczerpana siedzeniem przy łóżku córki i zamartwianiem się o jej zdrowie. Logan była raczej zmęczona całą sytuacją , która trwa odkąd Taylor się pojawiła . Oczywiście do tej sytuacji nie powinno dojść ,ale Brooke zaraz po tym głośno zaprotestowała, za co Nick przeprosił. Potem była kolacja , która powinna być dla Bridget i Nickiem. Więc aby jedzenie się nie zmarnowało Brooke i Nick spożyli danie przygotowane przez restauracje . No najwyżej ktoś mi powie ,że to też błąd .
Natomiast nie powinno się obwiniać Brooke za to co Nick opowiada .
Posty: 38
Rejestracja: 2008-09-02, 22:05
Lokalizacja: Świdnica

Post autor: Taki Owaki »

Sama Brooke przyznaje, że coś do siebie czują. I to nie jest żadna przyjaźń.

Co się stało z Modą? Nastąpiła diametralna zmiana, sceny w plenerach, dynamiczna kamera, przejścia między scenami i ta nowa barwa (wszystkie kolory jakby wyblakły).
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Bardzo cieszę się z dzisiejszych scen w plenerze :) Szkoda, że one pojawiają tylko raz na jakiś (bardzo długi) czas ::kwasny:: Ale rzeczywiście jakieś takie blade były te sceny plenerowe. A takie przejście między scenami jak dzisiaj już się od niedawna czasem pojawia :wink:

Ależ Stephanie jest bezczelna. Przychodzi do Brooke z "prezentem" i otwarcie przy niej zakłada rękawiczki, żeby nie było jej odcisków palców :lol: To się nazywa mieć tupet.

Strasznie żal mi Bridget. Znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Najlepiej moim zdaniem byłoby, gdyby zdecydowała się urodzić dziecko, ale wychowywać je sama lub z jakimś innym facetem (z Dante :mrgreen: ). Nie ma sensu, żeby Nick był z nią tylko ze względu na dziecko.
Posty: 18235
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie

Post autor: Adex-fan Brooke »

Brooke i Nick sami nie są świadomi swojego zachowania, aczkolwiek nic nie zrobili i Bridget nakręcona przez Eryka i Stephanie i innych plus ta ciąża chwilowa oszalała. Nick jest znowu denerwujący, tworzy chore sytuacje śliniąc się do matki i córki. Brooke przeżyła ostatnio masę ciężkich chwil i znowu nie robiąc nic znalazła się w centrum zamieszania. Stephanie całkiem odbiło oraz nie ma serca dla Hope i RJa że przyniosła broń Brooke, to pokazue ostatecznie jaka to podła, samolubna i w gruncie rzeczy wcale niezbyt mądra stara, uprzedzona, zazdrosna baba. Sceny w plenerze fajne, Dante w wyobraźni znowu mógł sobie pobiegać bez koszulki. Co ciekawe aktorzy w świetle słońca od razu nie są tacy perfekcyjni z urody jak we wszystkich scenach w pomieszczeniach. Co do Gaby i Thomasa to może i realne jest to zachowanie Taylor i Ridge'a, aczkolwiek to śmieszne że są małżeństwem mają się ku sobie i się ich separuje. Widać że związek Taylor i Ridge'a to parodia, nie są tacy jak dawniej i nie mogą się dogadać, Ridge w rzeczywistości kocha Brooke, ale stara się jakoś żyć w tym związku bo tylko to mu zostało.
Nie wiem czy oceniacie te odcinki jako ciekawe, ale powinniście wiedzieć że w tym samym czasie (sierpień 2005) Lauren jest szczęśliwa z Michealem a jej syn Scott(dorosły już) ma nową przyjaciółkę - Sheilę! Sheila po akcjach w roku 2003 wcale nie jest w zakładzie złapana jak wszyscy myślą, tylko na nowo zyskuje porwanego jako niemowlaka Scotta, Michael w tym czasie opowiada swojemu bratu Kevinowi jak w przeszłości Sheila chciała zabić kilka razy Lauren: http://www.youtube.com/watch?v=-bBuUkWDa-g (wszystko to w "Żarze młodości")
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Muszę się zgodzić w jednym - Brooke miała kilka okazji by zaprotestować przeciwko dwuznacznemu zachowaniu przyszłego zięcia. Ostatnio miała taka okazję, kiedy gadali przed kominkiem. Nie wypadła wiarygodnie w przekonywaniu, że Nick powinien być z Bridget.
Pomoc przy Bridget, szpital czy inne sytuacje - ja to odbieram dwojako. Po pierwsze - Nick jako pomagający, przyjaciel. On znany jest z tego, że stara sie pomagać innym, więc czemu miałby odmawiać Brooke? Z drugiej strony takie okazje, to dla niego idealna sposobność by być bliżej Brooke.
Podobały mi się sceny plenerowe. :wink: Kalifornia odkrywa przed nami swoje nowe, mniej "cywilizacyjne" oblicze. Producenci zdecydowali sie na zwiększenie dynamizmu w serialu poprzez dynamiczne przejścia, nawet zauważyłem, że dialog z nowej sceny zaczyna się, gdy jeszcze widzimy starą. :D
Gdyby Stephanie zabiła Brooke to dopiero znalazłaby sie w izolacji. Wydaje mi się, że ona chce zastraszyć Brooke, co już samo w sobie jest idiotyzmem z jej strony. ::plask wczolo:
Stephanie jest za mądra na to by kogoś zabić. To nie jest Sheila. ::loll::
Posty: 5254
Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
Lokalizacja: Kalisz

Post autor: Marek Forrester »

Biedna Bridget... Tak mi jej żal, nikt w tym serialu nie zasługuje na miłość i szczęście. Stephanie w rozmowie z Brooke miała wielką rację, Bridget najbardziej z całej rodziny zasługuje na godne życie. Mam nadzieje ,że Bridget nie będzie nigdy żałowała ,że usuneła ciąże. Widać ,że Bridget nie jest taka jak panienki w MNS ,że facet ładnie powie i już się tulą do niego, Bridget stawia sprawę jasno "Go away!". Kocham tę dziewczynę :!:

Stephanie chce zastrzelić Brooke, czy ta kobieta zupełnie oszalała! Nie wierzyłem kiedy zobaczyłem broń... Stephanie chce zabić Brooke i jeszcze chce upozorować samobójstwo. Nie wierzę, że Stephanie jest skłonna do tego! Chyba chce tylko przestraszyć Brooke...
Nobody does it better
ODPOWIEDZ